Reklama

Solfa z naszego regionu

2015-05-07 14:11

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 19/2015, str. 4-5

trzebiel.pl
Jan Benedykt Solfa w prezentacji uczniów Gimnazjum w Trzebielu

Odkrywając dzieje naszych ziem przez pryzmat wielkich postaci, zauważamy, że znad Środkowego Nadodrza pochodziło wielu znanych i cenionych uczonych i odkrywców. Niektórzy odeszli od nas całkiem niedawno. Inni żyli przed setkami lat. Pośród nich byli ci, którzy na naszych ziemiach spędzili całe życie, oraz tacy, którzy tu się tylko urodzili i spędzili dzieciństwo. Do grona największych zalicza się zapewne i on – Joannes Benedicti de Trebul, znany bardziej jako Jan Benedykt Solfa

Jego imię noszą Łużycka Wyższa Szkoła Humanistyczna w Żarach oraz Gimnazjum w Trzebielu. Szczególnie w Trzebielu z dużą radością podkreślają fakt, że jeden z największych lekarzy XVI wieku urodził się właśnie u nich.

Trwające obecnie prace zmierzające do powołania kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Zielonogórskim mają w Solfie swojego renesansowego patrona. Wszak był pierwszym tak znanym lekarzem pochodzącym właśnie stąd.

Senackie echa

Fakt wyboru Jana Benedykta na patrona Gimnazjum w Trzebielu znalazł swoje echo także w Senacie Rzeczypospolitej. Obecna na uroczystości w Trzebielu senator Dorota Czudowska złożyła podczas 43. posiedzenia senatu 13 listopada 2013 r. stosowne oświadczenie. Podkreśliła w nim rangę uroczystości i ich znaczenie. – Panie Marszałku! Wspominając w tym oświadczeniu życie i zasługi Jana Benedykta Solfy, chciałabym przede wszystkim wyrazić wielkie uznanie uczniom, pedagogom, rodzicom, radnym i pani dyrektor Beacie Śmietańskiej, która przewodziła ponad dwa lata pracom nad wyborem patrona szkoły. Jestem pod wrażeniem, jak merytorycznie zmobilizowano całą społeczność Trzebiela oraz gminy i demokratycznie doprowadzono do zgodnego wyboru patrona, syna ziemi łużyckiej, którym szczyci się Polska przez wieki swojej historii.

Reklama

Wciąż także pozostaję pod wrażeniem organizacji pięknej, wzruszającej uroczystości wieńczącej tę pracę. Nie zabrakło dziękczynnej modlitwy na Mszy św. z poświęceniem sztandaru, animacji filmowej i teatrzyku uczniowskiego na temat życia Jana Benedykta Solfy wchodzącego w naszą rzeczywistość. Wszyscy obecni goście w swoich wystąpieniach wyrażali pewność, że wybór takiego patrona jest dla młodzieży dumą i wyzwaniem do zdobywania najwyższych szczytów we wszelkich dziedzinach życia – powiedziała senator Czudowska.

Młodzieńcze lata

Jan Benedykt urodził się ok. 1483 r. w Trzebielu na Dolnych Łużycach. Był synem mieszczanina Benedykta, który prowadził aptekę. Dziadek Solfy był balwierzem. Pierwsze lata jego życia nie są niestety zbyt dobrze znane. Edukację rozpoczął zapewne w miejscowej szkole parafialnej w Trzebielu. Musiał się w nauce wyróżniać, skoro później trafił na studia. Być może już w tym okresie przejawiał zainteresowania medycyną. Rodzinne miasto opuścił w 1505 r. Faktem jest, że 23 lutego 1506 r. zapisał się na Uniwersytet Krakowski i rozpoczął studia sztuk wyzwolonych. Chodził na wykłady m.in. Jana z Głogowa.

W 1507 r. został bakałarzem. Będąc jeszcze studentem, nawiązał kontakty z Janem Dantyszkiem i Andrzejem Krzyckim. W tym samym czasie poznał także Mikołaja Kopernika. Obracał się zatem wśród ówczesnej elity.

W roku 1512/1513 jako docent bezpłatny wykładał na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Krakowskiego. Zachowane z tego okresu notatki wyraźnie wskazują, że Solfa żywo interesował się anatomią i fizjologią.

Dalsze studia

Zainteresowania medyczne skłoniły Solfę w 1513 r. do podjęcia dalszych studiów. Do dziś nie jest do końca jasne, gdzie rozpoczął naukę. Wiadomo, że wyruszył do Italii. Czy była to Bolonia czy Padwa? Nie wiadomo. Być może jakąś wskazówką jest wpis do ksiąg Uniwersytetu Bolońskiego, gdzie pod datą 11 stycznia 1516 r. zanotowano, że Ioannes Polonus został promowany na doktora medycyny.

Także z Bolonią wiąże się informacja z 1517 r., że właśnie w tym mieście Solfa praktykował lekarsko i podejmował dalsze studia.

W roku następnym wyjechał do Rzymu i tu rozpoczął praktykę lekarską w szpitalu Świętego Ducha. W tamtych czasach szpital ten należał do głównych ośrodków medycznych. Środowisko szpitalne oraz badania przyrodnicze, które podejmował Solfa w okolicach Rzymu i w Neapolu, poszerzały jego wiedzę i doświadczenie medyczne.

Z historii wiemy, że w 1519 r. przebywał w Wenecji, utrzymując żywe kontakty z miejscowym środowiskiem medycznym. Tutaj zapoznał się z nowościami wydawniczymi z dziedziny medycyny oraz nabył rękopis zawierający prace lekarskie Jana de Sophia z Padwy.

Przypuszcza się, że właśnie tutaj wydał swoją pierwszą medyczną pracę naukową dotyczącą kiły „de morbo gallico”.

W Krakowie

W listopadzie 1519 r. Solfa powrócił do Krakowa. Do pracy na uniwersytecie już nie powrócił. Choć ciągle utrzymywał kontakty z krakowskim środowiskiem uczonych, to jednak częściej obracał się pośród humanistów i dworskiej elity. W 1520 r. przyjął święcenia kapłańskie.

W 1521 r. otrzymał probostwo w Bochni. W tym czasie pracował nad swoim kolejnym traktatem medycznym dotyczącym dżumy. Opublikował go w 1521 r. W swych badaniach odwoływał się do badań autorów starożytnych, ale także do swoich własnych obserwacji z czasu pobytu w Rzymie i w Bolonii.

W życiu Softy obok okresu trzebieleckiego pojawił się jeszcze jeden wątek związany z naszą diecezją. Jan Benedykt w 1521 r. został kanonikiem w Głogowie.

Królewski lekarz

Ogromna wiedza i doświadczenie lekarskie Softy sprawiły, że powierzono mu bardzo szczególne i zaufane stanowisko. Został przybocznym lekarzem króla Zygmunta Starego. Od tego czasu towarzyszył królowi w każdej wyprawie oraz był obecny na dworze. Stał się przez to jednym z najbliższych współpracowników króla. Jego rola na dworze powodowała, że często zwracano się do niego z prośbą o przeróżne interwencje i porady. Zadanie królewskiego lekarza pełnił także wobec następnego króla – Zygmunta Augusta. Dlatego mówiło się o nim jako o lekarzu królów.

Jego kariera także nabierała tempa. W 1526 r. został kanonikiem warmińskim. Dzięki temu mógł nawiązać bliższe kontakty z Mikołajem Kopernikiem – także warmińskim kanonikiem. Z listu Dantyszka do Solfy wiemy, że brano go pod uwagę jako kandydata na koadiutora warmińskiego.

Choć Solfa pochodził ze stanu mieszczańskiego, to jednak został uszlachcony. Najpierw uczynił to cesarz Karol V, który obdarzył Jana Benedykta herbem Solfa. Uszlachcenie własnym nadaniem potwierdził także król Zygmunt Stary. Wcześniejszy brak szlachectwa zamykał mu drogę do obejmowania kanonii przy katedrach.

Ciągle także publikował. Jego dzieła medyczne i z dziedziny etyki oraz teologii były na bieżąco wydawane w Krakowie oraz w Moguncji.

Nadanie szlachectwa otworzyło Sofcie drogę do uzyskania godności kanonika krakowskiego.

Z upływem lat Solfa w swej twórczości skupiał się coraz bardziej na tematyce religijnej. Bazował na Piśmie Świętym i dziełach Ojców Kościoła. Podejmował polemikę z protestantami, broniąc dogmatów Kościoła i kultu Matki Bożej. Wypowiadał się na tematy eschatologiczne, a także bronił nauki o czyśćcu.

Pod koniec życia sędziwy i uznany już uczony odwiedził rodzinny Trzebiel. Podczas tej wizyty przekazał 12 tysięcy reńskich guldenów na odbudowę rodzinnego miasta zniszczonego przez zarazę. Z myślą o potrzebach mieszkańców ufundował szpital, a także wspomógł materialnie aptekarza miejskiego. Jan Benedykt Solfa zmarł w 1564 r. i został pochowany w podziemiach katedry na Wawelu

Wśród badaczy dziejów medycyny ks. Jan Benedykt Solfa z Trzebiela uznawany jest za jednego z najbardziej nowatorskich oraz twórczych lekarzy epoki renesansu działających na terenie Polski.

I na koniec jeszcze jedna ciekawostka związana z Janem Benedyktem Solfą. Od jego nazwiska pochodzi nazwa sulfamidy znanych także jako sulfonamidy. To grupa organicznych związków chemicznych będących amidami kwasów organosulfonowych. Znajdują one zastosowanie w medycynie jako środki bakteriostatyczne i odkażające.

Tagi:
odkrycia

Reklama

Izrael: odkryto pierścień Piłata

2018-11-29 17:36

vaticannews.va / Jerozolima (KAI)

Żydowscy uczeni odkryli pierścień Piłata. Znaleziono go już 50 lat temu w pobliżu Betlejem, ale dopiero teraz przy użyciu specjalnej technologii udało się odczytać wyryte na nim imię.

pl.wikipedia.org
Ecce Homo, Antonio Ciseri, Poncjusz Piłat przedstawiający ubiczowanego Jezusa z Nazaretu mieszkańcom Jerozolimy

Zdaniem prof. Dany’ego Schwartza z Uniwersytetu Hebrajskiego jest wysoce prawdopodobne, że pierścień ten należał do piątego prefekta Judei, którego znamy z Ewangelii. Piłat to imię rzadko występujące w tym regionie. Praktycznie rzecz biorąc nie znamy tam żadnego innego Piłata z I w.

Pierścień jest wykonany z brązu i był używany na co dzień jako pieczęć. Posługiwał się nim albo sam Piłat, albo jakiś wysoki urzędnik uprawniony do używania jego pieczęci. Jak podaje dziennik "Haaretz", za autentycznością znaleziska przemawia również fakt, że ten typ pierścienia był właściwy dla klasy ekwitów, do której należał Poncjusz Piłat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: prawie 200 tysięcy pszczół z dachu katdery Notre-Dame przeżyło pożar

2019-04-23 09:35

kg (KAI/B-I) / Paryż

Około 180 tys. pszczół z uli umieszczonych na dachu katedry Notre-Dame przeżyło niedawny wielki pożar tej świątyni. Oznajmił o tym 19 kwietnia pszczelarz świątyni Nicolas Géant w rozmowie z amerykańską agencją Associated Press. Wyznał, że doświadczył "wielkiej ulgi", gdy zobaczył zdjęcia satelitarne, na których widać, że żaden z trzech znajdujących się na szczycie katedry uli nie ucierpiał.

marina_foteeva – stock.adobe.com

Według niego we wszystkich tych ulach żyje łącznie prawie 180 tys. pszczół. Jednocześnie Géant przypomniał, że owady te nie mają płuc a wydzielający się w czasie pożaru dwutlenek węgla wywołuje tzw. efekt sedatywny, czyli obniżenia aktywności w połączeniu z sennością. Zaznaczył, że gdy pszczoły poczują ogień, wówczas trutnie zaczynają jeść miód i chronić główną postać w ulu - matkę (królową).

Pszczelarz podkreślił, że występujące w Europie pszczoły w żadnych okolicznościach nie porzucają swych uli.

Wielki pożar, który ogarnął paryską katedrę, wybuchł 15 kwietnia wieczorem i został ugaszony nazajutrz nad ranem. Rozpoczął się na rusztowaniach, wznoszących się nad dachem świątyni, po czym przeniósł się do jej środka, powodując m.in. zawalenie się iglicy i dachu oraz inne ogromne straty we wnętrzu. Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył już, że wciągu najbliższych 5 lat katedra powinna zostać odbudowana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odpowiedź Naczelnego Rabina Polski na oświadczenie Kościoła ws. Pruchnika

2019-04-24 18:45

BP KEP / Warszawa (KAI)

Dziękujemy Konferencji Biskupiej za ich jasną, jednoznaczną oraz błyskawiczną odpowiedź na antysemickie pobicie oraz spalenie podobizny Żyda w miejscowości Pruchnik – napisał Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski, do Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego oraz do Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka w odpowiedzi na oświadczenie bp. Rafała Markowskiego ws. Pruchnika.

pl.wikipedia.org
Michael Schudrich

Publikujemy pełną treść odpowiedzi:

Warszawa, 24 kwietnia 2019 r.

Dziękujemy Konferencji Biskupiej za ich jasną, jednoznaczną oraz błyskawiczną odpowiedź na antysemickie pobicie oraz spalenie podobizny Żyda w miejscowości Pruchnik.

Będziemy nadal ściśle współpracować z naszymi braćmi z Konferencji Biskupów w walce z nienawiścią, czy to na Sri Lance, czy w naszej ukochanej Polsce.

Michael Schudrich

Naczelny Rabin Polski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem