Reklama

U naszej Królowej

2015-04-28 15:52

Jan Marczak
Edycja przemyska 18/2015, str. 1, 5

Jan Marczak
Kościół w Nowej Szarzynie

Jedną z parafii powstałych w trudnym dla Kościoła okresie PRL-u jest parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Nowej Sarzynie, leżąca przy trasie Leżajsk – Stalowa Wola, utworzona przez bp. Ignacego Tokarczuka 16 stycznia 1971 r.

Obecnie parafia liczy około 5 tys. wiernych i mimo tak młodego wieku posiada bogate tradycje religijne i niemałe osiągnięcia duszpasterskie. To z tej parafii 14 młodych mężczyzn zostało kapłanami, a kilkadziesiąt dziewcząt siostrami zakonnymi. W parafii jest Ochronka sióstr Nazaretanek, które uczą katechezy i dbają o wystrój kościoła. Aktywnie działa Rada Duszpasterska, Ruch Światło-Życie, chór parafialny „Ave Maria”, Dzieło Pomocy Duszom Czyśćcowym (170 osób), grupa Radia Maryja, Akcja Katolicka, Domowy Kościół, schola parafialna, Dzieło Pomocy Powołaniom i szkolne koło Caritas. Do Mszy św. usługuje 35 ministrantów i 15 lektorów.

Ks. proboszcz Kazimierz Kawa ma do pomocy dwóch wikariuszy oraz ks. prał. dr. Stanisława Turka – przebywającego obecnie na emeryturze, pierwszego proboszcza i budowniczego kościoła. Zanim jednak ten kościół powstał, mieszkańcy Nowej Sarzyny oraz Rudy Łańcuckiej uczęszczali do parafii w Sarzynie. Dopiero po usunięciu katechizacji ze szkół w 1960 r. wytworzyła się potrzeba tworzenia punktów katechetycznych. Taki punkt ks. Jan Warchał wykupił na terenie wsi Ruda Łańcucka, gdzie zaczęto też odprawiać Msze św. Nie było jednak zgody władz państwowych na budowę świątyni. Po wydarzeniach na wybrzeżu w 1970 r., księża w ciągu jednego dnia zaadaptowali budynek gospodarczy na kaplicę, w której 24 grudnia 1970 r. odprawiono Pasterkę. Powstała też przy niej wikarówka i punkt katechetyczny. Podczas Mszy św. 21 lutego 1971 r., już po utworzeniu nowej parafii, bp Ignacy Tokarczuk poświęcił nowy kościół i mianował ks. Stanisława Turka rektorem. Władze państwowe nie uznały ani parafii ani ks. Turka jako administratora i starały się ją zlikwidować. Zaczęły się przesłuchania, groźby i kary. Parafianie nowosarzyńscy nie ugięli się jednak i na przekór władzy, wraz ze swoim proboszczem, trwali przy nowej parafii, oczekując momentu budowy murowanego kościoła.

Reklama

Stało się to dopiero w lipcu 1978 r., kiedy Ksiądz Proboszcz zgromadził Radę Parafialną i oznajmił, że bp Ignacy Tokarczuk wyraził zgodę na budowę kościoła. Był to czas, kiedy trudno było o materiały budowlane, używano więc wszystkich możliwych sposobów, aby jeszcze tego samego roku zgromadzić je na tę budowę. Postarano się też o powiększenie parceli, gdyż dotychczasowa była za mała. Mimo braku zgody ówczesnych władz na budowę świątyni, sporządzono jej plan według projektu mgr inż. Jan Zygmunta i Edwarda Sarzyńskiego z Nowej Sarzyny. Już 29 marca 1979 r. rozpoczęto wykopy pod fundamenty. Oficjalnie budowa rozpoczęła się 2 kwietnia tegoż roku. W niedzielę przed tą datą Ksiądz Proboszcz w ogłoszeniach parafialnych powiedział: „Mamy już materiał na budowę kościoła, mamy plany i piękną pogodę, a więc trzeba się przeżegnać Krzyżem Świętym i przystąpić do budowy”. W dniu rozpoczęcia budowy w pracach brało udział 136 parafian. Sytuacja taka powtarzała się niejednokrotnie. W takich okolicznościach powstawał w niesamowitym tempie piękny, dwupoziomowy kościół. Wszystkim zależało na tym, aby w tym samym roku budowę doprowadzić do dachu i przykryć nim kościół na zimę. Tak też się stało, a dodatkowo zamontowano jeszcze centralne ogrzewanie w salach katechetycznych i dolnym kościele – wg projektu mgr inż. Franciszka Piechowskiego, oraz wybudowano dzwonnicę. Sam Ksiądz Proboszcz jeździł codziennie traktorem za San, gdzie kupował deski i drzewo budowlane. Przy takim zaangażowaniu zarówno Księdza Proboszcza, jak i wiernych, już 4 listopada 1979 r. została odprawiona pierwsza Msza św. w dolnym kościele. Wielu płakało ze wzruszenia.

18 grudnia tegoż roku bp Ignacy Tokarczuk poświęcił świątynię. Upiększano ją w latach następnych – kładąc murowaną posadzkę, ogrzewanie, wykonując ołtarz i chrzcielnicę, przepiękne kasetony oraz polichromię i witraże wg projektu prof. Stanisława Jakubczyka z Krakowa, a także chór i organy. Zbudowano i wykończono plebanię i budynki gospodarcze. W dzwonnicy umieszczono 3 nowe dzwony wykonane przez firmę Felczyńskich z Przemyśla, a także metalowe ogrodzenie placu kościelnego i plebanii. Dla potrzeb domu parafialnego zakupiono starą szkołę wraz z placem. Wszystko to sprawiło, że miasto Nowa Sarzyna, które, podobnie jak Nowa Huta, z założenia miało być miastem bez Boga, w tak krótkim czasie okazało się być domem ludzi bez reszty oddanych Bogu i Kościołowi. W okresie stanu wojennego przed główną bramą znanych Zakładów Chemicznych „Organika Nowa Sarzyna” wybudowano piękną otwartą kaplicę z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej.

Po przejściu ks. prał. Stanisława Turka na emeryturę, jego obowiązki przejął równie wspaniały duszpasterz i kapłan – ks. Kazimierz Kawa, który kontynuuje dzieło swego poprzednika, zabiegając o odnowę świątyni.

Tagi:
parafia

Czy mogą istnieć parafie bez księży?

2019-06-24 17:55

vaticannews / Torreglia (KAI)

Czy mogą istnieć parafie bez księży? To pytanie staje się coraz bardziej aktualne w wielu krajach europejskich. Pochylają się nad nim również uczestnicy 69. Tygodnia Duszpasterskiego organizowanego aktualnie w Torreglia we Włoszech. Tytuł spotkania brzmi: „Parafia bez księży. Od kryzysu powołań do odnowionej misyjności świeckich”.

pixabay.com

Temat zrodził się z obiektywnej obserwacji rzeczywistości: we Włoszech jest coraz mniej księży i tym samym wzrasta ilość parafii, gdzie ich brak. Uczestnicy spotkania podkreślają, że nie może istnieć wspólnota chrześcijańska, która nie spotyka się wokół Eucharystii. Wspólnota bowiem ze swej istoty opiera się zarówno na Eucharystii, jak i na słowie oraz na miłości. Te trzy rzeczy trzeba widzieć łącznie. I nawet jeśli będzie mniej Mszy odprawianych z powodu niedoboru księży, to wspólnota chrześcijańska nie przestanie istnieć. Parafie nie stanowią już swoistych, pojedynczych wiosek. Trzeba będzie je łączyć, aby optymalizować „siły kapłańskie”. Wtedy wierni będą mieli okazję doświadczyć bardziej Kościoła misyjnego. Kościoła, który wychodzi poza siebie.

"Chcemy uświadomić, że wybór opcji z łączeniem parafii czyni Kościół bardziej misyjnym, bardziej uczestniczącym, szczególnie jeżeli chodzi o podejmowania współodpowiedzialności przez osoby świeckie. Społeczność żyje bardziej zakorzeniona w Kościele lokalnym. To jest nasza wizja. Nie chodzi bynajmniej o łatanie dziur. Ale dowartościowanie darów i posług, które im przynależą poprzez chrzest, kapłaństwo, poprzez małżeństwo. Mamy wiele racji, dla których bardziej trzeba angażować świeckich we wspólnocie chrześcijańskiej. Powtarzam, nie chodzi o łatanie dziur, czynienie ze świeckich kogoś w rodzaju «półksięży», czy «małych księży»” - powiedział bp Domenico Sigalini, specjalista w dziedzinie teologii pastoralnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jezuici reagują na oskarżenie o pedofilię

2019-05-20 13:00

mip (KAI) / Warszawa

"Relacja pani Magdy Gacyk jest dla ojca Prowincjała i dla nas wszystkich wstrząsem" - czytamy w przesłanym KAI oświadczeniu delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży w Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. Oświadczenie odnosi się do wspomnień dziennikarki zamieszczonych w mediach społecznościowych.

pixabay.com

"Odnosząc się do przytaczanej przez media historii pani Magdy Gacyk, która wyznaje na Facebooku, że była w dzieciństwie molestowana przez nieżyjącego już księdza jezuitę oraz wobec licznych zapytań mediów o tę sprawę oświadczam, że relacja pani Magdy Gacyk jest dla ojca Prowincjała i dla nas wszystkich wstrząsem" - napisał o. Wojciech Żmudziński SJ, delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Duchowny wskazuje, że jeśli sprawcą był jezuita, "to ze wstydem i żalem przepraszamy za wyrządzoną krzywdę".

"Niestety podane przez panią Magdę Gacyk elementy informacji nie pozwalają odpowiedzialnie zidentyfikować sprawcę. Dlatego też, jeśli ktoś ma wiedzę, która pomogłaby dojść do prawdy i ustalić jednoznacznie jego tożsamość, prosimy o kontakt pod adresem: pma-socio@jezuici.pl" - czytamy w komunikacie. "Na ten adres prosimy także zgłaszać wszelkie inne sytuacje, w których mogło dojść do nadużyć seksualnych ze strony członków naszej Prowincji zakonnej" - mówi jezuita.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wizyta biskupów starokatolickich i anglikańskich w lubelskiej archikatedrze

2019-06-25 19:19

dab / Lublin (KAI)

Piętnastu biskupów starokatolickich i anglikańskich odwiedziło dzisiaj lubelską archikatedrę pw. św. Jana Ewangelisty i św. Jana Chrzciciela. Ich przewodnikiem był abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski. Duchowni zwiedzili zabytkową świątynię i wspólnie modlili się przy grobie abp Bolesława Pylaka.

wikipedia.org

W rozmowie z KAI, abp Budzik wyznał, że bardzo cieszy się z ekumenicznej wizyty hierarchów.

- Lublin jest miastem zgody religijnej. Biskupi starokatoliccy z całej Europy goszczą w naszym mieście, mieszkają w naszym domu na Podwalu i tutaj odbywają swoją jakby coroczną konferencję. Bardzo mi miło, że najpierw spotkaliśmy się w moim domu, następnie wspólnie pomodliliśmy się w kaplicy biskupiej – wyjaśniał.

Jak zauważył, centralnym punktem odwiedzin było wspólne zwiedzanie lubelskiej archikatedry. - Na koniec odwiedziliśmy naszą piękną Matkę Kościołów, gdzie zwiedziliśmy nie tylko kościół, ale zeszliśmy do krypt, gdzie są pochowani dawni biskupi lubelscy. Wspólnie pomodliliśmy się przy grobowcu abp Bolesława Pylaka. Biskupi byli pod wrażeniem naszej katedralnej świątyni – powiedział metropolita lubelski.

Jak tłumaczył ks. Sławomir Pawłowski SAC, wikariusz biskupi ds. ekumenizmu, tegoroczna konferencja biskupów starokatolickich jest pierwszą, która odbywa się w Lublinie.

– Każdy z przybyłych zwierzchników kościelnych jest odpowiedzialny za starokatolickie wspólnoty w obrębie jednego państwa. Obecny jest abp Joris Vercammen, przewodniczący Międzynarodowej Konferencji Biskupów Starokatolickich, a także biskupi m.in. z Holandii, Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Czech. Polskę reprezentuję bp Wiktor Wysoczański, zwierzchnik Kościoła Polskokatolickiego – wymieniał teolog.

Ks. Pawłowski zwrócił także uwagę na obecność biskupów anglikańskich. – Kościoły starokatolickie i anglikańskie zawarły między sobą wspólnotę dotyczącą wzajemnego posługiwania sakramentalnego i posługiwania słowem Bożym – dodał pallotyn.

Do wspólnoty starokatolickiej należą Kościoły powstałe w wyniku sporów doktrynalnych i dyscyplinarnych pomiędzy lokalnymi grupami wiernych a Stolicą Apostolską. Pierwszy nurt powstał już w 1724 r., kiedy kapituła Utrechtu wyświęciła bez zgody papieża jednego z prezbiterów na biskupa. Drugi nurt powstał w wyniku odrzucenia nauki Soboru Watykańskiego I, a trzeci, jako efekt nieporozumień na tle narodowym.

Liturgia starokatolicka jest zbliżona do rzymskokatolickiej. Podzielają też część prawd wiary, odrzucając ostatnie dogmaty maryjne oraz te dotyczące papieża, z którym nie trwają w łączności. Zachowują jednak sukcesję apostolską i sprawują siedem sakramentów. Pomiędzy sobą różnią się m.in. zgodą na udzielanie święceń kapłańskich kobietom, co nie ma miejsca w polskich wspólnotach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem