Reklama

Edytorial

Dawajcie, a będzie wam dane

Wiara każe patrzeć szerzej – dostrzegać sytuację bliźniego, nie odwracać wzroku, gdy dzieje się komuś krzywda.

Niedziela Ogólnopolska 46/2025, str. 3

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ubodzy są w centrum całej działalności duszpasterskiej” – napisał papież Leon XIV w orędziu na Światowy Dzień Ubogich. A pomoc ubogim jest kwestią sprawiedliwości, a nie tylko miłosierdzia – przypomniał. 16 listopada będzie obchodzony w Watykanie Jubileusz Osób Ubogich w ramach trwającego właśnie Roku Świętego.

A my? A nam naiwnie wydaje się, że w Polsce udało się nad biedą zapanować, właściwie ją zlikwidować. Pocieszamy się niskim bezrobociem i sporymi sumami wydawanymi na wsparcie socjalne. Tymczasem organizacje dobroczynne biją na alarm, bo liczba ich podopiecznych niepokojąco rośnie. To, że biedy nie widać na ulicach, nie oznacza, że zniknęła... Starszy, schludnie ubrany pan przychodzi do śmietnika wieczorami, bo dziennego światła nie zniósłby jego honor. „Spaliłbym się ze wstydu, gdyby zobaczyli mnie sąsiad albo znajomy” – powiedział. „Wstyd mu, że tak słabo sobie w życiu poradził, że on, dawny robotnik na hucie, dziś grzebie patykiem w kontenerze, szukając rzeczy, które można spieniężyć” – to fragment tekstu Katarzyny Woynarowskiej, wprowadzającego do naszego tematu numeru (Twarze polskiej biedy, s. 10-11).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

„Dawajcie, a będzie wam dane” (Łk 6, 38) – pamiętamy te słowa Jezusa? Zawarta jest w nich fundamentalna i dobrze nam znana prawda: dobro wraca, a dawanie zawsze człowieka wzbogaca. Bo potrzebujemy bardziej dobra niż dóbr. Bo dobro jest zaraźliwe – jak powtarzał często mój serdeczny przyjaciel Dino Impagliazzo. Ten zmarły 4 lata temu włoski „kucharz ubogich” karmił na ulicach Rzymu setki bezdomnych i biednych. Dobry Dino – tak go nazywali – mawiał, że dopóki człowiek będzie się skupiać wyłącznie na gromadzeniu dóbr, a nie na dawaniu, dzieleniu się, dopóty na świecie plon zbierać będą niesprawiedliwość, bieda, nienawiść i konflikty. Ilekroć wspominam „kucharza ubogich”, powraca do mnie ta myśl. Jaka szkoda, że ciągle nie doceniamy dobra ani jego wielkiej mocy sprawczej.

Dobrze wiemy, jak bardzo różni się ekonomia świata od ekonomii Bożej. Świat mówi: bierz! Bóg mówi: oddaj! Trudna sprawa, zwłaszcza gdy nasz egoizm szepcze: bierz, korzystaj, nie zastanawiaj się! Jak trudno usłyszeć nam wtedy głos Boga: podaruj, podziel się, nie zagarniaj wszystkiego dla siebie. Bywamy, niestety, krótkowzroczni i dostrzegamy głównie to, co blisko nas, co nas dotyczy. Tymczasem wiara każe patrzeć szerzej – dostrzegać sytuację bliźniego, nie odwracać wzroku, gdy dzieje się komuś krzywda. Dlatego trwać będzie w nas nieustająca walka między hojnością a ciasnym egoistycznym myśleniem, że „moja chata z kraja”. Ludzie myślący w ten sposób nie mają wielu dobrych przyjaciół, bo tych zjednuje się hojnością. I nie mam na myśli wyłącznie nieliczenia się z groszem – chodzi mi o gotowość do poświęcenia swojego czasu, serca, a czasem i kawałka podłogi, gdy przyjaciel znajdzie się w kłopotach. Chrześcijanin powinien sprostować: nie tylko przyjaciel, ale gdy bliźni znajdzie się w jakiejś biedzie...

Wiem, jaki teraz może pojawić się argument – pojedyncza jałmużna nie rozwiąże problemu ubóstwa; zdecydowanie lepiej jest nauczyć biednego łowić niż dawać mu rybę; tysiąckrotnie bardziej pomaga ten, kto daje pracę, niż ten, kto rzuci parę złotych... Czy jednak powinniśmy ulec przekonaniu, że zmienimy świat, nie zmieniając człowieka? Że tylko systemowe rozwiązania mogą poprawić los tysięcy? Czy nie powinno nas być stać na pojedynczy akt sprawiedliwości wobec potrzebujących, jeśli widzimy czyjąś biedę, bezradność, odrzucenie? Ile razy rozgrzeszamy się stwierdzeniem: „od tego są organizacje”?

No właśnie, może zbyt łatwo znajdujemy w ten sposób usprawiedliwienie dla własnego nicnierobienia. Na szczęście nie brakuje ludzi, którzy bezinteresownie pomagają innym, którzy poświęcają się dla ubogich. Są to osoby w różnym wieku i różnych profesji; często mówią: nie robię nic wzniosłego, ja tylko pomagam w miarę moich możliwości. Są w tym gronie siostry zakonne, np. albertynki, które wręcz wyspecjalizowały się w niesieniu pomocy wykluczonym ze społeczeństwa (s. 12-13). Ich sprawdzone metody działania wielu z nas mogą zainspirować, zachęcić do mądrego pomagania. Może też pozwolą lepiej zrozumieć chrześcijańską postawę wyrażoną w słowach: człowiek zawsze będzie bardziej potrzebował dobra niż dóbr.

2025-11-10 13:58

Oceń: +7 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siedem ostatnich słów Jezusa z krzyża: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią"

2026-03-28 20:57

[ TEMATY ]

Siedem ostatnich słów Jezusa z krzyża

Adobe Stock

Siedem słów Jezusa wypowiedzianych z krzyża Kościół od wieków rozważa w Wielkim Tygodniu. Są jak siedem kroków prowadzących nas w głąb tajemnicy miłości Boga, która objawia się nie w potędze, ale w ofierze.

Przechodząc dzień po dniu drogę Wielkiego Tygodnia, spróbujmy zatrzymać się przy każdym z tych słów i pozwolić, aby stały się one modlitwą naszego serca.
CZYTAJ DALEJ

Kardynał Konrad Krajewski objął urząd arcybiskupa metropolity łódzkiego

2026-03-28 12:00

[ TEMATY ]

kard. Konrad Krajewski

metropolita łódzki

Karol Porwich/Niedziela

Kardynał Konrad Krajewski oficjalnie i uroczyście objął w sobotę urząd metropolity łódzkiego, zastępując kard. Grzegorza Rysia. W archikatedrze w Łodzi trwa ingres byłego wieloletniego jałmużnika papieskiego.

W trakcie uroczystości publicznie odczytano bullę papieską, czyli pismo nominacyjne podpisane przez papieża Leona XIV. Ojciec Święty napisał w niej, że Łódź potrzebuje dzielnych sterników, to jest mężów wyróżnionych godnością biskupią, aby mogła bezpiecznie przepłynąć przez morze tego świata do portu wiecznego zbawienia.
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: niech nasza Łódź podoba się Panu Bogu

2026-03-28 22:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Julia Saganiak

Ingres kard. Konrada Krajewskiego do łódzkiej katedry

Ingres kard. Konrada Krajewskiego do łódzkiej katedry

Moim jedynym zadaniem jest być z wami i iść z wami do świętości - powiedział kard. Konrad Krajewski podczas swojego ingresu do bazyliki archikatedralnej w Łodzi. Nowy metropolita łódzki podkreślił, że drogą do świętości jest życie Ewangelią, sakramentami i Słowem Bożym.

W uroczystości wzięli udział polscy biskupi na czele z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski abp. Tadeuszem Wojdą, nuncjusz apostolski w Polsce Antonio Guido Filipazzi, księża, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych i instytutów życia konsekrowanego, wierni świeccy oraz członkowie bratnich Kościołów chrześcijańskich. Do łódzkiej katedry przybyli także przedstawiciele władz samorządowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję