Reklama

Inne diecezje wzięły pomysł od nas

2015-04-28 15:53

Katarzyna Jaskólska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 18/2015, str. 4-5

Ks. Michał Gławdel
Przyjaciele Paradyża z mieszkańcami seminarium

29 kwietnia 1990 r. uroczyście zainaugurowano działalność Przyjaciół Paradyża. Dziś mija 25 lat od tamtego spotkania. – Trudno oddać słowami wartość ich modlitw, cierpienia i darów – mówi ks. Rafał Tur, moderator Dzieła Duchowej Pomocy Powołaniom

Początki Przyjaciół Paradyża związane były z przygotowaniami do koronacji obrazu w Rokitnie w 1989 r. Podkreślano wtedy również, że jest to dzieło posoborowe. Nasz ówczesny biskup Józef Michalik zachęcał do tworzenia grup modlitewnych, które miałyby wypraszać łaski nowych powołań, a także być duchową pomocą i wsparciem kapłanów w ich pracy duszpasterskiej. Celem tego dzieła było zaangażowanie ludzi świeckich w duchową i materialną pomoc powołanym do życia kapłańskiego i zakonnego, szczególnie alumnom Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu – opowiada ks. Rafał Tur.

Zobowiązania

Przyjaciele Paradyża przede wszystkim regularnie modlą się w intencji Ojca Świętego, biskupów i kapłanów naszej diecezji, alumnów, wychowawców i wykładowców diecezjalnego seminarium duchownego, wspólnot zakonnych posługujących w naszej diecezji. Proszą też o nowe powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, modlą się za osoby duchowne i zakonne przeżywające trudności na drodze powołania, a także za zmarłych biskupów, kapłanów, alumnów i osoby zakonne. Codziennie odmawiają cząstkę Różańca oraz specjalną modlitwę. W każdy I czwartek miesiąca uczestniczą w Mszy św. i przyjmują Komunię św. Osoby chore lub niemogące wypełnić wszystkich zobowiązań podejmują inne po konsultacji z opiekunem koła. Przyjaciele Paradyża dzielą się też swoim darem materialnym, choć nie jest on obowiązkowy. W wielu kołach odbywają się spotkania formacyjne, organizowane są adoracje Najświętszego Sakramentu oraz pielgrzymki. Raz w roku wszystkie wspólnoty pielgrzymują do Paradyża i również raz w roku odbywa się tu spotkanie liderów.

Pierwsi w Polsce

– Powszechnie w Polsce mówi się o Dziele Duchowej Pomocy Powołaniom, jednak trzeba pamiętać, że początek grupom modlitewnym towarzyszącym osobom powołanym dali właśnie nasi Przyjaciele Paradyża. Byliśmy pierwsi w Polsce. Dopiero od nas inne diecezje brały ten pomysł i tworzyły własne wspólnoty, już inaczej nazywane – tłumaczy ks. Rafał.

Reklama

Wcześniej diecezjalnymi opiekunami Przyjaciół Paradyża byli ks. Paweł Bryk, ks. Marek Ogrodowiak i ks. Marek Kidoń – ten ostatni jest autorem ksiązki „Przyjaciele Paradyża jako forma duszpasterstwa powołań”. Pisze w niej m.in., że nikt się nie spodziewał tak wielkiej liczby ludzi na Mszy św. inaugurującej powstanie wspólnoty. Kościół seminaryjny był wypełniony po brzegi. Pierwsza pielgrzymka Przyjaciół Paradyża odbyła się już w 1991 r. – Wszystko rozwijało się bardzo prężnie. Był taki czas, że tych wspólnot działających przy parafiach było ponad 90, a osób z nimi związanych ok. 3000 – mówi ks. Rafał. – W tej chwili wspólnot mamy 63. Ale powstają nowe. Są też parafie, w których formalnie nie ma grupy Przyjaciół Paradyża, jednak są tam ludzie, którzy wspólnie modlą się o powołania.

Jubileusz

– Wiele parafialnych wspólnot Przyjaciół Paradyża przeżywa w tym roku swoje okrągłe jubileusze. Ja natomiast chciałbym wszystkich zaprosić na niedzielę 14 czerwca do Paradyża. O godz. 11 zostanie odprawiona uroczysta Eucharystia, która rozpocznie nasze świętowanie 25. rocznicy powstania. Zapraszamy wszystkie wspólnoty Przyjaciół Paradyża wraz z opiekunami. Ale zachęcamy też, aby zorganizować wyjazdy również z tych parafii, w których jeszcze nie ma tych kół. Myślę też, że jubileusz 25-lecia to okazja nie tylko do tworzenia nowych wspólnot, ale i do ożywienia działalności tych już istniejących. Jeśli księża wiedzą, że w ich parafii są osoby modlące się o powołania, niech zachęcą je do zrzeszenia się we wspólnocie Przyjaciół Paradyża, otoczą je opieką i pomogą w formacji – mówi ks. Rafał. – Dobrym pomysłem, który z powodzeniem został już wielokrotnie zrealizowany, jest zaproszenie do parafii przedstawicieli seminarium paradyskiego. Przyjeżdżam do parafii razem z alumnami, opowiadamy o naszym życiu i przedstawiamy charyzmat Dzieła Duchowej Pomocy Powołaniom.

* * *

Kl. Adrian Nowicki (III rok) z parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Głogowie: – Obecność Przyjaciół Paradyża jest taką cichą obecnością w życiu każdego kleryka. W mojej parafii jest grupa, która nas omadla – nie tylko kleryków wywodzących się z parafii, ale i innych. Dla mnie osobiście modlitwa ludzi, zwłaszcza Przyjaciół Paradyża, jest czymś, co daje siłę. Miałem kilka momentów w swoim życiu, zwłaszcza jeśli chodzi o powołanie, kiedy – gdyby nie ta modlitwa – nie wiem, czy byłbym tutaj dzisiaj. Ta świadomość, że ktoś się modli za mnie, daje mi motywację do tego, żeby walczyć. Bo o powołanie trzeba walczyć. I oni mi pomagają dążyć do realizacji powołania.

Kl. Rafał Zbrożek (II rok) z parafii pw. Ducha Świętego w Słubicach: – Świadomość, że w mojej parafii, ale też w innych są Przyjaciele Paradyża, którzy modlą się z nas, kleryków, towarzyszy mi niemal każdego dnia. Pamiętam o nich w mojej osobistej modlitwie. Kiedy przyjeżdżam do mojej parafii, widzę, jak ludzie oczekują na nowe powołania, na nowych księży, jak bardzo to wszystko omadlają. Tym bardziej rozumiem, jak ważna jest nasza wdzięczność, ale i nasza – klerycka – modlitwa za nich.
Każdy z nas modli się naprawdę w wielu różnych intencjach, niektórzy prowadzą nawet kalendarzyki, żeby się w tym wszystkim nie pogubić, ale mimo to zawsze, każdego dnia towarzyszy mi przynajmniej myśl o tych ludziach, którzy się mną duchowo opiekują. Natomiast w czwartki, kiedy wspólnie modlimy się o powołania, szczególnie pamiętam o Przyjaciołach Paradyża, którzy ogarniają nas swoją modlitwą.

Kl. Paweł Mikołajczak (I rok) z parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika we Wschowie: – Tam, skąd pochodzę, mamy dużą grupę Przyjaciół Paradyża. Dobrze jest mieć świadomość, że w powołaniu człowiek nie jest sam – bo ktoś się za niego modli, ktoś pamięta. Sama myśl o tym już daje takie wewnętrzne poczucie spokoju, jeżeli ktoś wierzy w to, że modlitwa coś daje, przynosi owoce. Przyjaciół Paradyża jest tak wielu. To wspaniałe osoby. Spotkania z nimi zapadają w pamięć. Staramy się regularnie z nimi spotykać i zawsze widzimy ich radość. Chociaż pewnie już wiele razy słyszeli, jak wygląda życie w seminarium, to jednak z każdym razem cieszą się z rozmów z nami. I to jest bardzo sympatyczne, podnoszące na duchu, wspierające i dające takie poczucie, że ze swoimi problemami nie jestem sam, bo ktoś czuwa i modli się za mnie.

Tagi:
wspólnota

Wspólnoty L’Arche w Polsce

2019-05-16 10:05

maj / Warszawa (KAI)

„Sercem przekazu L’Arche jest stanie się przyjacielem osób z niepełnosprawnością” – tak mówił Jean Vanier o istocie założonego przez siebie dzieła. Dziś na całym świecie w 154 wspólnotach L’Arche żyje ok. 5 tys. osób. Wspólnoty obecne są w 38 państwach na niemal wszystkich kontynentach. Od 1981 r. – również w Polsce.

Wspólnoty L’Arche, czyli Arka, to zasadniczo wspólnoty życia. Zakładają one domy, w których osoby z niepełnosprawnością intelektualną mieszkają razem ze swoimi przyjaciółmi – asystentami. Zaangażowanie, odpowiedzialność i ramy instytucjonalne – to wszystko niezbędne jest dla właściwego funkcjonowania wspólnoty. Dlatego bycie w L’Arche dla jej członków oznacza często również zobowiązanie o charakterze zawodowym. W ostatnich latach wspólnoty obok swojego podstawowego powołania wypracowują także inne modele bycia razem, zaangażowania i wspólnej pracy dla dobra innych.

W domu L’Arche mieszka zwykle kilka osób niepełnosprawnych. Jak podkreśla Barbara Wójcik, dyrektor krajowy L’Arche Polska 6 osobom z niepełnosprawnością powinno towarzyszyć 4 lub 5 asystentów, choć wiele zależy od specyfiki samej wspólnoty, działalności jaką prowadzi, wieku i indywidualnych potrzeb poszczególnych osób. W niektórych przypadkach potrzebne jest wsparcie asystentów „dochodzących”, którzy nie mieszkają na stałe w domu.

Z L’Arche związanych jest także wielu wolontariuszy, którzy towarzyszą wspólnocie np. przez kilka godzin w ciągu tygodnia, pomagając w bardzo różny sposób – w kuchni, przy sprzątaniu czy towarzysząc osobom z niepełnosprawnością w ich codziennych czynnościach.

W Polsce działają obecnie 4 wspólnoty L’Arche – w Śledziejowicach koło Krakowa, w Poznaniu, we Wrocławiu i w Warszawie. Prowadzą 7 domów, wspierają ponad 80 osób z niepełnosprawnością. Co roku współpracują z ok. setką wolontariuszy. W pracę L’Arche w Polsce zaangażowanych jest w sumie kilkaset osób. Od początku istnienia L’Arche w Polsce we wspólnotach mieszkało ponad 550 asystentów. W programach edukacyjnych organizowanych dla dzieci i młodzieży wzięło udział ponad 600 uczestników.

Wspólnota w Śledziejowicach wkrótce obchodzić będzie 38. rocznicę istnienia. Powstała we wrześniu 1981 r. Obecnie prowadzi 2 domy typu rodzinnego. Dom „Effatha” – pierwszy dom L’Arche w Polsce – mieści się w Śledziejowicach. Dom „Emaus” – w Wieliczce. W obu mieszka po 6 osób z niepełnosprawnością oraz asystenci. Oprócz tego wspólnota organizuje Warsztaty Terapii Zajęciowej, przychodzi na nie ok. 30 osób z niepełnosprawnością intelektualną. W ramach warsztatów działają pracownie produkcji świeczek, stolarska, malarska, gospodarstwa domowego, krawiecka oraz ceramiczna. Wspierają one rozwój talentów i umiejętności a przez to - uczą samodzielności. Ważnym elementem Warsztatów jest pracowania zatrudnienia wspieranego, która przygotowuje ludzi do pracy zarobkowej, pomaga pracę znaleźć oraz oferuje wsparcie i towarzyszenie już po jej podjęciu. Przy wspólnocie w Śledziejowicach od 2009 r. działa też Środowiskowy Dom Samopomocy, skierowany do osób nieco głębiej niepełnosprawnych – oferuje zajęcia rehabilitacyjne i terapeutyczne, m.in. zajęcia ze sztuki użytkowej, komputerowe, kulinarne, gimnastyczne (w tym wyjazdy na basen i hipoterapia),komunikacyjne oraz wyjazdy do kina, muzeum, na spacery i wycieczki.

Srebrny jubileusz będzie w tym roku obchodziła wspólnota w Poznaniu. Powstała w czerwcu 1994 r. Otwarto wówczas pierwszy dom oraz pracownię terapii zajęciowej. Drugi dom powstał w 1997 r. Obecnie w jednym mieszka 7, w drugim 6 osób z niepełnosprawnością oraz po kilku asystentów. Przez ostatnie 2 lata wspólnota w Poznaniu prowadziła też punkt wsparcia dla osób niepełnosprawnych mieszkających ze swoimi rodzinami. Polegało to na prowadzeniu kilka razy w tygodniu indywidualnych zajęć dostosowanych do potrzeb konkretnej osoby i stopnia jej niepełnosprawności. Korzystający z punktu wsparcia byli też zapraszani do uczestnictwa, np. w wieczorach wspólnoty czy w cotygodniowej modlitwie.

L’Arche we Wrocławiu działa już od 15 lat. Wspólnota łączy tradycyjny model L’Arche polegający na tworzeniu domów o charakterze rodzinnym z nowatorskim pomysłem wspólnoty sąsiedzkiej mieszkań chronionych „Przystań Nadziei”. W dwóch domach L’Arche („Tęcza” oraz „Dąb Mamre”) mieszka po 6 osób z niepełnosprawnością oraz asystenci. Jeden to dom jednorodzinny na działce, drugi natomiast to wygospodarowane piętro w niedużym bloku. Na parterze mieści się sala konferencyjna i część biurowa, na piętrze - dom L’Arche a na kolejnym piętrze – mieszkania chronione. To kilka dwupokojowych aneksów z łazienką i kuchnią, gdzie mieszkają osoby bardziej samodzielne. Projekt prowadzony jest we współpracy z MOPS-em, monitorowany i ewaluowany. Jak podkreśla Barbara Wójcik, dyrektor krajowy L’Arche Polska, wciąż trwa rozeznawanie, w jakim kierunku „Przystań Nadziei” ma się rozwijać, by jak najlepiej odpowiadać na potrzeby osób niepełnosprawnych i by jak najpełniej mogły się one włączyć we wspólne działania na rzecz innych.

Najmłodsza wspólnota to wspólnota warszawska. Rozpoczęła działalność w 2012 r. od punktu wsparcia – indywidualnych usług asystenckich dla kilkunastu osób mieszkających samodzielnie lub ze swoimi rodzinami. W 2017 r. otwarty został pierwszy dom Wspólnoty – w Radości. Mieszkają tam 3 osoby z niepełnosprawnością. W tym roku ze względu na brak dofinansowania z PFRON praca w ramach punktu wsparcia została zawieszona, wspólnota liczy jednak na to, że uda się ją w przyszłości kontynuować.

L’Arche powstaje też w Gdyni. Na razie jest na etapie projektu, ale jest to już projekt zatwierdzony przez Międzynarodową Federację L’Arche. Na razie wspólnota – która może już korzystać z nazwy i logo L’Arche -buduje dom, gdzie będą mogły zamieszkać osoby z niepełnosprawnością i ich przyjaciele. Być może wspólnoty powstawać też będą w innych miastach. Na razie grupy inicjatywne, które o tym myślą i marzą działają w Bielsku – Białej, w Opolu, Bydgoszczy i Białymstoku.

Co łączy L’Arche w Polsce z ruchem „Wiara i Światło”, również założonym przez Jeana Vanier? Formalnie to dwa osobne podmioty. W aspekcie ludzkim, bardzo sobie bliskie. Wielu asystentów L‘Arche wywodzi się z „Wiary i Światła” lub nadal aktywnie działa w ruchu. L’Arche i „Wiarę i Światło” łączą wspólne spotkania, często wspólna formacja i przede wszystkim wspólny cel – przyjaźń z osobami z niepełnosprawnością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dobry jak chleb – św. brat Albert Chmielowski

2018-11-28 11:04

Al. Rafał Oleksiuk
Edycja podlaska 48/2018, str. VII

Wrażliwość na piękno pozwoliła mu zostać świetnym artystą. Jeszcze bardziej niż sztuka, poruszał go jednak Chrystus, którego potrafił dostrzec w biedakach na krakowskich ulicach. Dla Niego rzucił karierę malarską i przywdział ubogi habit

Archiwum

Trudna młodość

Święty przyszedł na świat 20 sierpnia 1845 r. w Igłomi k. Krakowa. Niedługo po porodzie dziecko zachorowało. Obawiano się, że nie przeżyje. Józefa Chmielowska, matka chłopca, poprosiła ubogich, którzy stali przed kościołem, by wraz z chrzestnymi trzymali go do chrztu świętego. W ten sposób zapewniła mu tzw. błogosławieństwo ubogich. 28 sierpnia 1845 r. przyjął chrzest z wody w Igołomi. Ceremonii chrztu dopełniono 17 czerwca 1847 r. w kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie. Na chrzcie otrzymał imiona Adam Bernard Hilary. Jako sześcioletni chłopiec został przez matkę poświęcony Bogu w czasie pielgrzymki do Mogiły. Bardzo wcześnie został osierocony. Kiedy miał 8 lat, umarł jego ojciec, sześć lat później zmarła matka. W wieku osiemnastu lat Adam przyłącza się do powstania styczniowego. W przegranej bitwie pod Miechowem zostaje ranny i trafia do niewoli. W prymitywnych warunkach, bez znieczulenia, przechodzi amputację lewej nogi. Dzięki staraniom rodziny udało mu się jednak opuścić carskie więzienie i wyjechać do Francji.

Artysta – zakonnik

W Paryżu rozpoczął studia malarskie. Po amnestii w 1865 r. przyjechał do Warszawy, gdzie dalej kształcił się artystycznie. Nauki malowania pobierał również w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Obrazy Chmielowskiego zdobywały liczne nagrody, był jednym z prekursorów polskiego impresjonizmu, z czasem zaczęła coraz częściej pojawiać się w nich tematyka religijna. Jeden z jego najlepszych i najsłynniejszych obrazów „Ecce Homo”, który dziś możemy oglądać w Krakowie u sióstr albertynek, jest owocem głębokiego przeżycia przez autora tajemnicy bezgranicznej miłości Boga do człowieka. W 1880 r. następuje zwrot w życiu Adama. Jak sam mówi: „Już nie mogłem dłużej znosić tego złego życia, którym nas świat karmi. Świat, jak złodziej, wydziera co dzień i w każdej godzinie wszystko dobre z serca, wykrada miłość dla ludzi, wykrada spokój i szczęście, kradnie nam Boga i niebo. Dlatego wstępuję do zakonu. Jeżeli duszę bym stracił, cóż by mi zostało?”. Porzuca życie artysty i wstępuje do nowicjatu jezuitów. Wytrzymał tam jednak tylko przez pół roku. Wyjechał na Podole do swojego brata Stanisława, gdzie związał się z tercjarzami św. Franciszka i prowadził pracę apostolską wśród ludności wiejskiej. W 1884 r. wrócił do Krakowa, gdzie poświęcił się służbie bezdomnym i opuszczonym.

Apostoł krakowskiej biedoty

25 sierpnia 1887 r. Adam Chmielowski przywdział szary habit tercjarski i przyjął imię brat Albert. Dokładnie rok później złożył śluby tercjarza na ręce kard. Albina Dunajewskiego. Ten dzień jest jednocześnie początkiem działalności Zgromadzenia Braci III Zakonu św. Franciszka Posługujących Ubogim, zwanego popularnie albertynami. Przejęło ono od zarządu miasta opiekę nad ogrzewalnią dla mężczyzn. W niecały rok później brat Albert wziął również pod swoją opiekę ogrzewalnię dla kobiet, a grupa jego pomocnic, którymi kierowała bł. s. Bernardyna Jabłońska, stała się zalążkiem albertynek. Ogrzewalnie miejskie dla bezdomnych przemieniał w przytuliska. Nie dysponując środkami materialnymi kwestował na ulicach Krakowa. Zakładał domy dla sierot, kalek, starców i nieuleczalnie chorych, bez względu na ich narodowość czy wyznanie. Pomagał bezrobotnym organizując dla nich pracę. Przykładem swego życia brat Albert uczył, że trzeba być „dobrym jak chleb”. Zmarł, wyniszczony trudami pracy i poważną chorobą żołądka, 25 grudnia 1916 r. Odszedł do Domu Ojca na prostej drewnianej pryczy, w otoczeniu nędzarzy, w jednym z przytulisk. W 1938 r. prezydent Polski Ignacy Mościcki nadał mu pośmiertnie Wielką Wstęgę Orderu Polonia Restituta za wybitne zasługi w działalności niepodległościowej i na polu pracy społecznej. 22 czerwca 1983 r. Jan Paweł II – podczas Mszy św. na krakowskich Błoniach – ogłosił brata Alberta Chmielowskiego błogosławionym, a 12 listopada 1989 r. w Rzymie – świętym. Na terenie diecezji drohiczyńskiej znajdują się dwie kaplice pod wezwaniem św. Alberta: w Mniu (parafia Domanowo) oraz w Toporze (parafia Stoczek). Największym dziełem świętego są jednak jego duchowe córki i synowie. W naszej diecezji możemy spotkać siostry albertynki w Jabłonnie Lackiej, gdzie kontynuują dzieło swojego założyciela prowadząc Dom Pomocy Społecznej dla Kobiet.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komunikat kurii gliwickiej w związku z zatrzymaniem proboszcza z Pawonkowa

2019-06-17 18:18

ks. sw / Gliwice (KAI)

Kuria gliwicka poinformowała w przesłanym KAI komunikacie, że z głębokim ubolewaniem i zaskoczeniem przyjęła informację o zarzutach postawionych proboszczowi parafii św. Katarzyny w Pawonkowie oraz prowadzonym dochodzeniu prokuratorskim. Wobec księdza podejrzanego o przestępstwa seksualne wobec osoby małoletniej niezwłocznie wszczęto postępowanie kanoniczne, a proboszcz został zawieszony we wszelkich obowiązkach duszpasterskich.

pixabay.com

Kuria odnosi się w komunikacie do sprawy ks. Waldemara C., proboszcza z parafii w Pawonkowie w powiecie lublinieckim. Kapłan został zatrzymany pod zarzutem przestępstw o charakterze seksualnym, m.in. dopuszczania się tzw. innych czynności seksualnych wobec osoby małoletniej oraz prezentowania jej treści o charakterze pornograficznym. Po przesłuchaniu w prokuraturze w Lublińcu ksiądz został aresztowany na trzy miesiące.

Mieszkanie ks. C. zostało przeszukane w ubiegły czwartek. Został zabezpieczony sprzęt komputerowy, który zostanie zbadany przez biegłego z zakresu informatyki. Tego samego dnia zatrzymano księdza.

Poniżej pełny tekst komunikatu:

Gliwice, 17 czerwca 2019 roku

KOMUNIKAT KURII DIECEZJALNEJ W GLIWICACH W ZWIĄZKU Z ZATRZYMANIEM PROBOSZCZA PARAFII W PAWONKOWIE

Z głębokim ubolewaniem i zaskoczeniem przyjęliśmy informację o zarzutach postawionych proboszczowi parafii św. Katarzyny w Pawonkowie oraz prowadzonym dochodzeniu prokuratorskim. Po otrzymaniu tej informacji została niezwłocznie wszczęta procedura kościelna, zaś proboszcz parafii został zawieszony we wszelkich obowiązkach duszpasterskich.

Równocześnie Kuria Diecezjalna deklaruje wszelką pomoc instytucjom publicznym w wyjaśnieniu sprawy oraz osobom poszkodowanym. Deklarujemy ponadto, że ze strony kościelnej zostaną dołożone wszelkie starania w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy.

Kuria Diecezjalna w Gliwicach Kanclerz Kurii

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem