Reklama

Czas na modlitwę i post

2015-03-26 11:43

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 13/2015, str. 6

Paweł Wysoki
Bp Jan Sobiło

Parafia pw. Trójcy Przenajświętszej w Stróży gościła bp. Jana Sobiło. Biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie w dniach 15-18 marca wygłosił tu rekolekcje wielkopostne

Jak przypomniał ks. Grzegorz Stąsiek, proboszcz parafii w Stróży, bp Jan Sobiło trafił do podkraśnickiej wspólnoty jako neoprezbiter. Przez cztery lata wikariatu, pod serdecznym okiem ówczesnego proboszcza ks. Stanisława Łątki, z wielkim zapałem głosił Dobrą Nowinę. Pierwsza parafia jak pierwsza miłość znalazła w sercu obecnego biskupa stałe miejsce. Wraca niej bardzo chętnie, chociaż ze względu na obowiązki i odległość najczęściej tylko we wspomnieniach.

Pierwsza parafia

– Cieszę się, że mogę być razem z wami i dzielić się tym, co przeżywa moje serce. To dar od Boga – podkreślał bp Jan podczas niedzielnych Mszy św. – Pierwsza placówka to pierwsza miłość, dlatego czasem śni mi się po nocach – mówił z uśmiechem. W spojrzeniach kierowanych na wiernych, serdecznych i szczerych, mieszała się radość z niedowierzaniem. Czas nie biegnie tak szybko, a przecież dawni uczniowie ks. Jana przyprowadzili do kościoła swoje niemałe już dzieci.

– Mam wrażenie, że czas się zatrzymał. Wyjechałem stąd przed laty, najpierw do Zamościa, a potem na Ukrainę, ale najwięcej wspomnień mam ze Stróży. Może dlatego, że tu przeżyłem najpiękniejszy okres kapłański. Po święceniach każdy kapłan chce od razu nawrócić cały świat, tryska energią i entuzjazmem. To wielki dar od Boga, który zostaje na całe życie i jest punktem odniesienia do posługiwania. Dziś, mając za sobą prawie 30 lat kapłaństwa, jestem pewien, że chciałbym w takim samym duchu pracować, jak przed laty – zapewniał.

Reklama

Wspominając czas spędzony w Stróży, bp Jan dał piękne świadectwo o kroczeniu kapłańską drogą. – Moim pierwszym proboszczem był ks. Stanisław Łątka, który wszystkiego mnie nauczył. W seminarium poznałem wiele teorii, a dzięki ks. Stanisławowi zderzenie teorii z duszpasterską praktyką okazało się błogosławione. Miałem możliwość przebywania z kapłanem, o którym można powiedzieć, że jest kapłanem według serca Jezusowego. On nauczył mnie, że najważniejszy jest Jezus i człowiek – mówił Ksiądz Biskup. Jak podkreślał, najbardziej lubi neoprezbiterów i seniorów, bo w ich oczach dostrzec można ten sam żar. – W oczach starszych kapłanów, którzy przeszli już niemal przez całe życie, widzę świeżość nowowyświęconych. Jednocześnie jest w nich mądrość, delikatność, ostrożność, które pozwalają nazwać takiego prezbitera „kapłanem z duszą”. Starsi kapłani są wielkim darem dla Kościoła. Nawet jeśli nic nie robią i nic nie mówią, to samo ich spojrzenie w czasie Mszy św. daje poczucie pewności i bezpieczeństwa – mówił bp Sobiło. Dziękując za kapłańskie świadectwo, dawane w Stróży przez zgodną współpracę emerytowanego i obecnego proboszcza, biskup z Ukrainy podkreślał, że jest to łaska „wielopokoleniowego duszpasterstwa”.

Różaniec

W czasie nauk rekolekcyjnych bp Jan Sobiło dzielił się z parafialną wspólnotą tym, co przeżywa jego serce. Z niepokojem mówił o sytuacji na Ukrainie; z wielkim bólem podkreślał, że obecny konflikt ma wszelkie znamiona III wojny światowej. – Ta wojna jest jeszcze gorsza, niż poprzednie; i wciąż się nasila. Jej granica przechodzi przez ludzkie serca – parafrazował słowa papieża Franciszka. – W Donbasie linia frontu przechodzi przez rodziny, dzieląc małżonków, rodziców i dzieci, czy rodzeństwa na zwolenników przeciwnych stron. Rozwody i samobójstwa psychicznie i materialnie wycieńczonych ludzi są na porządku dziennym – mówił ze smutkiem. Gdy zawodzą kolejne porozumienia, jedynym ratunkiem jest Bóg.

– Papież Leon XIII ułożył pod koniec XIX wieku modlitwę do Michała Archanioła, by wspomagał nas w walce z szatanem. Ta pomoc jeszcze nigdy nie była nam tak bardzo potrzebna – mówił Ksiądz Biskup. – Wojny, prześladowania, terror, odstępstwa od wiary, sekty, zabijanie nienarodzonych dzieci to tylko część długiej litanii strasznych rzeczy, które już się wydarzyły, i które dzieją się na naszych oczach. Trzeba wielkiej modlitwy, by przetrwać ten trudny czas – podkreślał. Przywołując objawienia Matki Bożej w Fatimie, a także mistyczne wizje św. Jana Bosko i papieża Leona XIII, bp Sobiło wskazywał, że ratunek jest w Eucharystii i Różańcu. – Gdy modlimy się na Różańcu, to trzymamy Matkę Bożą za rękę – tłumaczył. – Maryja wciąż prosi, by modlitwą i postem odmienić oblicze ziemi. Jeśli wszyscy włączymy się w tę wielką modlitwę, to nawet jedna parafia może ocalić Polskę i świat. Bóg przez serca trzymające się Eucharystii i Różańca daje wielkie światło – podkreślał. Zachęcając rodziny do wspólnej modlitwy różańcowej, mówił: – Jeśli codziennie razem odmówicie chociaż jeden dziesiątek Różańca, w waszych domach pojawi się radość, spokój. Gdy pozwolicie Bogu działać, w waszym życiu dokonają się wielkie rzeczy; przyjdzie wiosna Kościoła, którą zapowiedział św. Jan Paweł II – zapewniał.

Post

W czasie rekolekcji Ksiądz Biskup zachęcał wszystkich do praktykowania postu. – Dziś post to już tylko nazwa; nasze wielkopostne posiłki niczym nie różnią się od tych spożywanych w innym czasie. A prawdziwy post, który polega na ograniczeniu posiłków i rezygnacji z mięsa, zawsze oczyszcza, daje siłę, a ponadto ma moc uwolnienia nas z kar doczesnych, jakie zaciągnęliśmy naszymi grzechami – wyjaśniał. Jako przykład podawał ukraińskie rodziny prawosławne, które na czas Wielkiego Postu rezygnują ze wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego. Przez 40 dni spożywają kartofle, cebulę, kapustę, oleje roślinne, chleb. – Wiele osób tak pości, a Bóg daje im wielką siłę. Jak słyszę ich świadectwa, jakich oczyszczeń doznają i jakie łaski otrzymują, to jestem pewien, że post to nie pusty gest, ale realna ofiara wynagradzana przez Boga. Są różne trudne sprawy, które można rozwiązać tylko modlitwą i postem – mówił. By dodać innym odwagi, bp Jan dzielił się osobistym doświadczeniem postów podejmowanych dwa razy w roku: w Adwencie i Wielkim Poście.

Tagi:
biskup rekolekcje wielkopostne

Wspaniała i wzruszająca posługa

2019-04-10 10:28

Teresa Modzelewska
Edycja podlaska 15/2019, str. VII

Tegoroczne rekolekcje wielkopostne w parafii boćkowskiej prowadził ks. Jarosław Olszewski, pallotyn pracujący od wielu lat w Żytomierzu na Ukrainie

Archiwum ks. Jarosława Olszewskiego
Ks. Jarosław Olszewski uczy dzieci na Ukrainie języka polskiego

Pięknie opowiadał o podstawowych prawdach związanych z Wielkim Postem, z dobrą spowiedzią, ale także o wzruszających nawróceniach ludzi mieszkających na Ukrainie, o ich hojności i sympatii, mimo niełatwego życia. Przygotował wystawę zdjęć ze swojej pracy duszpasterskiej, na których pokazał codzienne życie parafii pw. Miłosierdzia Bożego na żytomierskiej Malowance, a także święta, jak Orszak Trzech Króli i przede wszystkim budowę kościoła. Po Mszach św. rekolekcyjnych „oprowadzał” po tej wystawie kolejnych zainteresowanych Boćkowian.

– Na Ukrainie jestem już ponad 20 lat – opowiada ks. Olszewski. – Myślałem o pracy na Wschodzie, kiedy już poszedłem do WSD Pallotynów. Był tam kolega, który pomagał ludziom wtedy jeszcze z komunistycznego Związku Radzieckiego. Utkwiło mi w pamięci, że tamci ludzie potrzebują pomocy i wsparcia. Jedyne, co mogłem im wówczas ofiarować, to modlitwa, nie było szans na wyjazd. Modliłem się bardzo długo, odmawiając Różaniec albo Koronkę. Aż kiedy zostałem diakonem, przyszedł taki czas, że można było już tam wyjeżdżać.

Ks. Jarosław trafił do Żytomierza, pracował w Dowbyszu i był przez kilka lat rektorem Seminarium we Lwowie, prowadził pracę duszpasterską w mieście Sarny, gdzie obsługiwał 6 parafii i w niedzielę przebywał ok. 250 km. Ważną osobą w tamtym czasie był pierwszy pallotyn pochodzący z Ukrainy ks. Aleksander Milewski (nieżyjący już), z którym ks. Jarosław pracował na zmianę w Dowbyszu i Żytomierzu (Dowbysz to rejon zamieszkały dawniej w 80 proc. przez Polaków wywiezionych po powstaniach, nazywał się wówczas Marchlewsk).

– W 2005 r. przełożeni polecili wybudować kościół na Malowance, dzielnicy Żytomierza – relacjonuje ks. Olszewski. Nie było nic, ani ziemi, ani projektu. Zamówiłem projekt i 3 lata starałem się o ziemię, i zdarzył się cud, mamy 0,5 ha na dzierżawę wieczystą bezpłatnie od miasta. Kolejny cud to dobrzy ludzie. Kiedyś od pani Stasi Chudzińskiej z Hawryłek (parafia w Boćkach) otrzymałem figurę św. Józefa. Powiedziała mojej mamie, że św. Józef pomoże wybudować kościół. Potem byli kolejni dobrodzieje z mojej rodzinnej parafii z Polski i Ukrainy, duchowni i świeccy, przychodziła pomoc modlitewna i ta materialna – zapewnia ks. Jarosław.

– Cieszy mnie ogromnie to, co dzieje się z budową kościoła, to wielka budowla – opowiada. – Ale cieszy mnie najbardziej budowanie tej społeczności, ludu Bożego. Ludzie tam są otwarci, życzliwi, nawet ci niewierzący czy innych wyznań. Cieszą się, kiedy ksiądz do nich przychodzi. Niezwykle wzruszające są nawrócenia. Ostatnio błogosławiłem nowożeńcom, którzy byli ze sobą 60 lat, a zakochani jak młodzi. Staruszek mówi o swojej schorowanej żonie: jaka ona piękna. Pomyślałem, tak Bóg patrzy na nas, dla niego jesteśmy piękni. Kiedyś otrzymałem kilka złotych na budowę od dziecka, które sprzedało swoje samochodziki. I takich przypadków jest wiele. Posługa tutaj jest wspaniała i niezwykle wzruszająca.

Ks. Jarosław, oprócz pełnienia tradycyjnej posługi, pracuje dużo z dziećmi i młodzieżą, uczy języka polskiego. Organizuje półkolonie, obozy ewangelizacyjne dla młodzieży pod namiotami w różnych ciekawych miejscach. Parafia liczy zgodnie z kartoteką ok. 2000 osób, a na Msze św. w niedzielę przychodzi ok. 500. Społeczność parafialną widać w mieście m.in. przez organizowane pikniki rodzinne, czy też już kolejny raz – Orszak Trzech Króli.

– Bardzo dziękuję ludziom, którzy mnie wspierają w pracy duszpasterskiej, w budowie kościoła – dodaje na zakończenie rozmowy ks. Jarosław. – Szczególnie dziękuję moim rodakom, mieszkańcom Bociek. Za wsparcie modlitewne i materialne. Bez wsparcia z Polski byśmy zginęli (uśmiecha się). Budowla, chociaż już pod dachem, to nadal wymaga dużo nakładów. Za każdą pomoc będziemy wdzięczni. Serdeczne Bóg zapłać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Agata Puścikowska: siostry zakonne to kobiety o licznych zdolnościach i pasjach

2019-10-15 15:38

maj / Warszawa (KAI)

Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

Bożena Sztajner/Niedziela

-Piszę o kobietach - bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że wiele zgromadzeń dobrze zna historię bohaterstwa własnych członkiń i że jest ona tłem współczesnych, często równie fascynujących działań. – Siostry zakonne mnie interesują. Znam wiele z nich, są dla mnie często autorytetem, inspiracją – podkreśliła Agata Puścikowska. – Moim zdaniem to jest elita, kobiety energiczne, często świetnie wykształcone, wierne sobie, które poszły za swoją pasją i realizują się w niej – dodała.

Odpowiadając na pytanie, czy jej książka może pomóc przezwyciężyć negatywny stereotyp związany z postrzeganiem sióstr zakonnych podkreśliła, że nie było to jej celem i że siostry przede wszystkim same mówią o sobie. Wyraziła natomiast nadzieję, że jej książka dotrze do młodych, zwłaszcza do młodych kobiet.

Red. Marek Zając, prowadzący spotkanie, podkreślił wartość pracy Agaty Puścikowskiej, która od lat konsekwentnie pokazuje życie sióstr zakonnych w Polsce. Zwrócił też uwagę na znaczenie jej najnowszej książki, która ocala od zapomnienia to, co bez niej bezpowrotnie odeszłoby w przeszłość.

Zastanawiając się nad pytaniem, skąd bohaterki książki czerpały siłę do swojej często nadludzkiej pracy, skąd brała się ich odwaga, dlaczego potrafiły znieść tortury a wreszcie – oddać życie – uczestnicy spotkania mówili o tym, jak trudno jest pisać o duchowości i że ostatecznie otoczona jest ona tajemnicą.

Kolejne spotkanie z Agatą Puścikowską, autorką książki „Wojenne siostry”, odbędzie się 22 października o godz. 18 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Spotkanie poprowadzi Piotr Legutko.

„Wojenne Siostry”, Agata Puścikowska, Wydawnictwo ZNAK 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obywatelski projekt „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie

2019-10-16 19:56

maj, lk / Warszawa (KAI)

Obywatelski projekt nowelizacji Kodeksu karnego przygotowany przez inicjatywę „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie. W wyniku głosowania, które odbyło się dziś, 16 października, skierowany został do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK). Podpisy pod projektem złożyło ponad 265 tys. Polaków.

Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikiewicz

Pierwsze czytanie projektu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” odbyło się we wtorek 15 października. W toku dyskusji złożono wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Wniosek ten odrzucony został podczas dzisiejszego głosowania. Za przyjęciem wniosku głosowało 150 posłów, przeciw – 243, 13 – wstrzymało się. W związku z tym Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała o skierowaniu projektu do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK) w celu rozpatrzenia.

Projekt ustawy zakłada nowelizację art. 200b Kodeksu Karnego. Według proponowanych zmian, karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 będzie podlegał ten, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez dzieci obcowania płciowego, a do lat 3 – jeśli dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania. Karze pozbawienia wolności do lat 3 będzie też podlegał ten, kto „propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej”.

Jak uzasadniali autorzy projektu, art. 200b k.k. we wcześniejszym brzmieniu penalizował jedynie publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim. Ograniczał się więc wyłącznie do sytuacji, kiedy osoba dorosła współżyje z osobą małoletnią, całkowicie pomijając fakt, że coraz częściej propaguje oraz pochwala się sytuacje, kiedy to małoletni podejmują współżycie ze sobą. W konsekwencji, obowiązujący stan prawny nie nadąża za przemianami społecznymi, jakie można zaobserwować w dzisiejszych czasach. Skutkują one akceptacją, a w najlepszym razie obojętnością wobec zachowań, których skutki są dla małoletniego negatywne.

W trakcie pierwszego czytania w Sejmie przedstawiciel wnioskodawców Olgierd Pankiewicz przekonywał, że proponowana nowelizacja polega na "zakazie publicznego pochwalania i propagowania seksualnej aktywności osób małoletnich".

Zamiar utworzenia Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii zgłoszony został w Sejmie 28 marca 2019 r. przez Fundację Pro – prawo do życia, w odpowiedzi na podpisanie przez prezydenta warszawy Rafała Trzaskowskiego tzw. „Deklaracji LGBT”.

19 kwietnia br. Marszałek Sejmu poinformował o zarejestrowaniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii”, po czym w całym kraju ruszyła zbiórka podpisów pod projektem. Jak informowali organizatorzy akcji, uliczne zbiórki były wielokrotnie zakłócane przez działaczy LGBT.

Projekt ustawy poparło ponad 265 tys. Polaków. 17 lipca 2019 r. ich podpisy złożone zostały w Sejmie. W ramach akcji „Stop pedofilii” Fundacja wydała również m.in. bezpłatny poradnik dla rodziców i nauczycieli pt. "Jak powstrzymać pedofila?", w którym znalazły się informacje o skali systemowej deprawacji seksualnej dzieci w krajach Europy zachodniej i Ameryki oraz rady, w jaki sposób ustrzec dzieci przed zagrożeniem na terenie swojej szkoły lub przedszkola. Publikację można pobrać za darmo ze strony stoppedofilii.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem