Reklama

Matka Boża Majowa

2015-04-28 15:53

Oprac. s. Gaudiosa Dobrska CSDP
Edycja toruńska 18/2015, str. 1, 4

Ks. Paweł Borowski

„Obierz sobie i uznaj Matkę Bożą jako szczególną swoją Patronkę i obronę w całym życiu. Pod Jej kierunkiem dojdziesz na pewno tam, dokąd bez Niej dojść byś nie zdołała. Bo Ona nie tylko uczy swoje dzieci, ale dodaje im też potrzebnej odwagi do wykonania tych nauk; prowadzi je za rękę, a w miejscach trudniejszych na rękach swoich je niesie, aby osiągnęły dobro”.
Bł. Maria Karłowska

Maj to miesiąc światła, miesiąc tak oczekiwanego słońca, rozjaśniającego pozytywnie nasze spojrzenia i myśli, umęczone długo trwającą szarością. W majowym słońcu rozkwita i budzi się do życia cała przyroda. Nawet starsi, ogrzani promieniami słonecznymi, patrząc na rozkwitające wokół nowe życie, mówią: „I znowu chce się żyć!”. Jak bardzo potrzeba nam wszystkim światła i ciepła!

„Chwalcie łąki umajone”... Ta staropolska piękna pieśń majowa, znana nam wszystkim od dziecka, napełnia nasze serca przedziwną jasnością i ciepłem, i kieruje myśli ku Tej, która dana jest ludziom jako Jutrzenka Zaranna i Pomoc Nieustanna, Wspomożycielka wiernych w jakże często przygniatających nas sprawach codziennych. Jaką więc pociechą jest dla nas płynąca z wiary świadomość, że mamy w niebie Matkę, która wszystko rozumie! Matkę, która choć wybrana przez Boga i obdarowana wyjątkowymi łaskami, nie jest oderwana od ludzkiego życia. Przeciwnie, jest człowiekiem bliskim każdemu z nas, z całą zwyczajnością codziennych trosk.

Takie odczucia w maju miała także bł. Maria Karłowska. Przyszła na świat w rodzinie o głębokich polskich tradycjach pobożności maryjnej. Świadczy o tym już sam fakt nadania dziecku imienia Maria, co było równoznaczne z oddaniem małej pod szczególną opiekę Najświętszej Panienki. Z okna domu rodzinnego Marynia miała widok na figurkę Niepokalanej, którą bardzo kochała i ubierała kwiatkami, uzbieranymi w ogrodzie i lesie. Ten zwyczaj pozostał Jej na zawsze, o czym świadczy fakt, że w tworzonych później domach wychowawczych zawsze umieszczała w ogrodzie figurę Niepokalanej. Siostry i wychowanki serdecznie wspominały nabożeństwa – szczególnie majowe – odprawiane z Matką Założycielką przy tych właśnie figurach: modlitwy, śpiew Litanii Loretańskiej, odmawianie Różańca. Dziewczęta, które po opuszczeniu zakładu sióstr pasterek wychodziły za mąż, często przenosiły ten zwyczaj do swojej rodziny.

Reklama

Maria Karłowska od młodości z upodobaniem zwracała się do Niepokalanego Serca Maryi. Być może wpłynął na to fakt, że w 17. roku życia straciła rodziców. Jej ukochana mama odeszła do Pana Boga 2 sierpnia, w dzień Matki Bożej Anielskiej, a już 6 września, tuż przed swymi imieninami, pożegnała ojca. Wtedy to całym sercem przylgnęła do Maryi i Jej Najczystszego Serca, które nazywała Sercem Królowej Miłości. Przez nie załatwiała u Pana Boga wszystkie swe codzienne sprawy – i duchowe, i doczesne – potem także apostolskie. Nawet przed przyjęciem Komunii św. modliła się: „Serce Maryi gorejące miłością, przygotuj, proszę, serce moje, a raczej zstąp do niego Ty sama na przyjęcie Najświętszego Gościa!”.

Przez całe życie z dziecięcą miłością czciła Maryję jako Matkę Nieustającej Pomocy, Matkę Szkaplerzną, Niepokalaną i drogą nam wszystkim Częstochowską, którą przynajmniej dwukrotnie odwiedziła na Jasnej Górze. Pozostawiła nam ciekawe wyznanie swej wiary w potęgę wstawiennictwa Maryi: „Pamiętaj! Jest Istota wybrana przez Boga na to, aby wysłuchiwała niegodnych. Ta Osoba, sama przez się miłosierna i pełna dobroci, otrzymała od Boga władzę wyjednywania miłosierdzia dla kogo zechce i ile zechce. Ta najmiłosierniejsza ze wszystkich stworzeń – to Matka Jezusa i moja”.

Tym, którzy wątpili w potęgę orędownictwa Najświętszej Maryi Panny przed Bożym tronem, przypominała, że Ona jest przecież ich Matką na mocy testamentu Jezusa z krzyża: „Oto Matka twoja!”. Kto więc mógłby nie zaufać takiej Matce? Dlatego zachęcała wszystkich: „Kochajcie Matkę Bożą! Kto kocha Maryję, ten nie zginie i wytrwa w dobrym!”. Bywało nawet, że parafrazując słowa św. Augustyna, mówiła: „Kochaj Maryję, a potem rób, co chcesz!” – pewna, że ta Matka Najlepsza nie pozwoli oddanym sobie dzieciom na żaden niewłaściwy krok. Była głęboko przekonana, że do całkowitej wierności Panu Bogu wystarczy nam pełne miłości wewnętrzne zjednoczenie z Matką Bożą. Bez Niej człowiek nie ma wielkiej szansy na zbawienie, bo tylko Ona potrafi bezbłędnie poprowadzić nas do Boga.

Matka Karłowska promieniowała wprost zaufaniem do Maryi i innych do niego zachęcała, szczególnie w chwilach trudnych: „Jak lękliwe kurczęta chowają się pod skrzydła swej matki kwoki, tak i wy w trudnościach i pokusach podążajcie do Matki Najświętszej i uciekajcie się pod Jej opiekę”.

Zachęcała: „Obierz sobie i uznaj Matkę Bożą jako szczególną swoją Patronkę i obronę w całym życiu. Pod Jej kierunkiem dojdziesz na pewno tam, dokąd bez Niej dojść byś nie zdołała. Bo Ona nie tylko uczy swoje dzieci, ale dodaje im też potrzebnej odwagi do wykonania tych nauk; prowadzi je za rękę, a w miejscach trudniejszych na rękach swoich je niesie, aby osiągnęły dobro”.

Cóż można dodać do tych wymownych słów bł. Marii? Niech one staną się dla nas wszystkich programem dobrego, godnego dzieci Bożych i dzieci Maryi przeżycia maja. Takie spojrzenie na Świętą Bożą Rodzicielkę, jakie ukazuje nasza błogosławiona patronka, da nam nową nadzieję na zwycięstwo dobra w nas i wokół nas i doda sił do skutecznej walki o prawdziwe dobro. Zatem za radą błogosławionej kochajmy Maryję i służmy Jej wiernie!

Teksty bł. Marii Karłowskiej są zaczerpnięte z jej pism

Tagi:
majówka

Majówka na Litwie i jej rzeszowskie konsekwencje

2019-06-04 13:09

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 23/2019, str. 6

Irena Markowicz
Dąb i pomnik w Zułowie

Każda majówka ma wymiar maryjny i dostarcza różnorodnych obserwacji. Tam też przy kapliczkach ludzie śpiewają nie tylko litanię, ale i pieśni, nawet kilkanaście zwrotek. Czasami, w pogodny majowy poranek, Maryja świeci w Ostrej Bramie promieniami słońca, tak jak opisał to Mickiewicz w „Panu Tadeuszu”. Wzajemne relacje pomiędzy Matką a Jej nie zawsze posłusznymi dziećmi są być może niekonwencjonalne, ale z elementami oczekiwania na wsparcie, wlania nadziei i konkretnej pomocy. Dla przykładu miejscowi, przechodzący wileńską starą bramą miejską, pod kaplicą mają zwyczaj odwracania się do wizerunku i czynienia znaku krzyża.

Dzięki za Wilno

Nie ma już kamiennych stopni schodów do kaplicy z zagłębieniami wytartymi przez wieki kolanami pątników. Zupełnie niedawno wymieniono je na nowe, eleganckie. I dalej jak niegdyś, na kolanach, z mniejszym i większym wysiłkiem, pokonują je poszukujący orędownictwa w swoich trudnych ziemskich sprawach. Tylu przecież dotąd pomogła. Cudowny obraz otacza 16 tys. srebrzystych tabliczek wotywnych, o różnych kształtach. Na jednym z filarów jest też ta wyjątkowa, nieco większa, niepodpisana jak i inne, ale nie anonimowa. Odbija się w niej niewyraźnie Ostrobramska Maryja z ołtarza i trzeba wysiłku, by odczytać wykaligrafowane, proste słowa „Dzięki Ci, Matko, za Wilno”. Tabliczka jest, i rodzą się pytania, czy była tu cały czas, przez te lata ciemności, które wydaje się, że przeminęły.

Ziemia z Zułowa

Niemal dokładnie sto lat temu toczyły się walki na Litwie. Za pierwsze kruche zwycięstwa Polacy z Naczelnym Wodzem dziękowali w Ostrej Bramie, ale już wkrótce musieli zmobilizować się do zatrzymania podążających z południa bolszewików. Wśród wielu kwiecistych cytatów Marszałka jest też zapewnienie o modlitwie do Pani Wileńskiej przed podejmowaniem ważnych decyzji. Tak było przez wieki, nie tylko na Litwie. Treści maryjne wiązały się z patriotycznymi i państwowotwórczymi. A przywoływany tutaj cytat, mniej popularny niż ten o kurach i robieniu polityki, znalazł się na zaproszeniu na uroczystość umieszczenia ziemi z Zułowa oraz kapsuły czasu w cokole pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego w Rzeszowie w poniedziałek 20 maja 2019 r. na Placu Wolności. Zaproszenie wystosował dr Dariusz Zięba – prezes Komitetu Budowy Pomnika Marszałka. Pod koniec kwietnia ruszyły prace ziemne przy wznoszeniu postumentu i niemal równolegle odlewanie poszczególnych fragmentów rzeźby. Zbierane w ostatnim czasie podpisy do kapsuły czasu ledwo zmieściły się w jednej z mosiężnych tub. Obydwie, tę i drugą z ziemią z rodzinnego Zułowa oraz wykopany kamień węgielny z 2005 r., poświęcił gospodarz miejsca, ks. prał. Jan Szczupak, proboszcz rzeszowskiej parafii farnej. Wszystkie trzy elementy w asyście dzieci z Rzeszowa i Harty, gdzie powstały oddziały Związku Piłsudczyków RP, w fundamencie pomnika umieścił Wacław Chmiel-Piechociński z zarządu Komitetu Budowy.

Pamięć o poległych

Było już wcześniej o bonusach, polskości i patriotyzmie. Osobne zdanie należy poświęcić cmentarzom i upamiętnieniom. Przede wszystkim na wileńskiej Rossie, i tamtejszemu mauzoleum Matki i Serca Syna usytuowanego w otoczeniu poległych wcześniej żołnierzy i ostatniej warty rozstrzelanej 17 września 1939 r. Nie można zapomnieć o cmentarzu wojskowym na Antokolu, ze sporych rozmiarów kwaterą polską z lat 1919-21, spoczęło tam też wielu innych poległych i zamordowanych od czasów Napoleona do współczesnej walki o niepodległość Litwy pod wieżą telewizyjną i na granicy odrodzonego państwa. Wreszcie podwileńskie Ponary, miejsce kaźni Polaków i Żydów, w tym przedstawicieli inteligencji.

Polskie flagi na Litwie

Początek maja przynosi młodą tradycję święta naszej flagi i Dzień Polonii i Polaków za granicą. Od 30 lat na Litwie działa Związek Polaków, w tym roku w czasie Parady Polskości wiodącej przez centrum Wilna, od parlamentu, aleją Giedymina, aż do Ostrej Bramy, eksponowana była i ta rocznica. W barwnym wielotysięcznym pochodzie dominowały barwy polskie, była wielometrowa flaga niesiona przez młodzież, jak i grupy ubrane w stroje regionów Polski. Do pochodu dołączyli podkarpaccy Piłsudczycy ubrani w charakterystyczne stroje z epoki. Z tabliczek wyczytać można było nazwy miejscowości, skąd pochodzili uczestnicy, na co dzień uczęszczający przeważnie do polskich szkół, wspierający też działania innych organizacji: Mejszagoła, Ejszyszki, Niemenczyn... Było to też przypomnienie odwiedzanych miejscowości, takich jak Zułów, gdzie przyszedł na świat Józef Klemens, i gdzie zasadzono w 1937 r. dąb złotolistny w miejscu, gdzie, jak się mówi, stała kołyska przyszłego Marszałka. Zachowały się jedynie fundamenty dworu. Dalej na liście miejsc „marszałkowskich” jest Powiewórka ze starym drewnianym kościółkiem, chrzcielnicą, kopią stworzonych tam dokumentów Józefa i tablicą pamiątkową na chórze ufundowaną przez rodaków. Są też Pikieliszki dwór nad jeziorem, obecnie będący siedzibą biblioteki i niewielkiej izby pamięci, a wcześniej miejsce wypoczynku rodziny Piłsudskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy Sącz: jezuita popełnił samobójstwo

2019-06-25 11:02

jezuici.pl/dg / Nowy Sącz (KAI)

Wczoraj po południu w Nowym Sączu o. Piotr Matejski, jezuita, odebrał sobie życie. Miał 51 lat. W 1987 roku wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, gdzie w 2000 roku przyjął święcenia kapłańskie. Był cenionym historykiem i duszpasterzem. "Wiemy, że jeśli ktokolwiek decyduje się na taki krok, robi to w rozpaczy, nie mogąc poradzić sobie z wewnętrznym bólem lub lękiem. Tymczasem nikt z nas, którzy znaliśmy o. Piotra i którzy z Nim się przyjaźniliśmy, nie podejrzewał, że przeżywa tego typu dramat wewnętrzny" - napisał w oświadczeniu prowincjał jezuitów, o. Jakub Kołacz SJ.

nowysacz.jezuici.pl

Publikujemy oświadczenie prowincjała Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego:

Drodzy Współbracia,

Współpracownicy w Misji i Przyjaciele Towarzystwa Jezusowego.

Wczoraj wczesnym popołudniem odebrał sobie życie o. Piotr Matejski SJ, na stałe pracujący w szkole i parafii w Nowym Sączu przy ul. Ks. Skargi. Ta tragiczna wiadomość jest dla nas wszystkich zaskoczeniem. Przyjęliśmy ją z niedowierzaniem, a nawet z przerażeniem. Wiemy, że jeśli ktokolwiek decyduje się na taki krok, robi to w rozpaczy, nie mogąc poradzić sobie z wewnętrznym bólem lub lękiem. Tymczasem nikt z nas, którzy znaliśmy o. Piotra i którzy z Nim się przyjaźniliśmy, nie podejrzewał, że przeżywa tego typu dramat wewnętrzny.

Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie powiedzieć nic na temat powodów i motywów Jego czynu. Trwa postępowanie wyjaśniające prowadzone przez policję, a my musimy poczekać na jego rezultaty.

Ten dramat jest udziałem nas wszystkich, dlatego proszę, wspierajmy się nawzajem życzliwością i modlitwą, oddając Bogu wszystko to, co dla nas jest niezrozumiałe i co nas zasmuca. Prośmy też, aby miłosierny Pan, który zna ludzkie serca, przyjął do siebie o. Piotra.

AMDG Jakub Kołacz SJ Prowincjał

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Z Radomia wyruszyła 30. piesza pielgrzymka trzeźwościowa

2019-06-25 19:12

rm / Radom (KAI)

Z Radomia wyruszyła 30. Piesza Pielgrzymka Trzeźwościowa do Niepokalanowa. Pątniczy trud podjęło ponad 100 osób. Tradycyjnie piechurzy wyruszają w trasę w rocznicę zrywu radomskich robotników, którzy 25 czerwca 1976 roku zaprotestowali przeciwko podwyżkom cen żywności oraz domagając się wolności i godności ludzkiego życia.

Waldemar Kucharczyk

Mszy św. na rozpoczęcie pielgrzymki w radomskiej katedrze przewodniczył ks. Mirosław Kszczot, długoletni dyrektor pielgrzymki do Niepokalanowa.

- Stajemy z poczuciem wdzięczności za ten niezwykły dar pielgrzymowania przez 30 lat. Dziękujemy za ten czas Panu Bogu i tym, którzy w tym okresie tworzyli naszą pielgrzymkową rodzinę - mówił duszpasterz trzeźwości.

Homilię wygłosił ks. Marek Dziewiecki. - Jeżeli ktoś z nas, ludzi, patrzy na siebie i na innych w sposób nietrzeźwy, to będzie katastrofa, będą i uzależnienia, i dramaty, i rozczarowania, grzechy i krzywdy - mówił kaznodzieja.

Agnieszka Rut pierwszy raz idzie w pielgrzymce. - Potrzebna jest modlitwa w intencji osób, które przeżywają dramat uzależnienia, w tym przypadku alkoholu - powiedziała pątniczka.

W tym roku hasło pielgrzymki to "Młodzi, trzeźwi, wolni". - Wpisuje się to w duszpasterstwo pielgrzymki w intencji trzeźwości, by otoczyć opieką modlitewną młode pokolenie, które jest zagrożone różnymi uzależnieniami. Chcemy chronić młodych w sposób duchowy – powiedział dyrektor pielgrzymki ks. Krzysztof Bochniak.

Inicjatorem i opiekunem pielgrzymki jest bp Adam Odzimek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem