Reklama

Z Umbrii do Bielawy

2015-05-14 13:58

Ks. Sławomir Marek
Edycja świdnicka 20/2015, str. 1, 4-5

Ks. Artur Tomczak
Św. Rita

Prosta dziewczyna z małego miasteczka w Umbrii. Nie pozostawiła po sobie podręcznika duchowości, ale całe jej życie było podręcznikowym przykładem wierności Bogu na ścieżkach trudnych, codziennych wyborów. Rita – młoda żona gwałtownego męża. Matka gniewnych synów. Niewiasta walcząca o pojednanie zwaśnionych rodzin. Zakonnica dzielnie propagująca dzieła miłosierdzia. Milcząca stygmatyczka obarczona bolesnymi znakami męki Chrystusowej. Na kartach historii zapisana jako patronka spraw po ludzku niemożliwych. Jedna z najsłynniejszych córek Półwyspu Apenińskiego.

Dolny Śląsk od kilku lat włącza się w kult skromnej włoskiej stygmatyczki dzięki siostrom augustiankom z Bielawy, w których kaplicy narodził się kult świętej. Kiedy tylko zamieszkały przy ulicy Wolności 6, poleciły swą działalność świętej patronce. Od czasu utworzenia parafii Bożego Miłosierdzia w 2006 r. kult stale się rozszerza, a bieżący rok zapisze się jako data utworzenia Bractwa. W liturgiczne wspomnienie świętej augustianki zainauguruje swoją działalność zatwierdzone przez Biskupa Świdnickiego pierwsze w Polsce Bractwo św. Rity, które powstaje jako wspólnota osób pragnących szerzyć kult św. Rity i modlitwą swoją wspierać wspólnotę Kościoła.

Skromne początki

Zaczęło się jak zwykle. Skromnie. Od obrazu i relikwii. W każdy wtorek po Mszy św. wieczornej odbywa się nabożeństwo ku czci Świętej patronki, a co drugi wtorek miesiąca można też oddać cześć relikwiom świętej, które na stałe znajdują się w parafii. Podczas wtorkowego nabożeństwa przedstawiane są wspomożeniu świętej intencje docierające do sióstr z całej Polski dzięki dobrodziejstwu nowoczesnej techniki – możliwość taką daje strona internetowa. Intencje są bardzo różne i dotyczą codziennego zmagania się z problemami zwykłych ludzi. Od próśb w sytuacjach zagrożenia życia, nieporozumień z rodziną i sąsiadami po dziękczynienia za otrzymane już łaski. W bielawskim ośrodku kultu św. Rity znajdziemy udokumentowane świadectwo uzdrowienia z choroby nowotworowej żołądka. Jest ono spisane w kronice parafialnej. Inną, bardziej tradycyjną formą przedstawienia intencji jest dostępna w kaplicy Sióstr Augustianek księga intencji, do której wierni mogą osobiście wpisywać swoje prośby i dziękczynienia. Kult św. Rity ciągle się rozwija i przyciąga coraz większą liczbę jej czcicieli.

Reklama

Bractwo

22 maja 2015 r. o godz 18 w murach budującego się kościoła rozpocznie się uroczysta Msza św. pod przewodnictwem o. Wiesława Dawidowskiego, prowincjała Augustianów z Krakowa. Podczas Mszy św. nastąpi uroczyste zawiązanie Bractwa i obłóczyny członków. Bractwo posiada adres e-mail: bractworita.bielawa@gmail.com, dzięki któremu osoby zainteresowane mogą zapisać się do honorowego członkostwa. Każdy z członków Bractwa otrzymuje legitymację i dystynktorium z postacią św. Rity. Powstanie i statut Bractwa mają aprobatę Biskupa Świdnickiego i mają przyczynić się do pogłębienia wiary i przybliżać osobę św. Rity coraz większej rzeszy wiernych.

Tajemnicza reformatorka

Nie pozostał po niej żaden wiersz ani tekst pisany prozą, bo nie napisała dosłownie niczego. Na tym nie koniec. Historiografowie nie odnotowali też ani jednego słowa, jakie wyszłoby z jej ust. Nie brała udziału w rozgrywkach politycznych, nie znała wielkich tego świata, ani nie miała reformatorskiego impulsu jak żyjąca w tamtych czasach Katarzyna ze Sieny. Pomimo to przyćmiła blask niejednego świętego dzięki temu, że jej najgłębszym pragnieniem była reforma siebie i swoich najbliższych. Do dzisiaj Święta od Róż, jak nazywa ją pobożność ludowa, jest obecna w świadomości wielu katolików jako potężna orędowniczka, patronka spraw niemożliwych i po ludzku beznadziejnych. Historia dość drastycznie się z nią obeszła. Żaden ze współczesnych biografów nie wykazał chęci skrzętnego spisania jej życia. Co gorsze, w burzliwych wiekach zagubiła się większość dokumentów dotyczących Rity z Cascia. Na szczęście dla potomnych zachowały się Akta procesu beatyfikacyjnego z roku 1626, które stały się podstawowym źródłem wszelkich informacji o jej życiu. Drugim cennym materiałem archiwalnym okazała się trumna świętej, na której anonimowy artysta uwiecznił dwa wizerunki świętej oraz zwięzły tekst opiewający ziemskie zasługi świętej.

Czasy grzeszników i świętych

Całe życie Rity z Cascia (czyt. Kaszja) przypada na niezwykle barwny, a zarazem brutalny okres historii Europy. Była to epoka pełna intryg oraz wybujałych ambicji politycznych książąt, władców, królów i papieży. Od dziesiątek lat kontynent pozostawał w stanie permanentnej wojny między Anglią a Francją, zwanej wojną stuletnią. Francja chciała uzależnić od siebie Italię, a włoscy książęta szukali sposobu, aby uniezależnić się od Państwa Kościelnego. Sam Kościół zresztą też pogrążony był w głębokim kryzysie. Demoralizacja i słabe wykształcenie kleru, wygodne życie zakonników, przepływ braci z jednej reguły do drugiej czy rozwiązywanie doraźnych problemów przy pomocy miecza składają się na przykry obraz schyłku średniowiecza. Papieże pozostający na wygnaniu we Francji mieli przeciw sobie nie tylko wrogów Kościoła, ale też antypapieży ustanowionych pod ich nieobecność w Rzymie. Jakby tego było mało, przełom XIV i XV wieku to dla Półwyspu Apenińskiego czas zarazy. „Czarna śmierć” zbierała obfite żniwo w całej Toskanii i Umbrii. Miasta były przeludnione, a niedostatki materialne odbijały się bardzo znacząco na postawie ludności. Bankrutowały domy handlowe i korporacje bankierskie, z których Włosi słynęli. W niewielkich miastach takich jak Cascia zaczął dominować model chrześcijan „wierzących niepraktykujących”.

Ten ponury obraz rozświetlają jednak kobiety i mężczyźni, którzy swoim życiem zaprzeczali ogólnemu marazmowi i demoralizacji. Ten trudny czas zrodził Kościołowi w całej Europie świętych Joannę d’Arc, Ryszarda Scorpe, Katarzynę Szwedzką, a także królową Jadwigę i Jana Kantego. Jednak palmę pierwszeństwa bez wątpienia dzierżyła Italia. Imiona, które wszyscy znają, mówią same za siebie. Św. Katarzyna ze Sieny, św. Bernard, św. Jan Kapistran są dowodem na to, że wola służenia Bogu może zrodzić się w każdych okolicznościach i w każdym czasie.

Matka, wdowa, zakonnica

W pięknych czasach, kiedy to nie emerytura, ale dzieci były gwarancją spokojnej starości, rodzice troszczyli się o dobre zamążpójście swoich dzieci. Tak było i w tym przypadku, a przynajmniej miało być. Pochodzący z mieszczańskiej rodziny Paolo Mancini wydawał się dobrym kandydatem na męża czternastoletniej Rity. Dobry ród i twardy charakter miały być gwarancją dobrej przyszłości. Jednak jak czytamy w aktach beatyfikacyjnych: „Choć wydawał się dobrym i przyzwoitym człowiekiem, kilka dni małżeństwa wystarczyło, aby stał się zupełnie innym”. Pomimo tego przez 18 lat żyła z mężem w zgodzie, znosząc w cichości serca trudny charakter Paola. Również synowie Rity – Giacomo i Paolo znani są z porywczego charakteru, który objawił się w tragicznym wydarzeniu w 1413 r. Mąż świętej w drodze powrotnej do Cascia został zdradziecko zamordowany przez kilku zabójców. Według logiki synów, ulgę w cierpieniu mogła przynieść jedynie vendetta. Pomimo ogromnej pracy wkładanej w ich wychowanie ani prośby, ani płacze nie zmiękczyły ich serca. Wtedy święta matka z bólem serca rozpoczęła modlitwę, aby Bóg zabrał ich z tego świata – bo lepiej, żeby odeszli bez grzechu, niż mieliby splamić swe ręce, żądne zemsty, krwią. Obraz matki proszącej o śmierć swoich dzieci, choć wydaje się szokujący, pokazuje zdrowy instynkt macierzyński św. Rity, opierający się o pragnienie prawdziwego dobra i powodzenia dzieci. Gdyby bowiem do skutku doszły plany synów, czekałby ich topór, a w sferze wiecznej męki piekielne. Co więcej, zemsta spowodowałaby eskalację nienawiści i dalsze ofiary. Według tradycji, modlitwy matki zostały wysłuchane.

Po śmierci najbliższych Rita przywdziewa augustiański habit i całe swe życie zawierza Jezusowi. Z ogromnym poświęceniem ofiarowuje swe życie Bogu w modlitwie, nieraz spędzając całe noce na wsłuchiwaniu się w Boży głos. Przez piętnaście lat cierpi znaki stygmatów, a odejście z tego świata jest naznaczone cudownymi wydarzeniami, które nasilają się jeszcze po jej śmierci i trwają do dni dzisiejszych.

Tagi:
św. Rita

Reklama

Odpust św. Rity w Chlebowie

2019-05-22 23:04

Kamil Krasowski

Od kilku lat św. Rita w znaku relikwii jest obecna w kościele św. Józefa w Chlebowie k. Gubina, gdzie również znajduje się jej obraz. 22 maja odbył się tam odpust ku czci tej świętej patronki od spraw trudnych i beznadziejnych. Modlitwie przewodniczył i homilię wygłosił ks. dr Grzegorz Cyran, proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej w Gubinie, który przez pewien czas mieszkał w miejscowości Roccaporena we Włoszech, gdzie urodziła się włoska mistyczka.

Karolina Krasowska
Ks. dr Grzegorz Cyran podzielił się swoją refleksją nt. życia i świętości św. Rity
Zobacz zdjęcia: Odpust ku czci św. Rity w Chlebowie

Więcej w wydaniu papierowym Niedzieli-Aspektów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cenzura prewencyjna w Empiku. Wycofanie „Gazety Polskiej” ze sprzedaży narusza Konstytucję

2019-09-20 11:59

Notatka prasowa

Decyzja władz Empiku o wycofaniu ze sprzedaży jednego z wydań „Gazety Polskiej” narusza konstytucyjną wolność prasy. Stanowi także dyskryminację części społeczeństwa ze względu na poglądy. Do czasopisma dołączona była naklejka sprzeciwiająca się ideologii ruchu LGBT. Praktyka kierownictwa sieci sklepów może prowadzić do sytuacji, w której każdy konserwatywny tytuł będzie bezprawnie cenzurowany przez sprzedawcę.

pl.wikipedia.org

Działanie Empiku stanowi swego rodzaju cenzurę prewencyjną, a więc kontrolę treści prasowych przed ich publikacją oraz godzi w zapisaną w art. 14 Konstytucji zasadę wolności prasy. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu jest na gruncie ustawy zasadniczej wyraźnie zabroniona (art. 54 ust. 2). Kontrola jeszcze nieopublikowanych treści jakiej dopuścił się Empik, narusza także wolność posiadania i wyrażania poglądów, której istotnym elementem jest możliwość pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Bez zagwarantowania prawnego tej wolności i faktycznej jej realizacji kształtowanie własnych poglądów jest niemożliwe. Decyzja władz sieci sklepów stanowi też przykład dyskryminacji licznej grupy obywateli ze względu na wyznawane poglądy.

Działania Empiku wymierzone były przede wszystkim w dodatek do „Gazety Polskiej” – naklejkę, której nadano treść i znaczenie odbiegające od właściwej jej interpretacji. Arbitralnie uznano, że dystrybucja nalepki godzi w tzw. antydyskryminacyjną politykę przedsiębiorstwa, podczas gdy uniemożliwienie posługiwania się naklejką czytelnikom magazynu, stanowi naruszenie ich wolności słowa, w tym wolności wyrażania poglądów krytycznych wobec postulatów politycznych czy społecznych. W konsekwencji dochodzi do dyskryminacji tych osób, które poprzez posługiwanie się naklejką chciały wziąć udział w debacie społecznej dotyczącej istotnych i aktualnych tematów.

Ponadto, firma dostarczająca prasę do Empiku, przed publikacją jednego z następnych numerów „Gazety Polskiej” domagała się od wydawcy czasopisma przedstawienia wizualizacji naklejki, która miała być dołączona do tego wydania. Nalepka przedstawiała wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Nie ma informacji o tym, czy inne tytuły były w podobny sposób kontrolowane.

„Działanie Empiku stanowi ingerencję w treści publikowane w prasie. Empik jest jednym z głównych sprzedawców prasy w Polsce, dlatego jego arbitralne decyzje o odmowie sprzedaży konkretnego wydania gazety, przekładają się na dotkliwe straty finansowe wydawcy. Takie działanie może wywołać tzw. efekt mrożący polegający na zniechęceniu wydawców do publikowania określonych treści w przyszłości” – skomentował Łukasz Bernaciński z Centrum Analiz Ordo Iuris.

Instytut Ordo Iuris analizuje możliwość podjęcia działań w związku z nagannymi praktykami Empiku m.in. na gruncie prawa prasowego oraz ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem