Reklama

„Coście wyszli oglądać na pustyni?” (Mt 11, 7)

Moc od Boga

2015-04-09 11:30

Ks. Grzegorz Bartko
Edycja zamojsko-lubaczowska 15/2015, str. 6

Zespół ds. nowej ewangelizacji
O. John Baptist Bashobora

O. John Baptist, czyli Jan Chrzciciel Bashobora przyjeżdża do Polski od 2007 r. W rekolekcjach prowadzonych przez o. Bashoborę uczestniczyło tysiące osób w dziesiątkach polskich miast. 4 lipca 2015 r. Jan Chrzciciel Bashobora przybędzie po raz pierwszy do Zamościa

Jeżeli ktoś po raz pierwszy uczestniczy w spotkaniu charyzmatycznym, właściwie wszystko może wydawać się dla niego niezrozumiałe czy wręcz niepokojące. Ludzie śmieją się bez powodu, wyciągają ręce i wybuchają jeszcze głośniejszym śmiechem. Inni głośno kaszlą, ktoś płacze, niektórzy wypowiadają słowa w jakimś niezrozumiałym języku. Pośrodku tego zamieszania stoi zaś drobnej postury kapłan, który bardzo intensywnie się modli i woła: „Więcej, Duchu Święty, więcej. Przyjdź, Duchu Święty!”. Nagle policzki zebranych muska powiew wiatru, a w powietrzu unosi się delikatny zapach kwiatów zupełnie jak podczas nabożeństw majowych. Wtedy ktoś, kto po raz pierwszy uczestniczy w spotkaniu charyzmatycznym, zaczyna rozumieć, że jest w swoim Kościele, w domu.

„Przyjechałeś mnie zobaczyć”

Po raz pierwszy zobaczyłem o. Johna Bashoborę w sierpniu 2013 r. podczas rekolekcji w Jedlni Królewskiej, niedaleko Radomia. To właśnie w tej miejscowości król Władysław Jagiełło wydał słynny przywilej jedleński (1430 r.). Od kilku lat istnieje tam centrum rekolekcyjne, mające swoją siedzibę w zwyczajnym domu weselnym. Przyjechałem tylko na jedno popołudnie i zjawiłem się raczej jako zaciekawiony obserwator, aniżeli uczestnik rekolekcji. Po Mszy św. kapłani ustawili się w zakrystii, tworząc krąg. O. Bashobora podchodził do każdego księdza, krótko się modlił i wypowiadał słowo proroctwa. Gdy pomodlił się nade mną, powiedział po prostu: „Przyjechałeś mnie zobaczyć”. Ciekawe doświadczenie. Gdy moje intencje zostały prześwietlone, poczułem się jak zaciekawiony faryzeusz, który przybył oglądać Jana Chrzciciela. Wiele osób, gdy po raz pierwszy słyszą o charyzmatyku z Ugandy, reaguje w podobny sposób jak ja wtedy – z zainteresowaniem oraz z wewnętrzną rezerwą. O. Bashobora stał się w Polsce osobą publiczną, a spotkania z nim prawdziwym fenomenem. Łączy się to nieuchronnie z otwartym atakiem ze strony środowisk wrogich Kościołowi oraz z dużą ostrożnością niektórych środowisk katolickich.

O. John nieustannie podkreśla, że jego misja w konkretnym miejscu musi być zawsze pobłogosławiona przez lokalnego biskupa. Bardzo często podczas rekolekcji pojawia się pasterz diecezji i potwierdza swoim autorytetem całe ewangelizacyjne przedsięwzięcie. Natomiast nauczanie o. Johna jest prawowierne i zakorzenione w nauce Kościoła do tego stopnia, że redaktorzy jego książek umieszczają w nich przypisy do konkretnych punktów Katechizmu.

Reklama

Znak czasu z Afryki

Po zakończonej modlitwie o uzdrowienie uczestnicy rekolekcji zmierzają do swoich kwater. Prawie wszyscy rozmawiają, dzielą się wrażeniami. Franciszkanin, o. Grzegorz z Łodzi mówi: „To jakiś niezwykły znak czasu. Przyjeżdża do nas kapłan z Afryki i głosi rekolekcje tysiącom Polaków. Przecież jeszcze dwadzieścia lat temu ciężko byłoby to sobie wyobrazić”. O. Bashobora świetnie rozumie Polaków, a jednocześnie ciągle dziwi się różnym elementom naszej kultury. Na przykład mówi, że za dużo i za często jemy. Kilka lat temu musiał podczas pobytu w Polsce pójść do dentysty: „To przez to wasze sztuczne jedzenie”, mówił później. Żarty albo śmieszne powiedzenia o. Johna pojawiają się spontanicznie, zupełnie przypadkowo. Ojciec mówi coś zabawnego, a później sam śmieje się, że coś takiego w ogóle przyszło mu do głowy. Potrafi śmiać się naprawdę bardzo długo. Nieraz pokazuje paradoksy najbardziej banalnych zjawisk. Podczas pewnej konferencji mówił na przykład o ludziach, którzy godzinami siedzą w toalecie i rozwiązują tam krzyżówki: „Czy ty też chcesz tak żyć?” – pytał o. Bashobora.

Historia życia o. Johna jest naznaczona potężnym działaniem Boga. Jego dziadek był jeszcze poganinem, a on sam głosi teraz Chrystusa w kraju, który ponad tysiąc lat temu przyjął chrześcijaństwo. Dzieciństwo o. Bashobory naznaczone jest wielką tragedią. Jego ojciec został otruty przez zazdrosną ciotkę, matka wypędzona. Później podano również zatrute jedzenie małemu Johnowi, ale on pobłogosławił miskę i naczynie pękło na dwie części. O. John dowiedział się prawdy dopiero po latach. Droga do kapłaństwa młodego Johna również nie była łatwa z powodu jego pochodzenia oraz problemów finansowych. W zrealizowaniu powołania pomógł mu misjonarz pochodzący z Kanady, który odnalazł pewną rodzinę z Toronto gotową sfinansować studia. Ojciec ze wzruszeniem opowiada o wszystkich swoich doświadczeniach, ukazując przy tym na każdym etapie działanie Pana Boga, uzdrawiającą moc Ducha Świętego. Obecnie w swojej rodzinnej diecezji prowadzi sierociniec dla 6 tys. dzieci. Jest także krajowym koordynatorem Odnowy w Duchu Świętym oraz cenzorem książek katolickich. O. Bashobora przynależy do diecezji Mbarara. Sześćdziesięcioośmioletni kapłan prowadzi bardzo aktywny tryb życia. Wstaje codziennie o 3 nad ranem i przez godzinę modli się. Następnie idzie jeszcze na krótko spać, wstaje o 5 i przygotowuje się do Mszy św., która celebrowana jest o 7. Po Mszy św. spędza cały dzień w swoim biurze, przyjmując setki interesantów. Również czas przeżywany przez niego w Polsce jest niezwykle intensywny. Współorganizatorzy rekolekcji często nie są w stanie dotrzymać Ojcu kroku, a on sam stwierdza, że siłę czerpie z modlitwy.

Ciąg dalszy w następnym numerze.

Tagi:
Bashobora

Reklama

Dzień skupienia z o. Johnem Bashoborą

2018-12-05 11:10

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 49/2018, str. VI-VII

W kościele św. Jana Pawła II w Biłgoraju odbył się dzień skupienia z udziałem ugandyjskiego kapłana, charyzmatyka i doktora teologii duchowości o. Johna Bashobory

Joanna Ferens
Z Jezusem Eucharystycznym pośród wiernych

Spotkanie miało miejsce 22 listopada. Rozpoczęła je Msza św., której przewodniczył ks. prał. Józef Flis. Na początku powitał wszystkich zebranych oraz zachęcił do ufnej modlitwy. – Zgromadziliśmy się przy ołtarzu Jezusa Chrystusa, aby uwielbiać Boga w Trójcy Świętej Jedynego i dziękować za wszystkie łaski, którymi nieustannie nas obdarza. Cieszymy się, że dziś jesteśmy właśnie tutaj, aby polecać Bogu nasz dzień codzienny, nasze troski i radości. Dziękujemy Mu za dar Eucharystii i kapłaństwa, a także za naszego patrona św. Jana Pawła II – mówił we wprowadzeniu. – Cieszymy się także, że jest z nami szczególny gość – o. John Bashobora. Father, welcome in Biłgoraj! Cieszymy się, że ojciec jest tutaj z nami i niech wielkie sprawy Boże się tutaj dokonują. Nasz kościół jest duży, ale nie może pomieścić wszystkich, którzy dziś tutaj przyszli. Jednakże ogromnie się cieszę z każdej i każdego z was, z was wszystkich, którzy przyszliście dziś na to spotkanie z Bogiem – mówił ks. prał. Józef Flis.

Porzućcie lęk

W homilii o. Bashobora z mocą podkreślał, że człowiek może być szczęśliwy i wolny tylko w Bogu. Nawoływał również do wyrażania prawdziwej radości z doświadczenia Bożej miłości. – To jest czas, aby się radować. Zwróćcie uwagę na to, co powiedział ksiądz w modlitwie „Ojcze nasz”. Gdy modlimy się, że to, co na niebie, niech będzie także na ziemi, to prosimy, abyśmy już tutaj, na ziemi, doświadczyli radości, która jest w niebie. A przecież wiemy, że w niebie nie ma chorób i smutku, dlatego niech i tutaj, na ziemi już tego nie będzie. Niech będzie miłość, pokój i radość. I niech to wszystko się dziś tutaj wam objawi. I kiedy kapłan mówi jeszcze: „Uwolnij nas od złego”, ty pomyśl o wszelkim złu, jakie masz w domu i módl się, proś Pana, aby zesłał wam pokój. Dzisiaj jest czas na ogromną radość, a tylko radość w Panu jest naszą siłą. I kiedy ta radość przychodzi, nie próbujcie jej blokować przez zamknięte usta, gdyż to jest doświadczenie nieba. Dzisiaj Pan chce zobaczyć wasz uśmiech, Pan patrzy nas was, jak się uśmiechacie i jest szczęśliwy. I możemy usłyszeć to prorockie słowo: „Nie lękajcie się!”. To, co się stało w Dzień Pięćdziesiątnicy, dzieje się również dzisiaj, gdyż Bóg chce, abyśmy wszyscy rozgłaszali Dobrą Nowinę o zbawieniu, gdyż jesteśmy Kościołem apostolskim i prorockim. Wyobraź sobie moment po odpuszczeniu grzechów, kiedy ksiądz do ciebie mówi, że Bóg tak bardzo nas umiłował, że dał swojego Syna, aby nas zbawić od grzechu, a Jezus cierpiał i umarł za nasze grzechy i zabrał także wszelkie nasze przekleństwa. Niech On, który zmartwychwstał przez moc Ducha Świętego, wybaczy również tobie. I w tym momencie otrzymujesz Ducha Świętego, wylewa się na ciebie Boża miłość. Jesteś wówczas wypełniony radością, miłością i pokojem i wracasz taki po wyznaniu grzechów i twoja twarz wygląda pięknie – mówił o. John. Przywołując słowa Papieża Polaka, wzywał wszystkich: – Nie lękajcie się, nie bójcie się! Zaufajcie Bogu, zaufajcie Jego miłości, otwórzcie się na Niego, a On zmieni wasze życie.

Po Eucharystii miały miejsce adoracja i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem oraz modlitwa o uzdrowienie.

Obecność Boga

Dzień skupienia z o. Bashoborą zgromadził w kościele pw. św. Jana Pawła II kilkaset osób. Jedną z nich była 20-letnia Małgorzata, która po wyjściu z kościoła twierdziła, że po raz pierwszy w życiu czuła namacalną obecność Boga: – Przyznam szczerze, że przyszłam tu trochę z ciekawości, namówiona przez rodziców, ale nie żałuję. To było piękne i wspaniałe doświadczenie. Po raz pierwszy poczułam, że Bóg jest blisko mnie. O. John mówił z taką mocą, i ta wielka wspólnota ludzi, którzy razem się modlili. Czułam, że jestem wśród bliskich mi osób, które czują to samo co ja. Największe wrażenie wywarło na mnie błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, gdy o. John Bashobora przystanął nade mną z monstrancją. Czułam wówczas, i jestem stuprocentowo pewna, że Bóg jest ze mną, że zawsze będzie blisko mnie. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym dniu skupienia. Dziękuję wszystkim, którzy go zorganizowali, gdyż niesamowicie umocniło to moją wiarę. Jestem osobą wierzącą i praktykującą, jednakże to spotkanie i ta modlitwa sprawiły, jakbym na nowo w tej swojej wierze się odrodziła, to nowa siła na dalsze życie – wyznała Małgorzata.

O. John Bashobora pochodzi ze wschodniej Ugandy, pracuje w diecezji Mbarara. Jest odpowiedzialny za duszpasterstwo i koordynację Ruchu Odnowy w Duchu Świętym, jest też jej kierownikiem duchowym. O. Bashobora odwiedza Polskę od 11 lat, prowadząc rekolekcje i spotkania oraz przewodnicząc modlitwom. Jednymi z największych rekolekcji zorganizowanymi z jego udziałem było spotkanie na Stadionie Narodowym, wzięło w nim udział ok. 60 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Tadeusz Pikus złożył rezygnację z urzędu

2019-06-17 12:52

bp kep / Drohiczyn (KAI)

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem – napisał bp Tadeusz Pikus w komunikacie do diecezjan podając powód swej prośby do Papieża Franciszka o możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Tadeusz Pikus

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Komunikat Bp. Tadeusza Pikusa, Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej

Drodzy Bracia w kapłaństwie,

Wielebne Siostry i Bracia zakonni,

Umiłowani Diecezjanie,

Mieszkańcy Diecezji Drohiczyńskiej,

Pierwszego września 2019 roku kończę 70 lat życia. W czerwcu tego roku minęła 38 rocznica posługi kapłańskiej, zaś 8 maja 20 lat posługi biskupiej. Przez 15 lat posługiwałem jako biskup pomocniczy w Archidiecezji Warszawskiej i w tym roku, 25 maja, minęło 5 lat mojej posługi jako ordynariusza Diecezji Drohiczyńskiej.

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem. Zdałem sobie sprawę, że to ogranicza wyraźnie moje możliwości we właściwym wypełnianiem urzędu biskupa diecezjalnego. W związku z tym, po rozeznaniu medycznym oraz długiej modlitwie przebywania przed Bogiem, w duchu odpowiedzialności za Kościół, przedłożyłem Ojcu Świętemu Franciszkowi pokorną prośbę o przyjęcie mojej rezygnacji z urzędu biskupa diecezjalnego i przejście na wcześniejszą emeryturę. Postępowanie to pozostaje w zgodzie ze słowami i z duchem Kodeksu Prawa Kanonicznego, kan. 401 § 2, w którym czytamy: „Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację z urzędu”.

Tak też się stało. Po skierowaniu prośby 18 września 2018 roku, otrzymałem 16 października 2018 roku informację z Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, że Ojciec Święty Franciszek, po zapoznaniu się z przedłożeniem i po dokonaniu stosownej konsultacji, przyjął rezygnację formułą nunc pro tunc. Papież Franciszek w podjętej decyzji zaznaczył też, że prosi, abym pełnił dotychczasowy urząd do czasu wyłonienia i mianowania mojego następcy. Po upływie czasu oczekiwania został wyłoniony mój następca. Bardzo proszę o życzliwe przyjęcie mojego następcy biskupa Piotra Sawczuka, biskupa pomocniczego Diecezji Siedleckiej, który został posłany do naszej Diecezji przez następcę Piotra apostoła, papieża Franciszka. Ojciec Święty zleca mi posługę biskupią w charakterze Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej do czasu kanonicznego objęcia urzędu biskupa diecezjalnego przez następcę.

Z głębi serca dziękuję Panu Bogu za dar szczególnego powołania w Kościele Chrystusowym i za 5 lat posługi biskupiej w Diecezji Drohiczyńskiej oraz za wszelkie otrzymane łaski. Moją wdzięczność wyrażam ks. Biskupowi P. Antoniemu Dydyczowi, wszystkim kapłanom, osobom życia konsekrowanego i całej rodzinie diecezjalnej za wszelkie dobro i każdy wyraz życzliwości oraz współpracy w zbawczej posłudze. Dziękuję też duchowieństwu i wiernym Cerkwi Prawosławnej za życzliwość, dobre relacje i pokojowe współistnienie.

Jeśli kogoś uraziłem – bardzo przepraszam.

Wyrażam wielką wdzięczność Ojcu Świętemu Franciszkowi za zrozumienie i przyjęcie mojej prośby o zwolnienie z pełnionego urzędu Biskupa Diecezji Drohiczyńskiej.

Powierzam się dalszej opiece Matki Kościoła Patronce naszej Diecezji, a Was, Umiłowani Diecezjanie, proszę o modlitwę i duchowe wsparcie.

Niech Bóg Wszechmogący i miłosierny Wam wszystkim błogosławi

Bp Tadeusz Pikus

Administrator Apostolski Diecezji Drohiczyńskiej

Drohiczyn, 17 czerwca 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezja radomska: pielgrzymi będą przepraszać Boga za profanację wizerunków maryjnych

2019-06-18 16:36

rm / Radom (KAI)

Istotna zmiana w organizacji Pieszej Pielgrzymki Diecezji Radomskiej na Jasną Górę. Nie będzie mszy świętej we Mstowie w godzinach porannych, a zamiast niej zaplanowano nabożeństwo pokutne w południe przy sanktuarium św. Ojca Pio na Przeprośnej Górce. Miejsce to określane jest jako polskie San Giovanni Rotondo. Tego samego dnia nabożeństwo będą mieć także pielgrzymi z diecezji kieleckiej.

Marcin Mazur/episkopat.pl

Dotychczas tradycją była msza święta we Mstowie, która była celebrowana ostatniego dnia pielgrzymki. Tam łączyły się wszystkie kolumny diecezjalnej pielgrzymki z Radomia, Opoczna, Skarżyska-Kamiennej i Starachowic.

Ks. Mirosław Kszczot, dyrektor pielgrzymki wyjaśnił, że w tym roku wprowadzono na stałe istotną zmianę w ostatnim dniu pielgrzymowania. - Chcemy tego dnia w czasie nabożeństwa pokutnego przepraszać Boga za profanację wizerunków maryjnych, za każdy akt profanacji. Nabożeństwo zostanie odprawione przy sanktuarium św. Ojca Pio. Przewidziano również homilię ordynariusza radomskiego - powiedział Radiu Plus Radom ks. Mirosław Kszczot.

Na Przeprośnej Górce pielgrzymi będą mogli spożyć obiad. Wyjście na Jasną Górę rozpocznie się o godzinie 13.00.

Rezygnacja z porannej mszy świętej we Mstowie spowoduje, że ostatniego dnia pielgrzymi będą mieć dłuższy nocleg. Dotychczas mieli pobudkę o 4 nad ranem.

Pielgrzymi z Radomia wezmą udział we Mszy świętej o godz. 19.30 na wałach jasnogórskich. W liturgii będą też uczestniczyć pielgrzymi z Kielc, Włocławka i Sosnowca.

Sanktuarium św. Ojca Pio na Przeprośnej Górce prowadzi zgromadzenie zakonne Apostołowie Jezusa Ukrzyżowanego. Jego zadaniem jest podtrzymywanie ducha jedności między ludźmi, niesienie ulgi cierpiącym, udzielanie pomocy ludziom w potrzebie. Duchowość dzieła opiera się na duchowości maryjnej i Ojca Pio. W 1994 r. abp Stanisław Nowak poświęcił kamień węgielny od budowę sanktuarium. Świątynia została poświęcona w 2011 r.

Przypomnijmy, że Przeprośna Górka pod Częstochową dla wielu jest ostatnim etapem pielgrzymowania i pierwszym miejscem, z którego można dostrzec cel wędrówki – Jasną Górę. W planach jest wybudowanie domu rekolekcyjnego i kilku pustelni, w celu stworzenia oazy ciszy, kontemplacji, modlitwy i pojednania.

41. Piesza Pielgrzymka Diecezji Radomskiej na Jasną Górę potrwa w dniach 6-13 sierpnia. Jest to jedna z największych pieszych pielgrzymek w Polsce. Każdego roku uczestniczy w niej ok. 7 tys. osób. W tym roku hasłem pątniczego trudu będą słowa: „W mocy Bożego Ducha”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem