Reklama

Boski dar – życie

2015-03-19 11:26

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 12/2015, str. 1, 8

familymwr-Foter--CC-BY

W świetle wiary życie człowieka jest uczestniczeniem w życiu samego Boga, który powiedział o sobie, definiując swoją istotę: „Jestem, Który Jestem” (Wj 3, 14). Wszyscy, którzy uczestniczą w owym Boskim istnieniu, także cieszą się darem życia, człowiek żyjący mówi: „ja jestem”, co jest podobne do Boskiego: „Jestem, Który Jestem”. Uderzenie zatem w ludzkie: „ja jestem, ja żyję” jest największym atakiem przeciwko człowiekowi.

Dlatego bronimy ludzkiego życia. Kościół mocno stawia tę sprawę, mówiąc, że każdy człowiek ma prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, bo to życie jest w ręku Boga. Ale – jak zauważamy – trwa wielka walka o życie, bo jednocześnie podlega ono wielu uwarunkowaniom związanym z zabezpieczeniem materialnym, bytowym, i tym szermują ci, którzy próbują w nie ingerować. Powszechne stało się już zagrożenie życia nienarodzonych – są kraje i narody, gdzie grzech zabijania nienarodzonych stał się dozwolony prawem, tzw. aborcja jest niekiedy legalna przez cały czas życia płodowego dziecka. Tak dzieje się w Kanadzie, w niektórych stanach Ameryki Północnej, aborcja na szerszą skalę wykonywana jest w Europie Zachodniej, w Rosji, na Ukrainie. Okrutne jest, że decyzje o zabiciu dziecka podejmują jego własna matka, ojciec i lekarze, którzy powinni to życie ratować i czuwać nad ludzkim zdrowiem. Nierzadko zdarza się, że to właśnie lekarze z wielką natarczywością nalegają, by uśmiercić nienarodzone dziecko.

Reklama

Wielki płacz łączy się z przykazaniem: Nie zabijaj. Ten płacz słyszymy, gdy pokazywane nam są obrazy telewizyjne, jak dżihadyści w Iraku, Syrii, Nigerii, Pakistanie zabijają chrześcijan, jak giną niewinni ludzie na Ukrainie, młodzi chłopcy używani do wojskowych rozgrywek politycznych. Skąd tyle u ludzi nienawiści do życia? Dlaczego ludzie zabijają siebie nawzajem? V przykazanie: Nie zabijaj to krzyk samego Boga, w sposób dosadny przestrzegającego człowieka przed tym czynem, a potem już łagodnie pouczającego: Będziesz miłował Pana Boga i bliźniego swego, który jest twoim bratem i siostrą. To chrześcijańskie przykazanie stanowi największe dobro ludzkości i jest najpiękniejszym obowiązkiem, jaki Bóg zostawił człowiekowi. To obowiązek budujący cywilizację życia i miłości.

Trzeba pamiętać, że Bóg bardzo umiłował człowieka i polecił mu: I ty masz miłować.

Tagi:
życie

Reklama

Łączy nas życie

2019-04-30 09:13

Małgorzata Bartas-Witan
Niedziela Ogólnopolska 18/2019, str. 25

©Romolo Tavani - stock.adobe.com

Z myślą o wszystkich, którzy chcą promować w swoich parafiach, wspólnotach, rodzinach czy na katechezie Duchową Adopcję Dziecka Poczętego, udostępniona została nowa strona internetowa: www.duchowaadopcja.pl.

Celem strony – stworzonej z inicjatywy Krajowego Duszpasterstwa Rodzin, pod patronatem Konferencji Episkopatu Polski – jest jak najszersze rozpropagowanie tej formy modlitwy w intencji nienarodzonych dzieci, ich matek, ojców, rodzin...

Twórcy strony, czując szczególne przynaglenie do włączania dzieci i młodzieży w modlitewną ochronę ich bezbronnych braci i sióstr, udostępnili wiele materiałów i świadectw będących cenną pomocą dla rodziców, katechetów i liderów wspólnot, aby Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego mogła stać się formą zaangażowania i formacji najmłodszych. Aplikacje na telefon: Mali Pomocnicy Boga (dla dzieci), Powerbank for Life (dla młodzieży) czy Adoptuj Życie to konkretna pomoc w głębokim przeżyciu czasu modlitwy. Na: www.duchowaadopcja.pl również duszpasterze znajdą wiele pomocnych materiałów do przygotowania i przeprowadzenia przyrzeczeń duchowej adopcji w parafii – nie tylko w święto Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, ale również w inne święta maryjne, w trakcie rekolekcji, odpustów i misji parafialnych. Gotowe do wydruku plakaty, ulotki, propozycje konferencji czy modlitwy wiernych mogą być wykorzystane zarówno w parafii, jak też w szkołach i wspólnotach.

W czasie gdy ludzkie życie wymaga szczególnej ochrony, gdyż atak na najbardziej bezbronnych jest wyjątkowo silny, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego stanowi modlitewny parasol otwarty nad zagrożonym aborcją dzieckiem i jego rodziną. Dziewięciomiesięczne zobowiązanie do codziennej modlitwy różańcowej (dziesiątką Różańca) w intencji nieznanego dziecka zagrożonego zagładą w Polsce po raz pierwszy zostało podjęte 32 lata temu w paulińskim kościele pw. Świętego Ducha przy ul. Długiej w Warszawie. W tym roku – jakby dla przypieczętowania aktualności Dzieła Duchowej Adopcji – kościół zostanie ogłoszony sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia.

Na: www.duchowaadopcja.pl obok praktycznych informacji dotyczących promocji dzieła oraz jego historii osoby stykające się z nim po raz pierwszy znajdą odpowiedzi na takie pytania, jak: Czym jest ta forma działania na rzecz życia? Jak i kiedy można podejmować duchową adopcję? Dlaczego warto – szczególnie teraz? Kto może ją podejmować? Czy to jest temat dla dzieci i młodzieży? Czy i jak mówić o duchowej adopcji w szkole, na katechezie?

Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego jako forma działania pro-life, która koncentruje się na tym, co łączy, a nie na tym, co dzieli, jest w obecnym czasie bardzo potrzebna. Wszystkich łączy bowiem pragnienie życia, do którego każdy ma prawo. I nie tyle chodzi o prawo państwowe czy kościelne, ile o prawo ludzkie. Jego zagwarantowanie w prawie państwowym poprzedza przyznanie go w każdym ludzkim sercu. Przede wszystkim w sercu kobiety. Nie chodzi o przymus rodzenia dzieci, ale o poruszenie serca. Nie o ograniczenie wolności, ale o odkrycie, na czym prawdziwa wolność polega. Aby otworzyć serce na przyjęcie zasadniczej prawdy, że spełnieniem wolności kobiety jest powierzona jej władza rodzenia i ochraniania życia, często bezskuteczne są argumenty racji czy przepisów prawnych, które zawsze mogą być odbierane jako formy przymusu. Przemiany serca może dokonać tylko Bóg i zanoszona do Niego ufna modlitwa. Modlitwa w intencji tych, którzy „teraz widzą niejasno”, szczególnie kobiet walczących o swoje „prawa”, to dany im przekaz: Ja ciebie nie potępiam, ja chcę pomóc. Naprawdę pomóc, a więc nie „usunąć problem”, ale uratować życie. To modlitwa nie tylko dla ludzi wierzących, którzy wiedzą, że powinna ona poprzedzać wszystkie inne formy działań pro-life, ale także dla wszystkich zmęczonych polaryzacją społeczną związaną z prawem do życia nienarodzonych. Warto zapraszać do niej również dzieci i młodzież, ponieważ trwanie przez dziewięć miesięcy na straży życia oprócz radości z ocalenia człowieka daje głębokie zakorzenienie w cywilizacji życia, o której budowanie nieustannie wołał św. Jan Paweł II.

Duchowa Adopcja | Łączy nas życie
www.duchowaadopcja.pl
www.kodr.pl
www.episkopat.pl

Małgorzata Bartas-Witan
Polskie Radio, Familijna Jedynka

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świeccy katolicy: protestujemy przeciw profanacji wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej

2019-05-18 12:00

KIK Katowice, lk / Katowice (KAI)

"Niżej podpisani wyrażamy ubolewanie, a zarazem protestujemy przeciw aktowi profanacji cudownego wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej. (...) W cywilizowanym i demokratycznym społeczeństwie taka „twórczość artystyczna” nie powinna się zdarzyć" - napisali sygnatariusze "Listu otwartego świeckich katolików w sprawie profanacji obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej". Podpisało się pod nim 130 osób z całej Polski, reprezentujących różne środowiska i grupy zawodowe, w tym artyści, związkowcy, członkowie Klubów Inteligencji Katolickiej, nauczyciele i prawnicy.

List udostępnił Klub Inteligencji Katolickiej w Katowicach.

Poniżej tekst listu:

List otwarty świeckich katolików w sprawie profanacji obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej

Niżej podpisani wyrażamy ubolewanie, a zarazem protestujemy przeciw aktowi profanacji cudownego wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej, poprzez domalowanie w aureolach świętych Wizerunków sześciu kolorowych pasków, symbolizujących środowiska lesbijek, gejów, biseksualistów i transgenderystów (LGBT).

Profanację wyraża fakt, że te 6 poziomych kolorowych pasów mylonych jest z tęczą, która jest łukiem i charakteryzuje się widmem ciągłym. W tęczy tradycyjnie wyróżnia się 7 kolorów. Ten podział przyjął się nie tylko w nauce, ale również w literaturze, czego przykładem jest wiersz Marii Konopnickiej „Tęcza”:

"A kto ciebie, śliczna tęczo, / Siedmiobarwny pasie, / Wymalował na tej chmurce / Jakby na atłasie?"

W Biblii tęcza jest znakiem przymierza zawartego między Bogiem a wszystkimi istotami, jakie są na ziemi (Rdz 9,17). Także symboliczne są liczby: 7 – wyraża pełnię, całość, doprowadzenie czegoś do końca; 6 – oznacza niepełność, niedoskonałość. Wniosek: nazywanie tęczą symbolu LGBT jest błędem.

Maryja, Królowa Polski, jest otaczana od wieków szczególną czcią przez Polaków, o czym świadczy blisko 2 tysiące Jej sanktuariów na polskiej ziemi. Pokolenia naszych rodaków oddawały cześć Maryi i Jezusowi, co głęboko wyraził św. Jan Paweł II, że tu, na Jasnej Górze bije serce polskiego narodu. Dlatego domalowanie na jasnogórskim obrazie symbolu LGBT zadało wielki ból ludziom wierzącym, naruszyło nasze przyrodzone prawa i niezbywalną godność. Ich konstytucyjna ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Stąd interwencja policji i prokuratury w sprawie tej profanacji jest świadectwem właściwej służby obywatelom przez sprawujących władzę w Polsce.

Prawdą jest, że nieraz działalność artystyczna wychodzi daleko poza dopuszczalne granice i przeradza się w bluźnierstwo, obraża uczucia religijne, dyskryminuje ludzi wierzących. W cywilizowanym i demokratycznym społeczeństwie taka „twórczość artystyczna” nie powinna się zdarzyć. Nie wolno budować własnego ego na poniżaniu innych. Obrażanie w jakiejkolwiek formie uczuć religijnych współobywateli nie ma nic wspólnego z wolnością wyrażania swoich przekonań. Takie postępowanie powinno być karane. Tolerancja kończy się wtedy, gdy uderza w dobro drugiego człowieka.

Dziękujemy Księżom Biskupom za słowa ku opamiętaniu naszych rodaków, za zabieranie głosu w różnych sprawach społecznych. Z uwagi na coraz większy relatywizm postaw i czynów, na zacieranie różnicy między dobrem a złem, prosimy Księży Biskupów o jasne wskazywanie w postępowaniu Polaków działań złych i grzesznych. Pomoże to np. penitentom lepiej przygotować się do sakramentu pokuty i pojednania.

Dziękujemy Ojcom Paulinom, stróżom Jasnogórskiego Sanktuarium, za troskę o nasze narodowe dobro, jakim jest cudowny obraz Królowej Polski, danej nam ku opiece i obronie.

Katowice, 18 maja 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ewa Kowalewska: Wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska!

2019-05-19 14:30

Ewa H. Kowalewska, prezes Human Life International w Polsce / Gdańsk (KAI)

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy.

Archiwum HLI

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

Nie ulega wątpliwości, że zastosowana tu została fachowo opracowana inżynieria społeczna. Warto się jej przyjrzeć dokładniej, odnosząc się do tych dwóch referendów. W jaki sposób można zmienić poglądy dorosłych ludzi, w dodatku oparte na fundamencie wiary? Oni są odporni, po prostu wiedzą swoje. Zmiany należy więc rozpoczynać od dzieci.

Otóż w Irlandii ok. 30 lat temu wprowadzono do szkół permisywną edukację seksualną według wzorca brytyjskiego. Irlandzkie dzieci otrzymywały wielką dawkę antychrześcijańskiej ideologii od 4 roku życia po kilka godzin w tygodniu. Pod pretekstem tolerancji uczono je akceptacji dla aktywności osób LGBT (do wyboru) oraz swobody seksualnej i co za tym idzie przyzwolenia na przerywanie niechcianej ciąży. To pokolenie po 30 latach przestało chodzić do kościoła i samo zmieniło obowiązujące prawo.

Kościół katolicki w Irlandii, wcześniej posiadający olbrzymią władzę i autorytet, zdecydowanie przegrał. Pojawiło się wielu kapłanów bez powołania, który dopuszczali się nadużyć. Wystarczyło nagłośnienie skandali. W Irlandii było to wyjątkowo łatwe, bo przypadki pedofilii zdarzały się często. Ludzie nie są ślepi, a krzywdzenie dzieci budzi wielki sprzeciw i obrzydzenie oraz utratę zaufania. W tej sytuacji wielu kapłanów bało się (lub nie chciało) protestować przeciwko pierwszemu referendum. Zabrakło odwagi do głoszenia prawdy. Drugie referendum było jakby kontynuacją pierwszej ofensywy. Młodzi już nie chcieli słuchać, zabrakło autorytetu Kościoła i żywej wiary.

Porównajmy to z obecną sytuacją w jeszcze katolickiej Polsce, która na tle ateizującej się Europy została samotną wyspą i usiłuje bronić swoich wartości. Akcja zmiany świadomości społecznej staje się coraz bardziej agresywna i jest prowadzona dwutorowo, podobnie jak w Irlandii.

Warto się zastanowić, skąd ten atak na nasze dzieci! Batalię przeciwko edukacji seksualnej typu brytyjskiego wygraliśmy wiele lat temu. W polskiej szkole obowiązuje, pozytywny i akceptowany przez rodziców, przedmiot „Wychowanie do Życia w Rodzinie”. Właśnie dzięki dobrej podstawie programowej polska młodzież nadal w większości opowiada się za tradycyjną rodziną i ochroną życia. Atak zaczął się od akcji wmawiania, że w polskiej szkole nie ma edukacji seksualnej. Nie jest to prawda, gdyż realizowana jest edukacja seksualna typu „A” – wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji seksualnej nastolatków (według Amerykańskiego Instytutu Pediatrii). Wszystkie badania potwierdzają pozytywne efekty tego przedmiotu. Pomimo tego w mediach nieustannie pojawiają się twierdzenia, że trzeba wreszcie edukację seksualną wprowadzić do szkół i wiele osób, nie znając problemu, publicznie je popiera.

Wyraźnie widać, że podstawowym celem ataku jest właśnie szkoła i nasze dzieci. Wbrew podstawie programowej, obowiązującej w szkołach, gminy kilku dużych miast (np. Gdańska czy Warszawy) podjęły akcje wejścia do szkół z promocją zachowań IGBT oraz ideologii gender. Szokiem dla wielu była wypowiedź nowego wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że te propozycje są jedynie programem przejściowym, a celem jest uchwalenie prawa do adopcji dzieci przez tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Równolegle pojawiło się zamieszanie w szkolnictwie poprzez strajk płacowy nauczycieli, zagrożenie egzaminów itd. Bardzo poważnym następstwem jest obniżenie autorytetu wielu nauczycieli oraz doprowadzenie do konfrontacji z uczniami. W kontekście akcji strajkowej w ogóle nie poruszano problemu czego, jak i przez kogo są uczone nasze dzieci. Można się spodziewać dalszej konfrontacji z początkiem roku szkolnego. Jeżeli nie uda się powstrzymać akcji wchodzenia przedstawicieli LGBT do polskich szkól, za kilkanaście lat, tak jak w Irlandii, ta młodzież straci wiarę i sama zmieni obowiązujące prawo.

Drugim elementem ataku jest wmawianie społeczeństwu, że za dramaty związane z pedofilią jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Kościół katolicki. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest dramatem, wielką ohydą i podlega prawu karnemu. Osoba, która się dopuszcza takich czynów, powinna być surowo ukarana, niezależnie od tego z jakiego środowiska pochodzi i jaki wykonuje zawód. Prawo dla wszystkich powinno być jednakowo surowe. Potrzebujemy obiektywnej prawdy, odpowiednich kar i prewencji. Ofiarom należny jest szacunek i pomoc. Można mieć jednak wątpliwości czy trafianie na łamy gazet jest dla nich w jakimkolwiek stopniu pomocne.

Problem pedofilii w szerokim zakresie ogólnoświatowym dotyczy milionów ludzi, zwłaszcza wykorzystywania biednych dzieci z Azji. Nikt nie przypomina o znanych sprawach sądowych w Polsce dotyczących nauczycieli, psychologów, trenerów, artystów czy znanych osób ze świata polityki i biznesu. Cisza!

Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wskazać jako sprawców tylko kapłanów katolickich. Pseudo raport, przekazany papieżowi przez poseł Joannę Scheuring-Wielgus, składał się z doniesień prasowych bez weryfikacji. Na jego podstawie zrobiono mapę przypadków pedofilii w polskim Kościele, sugerującą, że jest to problem powszechny. Mnóstwo w tym pomówień i oszczerstw. Powstają kolejne filmy, których produkcja wiąże się z wielkimi kosztami. Przeciwko Irlandii szły wielkie pieniądze, które stymulowały realizację antykatolickich programów. Warto zadać pytanie, kto finansuje te filmy, manifestacje, raporty i programy czy kampanię „Wiosny” Biedronia, który coraz częściej jest przedstawiany jako kandydat na polskiego premiera.

Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą. Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary.

Widzę na Facebooku wypowiedzi nieznanych mi osób, że po obejrzeniu ostatniego filmu, nie puszczą dziecka do I Komunii. Nikt tego nie blokuje, tak jak moich informacji pro-life. Myślę, że to prowokacje, które mają służyć za przykład do naśladowania. Jeżeli dziecko nie będzie uczestniczyć w katechezie, nie będzie przystępować do sakramentów i uczestniczyć w grupach parafialnych, nie otrzyma żadnej „odtrutki” na indoktrynację ideologiczną serwowaną w szkole czy mediach. O to właśnie chodzi, bo głównym celem tej akcji jest doprowadzenie do kryzysu wiary! Chrystus i Jego przesłanie ma nie istnieć, tak jakby mogło być unicestwione przez ludzki grzech. Wtedy będzie można z nami zrobić dosłownie wszystko. Czyż to nam nie przypomina akcji z czasów komunizmu?

Polska ma szansę się obronić!

Polska nie jest jednak Irlandią. Mamy inne doświadczenia historyczne. Przeszliśmy przez trudny okres przymusowej ateizacji komunistycznej i obroniliśmy swoją wiarę! Do tych doświadczeń trzeba wracać i pokazywać naszym młodym tę perspektywę.

Po naszej stronie jest też czas. Takich zmian nie można przeprowadzić szybko, a oni tego czasu nie mają. Starają się więc atakować coraz bardziej frontalnie, a to budzi większy opór społeczny i daje dużo do myślenia.

Mamy też wiele ruchów i stowarzyszeń katolickich, również skupiających młodzież, które czynią Kościół żywym i zaangażowanym. Nie zabraniajmy dzieciom korzystać z tych spotkań. Te grupy są przyszłością Kościoła i naszą.

Polska jest bogata męczeństwem naszych kapłanów i podczas II wojny światowej, i w okresie dominacji komunizmu. Broni nas przesłanie, wielka odwaga i wiara Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krew bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych kapłanów bestialsko mordowanych w tamtych trudnych czasach. Mamy przesłanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. Nie dziwią więc próby podważania tych wielkich autorytetów i skandaliczne, nie poparte faktami, próby dyskredytowania Papieża Polaka kłamliwymi pomówieniami, że nie sprzeciwiał się pedofilii w Kościele. Czy nawet bezczelne próby jego „dekanonizacji”! Obrażanie naszych biskupów, krzykliwe i bezpodstawne wnioski o „delegalizację Kościoła”, jakby był jakąś nikomu niepotrzebną, skompromitowaną organizacją pozarządową, bluźniercze ataki na Matkę Bożą Częstochowską, „artystyczne” bluźniercze wystawy i spektakle dopełniają tego obrazu. W przeproszeniu potrzebna jest wielka narodowa modlitwa i ekspiacja. Mieliśmy i mamy wielu wspaniałych kapłanów, którzy są ludźmi wielkich poświęceń – ofiarni, kochani, autentyczni. Stójmy za nimi, brońmy ich i wspomagajmy. Bardzo ich potrzebujemy!

Zachowując spokój, musimy zdać sobie sprawę, że obecny atak na wiarę naszych dzieci jest potężny i podstępny. Posługuje się fake newsami, króluje w liberalnych mediach oraz ukrywa się w ciszy mediów społecznościowych.

Pamiętajmy, że ateiści atakujący Kościół, nie są w stanie zrozumieć, jak wielką siłę daje wiara i żywa Boża obecność. Wygramy z nimi tylko wtedy, jeżeli tę wiarę zachowamy, przekażemy ją naszym dzieciom i pozostaniemy wierni Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym Królem i prowadzi swój Kościół. Wszystkie problemy musimy nieustannie zanosić przed Boży tron, prosząc o pomoc w tym dramatycznym zmaganiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem