Reklama

Wiara

Z obrazem Jezusa w drodze

Niedawno okrążyli ziemię, teraz rozpoczynają kolejną niezwykłą pielgrzymkę. Pielgrzymi Bożego Miłosierdzia wyruszają z Łodzi do Rzymu z kopią obrazu Jezusa Miłosiernego

Niedziela Ogólnopolska 15/2015, str. 18-19

[ TEMATY ]

miłosierdzie

Rok Miłosierdzia

Archiwum Romana Zięby

Wojciech Jakowiec i Roman Zięba z obrazem

Takiej pielgrzymki jeszcze nie było. Czterej byli więźniowie, ale i doświadczeni pielgrzymi: Wojciech Jakowiec, Grzegorz Gryniewicz, Seweryn Trafankowski i Roman Zięba 12 kwietnia br., w Niedzielę Bożego Miłosierdzia, wyruszają z Łodzi, by po trzech miesiącach, pchając i ciągnąć wózek z obrazem, dotrzeć do Rzymu.

„Nie jest to zwykły obraz i niezwykła jest pielgrzymka. Każdy z nas wie, czym jest Boże Miłosierdzie, bo osobiście go doświadczyliśmy. Teraz wyruszamy, żeby dzielić się tym, co sami dostaliśmy. Najlepsze rzeczy są za darmo” – napisali.

Do Wilna

Zaczęło się od kopii portretu św. Faustyny i wileńskiego obrazu Jezusa Miłosiernego w skali 1:2, namalowanych przez Fabiana Jałochę, malarza i grafika z Radzymina, znanego z obrazów inspirowanych poezją Norwida. A jeszcze wcześniej – od lektury „Dzienniczka” s. Faustyny, bez którego obrazy pewnie by nie powstały, i pielgrzymki do Wilna przed oryginał obrazu Eugeniusza Kazimirowskiego.

Reklama

Zdjęcie obrazu dostrzegła pani Małgorzata, wykładowca gdańskiej uczelni. Szukała obrazu w oryginalnej wielkości do polskiego kościoła w Kairze. Gdy Jałocha wziął się do studiowania obrazu, uznał, że wizerunek jest niezwykły, bo choć środki malarskie użyte zostały oszczędnie, widać było, że Jezus jest dobry, łagodny, a jednocześnie stanowczy, a Jego spojrzenie – „takie jak z krzyża” – wymierzone w serce człowieka, który przed Nim stoi.

Zanim Jałocha ukończył obraz, był post, modlitwa i miesiące pracy. Kopia miała trafić do Egiptu, zaopatrzono ją w arabski napis „Jezu, ufam Tobie”. Jednak zamawiająca wycofała się: kościół w Kairze otrzymał już inną kopię obrazu.

Do Asyżu

Nim Wojciech, Roman i Dominik Włoch stali się Pielgrzymami Bożego Miłosierdzia, dotarli pieszo do Asyżu. Trzy charaktery, trzy osobowości i trzy biografie. A jednak podczas spotkania w 2010 r. w Niepokalanowie narodził się pomysł pielgrzymki „Idzie człowiek”. Rok później byli po stu dniach wędrówki z trzech miejsc – z Fatimy, Moskwy i Jerozolimy. Dotarli do grobu św. Franciszka i z przedstawicielami innych religii modlili się o pokój dla człowieka i świata.

Reklama

– Uczciliśmy 25. rocznicę międzyreligijnego spotkania w Asyżu na zaproszenie Jana Pawła II i modlitwy o pokój – zaznaczają. Po Asyżu postanowili razem pielgrzymować w różnych krajach, na różnych szlakach – w intencji pokoju, głosząc cztery prymaty cywilizacji miłości, które wymienił papież Paweł VI, a opisał św. Jan Paweł II: człowiek przed rzeczą, etyka przed techniką, być przed mieć, miłosierdzie przed sprawiedliwością.

Wędrowali przez cztery miesiące, przekraczając granice dwudziestu krajów. Spali przy synagogach, meczetach, kościołach i w domach prostych ludzi. Pomocy udzielali im prawosławni, muzułmanie, protestanci, żydzi, ateiści i ludzie, których wyznania i języka nie znali.

„Pielgrzymka to nie tylko podróż do miejsca na mapie. To także droga w głąb samego siebie, do sumienia, do prawdy o swoim życiu. Dopiero poznanie i przyjęcie tej prawdy może coś w nas zmienić. Żeby głosić pokój, trzeba najpierw mieć go w sercu” – napisali w Internecie po tym doświadczeniu. A Zięba, spiritus movens wspólnoty, uznał, że prawdziwa pielgrzymka liczy 40 centymetrów, czyli tyle, ile dzieli rozum od serca.

Dookoła świata

Asyż był początkiem drogi, a nie końcem. Dołączali ludzie, którzy – jak oni – chcieli modlić się o ducha Asyżu dla całego świata, o pokój i świat cywilizacji miłości dla wszystkich. Wymyślili pielgrzymkę dookoła świata: 40 tys. km na nogach, w której mogą wziąć udział wszyscy.

– Każdy, kto wyruszył w drogę w intencji cywilizacji miłości, stawał się Pielgrzymem Bożego Miłosierdzia. Tak również: Pielgrzymami Bożego Miłosierdzia nazwaliśmy naszą pielgrzymującą wspólnotę – mówi Roman Zięba. W ciągu czterech lat ok. 200 osób odbyło pielgrzymki o długości od 5 do... 4 tys. km (taką drogę zarejestrował Łukasz Supergan, znany podróżnik), wędrując przez kilka kontynentów.

Na dłuższych trasach nieśli Tablice Pokoju: na dębowym drewnie wygrawerowana była mapa pielgrzymki, modlitwa w różnych językach, a przede wszystkim krzyż „tau”, którym podpisywał się św. Franciszek, a w który ułożyły się trzy drogi do Asyżu. Ten krzyż stał się ich znakiem. Tablice wręczyli w trzydziestu miejscach, pierwszą – w Fatimie, ostatnią – w Gnieźnie. Gdy podsumowali odległość i wyszła im długość większa niż obwód Ziemi, nie spodziewali się, że wkrótce wyruszą w kolejną, jeszcze bardziej niezwykłą pielgrzymkę.

Z Głogowca

Ich patronką stała się św. Faustyna, której zawołanie: „Jezu, ufam Tobie” przyjęli jako hasło. Jej świadectwo życia i śmierci, absolutnego zawierzenia i ufności w moc Bożego Miłosierdzia inspirowało ich. Dlatego pielgrzymki często rozpoczynają z rodzinnego domu świętej w Głogowcu k. Kutna, którego okolicę nazwali Ziemią Bożego Miłosierdzia.

Pielgrzymowanie w duchu Asyżu przyciągało osoby, które doświadczyły w życiu własnej słabości: w osamotnieniu, nałogu, chorobie, więzieniu; osoby wyzwolone z alkoholizmu, byli więźniowie, uzdrowieni z chorób albo ci, którzy przeżyli nawrócenie. Połączyła ich myśl, że to Boże Miłosierdzie podnosi z upadków grzesznika i pozwala żyć. Daje prawdziwą i niegasnącą nadzieję. W drodze odkrywali, że Boże Miłosierdzie nie ma granic, że wobec miłości Boga wszyscy jesteśmy Jego dziećmi.

Do Łodzi

Wydawałoby się, że takie pomysły powstają przypadkowo: powstaje kopia wileńskiego obrazu, który ma trafić do Egiptu, potem zamawiający nie odbiera obrazu, a później pojawia się myśl o przekazaniu go do Rzymu, a z nią i ludzie, którzy mogą to uczynić; wreszcie ci ludzie – byli więźniowie – wyruszają w pieszą pielgrzymkę, ciągną olbrzymi obraz na wózku, chcąc go dostarczyć Ojcu Świętemu. Pielgrzymi Bożego Miłosierdzia, ale i Fabian Jałocha mają jednak co do tego spore wątpliwości. – Pielgrzymi to kolejne ogniwo w łańcuszku zdarzeń – uważa artysta. Kopia obrazu miała już bogatą historię, zanim powstała, wciąż dołączają kolejne ogniwa tego łańcuszka.

Gdy okazało się, że obraz do Kairu nie pojedzie, pojawiła się niepewność, co z nim dalej będzie, ale szybko także myśl, żeby przekazać go w darze papieżowi Franciszkowi. Wątpliwości, w jaki sposób olbrzymi obraz ma trafić do Rzymu, nie trwały długo. Znaleźli się ludzie z łódzkiej „Iskry” – grupy modlących się Koronką na ulicach miast – i zaprzyjaźnieni z nimi Pielgrzymi.

– Uradziliśmy, że obraz trafi do Papieża, a on już będzie wiedział, co z nim zrobić – mówi Roman Zięba. Obraz, przez Warszawę, gdzie został poświęcony, powędrował do Łodzi i do Szczecina, gdzie w oczekiwaniu na Niedzielę Miłosierdzia Bożego peregrynuje po kościołach.

Jest puszka, są datki i intencje. Ludzie zaczęli wierzyć, że to ma sens, i zaczęli wspierać Pielgrzymów w czasie zbiórek. Nawet jeden z biskupów, dobrze znający Pielgrzymów, wsparł ich nie tylko modlitwą, ale i sporym datkiem, co bardzo podbudowało ich przed drogą. A księga intencji robiła się coraz grubsza.

Do Rzymu

Inaczej to wygląda, gdy bierze się plecak i idzie. Teraz każdy odcinek w Polsce musi być przegadany z lokalną władzą. Pielgrzymi nie musieli informować o przejściu, ale już o przejeździe muszą. Przedsięwzięcie jest mniej spontaniczne, ale i tak jest sporo podobieństw, sporo zawierzenia. Większość dłuższych podejmowanych przez nich wędrówek, również obecna, wygląda tak jak ta do Asyżu: bez zabezpieczonych noclegów, zapasów żywności, a jej uczestnicy są zdani na Bożą Opatrzność i dobre serca ludzi.

Pielgrzymi mają nadzieję graniczącą z pewnością, że informacja o pielgrzymce dotrze do Ojca Świętego, który ich przyjmie albo chociaż oddeleguje kogoś, komu przekażą obraz. Pragną przekazać go jako dar modlitwy w intencji prześladowanych chrześcijan pokoju na świecie i wierności Ewangelii. – Ale czy obraz na dłużej zatrzyma się w Rzymie, nie wiadomo – ocenia Roman Zięba. – Kto wie, może uda się dalej, np. na Bliski Wschód, gdzie modlitwa i Boże Miłosierdzie są szczególnie potrzebne...

2015-04-07 15:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sanktuarium i kult Bożego Miłosierdzia

[ TEMATY ]

miłosierdzie

Rok Miłosierdzia

Karol Sudor

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, gdzie zmarła św. siostra Faustyna, apostołka Bożego Miłosierdzia, jest najbardziej umiędzynarodowionym miejscem kultu w Polsce. Rocznie przybywa tu ponad 2 mln pielgrzymów z całego świata, ze wszystkich kontynentów. W niedzielę Kościół katolicki będzie obchodził Święto Miłosierdzia Bożego.

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

Kaplica zakonna Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w której jest łaskami słynący obraz Jezusa Miłosiernego pędzla Adolfa Hyły i relikwie św. Faustyny, została wpisana na listę sanktuariów przez kard. Karola Wojtyłę już w 1968 r. W 1992 r. kard. Franciszek Macharski wydał dekret erekcyjny ustanawiający to miejsce sanktuarium Bożego Miłosierdzia. 8 grudnia 1999 rozpoczęto budowę sanktuarium Bożego Miłosierdzia według projektu wybitnego krakowskiego architekta prof. Witolda Cęckiewicza. Wzniesiono je w rekordowym tempie. Tuż przed przybyciem Jana Pawła II w celu poświęcenia sanktuarium, pracowało tu ponad 100 robotników na dwie zmiany (w najbardziej gorącym okresie było ich 200). Jan Paweł II poświęcił bazylikę 17 sierpnia 2002 r. W dolnym kościele mieszczą się kaplice pw. św. Faustyny (dar Episkopatu i wiernych Włoch).

Przy sanktuarium mieści się Dom Duszpasterski na blisko 100 miejsc, a także poradnie - trzeźwości, rodzinna oraz dla osób z problemami religijno-moralnymi. Rektorem sanktuarium jest krakowski biskup pomocniczy Jan Zając.

Święta Faustyna Kowalska (1905-38)

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec koło Łodzi. Była trzecim z dziesięciorga dzieci ubogich rolników. W 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia Bożego. W zakonie przyjęła imię Maria Faustyna. Pracowała jako kucharka, ogrodniczka i furtianka w kilku domach Zgromadzenia w Warszawie, Płocku, Wilnie, Krakowie. Zwykłym obowiązkom zakonnym towarzyszyły wizje i objawienia (po raz pierwszy 22 lutego 1931 r. w Płocku).

W kolejnych objawieniach Jezus polecił jej namalowanie obrazu Pana Jezusa Miłosiernego z napisem "Jezu, ufam Tobie", chciał, aby założyła zgromadzenie, które będzie wypraszać dla świata Boże miłosierdzie, przekazał jej tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia, chciał też aby czcić moment Jego konania na krzyżu w Godzinie Miłosierdzia, i aby pierwsza niedziela po Wielkiejnocy była obchodzona w Kościele powszechnym jako Święto Miłosierdzia Bożego.

Swoje wizje i rozmowy z Jezusem opisuje s. Faustyna w "Dzienniczku" - jednym z najwybitniejszych dzieł mistyki chrześcijańskiej. Zmarła na gruźlicę 5 października 1938 r. w klasztorze Zgromadzenia w Łagiewnikach. Za jej życia powstał jedynie obraz Jezusa Miłosiernego (namalował go wileński malarz Eugeniusz Kazimirowski), zostały wydrukowane książeczka z tekstem "Koronki do Miłosierdzia" oraz obrazki Jezusa Miłosiernego. 18 kwietnia 1993 r. papież Jan Paweł II beatyfikował, a 30 kwietnia 2000 r. kanonizował apostołkę miłosierdzia Bożego.

Kult Bożego Miłosierdzia

Głoszenie prawdy o miłości Boga do ludzi stało się misją życiową skromnej zakonnicy Faustyny Kowalskiej. "Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do Miłosierdzia Mojego" - usłyszała od Chrystusa. Głoszenie zawartej w Piśmie Świętym prawdy, paradoksalnie z trudem zostało zaakceptowane przez władze kościelne - orędzie s. Faustyny Kowalskiej rozpowszechniło się dopiero po jej śmierci. Po wybuchu II wojny światowej Polacy, którzy rozproszyli się po całym świecie, szerzyli orędzie Bożego Miłosierdzia w ZSRR, Wielkiej Brytanii, USA, Meksyku.

W 1959 r. Kongregacja Świętego Oficjum, opierając się na nieprecyzyjnych przekładach "Dzienniczka", wydała notyfikację, zakazującą szerzenia kultu w formie przekazanej przez s. Faustynę. Notyfikacja obowiązywała 19 lat. Rozpoczęcie procesu informacyjnego s. Faustyny w 1965 r., odwołanie notyfikacji w 1978, opublikowanie w 1981 r. pierwszego wydania krytycznego "Dzienniczka", coraz liczniejsze pielgrzymki do jej grobu w Łagiewnikach, popularyzacja Koronki do Miłosierdzia Bożego oraz obrazu (kolejną jego wersję namalował w 1943 r. krakowski malarz Adolf Hyła i jest ona bardziej znana od wileńskiego pierwowzoru), doprowadziły do rozpowszechnienia kultu Bożego Miłosierdzia. Prawdziwy "boom" kultu nastąpił po beatyfikacji w 1993 i kanonizacji św. Faustyny w 2000 r. oraz wybudowaniu sanktuarium Bożego Miłosierdzia, które w 2002 poświęcił Jan Paweł II. Dziś kult szerzy się na wszystkich kontynentach, szczególnie w Czechach, Słowacji, na Węgrzech, w Peru, Meksyku, USA, Filipinach, Korei.

W 2005 r. do Łagiewnik przybyło np. ponad 2 mln pielgrzymów z 89 krajów świata. W tym samym czasie wpłynęło ponad 100 tys. listów z prośbami o modlitwę przez wstawiennictwo św. Faustyny - wśród nich było 6,4 tys. podziękowań za łaski już otrzymane.

Klasztor w Łagiewnikach

W 1889 r. w podkrakowskiej wsi Łagiewniki za pieniądze, ofiarowane przez księcia Aleksandra Lubomirskiego, kard. Albin Dunajewski kupił kilkanaście hektarów ziemi, na którym w stylu neogotyckim wzniesiono zakład dla dziewcząt moralnie zaniedbanych, oraz kaplicę i klasztor Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Kompleks budynków nazwano Józefów, na cześć św. Józefa, Oblubieńca Maryi. W czasie II wojny światowej siostry przyjmowały uchodźców z całej okupowanej Polski. Po wojnie, choć siostry nie mogły w pełni realizować swojego charyzmatu, w miarę możliwości pracowały z młodzieżą, opiekowały się pielgrzymami, coraz liczniej przybywającymi do grobu s. Faustyny i kaplicy z cudownym obrazem Pana Jezusa Miłosiernego.

Obecnie w klasztorze mieszka ponad 100 zakonnic. 20 z nich pracuje z 70 dziewczętami sprawiającymi problemy wychowawcze (są kierowane przez sądy) w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym im. św. Faustyny. Siostry prowadzą tu gimnazjum i liceum oraz dwie szkoły zawodowe - gastronomiczną i fryzjerską oraz internat.

W zespole klasztornym mieści się także Wydawnictwo Misericordia, popularyzujące spuściznę s. Faustyny oraz redakcja kwartalnika "Orędzie Miłosierdzia" (roczny nakład 270 tys. egz.). Tu mieści się także siedziba Stowarzyszenia Apostołów Bożego Miłosierdzia Faustinum. Erygował je w 1996 r. kard. Franciszek Macharski. Faustinum formuje apostołów Bożego Miłosierdzia. Ich formacja trwa cztery lata, prowadzona jest w 6 językach - po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, czesku i słowacku, a 4 koleje - węgierski, słoweński, koreański i hiszpański odbywają się pod kierunkiem biskupów diecezji. Apostołowie Miłosierdzia zrzeszeni w Faustinum są w 64 krajach, jest ich 11 tys. Łagiewniki są też centrum Apostolskiego Ruchu Bożego Miłosierdzia. Należą do niego zgromadzenia zakonne, stowarzyszenia, ruchy apostolskie i osoby indywidualne głoszące orędzie Miłosierdzia. Na całym świecie jest kilka milionów czcicieli Bożego Miłosierdzia, w samych USA około 2 mln.

Jan Paweł II i Łagiewniki

17 sierpnia 2002 r., po poświęceniu bazyliki Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, Jan Paweł II wspominał: "Przychodziłem tutaj zwłaszcza w czasie okupacji, gdy pracowałem w pobliskim Solvayu. Do dzisiaj pamiętam tę drogę, która prowadziła z Borku Fałęckiego na Dębniki, którą odbywałem codziennie, przychodząc na różne zmiany w pracy, przychodząc w drewnianych butach. Takie się wtedy nosiło. Jak można było sobie wyobrazić, że ten człowiek w drewniakach kiedyś będzie konsekrował bazylikę Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach!".

Miejsce, które znał od wczesnej młodości, i w którym zapewne poznał orędzie s. Faustyny, Karol Wojtyła nawiedzał później jako ksiądz, biskup i kardynał, a orędzie o Bożym Miłosierdziu kształtowało jego posługę w Kościele. To on rozpoczął proces informacyjny s. Faustyny, później jako papież beatyfikował ją i kanonizował. W 1980 ukazała się jego encyklika Dives in misericordia, w której podkreśla, że miłosierdzie jest głównym przymiotem Boga. Jako Papież nawiedził Łagiewniki dwa razy - 7 czerwca 1997 r. oraz 17 sierpnia 2002, gdy poświęcił bazylikę Miłosierdzia Bożego i dokonał aktu Zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu.

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia zostało założone w 1862 r. przez Teresę Ewę z Sułkowskich Potocką. Jego zadaniem była praca na rzecz zaniedbanych moralnie kobiet, które same pragnęły odmiany swego życia. Pierwszy Dom Miłosierdzia powstał w Warszawie przy ul. Żytniej, kolejne w Krakowie, Płocku i Wilnie.

W okresie między dwoma wojnami Domy Miłosierdzia przekształcały się w zakłady wychowawcze z własnymi programami nauczania, gdzie uczono też zawodów. Po wojnie, na fali likwidacji dzieł edukacyjnych i charytatywnych Kościoła, niemal wszystkie placówki prowadzone przez Zgromadzenie zostały zamknięte. Siostry zajęły się opieką nad niepełnosprawnymi umysłowo osobami, samotnymi matkami, chorymi kobietami. Obecnie Zgromadzenie liczy ponad 430 siostry, które pracują w 18 domach w Polsce i 9 za granicą - w Rzymie, Jerozolimie, w USA, Kazachstanie, w Czechach, na Białorusi i Słowacji.

Siostry są wychowawczyniami, szerzą kult Bożego Miłosierdzia w formie, przekazanej przez św. Faustynę, poprzez apostolat, opiekę nad pielgrzymami, działalność wydawniczą. Za duchową współzałożycielkę siostry uznały św. Faustynę Kowalską, która spędziła we wspólnocie 13 lat, a jej misja nadała nowy impuls duchowy i apostolski całemu Zgromadzeniu.

CZYTAJ DALEJ

IKEA prześladuje katolików

Wystarczyły dwa cytaty z Pisma Świętego na internetowym forum pracowników IKEA, by stracić pracę. Okazuje się, że znana meblarska firma prześladuje katolików

Pan Tomasz K. (imię zmienione) był bardzo dobrym sprzedawcą w jednym z krakowskich sklepów IKEA. Wielokrotnie był wyróżniany za swoją pracę i ceniony przez klientów. Okazało się jednak, że jego pracowitość nic nie znaczy, gdy jako katolik wyraził swój sprzeciw wobec korporacyjnego przymusu promowania ideologii LGBT. „Włączenie LGBT+ jest obowiązkiem każdego z nas. (...) 17 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii, aby walczyć o prawa lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych i osób wszelkich orientacji seksualnych i tożsamości płciowych” – czytamy w artykule rozesłanym do wszystkich pracowników IKEA. Zgodnie z wytycznymi korporacji Tomasz miałby tak jak wszyscy inni pracownicy włączyć się w ideologiczną walkę aktywistów LGBT. – Poruszyło mnie to i wzburzyło, bo nie uważam, żeby propagowanie LGBT było moim obowiązkiem – mówi Tomasz.

Cenzura Pana Boga

Pracownik IKEA sprzeciwił się propagandzie na wewnętrznym forum. Użył dwóch cytatów z Pisma Świętego, co spodobało się innym pracownikom firmy, ale wywołało ostre represje ze strony kadry kierowniczej. Szefowie wzięli Tomasza na rozmowę i próbowali skłonić do zmiany wpisu i poglądów. – To jest cytat z Pisma Świętego, więc jako katolik nie mogę cenzurować Pana Boga – odpowiedział i za swoje poglądy został wyrzucony z pracy praktycznie w trybie natychmiastowym.

Sprawa nabrała tempa, gdy Tomasz zgłosił się do Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”, który zdecydował, że wytoczy IKEA proces w imieniu pokrzywdzonego pracownika. Zdaniem prawników, postępowanie władz tej firmy stanowi naruszenie prawa i wewnętrznych standardów przedsiębiorstwa. W pozwie domagają się uznania wypowiedzenia za bezskuteczne, a także wypłaty odszkodowania i przekazania środków na cele charytatywne. – IKEA złamała polskie prawo, które zabrania zwalniania pracowników ze względów religijnych. Pan Tomasz stracił pracę tylko dlatego, że jest katolikiem i publicznie przyznał się do swojej wiary – wyjaśnia „Niedzieli” mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes „Ordo luris”.

Przykład dyskryminacji, wręcz prześladowania za wiarę katolicką zbulwersował opinię publiczną. W sprawę zaangażowali się związek zawodowy Solidarność, Ministerstwo Sprawiedliwości, a nawet przychylny środowiskom homoseksualnym rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro wydał polecenie wszczęcia postępowania prokuratorskiego w tej sprawie. – Zgodnie z polską konstytucją oraz Kodeksem karnym nikt nie może być zmuszanym do wspierania działań, które uznaje za sprzeczne ze swoim sumieniem czy wyznawaną religią – podkreśla wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Marcin Romanowski. – Oczekuję, że IKEA nie tylko wycofa się z tej oburzającej decyzji, ale również przeprosi polską opinię publiczną za swoje niedopuszczalne działania.

Wizerunkowa katastrofa

Media zaczęły się rozpisywać, że meblarski gigant łamie prawo i prześladuje Polaków za przywiązanie do katolicyzmu. Oliwy do ognia dolewały kolejne komunikaty biura prasowego IKEA. Szwedzka firma wydała oświadczenie, w którym oceniła, że pracownik „wykorzystał cytaty ze Starego Testamentu mówiące o śmierci, krwi w kontekście tego, jaki los powinien spotkać osoby homoseksualne”.

Według „Ordo Iuris”, biuro prasowe firmy zniesławiło Tomasza K., sugerując, że namawiał do przemocy. – Wbrew fałszywym insynuacjom kierownictwa tego przedsiębiorstwa nie nawoływał on do agresji, a jedynie dał wyraz swoim przekonaniom religijnym przez zamieszczenie prostych cytatów z Pisma Świętego – podkreśla mec. Kwaśniewski. – Insynuacja zawarta w oświadczeniu IKEA jest niedopuszczalna i narusza dobra osobiste pana Tomasza. Treść tej informacji będzie podstawą osobnego pozwu przeciwko spółce, bo IKEA w oświadczeniu próbuje cenzurować Pismo Święte i wskazuje, że cytaty ze Starego Testamentu są prawnie niedopuszczalne.

Sprawa Tomasza K. ośmieliła kolejnych pracowników IKEA, którzy zgłaszają się do prokuratury i wskazują na naruszenie swoich praw i wolności sumienia.

– Duże korporacje międzynarodowe, które wchodzą do naszego kraju robić biznes, za nic mają polskie prawo, konstytucję, Kodeks pracy. Nasz związek zawodowy będzie musiał się tym zająć, by skuteczniej bronić polskich pracowników – deklaruje Piotr Duda, przewodniczący Solidarności.

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo odwołał dyspensę od obowiązku uczestnictwa w Mszach Świętych

2020-05-28 13:58

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

dyspensa

zarządzenie

B.M.Sztajner/Niedziela

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski w odpowiedzi na „Komunikat przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski w sprawie dyspens od udziału w niedzielnych Mszach Świętych” z dnia 27 maja 2020 r. (zgodnie z kan. 87 § 1, kan. 1245 i kan. 1248 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego), biorąc pod uwagę aktualne zarządzenia państwowe,od niedzieli 31 maja br. włącznie, odwołał ogólną dyspensę od obowiązku niedzielnego uczestnictwa we Mszy św. w niedziele i święta nakazane, udzieloną dnia 24 marca 2020 r.

Równocześnie metropolita częstochowski udzielił zwolnienia od obowiązku uczestnictwa we Mszy św. w niedziele i święta nakazane: osobom w podeszłym wieku, osobom z objawami infekcji i wszystkim, którzy czują obawę przez zarażeniem.

Metropolita częstochowski zalecił, aby treść zarządzenia została ogłoszona wiernym w świątyniach, umieszczona na stronach internetowych parafii, na tablicach ogłoszeń, w biuletynach parafialnych i w mediach społecznościowych.

Pełny tekst zarządzenia TUTAJ

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję