Reklama

Od początku w obronie dzieci

2015-05-28 10:38

Przemysław Awdankiewicz
Edycja świdnicka 22/2015, str. 1, 4-5

Tomsickova/fotolia.com

1 czerwca, w Dzień Dziecka, szczególnie myślimy i zwracamy uwagę na najmłodszych. Warto przypomnieć, że świdnicki Kościół diecezjalny przywiązuje szczególną uwagę do dbania o losy wszystkich dzieci – już od momentu ich poczęcia

Biskup świdnicki Ignacy Dec jest szczególnym orędownikiem troski o życie i losy najmłodszych. Jego niewzruszona postawa obrońcy życia jest szeroko znana i ceniona nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

– Jakże daleko są od prawdy i od miłości, jakże nierozumni są ci, którzy aprobują zabijanie drugich, także tych, którzy są na początku swego życia i u jego kresu. Okazuje się, że ci sami ludzie, którzy to aprobują, mówią dziś o demokracji, tolerancji, wolności, o postępie. Jest to wielka hipokryzja i obłuda. Jeżeli w dzisiejszych krajach zabija się dzieci nienarodzone, jeżeli praktykuje się aborcję i eutanazję, to nie wolno nazywać takiej cywilizacji demokracją. Jest to bowiem zakłamywanie rzeczywistości – mówi odważnie Ksiądz Biskup. – Nie wolno mówić o wspaniałych osiągnięciach cywilizacyjnych, jeżeli odmawia się niektórym, zwłaszcza najsłabszym, prawa do życia. Raczej trzeba powiedzieć, że w rzeczywistości żyjemy dziś w neobarbarzyńskim i obłudnym świecie, który prowadzi walkę z Bogiem i z człowiekiem, bo to idzie zawsze w parze. Nasz papież, św. Jan Paweł II, wielki obrońca życia, kilkakrotnie powtarzał: „Naród, który zabija swoje dzieci, jest narodem bez przyszłości”.

Niszczenie życia bezbronnego to nie tylko aborcja, ale to także zapłodnienie in vitro i związane z nim przeróżne operacje na ludzkich embrionach.

Reklama

– Zdarza się, że niektórzy parlamentarzyści, deklarujący się jako katolicy, nie dają posłuchu pasterzom Kościoła, nauce ostatnich wielkich papieży. Zdają się ulegać narzuconej zasadzie poprawności politycznej wobec ukrytych, bezbożnych swoich mocodawców. Trzeba zauważyć, że osiągnięcia nauki w dziedzinie medycyny wzbudzają z jednej strony ogromny podziw i uznanie, a z drugiej – stwarzają ogromne zagrożenie dla życia – ostrzega bp Ignacy Dec.

Duchowa adopcja

Modlitwa za dzieci nienarodzone i zagrożone aborcją jest bardzo potrzebna, dlatego w wielu parafiach naszej diecezji wierni przyłączają się do niej. Tak było m.in. w parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Bielawie, gdzie pod koniec marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, na Mszach św. o godz. 9 i o 18 do Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego przystąpiło 30 osób.

„Okna życia” i domy dziecka

Kościół troską otacza również dzieci narodzone, które z różnych względów nie mogą wychowywać się w rodzinie. Dlatego 25 marca 2010 r. bp Ignacy Dec poświęcił pierwsze w diecezji świdnickiej „okno życia”. Podczas tego wydarzenia mówił: „Tam, gdzie rozgrywa się niepojęta tragedia matki porzucającej swoje dziecko, tam Kościół musi podejmować konkretne działania ratujące życie zarówno kobiety, jak i dziecka. Jestem przekonany, że decyzja o porzuceniu dziecka jest dramatem dla każdej kobiety. Dlatego nasza inicjatywa ma na celu ocalenie życia dziecka, ale także łagodzi traumę i poczucie winy, jakie mogą się pojawić u samej matki”.

Pierwsze „okno życia” znajduje się w budynku Domu Dziecka Sióstr Służebniczek przy ul. Wandy w Kłodzku. Drugie „okno” mieści się w budynku przedszkola Sióstr Prezentek przy ul. Piekarskiej w Świdnicy.

Przez pięć lat istnienia w „oknie życia” nie pozostawiono żadnego dziecka.

– Obecnie przybrało ono formę ewangelizacji oraz edukacji młodzieży, która każdego dnia przechodzi obok „okna życia”, idąc do szkoły – mówi siostra służebniczka Eleonora Nawa, dyrektor Domu Dziecka w Kłodzku. – Często młodzież zadaje nam, siostrom, pytanie: Do czego służy to miejsce? To miejsce, to jeszcze jeden sposób, by nie tylko bronić życia dziecka nowo narodzonego dzięki uregulowaniom prawnym, ale się o nie troszczyć i je ratować, gdy jest zagrożone po narodzeniu.

W naszej diecezji działają również domy dziecka prowadzone przez siostry zakonne. Tak jest na przykład w Bardzie, gdzie istnieje Dom Dziecka „Jutrzenka” prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej.

W Kłodzku funkcjonuje Dom Dziecka prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek NMP Śląskich, przeznaczony dla dziewcząt i chłopców w wieku od 0 do 6 lat.

– Nasz dom składa się z trzech placówek. Są to: Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza „Felicita”, Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza „Mali wspaniali” oraz Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza „Sparta”, których celem jest stworzenie podopiecznym jak najlepszych warunków życia, opieki i rozwoju – mówią siostry z Barda.

W każdej z nich przebywa 14 wychowanków w wieku od 5 do 18 lat. Placówki są koedukacyjne. Są to małe mieszkania z sypialniami, łazienkami, kuchenkami, pokojami dziennymi i miejscami do nauki oraz odpoczynku.

Siostry ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, które prowadzą dom, oraz pracownicy świeccy dokładają starań, aby w „Jutrzence” dzieci miały dobre warunki i dobry, rodzinny klimat. Troszczy się o to kilkunastu wychowawców, opiekunów, pedagog, psycholog, logopeda i terapeuci zajęciowi.

– Chcemy stworzyć dzieciom dom, w którym dobrze się czują. Mieszkają w dobrej atmosferze, w dobrych warunkach – podkreślają niepokalanki. – Żyją otoczone zrozumieniem i życzliwością opiekunów i wychowawców. Pragniemy, aby „Jutrzenka” była miejscem, gdzie rodzi się nadzieja na dobrą przyszłość. Przyszłość, której podstawą są ukończone szkoły i zdobyte umiejętności oraz przekonanie, że uczciwość i pracowitość zawsze popłacają. „Jutrzenka” ma być początkiem lepszej przyszłości naszych wychowanków. Staramy się, aby nasz Dom Dziecka wywoływał u nich przyjemne skojarzenia i wspomnienia. Pragniemy i staramy się, choć wiemy, że przed nami droga nie zawsze tylko prosta i bez wybojów...

Dom działa od 1990 r. W 2014 r. zmienił strukturę, aby sprostać wymogom nowej ustawy o pieczy zastępczej. W tym roku placówka obchodzi jubileusz 25-lecia.

Kolonie Caritas

Również Caritas Diecezji Świdnickiej po raz kolejny nie zapomina o swoich najmłodszych mieszkańcach diecezji, dlatego też i w tym roku organizuje kolonie letnie dla dzieci w Zagórzu Śląskim i Pogorzelicy nad morzem.

– Św. Jan Paweł II pisał: „Darem jest powstanie życia i jego cudowny rozwój. I właśnie dlatego, że to życie jest darem, nie można uważać, iż się je posiada, czy traktować je jako prywatną własność”. Papież podkreślał, że nie wszystko, co możliwe jest z punktu widzenia techniki, jest też godziwe moralnie. Te słowa Papieża ukazują istotę współczesnego sporu o życie. Jeśli się je oderwie od kategorii daru, a przyzna się mu kategorię produktu, wtedy można będzie nim dysponować swobodnie, wtedy można będzie dowolnie nim manipulować, aż po jego eliminację w postaci śmierci. Niektórzy do upadłego mówią o prawie matki do aborcji albo też o prawie matki do potomstwa, natomiast zapominają o ważniejszym prawie dziecka do życia – podkreśla bp Ignacy Dec.

Tagi:
dzieci dziecko Dzień Dziecka

Reklama

Prezydent Trzaskowski ignoruje preferencje rodziców

2019-09-10 10:17

Ordo Iuris

Program „Warszawa dla najmłodszych” budzi liczne wątpliwości z punktu widzenia najlepszego interesu dziecka i rodziców. Dokument – w zakresie w jakim dedykowany jest opiece nad małymi dziećmi – charakteryzuje się stronniczością objawiającą się w promowaniu dużych placówek opiekuńczych kosztem małych ośrodków. Instytut Ordo Iuris przygotował opinię na temat dotychczasowego wdrożenia programu, przedstawiająca liczne zastrzeżenia nie tylko do sposobu jego realizacji, ale również do samych założeń, którymi kierują się jego autorzy.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wątpliwości budzi stronniczość konkursów oraz jawne faworyzowanie żłobków względem wszystkich pozostałych form opieki nad najmłodszymi dziećmi. Program „Warszawa dla najmłodszych” nie uwzględnia alternatywnych form opieki nad dziećmi do lat 3, jakimi są instytucja niani, wsparcie ze strony rodziny i znajomych, np. dziadków lub osobista opieka nad dzieckiem. Aż dwa z czterech konkursów kierowanych jest wyłącznie do żłobków oferujących co najmniej 70 miejsc organizacyjnych. Urząd miasta zawęża w ten sposób możliwości wyboru rodziców – zwiększa liczbę miejsc dostępnych w żłobkach, kierując w ich stronę strumień publicznych pieniędzy (tak, by mogły być darmowe) jednocześnie nie rozwijając innych form opieki takich jak kluby dziecięce i opiekunowie dzienni, choć to właśnie one, ze względu na małe grupy oraz możliwość indywidualnego podejścia do każdego podopiecznego, są w stanie zapewnić dzieciom opiekę w warunkach bardziej zbliżonych do warunków domowych, czyli tych najkorzystniejszych dla prawidłowego rozwoju dziecka.

Co istotne, urząd nie ogląda się przy tym na faktyczne preferencje rodziców. Według badania „Postawy matek małych dzieci wobec rozwoju i form opieki nad małymi dziećmi” zrealizowanego przez Milward Brown, 85% polskich matek najchętniej powierzyłoby stałą opiekę nad dzieckiem opiekunce spośród najbliższej rodziny i przyjaciół, o ile same nie mogłyby sprawować pieczy. Jednocześnie ponad połowa badanych (52 proc.) w ogóle nie chciałaby posłać dziecka do żłobka. Ponadto, badania przeprowadzone przez IPSOS w lutym 2017 r. na zlecenie Instytutu Ordo Iuris pokazały, że prawie 61 proc. Polaków jest zdania, że rodzice powinni mieć wybór, na jaką formę opieki nad dzieckiem zostaną przeznaczone środki publiczne. Niecałe 14 proc. ankietowanych uważa, że władze publiczne powinny finansować tylko żłobki. Z tego prostego powodu projekt nie obejmuje większości rodziców, którzy wolą zapewnić swoim dzieciom inne formy opieki niż te promowane w programie miejskim „Warszawa dla najmłodszych”.

Co więcej, prezydent Warszawy całkowicie zignorował list otwarty skierowany do premiera i parlamentarzystów podpisany przez kilkudziesięciu polskich ekspertów (psychologów, pedagogów, terapeutów, lekarzy). Wyrazili oni swoje zaniepokojenie faworyzowaniem przez władze publiczne żłobków jako najbardziej pożądanej formy opieki nad dziećmi do 3 roku życia.

„Mimo pierwotnych deklaracji prezydenta Warszawy o planie stworzenia nowych miejsc w żłobkach, aktualnie obserwuje się raczej proces upaństwawiania sektora żłobkowego. Nie następuje proces tworzenia większej liczby miejsc, a jedynie ich przeniesienie z sektora prywatnego do publicznego. W ramach dotychczas ogłoszonych konkursów – notabene opatrzonych hasłem więcej miejsc w żłobkach – miejsca już istniejące w żłobkach niepublicznych są wykupywane i udostępniane bezpłatnie na zasadach działania placówek publicznych” – zauważa Gabriela Szewczuk, analityk Instytutu Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska pod Krzyżem: modlitwa i świadectwa podczas Drogi Krzyżowej

2019-09-15 07:54

ks.an / Włocławek (KAI)

Po godzinie 20 na lotnisku w Kruszynie rozpoczęła się Droga Krzyżowa – kolejny punkt akcji „Polska pod Krzyżem”. Jej niezwykłość polegała nie tylko na tym, że odprawiona została w plenerze – na lotnisku, pośród morza świateł świec trzymanych w dłoniach wiernych, ale także dlatego, że oprócz słów Pisma Świętego zebrani wysłuchali świadectw osób świeckich i duchownych, o ich doświadczeniu krzyża.

B-C-designs/fotolia.com

Pomiędzy sektorami niesiony był drewniany trzymetrowy krzyż, a także duża monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Modlitwie przewodniczył biskup włocławski Wiesław Mering.

Przy pierwszej stacji mąż chorej na nowotwór żony, Gabrysi, mówił o kolejnych wyrokach, jakimi były lekarskie orzeczenia o chorobie. Następnie ojciec umierającej dwunastoletniej córki wyznał, że przyszedł pod krzyż, bo jest w tej życiowej sytuacji zupełnie bezradny, a jego córka, jak dwunastoletnia córka ewangelicznego Jaira, czeka na cud. Przy trzeciej stacji mężczyzna, który uległ wypadkowi i nie może chodzić wyznał: „chcę otworzy się na Twój plan Panie – plan, którego do końca nie rozumiem”.

Agnieszka, mężatka z trójką dzieci opowiedziała o doświadczeniu śmierci nienarodzonego czwartego dziecka. „Ból, cierpienie i wtedy zwróciłam się do Maryi, bo któż lepiej zrozumie moje cierpienie niż Maryja. Moje przyjęcie krzyża dało mi siłę. Potem, gdy urodziłam martwe dzieciątko, w zagrożeniu było moje życie. Pytałam się, czy jestem gotowa odejść. I raz jeszcze przytuliłam się do krzyża. Zgoda na krzyż i przylgnięcie do Jezusa przyniosło owoce dla innych” – wyznała.

W kolejnych momentach przytoczone były świadectwa traumatycznych przeżyć mężczyzny po rozwodzie rodziców, które wracały już w dorosłym życiu, kobiety po zdradzie przez męża, która „uciekła pod Krzyż, by umieć przebaczyć i odnaleźć siebie, przeżyć podarowane nowe życie”. Przy siódmej stacji przytoczono doświadczenie tragedii smoleńskiej z 2010 roku. „Zginęli wszyscy, a my osieroceni mężowie, żony, rodzice, dzieci staliśmy przestraszeni i błądzący. Grozę powiększały niewytłumaczalne postępowania władzy, która wykazała tchórzostwo – oddała śledztwo w ręce tych, których było lotnisko. Szukaliśmy pocieszenia w modlitwie i mszach świętych. Od władz doświadczaliśmy pogardy i odrzucenia. Dziś dalej trudno zrozumieć, dlaczego tak się stało. Upadliśmy przed krzyż i uwierzyliśmy, że wiara to jedyna gwarancja spokoju, że spotkamy się z naszymi bliskimi w niebiosach” – mówił jeden z przedstawicieli rodzin smoleńskich.

Następnie świadectwo powiedziała kobieta po dokonanej aborcji i matka, której córka została zamordowana na tle seksualnym. Mężczyzna wykorzystany seksualnie przez księdza mówił o zniszczonym przez to doświadczenie życiu: „byłem szantażowany przez księdza, czułem wstyd, poczucie upodlenia, rozpacz, dalej były narkotyki, autoerotyka, życie z daleka od Boga. Bóg dał łaskę, że znalazłem się na neokatechumenalnej drodze. Odbudowałem życie wiary, krzyż śmierci stał się krzyżem życia. Spotkałem się z tym księdzem i zaniosłem mu przebaczenie. Wiem, że wiele osób skrzywdzonych przez księdza odeszło od Kościoła. Pomóżcie im, nie dziwcie się, bo bez wiary pozostaje tylko nienawiść” – mówił mężczyzna.

Przy jedenastej stacji do drzewa krzyża wbite zostały długie gwoździe. Uczynił to wykonawca drewnianego krzyża – stolarz z Włocławka. Następnie krzyż umieszczony został na specjalnie przygotowanym miejscu, w przeciwległym końcu sektorów dla pielgrzymów. Przy krzyżu umieszczony został Najświętszy Sakrament. W tym czasie świadectwo głosił chłopak, który sprowadzony został na złą drogę, w konsekwencji czego zamordował człowieka. Spojrzenie na krzyż dało mu siłę do wyznania grzechów, wejścia na drogę modlitwy i karmienia się Słowem Bożym.

Przy dwunastej stacji zaległa cisza rozrywana uderzeniami w gong. Biskup włocławski Wiesław Mering odmówił modlitwę: „oto my, Polacy, stajemy przed Tobą, by uznać Twoje panowanie, oddać się Twemu prawu. Uznajemy Twoje panowanie nad Polską i całym naszym narodem rozsianym po całym świecie”. Zawierzył całą Ojczyznę Chrystusowi Królowi.

Na zakończenie wierni odśpiewali uroczyste Te Deum – Ciebie Boga wysławiamy. W stojącej przed monstrancją z Najświętszym Sakramentem dużej kadzielnicy rozpalono kadzidło. Ksiądz Biskup udzielił błogosławieństwa kończącego Drogę Krzyżową. Rozpoczęła się nocna adoracja, która zakończy się Mszą świętą z niedzieli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Piotrowski prosi o pomoc dla rodzin strażaków poszkodowanych w akcji ratowniczej

2019-09-16 13:29

dziar / Kielce (KAI)

Poważny uraz i śmierć - to smutny skutek udziału strażaków w akcji gaszenia pożaru w Radlinie, w związku z czym biskup kielecki Jan Piotrowski wystosował komunikat do wiernych, w którym prosi o wsparcie rodzin strażaków.

©Mike Mareen – stock.adobe.com

Gromadzeniem środków finansowych zajmuje się Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP Województwa Świętokrzyskiego, na konto którego można kierować wpłaty z dopiskiem „Pomoc”. Numer konta znajduje się na stronie internetowej diecezji kieleckiej.

Zdarzenie, które miało miejsce kilka miesięcy temu, w nocy z 10 na 11 maja br., biskup kielecki przypomina w komunikacie. Podczas gaszenia pożaru budynku gospodarczego w Radlinie (gmina Górno), w wyniku wybuchu butli z acetylenem ranni zostali dwaj strażacy ochotnicy.

„Pan Grzegorz Wdowiak z Leszczyn doznał poważnego urazu nogi, nie może pracować, a ma na utrzymaniu żonę i czworo dzieci. Pan Zdzisław Synowiec z Woli Jachowej zmarł 22 maja. Pozostawił żonę i dwoje dzieci” – przypomina bp Piotrowski. I apeluje: „Zwracam się do strażaków naszej diecezji, jak i do wszystkich ludzi dobrej woli, o pomoc dla rodzin obu strażaków. (…). Jestem przekonany, że w duchu chrześcijańskiej solidarności wspomożemy rodziny poszkodowanego i zmarłego strażaka”.

Komunikat jest odczytywany w kościołach diecezji kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem