Reklama

W habicie do opery

Turandot – opera o tęsknocie za świtem

2015-06-02 12:39

O. Michał Legan
Niedziela Ogólnopolska 23/2015, str. 55

Opera Giacoma Pucciniego „Turandot” z 1926 r. znana jest melomanom przede wszystkim z niezrównanej arii „Nessun dorma”, wykonywanej przez najsławniejszych tenorów z Lucianem Pavarottim na czele. Opera rozgrywa się „al tempo delle favole” – w czasie bajkowym/mitycznym, w Pekinie, który był (i wciąż jest) równie niepoznany, odległy i zmitologizowany, co owe bajkowe czasy. Tytułowa postać to okrutna księżniczka, na wzór współczesnych feministek całkowicie wyzwolona z więzów swojej płci – nie tylko odmawia zamążpójścia, ale także żąda od pretendentów do swej ręki posiadania bardzo szczególnego rodzaju wiedzy. Wszystkim konkurentom zadaje trzy pytania i bezlitośnie skazuje ich na śmierć.

Wysunięte przez księżniczkę żądanie wiedzy każe nam myśleć, że wyznaje ona jakąś formę gnozy. Gnoza (stgr. „gnosis” – poznanie, wiedza) – forma świadomości religijnej podkreślająca wartość wiedzy jako narzędzia (samo)-zbawienia. Mitologia gnostycka przedstawia człowieka jako pogrążonego we śnie – obudzenie z niego to poznanie prawdy o swoim duchowym powołaniu. Gnoza, czyli wiedza, jest określeniem całego prądu intelektualno-religijnego, dla którego najistotniejszym i charakterystycznym dążeniem jest poszukiwanie zbawczej wiedzy. To coś więcej niż duchowa potrzeba. Można powiedzieć, że jest to wciąż realizująca się uległość człowieka na pokusę węża obiecującego dostęp do zakazanej wiedzy, reaktywacja rajskiego upadku. Mówi się o przewijającej się przez historię chorobie gnostyckiej, która jest chorobą duszy i ostatecznie drogą do duchowego zatracenia. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z grożącego niebezpieczeństwa. Ludzi nie odstrasza gnostycka teoria podwójnej prawdy (innej dla ludu, innej dla wybranych elit) ani negacja materialnego świata, choć ich nieuchronnym efektem musi być odrzucenie Boga oraz pogarda dla człowieka. Wydaje się, że bohaterka opery Pucciniego ukąszona jest tą trucizną: poszukuje szczęścia w wiedzy.

Turandot, wobec faktu, że książę Kalaf odgadł wszystkie trzy zagadki, powinna zgodzić się na oddanie mu swej ręki, młodzieniec daje jej jednak szansę na zwycięstwo, jeśli odgadnie jego imię w ciągu nadchodzącej nocy – to w mroku ma nastąpić u niej przemiana. W finałowej scenie, po nadejściu świtu, księżniczka oznajmia ludowi imię cudzoziemca: dla niej nazywa się on Miłość.

Reklama

Wydaje się, że ubóstwienie wiedzy, które zawsze ma służyć posiadaniu świata, a właściwie władaniu światem, zostaje pokonane, gdy bohaterka opery odkrywa IMIĘ mężczyzny, a więc – jeśli przyjąć starożytne przekonanie, iż imię odzwierciedla naturę, najgłębszą istotę człowieka – gdy odkrywa prawdziwy sens relacji z mężczyzną, prawdziwą istotę faktu, że mężczyzna i kobieta dopełniają się w swoim człowieczeństwie. By to odkryć, nie potrzeba wiedzy – potrzeba osoby i relacji.

„Tramontate, stelle! All’alba vincerò! Vincerò!” (Zajdźcie, gwiazdy! O świcie zwyciężę! Zwyciężę!) – śpiewa zwycięski książę Kalaf, jakby tęsknił za wschodem słońca, a może za czymś więcej. „Kto przeżył wschód słońca nad morzem lub na szczycie, ten wie, jak tajemniczy, a zarazem bogaty jest proces odchodzącej nocy i pojawiania się dnia. Jezus jest ukazany jako ten, kto na ziemi, pogrążonej w ciemnościach, jawi się jako Słońce. Noc ukrywała wszystko. Zanurzeni w ciemnościach nie wiedzą, co ich otacza, nie znają realizmu świata, w jakim żyją. Zło kocha ciemności, bo w nich może realizować swe plany. Dlatego książę tego świata jest nazwany księciem ciemności. Zła w pełnym świetle nie można czynić, ono wówczas jest na oczach tysięcy ludzi, a ci błyskawicznie potępią tego, kto je czyni. Dlatego zło nieustannie działa w świecie zakłamania, aby w jego ciemnościach robić swoje interesy. Zachariasz imieniem Jezusa, Wschodzącego Słońca, pięknie odsłania tajemnicę zbawienia. Ono polega na wylaniu światła na to, co jest ukrywane. Zbawienie to poznanie prawdy o tym, co jest, i o tych, którzy czynią dobro, i o tych, którzy czynią zło. Dlatego zbawienie jest dla wszystkich pogrążonych w ciemnościach godziną ocalenia. Jezus jak Wschodzące Słońce zbawia, bo ukazuje realizm świata, w jakim człowiek żyje. Zbawienie polega na wyjściu z nocy i wejściu w dzień” (ks. Edward Staniek, „Wschodzące Słońce”, „Źródło” nr 48/2013).

Historia opery zna takie dzieła, które opowiadały na pozór prostą, obyczajową historię, a jednocześnie miały drugie, ważniejsze i bez porównania piękniejsze dno – swoją właściwą wartość, czasami docenioną dużo później niż to, co czysto fabularne. Czyny światłości i czyny ciemności to z pewnością kwestia naszej relacji z Bogiem i dlatego tak bardzo się w operze „Turandot” odnajdujemy...

* * *

„Turandot”
• Rok ukończenia: 1926 r.
• Kompozytor: Giacomo Puccini
• Premiera: La Scala, Mediolan, Włochy, 1926 r.
• Język: włoski
• Arie: „Tu che di gel sei cinta”, „Del primo pianto”, „Nessun dorma”
• Autorzy libretta: Giuseppe Adami, Renato Simoni

Kenia: zamordowano katolickiego księdza

2019-10-16 17:53

tom (KAI) / Nairobi

Tydzień po zaginięciu katolickiego księdza w Kenii znaleziono jego ciało. Sprawcy zabójstwa pochowali ks. Michaela Maingi Kyengo w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Nairobi. Jak informują kenijskie media policja prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa.

Unsplash/pixabay.com

„Ekshumujemy ciało w celu przeprowadzenia śledztwa, abyśmy mogli rzucić więcej światła na okoliczności zbrodni” - słowa rzecznika miejscowych władz cytuje gazeta "Daily Nation". Zabójstwo kapłana nazwał „nikczemnym aktem”.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ks. Kyengo był ostatnio widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swego współpracownika, późno w nocy, udał się do swojej parafii. Tam nieznany człowiek porwał ks. Kyengo, a później obrabował jego konto bankowe. Jak dotychczas dwóch podejrzanych zostało aresztowanych i to wskazali śledczym miejsce, gdzie zostało pochowane ciało kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem