Reklama

Czas na zmiany

2015-05-26 13:34

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 22/2015, str. 6-7

Artur Stelmasiak

Zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich – jeśli potwierdzą się ostateczne wyniki badania late poll – zapowiada istotne zmiany w Polsce

Oczywiście, na zmiany przyjdzie poczekać. Bo, po pierwsze, Andrzej Duda obejmie urząd dopiero w sierpniu 2015 r., a po drugie, w polskim systemie władzy najistotniejsza jest rola rządu. Opozycja złapała jednak wiatr w żagle, co może zaowocować dużym zwycięstwem w jesiennych wyborach parlamentarnych.

– Pamiętajmy, że prezydent nie odgrywa u nas takiej roli, jak w USA albo we Francji. Jednak i tak zostały otwarte drzwi do jakościowej zmiany w polskiej polityce – zauważa politolog dr hab. Rafał Chwedoruk.

Zwycięstwo reprezentanta PiS może też oznaczać początek końca władzy PO, która opanowała ogromną większość kluczowych stanowisk w państwie. Może, ale nie musi: dopiero wybory parlamentarne pokażą, czy mamy do czynienia z trwałym trendem. Od niedzieli faworytem jesiennych wyborów jest jednak PiS.

Reklama

Zbyt pewni siebie

Andrzej Duda, zwyciężając Bronisława Komorowskiego, pokazał, że nie ma rzeczy niemożliwych. Udowodnił, że nawet mniej znany, ale obdarzony silną osobowością polityk, prowadząc dobrą, energiczną kampanię wyborczą, może pokonać urzędującego prezydenta: aroganckiego, pewnego siebie, lecz ulegającego we wszystkim partii, która wyniosła go na urząd.

– Zwycięstwo Andrzeja Dudy, polityka mało znanego w porównaniu z popularnym Bronisławem Komorowskim, sugeruje, że wielu Polaków jest zmęczonych rządami popierającej Komorowskiego Platformy Obywatelskiej – skomentował portal BBC News.

To rzadki przypadek, że przegrywa urzędujący prezydent, cieszący się – według badań – jeszcze kilka miesięcy temu sympatią trzech czwartych Polaków. – Potwierdziło się powiedzenie, że zbyt pewne przekonanie o zwycięstwie jest największym wrogiem zwycięstwa. To spotkało Bronisława Komorowskiego i jego sztab – twierdzi politolog dr Jarosław Flis.

Pół na pół

Pierwsze dane pokazały, że podział – w pewnym uproszczeniu – na konserwatywny wschód i południe Polski oraz liberalną pozostałą część kraju jest trwały. Pokazały też, że dwudziesto-, czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie chcą zmian (według Ipsos Komorowski wygrał z Dudą tylko wśród 30-latków). Bronisław Komorowski wygrał jedynie w dwóch grupach zawodowych: dyrektorów i kierowników oraz przedsiębiorców. Dudę częściej wskazywali zaś m.in. pracownicy administracji i usług, rolnicy, robotnicy, uczniowie i studenci. To im najbardziej zależy na obiecywanych zmianach.

Ciekawe są dane wskazujące, że część dotychczasowych zwolenników Komorowskiego w ogóle nie poszła na głosowanie, a niektórzy zagłosowali nawet przeciwko niemu. To Dudę, a nie Komorowskiego wybrali mieszkańcy wsi i mniejszych miejscowości, także ci głosujący wcześniej na PSL – skądinąd tworzący koalicję rządową z PO.

Gdy po ogłoszeniu wstępnych sondaży wyborczych prezydent Komorowski pogratulował kontrkandydatowi, ale wezwał też do przekucia porażki w zwycięstwo, m.in. „w imię powstrzymania fali nienawiści i agresji”... – zdawało się, że niczego się w czasie przegranej kampanii nie nauczył. Podobnie jak Adam Michnik, szef „Gazety Wyborczej”, wspierającej kandydata PO tonami zadrukowanego papieru, który ostrzegał przed stworzeniem „państwa na podobieństwo IV RP” oraz przed „aksamitną drogą do dyktatury”.

Te wybory pokazały, że straszenie partią Jarosława Kaczyńskiego i IV RP już nie działa.

Oświadczenie krakowskiej Kurii

2019-09-20 20:10

diecezja.pl / Kraków (KAI)

Krakowska Kuria wydała oświadczenie nt. artykułu zamieszczonego na portalu lovekrakow.pl, a dotyczącego Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej. Z w tekście zaznaczono, że Archidiecezja Krakowska zamierza "zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów".

Mazur/episkopat.pl
Kraków

Publikujemy treść Oświadczenia:

"Kuria Metropolitalna w Krakowie, odnosząc się do treści materiału prasowego pt. „Kuria wyrzuca swoich pracowników bez słowa wyjaśnień”, zamieszczonego w dniu 20 września 2019 roku na portalu internetowym „lovekrakow.pl” pragnie poinformować, że zespół osób tworzących Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej świadczył dotychczas usługi na rzecz Archidiecezji Krakowskiej na podstawie umów cywilnoprawnych, które przewidywały miesięczne okresy wypowiedzenia. Takie warunki zostały zaakceptowane przez strony i nigdy nie były kwestionowane. W świetle obowiązujących umów, każda ze stron mogła, bez wskazywania uzasadnienia, zakończyć współpracę za miesięcznym okresem wypowiedzeniem. Archidiecezja Krakowska zamierza z tego prawa skorzystać i zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo wiary na ulicy

2019-09-22 21:21

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

- Przeszliśmy przez Rynek naszego miasta, który symbolizuje współczesny świat – mówił w homilii bp Kiciński. - Niech ta procesja, świadectwo naszej wiary, będzie przypomnieniem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Niech ta procesja – nie tak liczna, jak te pierwsze, sprzed 20 lat – pokazuje nam i przypomina jak łatwo jest roztrwonić to wszystko, co naprawdę ważne – nauczał.

Zobacz zdjęcia: Procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława

Procesja rozpoczęła się o godz. 16.00 w bazylice św. Elżbiety, przeszła przez Rynek, pl. Solny, ul. Gepperta, Kazimierza Wielkiego, pl. Wolności i od pl. Franciszkańskiego dotarła do kościoła p.w. Świętych Stanisława, Doroty i Wacława. Relikwie świętych niesiono na specjalnych platformach, w procesji szli kapłani, klerycy, siostry zakonne i wierni z różnych wrocławskich parafii.

Organizowana od 22 lat procesja jest tradycją, którą zapoczątkował kard. Henryk Gulbinowicz.

- Kiedy w 1997 r. powódź zaczęła zagrażać Ostrowowi Tumskiemu, s. Sylwina – ówczesna zakrystianka, zakonnica ze zgromadzenia sióstr Notre Dame, nawiązując do średniowiecznych tradycji, wydobyła ze skarbca katedralnego relikwiarz z palcem św. Stanisława Biskupa i umieściła go w jednym z okien zakrystii. Powódź nas ominęła - przypomina historię ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedralnej parafii tłumacząc początki wrocławskiej procesji świętych. Od powodzi minęły lata, ale tradycja dziękczynienia za ocalenie miasta od całkowitego zalania w 1997 r. i przebłaganie za grzechy, które wciąż popełniamy, jest podtrzymywana.

Do wydarzenia sprzed 22 lat nawiązał też w homilii wygłoszonej w czasie Mszy św. sprawowanej w kościele p.w. Świętych Stanisława, Doroty i Wacława o. bp Jacek Kiciński.

- W 1997 r. życie toczyło się spokojnie i nagle przyszła powódź. Wielu straciło wszystko, cały dobytek. Wielu straciło najwięcej, bo własne życie, ale w tamtych dramatycznych dniach wydarzyło się też coś dobrego – odezwała się ludzka solidarność, w wielu ludziach obudziło się człowieczeństwo. Sąsiad pomagał sąsiadowi, wielu nawróciło się do Boga. Mimo zagrożenia i niebezpieczeństwa, które niósł żywioł, ludzie sobie pomagali. Gdy minął czas od tego tragicznego wydarzenia niektóre ze starych, często złych przyzwyczajeń, wróciły – mówił kaznodzieja nawiązując do fragmentu Ewangelii, w której rządca w obliczu pozbawienia go pełnionej funkcji potrafił wykrzesać z siebie miłosierdzie i litość darując część długów wierzycielom. Bp Kiciński porównał jego sytuację z naszą, gay stajemy w obliczu nagłej straty. – Wtedy, gdy wszystko nam się wymyka potrafimy nagle być dobrymi ludźmi – mówił. Przypomniał też, że wielu z tych, którym powierzono urzędy zapomina, że są tylko zarządcami a nie właścicielami. – W życiu człowieka może pojawić się grzech, który nazywa się zapomnieniem Boga. Człowiek staje się nieczuły dla Boga i wtedy jego życiem zaczynają kierować pożądliwości, które powoli go niszczą. Gdy człowiek staje się nieczuły na Boga stawia siebie na pierwszym miejscu – tak było w czasach Noego – przypominał bp Jacek – i za czasów Sodomy i Gomory, kiedy uratował się jedynie Lot z najbliższymi i tak było w czasach Jezusa. Ciągnęły za Nim tłumy, ale na Golgocie pod krzyżem stała jedynie Maryja, Jan i najbliżsi – mówił. Ze smutkiem konkludował, że szliśmy z relikwiami przez miasto, gdzie dla wielu Bóg stał się kimś niepotrzebnym, kimś zbędnym. – Nasza dzisiejsza procesja miała i ma niezwykłą wymowę, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdy wydaje się, że człowiek zapomniał o Bogu – mówił bp Kiciński. – Ale niech ta procesja, świadectwo naszej wiary, będzie przypomnieniem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Niech ta procesja – nie tak liczna, jak te pierwsze, sprzed 20 lat – pokazuje nam i przypomina jak łatwo jest roztrwonić to wszystko, co naprawdę ważne – nauczał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem