Reklama

Wiadomości

Dziękuj, bo masz za co

Podobno człowiek, który nie potrafi dziękować nikczemnieje wewnętrznie. Księża mówią, że jeśli nie potrafimy okazywać wdzięczności, popełniamy grzech pychy.

Narzekamy, zamiast dziękować

Ks. Ignacy twierdzi, że jednym z symptomów dzisiejszego życia jest narzekanie.

– Narzekamy na sytuację w kraju. Narzekamy na rząd, na parlament, narzekamy na gospodarkę. Nie podobają nam się układy personalne w szkole, na uczelni, czy w pracy. Dorośli narzekają na młodzież, młodzi na starszych. Skarżymy się na nasz stan zdrowia i na służbę zdrowia. – wylicza. – Cudzoziemcy mawiają, że jesteśmy narodem smutnych ludzi, do czego z pewnością przyczyniają się także środki masowego przekazu, które uwielbiają donosić nam o tragediach, bestialstwach, okrucieństwie. Niektórzy odnoszą wrażenie, że na świecie dzieje się wyłącznie zło, jakby ludzie nie byli już zdolni do czynienia dobra. Zastanówmy się nad tym chwilę – czy nie lepiej skupić się na obecności dobra wokół nas? – pyta retorycznie Kapłan.

Reklama

– Czasem, wychodząc z konfesjonału lub ze szkoły, mam głowę zatrutą tym brakiem optymizmu. A jak człowiek nie ma pogodnego widzenia świata, nie będzie umiał dziękować, okazywać wdzięczności. Więc jak, pytam, wielbić Boga, modlić się do Niego, skoro nieustannie się kwęka, stęka, narzeka, szuka cienia w pełnym słońcu? – opowiada znajomy spowiednik.

„Co masz, czego byś nie otrzymał od Boga?” – mawiają mądrzy, wierzący ludzie. Mówić Bogu „dziękuję” oznacza: Jestem szczęśliwy, że tak jest, że Ty jesteś Bogiem, a ja Twoim stworzeniem!

Kłopot z wdzięcznością

Mamy kłopot z dziękowaniem? Tak mówią psychologowie. Im bliżej siebie jesteśmy, tym trudniej. Czyli łatwiej nam dziękować Panu Bogu, niż człowiekowi stojącemu obok. Łatwiej dziękować obcemu niż bliskiemu. Najtrudniej powiedzieć własnej mamie „dziękuję” za dobry obiad. W dziękowaniu przeszkadza nam nasz grzech, mówią księża. Grzechem jest bowiem upieranie się, że „nie mam komu dziękować, sam do wszystkiego doszedłem”. Taką postawę przyjął Lucyfer, gdy kusił, że człowiek może być jak Bóg. Lucyfer powiedział Bogu „nie”, „nie będę służyć”. Ludzie, którzy odziedziczyli po Lucyferze postawę pychy, mają duże kłopoty z dziękowaniem.

Reklama

– Znam wielu, którzy zrobili kariery w polityce i biznesie dzięki pomocy innych ludzi. Ale, gdy już wywindowali się na sam szczyt, szybciutko zapomnieli o przyjaciołach i sprzymierzeńcach. Porobili nowe znajomości, bardziej korzystne w nowej sytuacji. Ambicja i pycha zabiła w nich poczucie wdzięczności. Zapewne nie chcą nosić w sobie przekonania, że komuś coś zawdzięczają. Dziękowanie jest więc owocem pokory i wielkoduszności. W dziękowaniu uznajemy nasze potrzeby i hojność innych – opowiada ks. Ignacy.

Za co dziękujemy?

Za co najczęściej dziękujemy Panu Bogu? Najczęściej nasza wdzięczność przybiera na intensywności, gdy unikniemy jakiejś poważnej życiowej katastrofy. Klasyka gatunku, to wyjście cało z groźnego wypadku lub odebranie wyników badań, które wykluczają śmiertelną chorobę nas lub kogoś z najbliższych. Stajemy się szczodrzy w dziękowaniu Bogu, gdy uda nam się np. dostać kredyt w banku, chociaż mieliśmy kiepską zdolność kredytową. Gdy spotka nas tzw. życiowy fart, też nie omieszkamy podziękować. Wydaje się, że dziękujemy Panu Bogu głównie za rzeczy materialne, dające się zmierzyć, wycenić i zobaczyć.

Tymczasem, gdy zaczynam pytać ludzi o to, czy i jak dziękują, najpierw wyglądają na mocno zaskoczonych i dłuższą chwilę trwa namyślanie się. Potem odpowiadają niemal wszyscy, że głównie dziękują za życie. Za to, że mają dzieci, rodzinę, że rodzice jeszcze żyją i na szczęście wszyscy są zdrowi. I na tym się kończy. Wrzucam więc pytanie w Internet. Szybko pojawia się pierwszy wpis. „Ciekawe pytanie, nie myślałem nigdy w tych kategoriach. To Andrzej ze Staszowa. – Wiadomo, że jestem wdzięczny za życie, chociaż zdarza mi się wściekać i wtedy rzucam, że na świat się nie prosiłem. Ale poważnie, to dziękuję Bogu za cud życia. Jak to robię? Myślę, że jeśli staram się żyć twórczo i być dobrym człowiekiem, to dla Pana Boga, największa radość”.

Zuza 99 jest bardziej szczegółowa i podaje całą listę: „Za życie -za zdrowie -za świat -za rodzinę -za przyjaciół -za wiarę -za szczęście -za szkołę -za nauczycieli -za rodziców -za dom -za wolność -za miłość -za radość -za dobroć innych dla nas -za Polskę -za rodzeństwo -za naukę -za przyjemności -za szacunek innych wobec nas -za... wszystko:)”.

„Za wszystko warto dziękować. A najbardziej za to, że dał nam życie takie, z którego jesteśmy zadowoleni (że czasami mamy pod górkę to nic, to się potem wyrównuje, bo mamy też dobre chwile;)). Za takich rodziców, jakich nam dał. Za to, że przebacza nam bez względu na to, że czasami robimy źle. Za to, że jesteśmy kochani i możemy kochać, za wolność, zdrowie, szczęście... Na razie tylko tyle mam w głowie, ale wiem, że jest o wiele więcej rzeczy, za które warto, a nawet trzeba, dziękować Bogu;)” – pisze Korcia.

„Dziękujmy za Kościół, który jest także naszą matką, matką zatroskaną o nasz los. Dziękujmy za nasze powołanie, które wypełniamy. Niech ono nam się podoba, niech nas cieszy i napawa wdzięcznością” – napisał Jan66, sądząc z teologicznie nienagannej treści, zapewne osoba duchowna.

Zacznij od Pana Boga

A potem zacieśniaj krąg. Tak wiele zawdzięczamy przecież ludziom spotkanym po drodze. Nieznajomym i tym bliskim, najbliższym, ukochanym. Staszek mówi, że dopiero gdy jego ojciec umarł zdał sobie sprawę, że nigdy za nic mu nie podziękował. „Nie zdążyłem” brzmi trochę niemądrze, skoro znali się ponad 30 lat. Dziś syna męczy myśl, że nie podziękował tacie za dziecięce wyprawy z wędką nad rzekę. Za to, że nauczył go naprawy auta, robienia idealnie gładkiej gipsówki na ścianie. I tego, że węgorza trzeba najpierw wrzucić w piasek. Takich spraw były dziesiątki.

– Miłość zmienia perspektywę. Trzeba jednak nauczyć się czułości. Nie czułostkowości, czyli czegoś miałkiego i powierzchownego, ale czułości w sensie szczerego okazywania uczuć. – puentuje Staszek.

Dziękowania trzeba się uczyć?

– Uczono mnie, żeby w życiu na nikim nie polegać, tylko na sobie. Żeby nie prosić, bo potem trzeba się zrewanżować. Każda przysługa rodzi wdzięczność, a tej nigdy nie można wymierzyć. Wdzięczność może nas obciążyć bardziej, niż przysługa, której doznaliśmy. Proszenie o coś, liczenie na czyjąś pomoc, przypomina branie pożyczki z banku. Zawsze naliczone zostaną odsetki, tak mawiała moja babcia. Myślę, że było to wychowanie w stylu XIX-wiecznym, które w Polsce dość długo obowiązywało. W ten sposób wychowuje się ludzi twardych, przygotowanych do trudów życia, niezłomnych. Wydaje mi się, że moi wychowawcy, czyli rodzice i dziadkowie, mieli jak najlepsze intencje. Sami przeszli przez wojnę, wygnanie, powojenną biedę, więc chceli mnie przygotować na najgorsze. Dziś jestem po 50., pochowałam męża, wykształciłam i wypuściłam w świat dzieci i z całą pewnością mogę powiedzieć, że wdzięczność jest w życiu tym, czym zapalenie zapałki w ciemnej piwnicy. Bez tego traci się orientację, zastyga i nie rozwija. Zapada się człowiek w rodzaju duchowego i uczuciowego marazmu, jak w bagno. Strasznie się w życiu męczyłam z tym przeświadczeniem, że muszę dać radę sama. Za dużo czasu zajęło mi dojście do przekonania, że Bóg stworzył nas do radości, szczęścia i piękna. Nauczył mnie tego najmłodszy syn... Źle powiedziałam – mój Maciek był narzędziem, wykonawcą. Powiedział mi, że idzie się modlić. Na – jak to nazwał – modlitwę uwielbienia. Akurat, pomyślałam, pewna, że kłamie, bo wtedy mieliśmy trudny czas we wzajemnych relacjach. Po jakiś 2 godzinach poszłam go sprawdzić. Do kościoła. No, i wpadłam, jak przysłowiowa śliwka w kompot. Nigdy nie uczestniczyłam w tego rodzaju modlitwie, choć uważam się za gorliwą w wierze. To było cudowne nieustanne wielbienie, dziękczynienie, wychwalanie. Ile w tym było autentycznej radości i szczęścia. Widziałam podskakujących ludzi w moim wieku i wcale nie wyglądali śmiesznie. Wyglądali na ludzi spełnionych, mieli jasne twarze, a jakaś pani z pięknym uśmiecham zapytała mnie o imię... Zaczęłam czytać na temat wdzięczności i przeczytałam u ks. Józefa Augustyna, że człowiek, który nie dziękuje, wewnętrznie nikczemnieje, że nie potrafią dziękować ci, którzy nie czerpią radości z życia. Bo dziękczynienie jest akceptacją życia, uwielbieniem Boga. Od tej pory staram się dziękować najpierw Bogu, i czynię to codziennie. A potem dziękuję moim bliskim za sam fakt, że są obok mnie.

– Niewdzięczność jest grzechem, powiedział kiedyś mój spowiednik. – opowiada Maciej – Grzechem niewiary, pychy i głupoty. Tylko dureń wierzy, że wszystko zawdzięcza wyłącznie sobie. Swojej pracowitości, talentom, sprytowi i nawykowi oszczędzania. Każdy z nas zna przynajmniej jednego takiego „mędrca”. Pytanie czy powinniśmy się uczyć dziękować, wydaje się mi się ważne z kilku powodów. Wiele ostatnio rozmawiamy ze znajomymi na tematy religijne i wydaje mi się, że większość z nas prosi o coś Boga, albo Go za coś przeprasza. Za rachunkiem sumienia zaraz idzie lista próśb, ewentualnie zażaleń. O dziękowaniu zapominamy. Jakby nam się wszystkie te codzienne i niecodzienne dobra po prostu należały. A ponoć powinniśmy pięć razy dziękować, a jeden raz prosić. Za co ja dziękuję? Za poranek, nawet jak pada deszcz. Za to, że mam się z kim posprzeczać przy śniadaniu. Za dzieciaki, nawet jak naburmuszone. Za to, że mam pracę, i za ludzi w pracy. I tak krok po kroku. Spróbujcie, daje to zupełnie inne spojrzenia na otoczenie. Napełnia człowieka wewnętrznym światłem. Przecież Bóg jest naszym Stwórcą, naszym Panem i Ojcem. Moim zdaniem zbyt rzadko zdajemy sobie z tego sprawę.

Prawdziwe dziękczynienie jest przecież bezinteresowne.

2015-06-03 10:46

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W duchu wdzięczności

Niedziela Ogólnopolska 17/2020, str. 60

[ TEMATY ]

pomoc

wdzięczność

Dec

Ks. Grzegorz Uminski

Bp Ignacy Dec w katedrze swidnickiej podczas składania zyczen diecezjanom

Mijające Święta Wielkanocne były dla bp. Ignacego Deca ostatnimi w roli pasterza diecezji świdnickiej. Z pewnością dlatego w tegorocznych świątecznych homiliach odchodzącego biskupa można było usłyszeć wiele słów wdzięczności i nadziei.

Celebracje Wielkiego Tygodnia były sposobnością, aby jeszcze bardziej wsłuchać się w słowa pasterza, który przez 16 lat jako pierwszy biskup świdnicki stał na straży prawdy, dobra i piękna, a swoje myśli kierował do ludzi wszystkich stanów, których starał się uwrażliwić na głębię Bożej miłości.

Jesteśmy dla was

W Wielki Czwartek w godzinach porannych podczas sprawowania Mszy krzyżma, w czasie której zostały poświęcone oleje do sprawowania sakramentów, biskup podziękował kapłanom i wiernym świeckim:

– Dziękuję księżom za sprawowanie świętych sakramentów, szczególnie za codzienną celebrację Eucharystii, z której my, duchowni i wierni świeccy, czerpiemy moc do chrześcijańskiego życia. Dziękuję za opiekę nad chorymi i za troskę o biednych, zagubionych, zmarginalizowanych. Moje podziękowanie rozszerzam na wiernych świeckich.

My, wasi kapłani, dziękujemy wam w nasze kapłańskie święto za wspieranie nas w naszym posłannictwie i służbie waszą modlitwą i dobrocią. W duchu wdzięczności modlimy się za was, abyście i wy umieli sobie nawzajem służyć. Jesteśmy dla was i cieszymy się wami. Cieszymy się, gdy przychodzicie do nas, gdy jesteśmy razem przed Bogiem i między sobą – powiedział bp Dec.

Służba chorym – służbą Panu

Podczas wieczornej celebracji Mszy Wieczerzy Pańskiej ustępujący pasterz zwrócił się do wszystkich, którzy w wyniku kwarantanny musieli zostać w domu. Podziękował także pracownikom służby zdrowia.

– Moi drodzy, którzy jesteście w swoich domach i mieszkaniach, nasze całe życie powinno się toczyć przed Panem Bogiem. On jest wszędzie i zawsze dla nas dostępny. Wielu z nas cierpi, że nie może być dziś w kościele. Może Pan Bóg w tym roku chce nam jaśniej powiedzieć, że jest obecny w każdym miejscu, nie tylko w kościele, że nas kocha wszędzie i w każdym czasie. Podziwiamy naszych lekarzy, pielęgniarki, którzy z wielkim poświęceniem służą chorym z narażeniem własnego życia i zdrowia. Wiele osób czyni to z motywów religijnych. I ma świadomość, że służąc chorym, służą samemu Chrystusowi – podkreślił ksiądz biskup.

Przepustka do nieba

W Wielki Piątek bp Dec mówił o oddawaniu czci krzyżowi i zanoszeniu pod niego życiowych trudności.

– Bądźmy wielbicielami i czcicielami krzyża, gdyż krzyż jest naszą przepustką do nieba. Niech krzyż znajduje godne miejsce w naszych mieszkaniach. Spoglądajmy na krzyż, gdy wychodzimy z domu i gdy do niego przychodzimy. Nie wstydźmy się go pocałować rano po obudzeniu i wieczorem przed snem. Czyńmy zawsze pobożnie znak krzyża świętego przed jedzeniem i po nim, i przy innych okazjach – przypominał ksiądz biskup.

Nie lękajmy się

W Liturgii Wielkiej Nocy odchodzący pasterz diecezji świdnickiej pocieszał tych wszystkich, którzy z różnych powodów zmagają się z problemami i trudnościami.

– Nie lękajmy się. Chrystus jest z nami w naszej codzienności. Kiedy trzeba będzie, to poda nam rękę. Wierzmy w Jego miłość do nas i ufajmy Mu. Pamiętajmy jednak, że zmartwychwstały Chrystus na nas liczy. To od nas w dużej mierze zależy, czy będzie On znany w dzisiejszym świecie, czy będzie obecny w życiu publicznym. Bądźmy zatem odważnymi świadkami. Na Jego Ewangelii budujmy nasze życie. Świat z Jezusem Chrystusem ma przyszłość – zakończył bp Dec.

Kanoniczne objęcie diecezji przez nowego biskupa świdnickiego Marka Mendyka odbyło się 23 kwietnia br., w uroczystość św. Wojciecha, zaś ingres – ze względu na obecną sytuację – zostaje przeniesiony na późniejszy czas.

CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie ws. wywiadu z ks. Isakowiczem-Zaleskim

2020-06-01 15:24

BP KEP

Prezentujemy treść oświadczenia ws. wywiadu z ks. Isakowiczem-Zaleskim.

W odpowiedzi na pytania kierowane do redakcji „Niedzieli” w sprawie wywiadu, który przeprowadziłam z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, oświadczam, że publikacja, która ukazała się na stronie internetowej edycji wrocławskiej, została zamieszczona bez wiedzy Redaktora Naczelnego Tygodnika „Niedziela”.

Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Cielesność odzwierciedleniem tajemnicy Boga. Ruszyły spotkania dla małżeństw online

2020-06-01 21:35

[ TEMATY ]

małżeństwo

komunikacja

Tydzień modlitw

cielesność

MJscreen

Siostra Judyta Pudełko głosiła pierwszą konferencję.

– Wiemy, że w ostatnich dziesięcioleciach rzeczywistość cielesności jest mocno uderzana – z jednej strony brutalizuje się tę kwestię, w pewnych środowiskach podchodzi się nawet w sposób wulgarny do człowieka, czy nawet traktuje się seksualność w sposób przedmiotowy, błahy. Jest drugie skrajne podejście – gdzie podchodzi się do tej sfery z pewnym wstydem, zażenowaniem, skrępowaniem, gdzie ludzie pobożni i wierzący wstydzą się mówić o cielesności, płciowości, o potrzebach seksualnych, o relacji intymnej pomiędzy kobietą i mężczyzną. A przecież w opisie biblijnym mamy wręcz odniesienie do części ciała człowieka – mówiła s. Judyta Pudełko PDDM na pierwszym spotkaniu zorganizowanym w Tygodniu Modlitw za Powołanych do Małżeństwa w ramach projektu „Tak na serio” w Bielsku-Białej.

Rozpoczął się Tydzień Modlitw za Powołanych do Małżeństwa, a wraz z nim cykl konferencji zorganizowanych przez osoby skupione w inicjatywie „Tak na serio” w Bielsku-Białej.

Tegoroczne spotkania przebiegają pod hasłem: „Posłuchaj mnie… czyli o małżeńskich rozmowach”. Tym razem są transmitowane online z racji trwającej sytuacji epidemicznej i obostrzeń z nią związanych.

Pierwsza konferencja miała miejsce w niedzielę 31 maja. Wygłosiła ją online s. Judyta Pudełko PDDM ze Zgromadzenia Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza, autorka różnych prac o tematyce biblijnej i wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Poruszała temat „Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem”.

Siostra w odniesieniu do Słowa Bożego, do Ewangelii, wyjaśniała, jak należy rozumieć małżeństwo i skąd wiemy, że małżeństwo ma stanowić dialog człowieka z Bogiem.

– Pan Bóg chce nam powiedzieć niezwykłą prawdę – że cielesność człowieka, płciowość człowieka, wszystko to, co jest związane z bliskością małżeńską, z seksualnością człowieka i wszystkimi jego funkcjami, umiejętnością relacji, wdrażania miłości poprzez ciało – że to stanowi odzwierciedlenie tajemnicy samego Boga, Który jest miłością. To jest podstawowa sprawa w rzeczywistości rozumienia tajemnicy i piękna relacji małżeńskiej – zauważyła s. Judyta Pudełko PDDM.

Zwróciła uwagę na fakt, że w ostatnich dziesięcioleciach rzeczywistość cielesności jest mocno uderzana – z jednej strony brutalizuje się tę kwestię, w pewnych środowiskach podchodzi się nawet w sposób wulgarny do człowieka, czy nawet traktuje się seksualność w sposób przedmiotowy, błahy. A z drugiej strony pojawiają się sytuacje, że ludzie pobożni i wierzący wstydzą się mówić o cielesności, płciowości, o potrzebach seksualnych, o relacji intymnej pomiędzy kobietą i mężczyzną.

– W opisie biblijnym mamy wręcz odniesienie do części ciała człowieka. Jako mężczyźni i kobiety mamy wpisaną, wdrukowaną daną – to jest ten głos woli Boga już zapisany w naszej naturze. Mamy w sobie język do wyrażania miłości, a miłość odzwierciedla rzeczywistość samego Boga, bo Bóg jest miłością. Rzeczywistość cielesności człowieka, jego płciowości, jego ciała również, jest rzeczywistością świętą – podkreśliła siostra.

A o czym jeszcze mówiła? W jaki sposób małżeństwo ma być dialogiem z Panem Bogiem? Zachęcamy, Drodzy Czytelnicy, do wysłuchania całego wykładu na kanale YouTube Tak na serio: Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem/ s. Judyta Pudełko PDDM

Jak wyjaśniają organizatorzy, czyli grupa osób z salwatoriańskiej parafii NMP Królowej Świata w Bielsku-Białej – „Tak na Serio” to nazwa tygodnia modlitw za małżonków i osoby powołane do małżeństwa. Projekt kierują nie tylko małżeństw, ale i do osób samotnych, żyjących w związkach niesakramentalnych, narzeczonych, czy borykających się z problemami małżeńskimi. Dzięki inicjatywie można odnaleźć odpowiedzi na różne pytania dotyczące zagadnień małżeńskich czy też rozeznania swojego powołania.

Transmisja spotkań wokół różnych zagadnień małżeńskich i rodzinnych odbywa się codziennie od 31 maja do 7 czerwca o godz. 20 na Facebooku Tak na serio i kanale YouTube Tak na serio.

Program:

31 maja – niedziela 19.15 – Msza św. za narzeczonych – z błogosławieństwem 20.00 – konferencja: s. Judyta Pudełko: “Małżeństwo jako dialog człowieka z Bogiem”

1 czerwca – poniedziałek 18.00 – Msza św. za kobiety 20.00 – konferencja: Kamila i Maciej Rajfurowie: “O małżeńskich rozmowach oczami kobiety i mężczyzny”

2 czerwca – wtorek 18.00 – Msza św. za mężczyzn 20.00 – konferencja: Mateusz Ochman: “Jak unieszczęśliwić siebie oraz własną rodzinę? Antyporadnik”

3 czerwca – środa 18.00 – Msza św. za małżeństwa pragnące mieć potomstwo 20.00 – konferencja: ks. Wojciech Żmudziński: “Jak wychowywać dzieci do osobistej relacji z Bogiem?”

4 czerwca – czwartek 18.00 – Msza św. za małżeństwa w kryzysie 20.00 – konferencja: Bogdan Kryzys Krzak: “Kryzys – skąd się bierze, co z nim zrobić?”

5 czerwca – piątek 18.00 – Msza św. za rozwiedzionych 20.00 – konferencja: Katarzyna i Arkadiusz Aszykowie: “Kłótnia i co dalej? O pojednaniu w małżeństwie”

6 czerwca – sobota 18.00 – Msza św. za za wdowy i wdowców 20.00 – konferencja: Anna Małecka-Puchałka: “Teściowie z nieba rodem”

7 czerwca – niedziela 12.30 – Msza św. za małżeństwa – z odnowieniem przysięgi małżeńskiej 20.00 – konferencja: ks. Jarosław Ogrodniczak: “Po ślubie kończy się bajka – jak korzystać z sakramentu małżeństwa na co dzień”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję