Reklama

Tarnobrzeg świętuje

2015-06-25 13:30

Iwona Bańka
Edycja sandomierska 26/2015, str. 7

Iwona Bańka
Popisy sceniczne najmłodszych

W parafii Chrystusa Króla w Tarnobrzegu odbył się w 8. rocznicę powstania tej nadwiślańskiej parafii piknik rodzinny. Rozpoczął się Mszą św., a bezpośrednio po niej zagrała koncert Miejska Orkiestra Dęta. Po czym scena przeszła we władanie dzieci. Swoje umiejętności wokalne i taneczne prezentowały przedszkolaki, dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 3 oraz młodzież gimnazjalna. Starszym czas umilał zespół „Duo Fenix”, a młodszą publiczność rozgrzewał zespół „Al Bano and Romina Power – cover”. Organizatorzy pikniku zorganizowali stoisko z fantami, gdzie można było nabyć wyroby rękodzieła. Zapewniono także smakołyki z polowej kuchni, a na deser panie ze wspólnot parafialnych przygotowały pyszne domowe ciasto. Zakończeniem pikniku był Apel Jasnogórski oraz pokaz sztucznych ogni.

Na terenach rekreacyjnych Gimnazjum nr 2 odbył się kolejny piknik rodzinny, tym razem zorganizowany przez parafię św. Barbary oraz szkołę. Rodzinne świętowanie rozpoczęło się Mszą św. Przed kościołem sprzedawano ciasta oraz inne smakołyki. Jednak piknik na dobre rozpoczął się dopiero, gdy na szkolnym placu porozstawiano namioty, a liczne stoiska kusiły wieloma atrakcjami. Dzieci mogły wziąć udział w warsztatach origami i malowania twarzy. Grupa rekonstrukcyjna pokazywała historię na żywo, chętni sami mogli poznać działanie urządzeń z czasów II wojny światowej. Duże zainteresowanie u publiczności wzbudziła liczna grupa ubranych na biało karateków. Młodzi zawodnicy zaprezentowali pokaz treningu oraz pokazy walk.

Atrakcją był także pokaz tańca. Poloneza i walca angielskiego zatańczyli uczniowie III klas gimnazjum. Natomiast uczennice klasy I zachwycały umiejętnościami tanecznymi, przedstawiając układy taneczne z pomponami. Odbył się również niekonwencjonalny pokaz mody, ponieważ gimnazjaliści przygotowali ubrania „recyklingowe”.

Reklama

Obecne na pikniku Policja i Straż Pożarna również były oblegane, zwłaszcza przez najmłodszych. Dzieciaki miały do dyspozycji wesołe miasteczko, przejażdżki konne i inne atrakcje. Wspólnie spędzany czas umilał zespół młodzieżowy „Jedna Droga”, działający przy parafii. Dla smakoszy przygotowano ciepły poczęstunek. Nie zabrakło również loterii fantowej, w której każdy los wygrywał, czy licytacji obrazów.

Pieniądze z pikniku przeznaczone zostały na dofinansowanie wakacyjnego wypoczynku dla dzieci i młodzieży z najuboższych rodzin parafii.

Tagi:
zabawa

Turniej sportowy w Drezdenku

2018-10-15 12:07

ks. Adam Wójcicki

Parafia Przemienienia Pańskiego w Drezdenku w niedzielę 14 października po raz pierwszy zorganizowała I rodzinny turniej w tenisa stołowego dla dzieci oraz rodziców.

Archiwum autora
W zawodach uczestniczyło 50 osób podzielonych na kategorie wiekowe

Rozgrywki sportowe rozpoczęły się o godz. 14:00 wspólną modlitwą. W zawodach uczestniczyło 50 osób podzielonych na kategorie wiekowe. Było wiele emocji, radości i walki sportowej w pocie czoła. Wszyscy świetnie się bawili. Po trzech godzinach zaciętych rozgrywek wyłoniono najlepszych. Tak naprawdę wygrał każdy, ponieważ podstawową ideą turnieju była wspólna i świetna zabawa w gronie rodzinnym i przyjaciół. Każdy z uczestników otrzymał pamiątkowy medal.

Zobacz zdjęcia: I rodzinny turniej w tenisa stołowego dla dzieci oraz rodziców w Drezdenku
CZYTAJ DALEJ

Reklama

71 lat temu komuniści po torturach zamordowali rotmistrza Witolda Pileckiego

2019-05-25 09:50

wpolityce.pl

71 lat temu, 25 maja 1948 r., w więzieniu mokotowskim komuniści stracili po torturach rtm. Witolda Pileckiego, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej, kampanii 1939 r., oficera ZWZ-AK, więźnia Auschwitz. Miejsce pochówku Pileckiego nigdy nie zostało ujawnione przez komunistyczne władze.

IPN

Witold Pilecki (pseud. Witold, Druh, Roman Jezierski, Tomasz Serafiński) urodził się 13 maja 1901 r. w Ołońcu w Karelii w północnej Rosji, dokąd jego rodzina została przesiedlona w ramach represji za udział w powstaniu styczniowym. Pochodził ze szlachty pieczętującej się herbem Leliwa.

Od 1910 r. mieszkał i uczył się w Wilnie. Od roku 1914 należał do zakazanego przez władze rosyjskie harcerstwa. Maturę zdał w 1921 r.

W latach 1918-21 służył w Wojsku Polskim, walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Jako kawalerzysta brał udział w obronie Grodna. W sierpniu 1920 r. wstąpił do 211. pułku ułanów i w jego szeregach uczestniczył w bitwie warszawskiej, w walkach w Puszczy Rudnickiej oraz w wyzwoleniu Wilna. Dwukrotnie został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Zmobilizowany w sierpniu 1939 r., walczył w kampanii polskiej w składzie 19. Dywizji Piechoty Armii „Prusy” jako dowódca plutonu kawalerii dywizyjnej. Po zakończeniu kampanii przedostał się do Warszawy, gdzie stał się jednym z organizatorów powołanej 9 listopada 1939 r. konspiracyjnej Tajnej Armii Polskiej pod dowództwem mjr. Jana Włodarkiewicza, podporządkowanej później Związkowi Walki Zbrojnej.

19 września 1940 r. podczas niemieckiej łapanki pozwolił się aresztować, by przedostać się do niemieckiego obozu Auschwitz i zdobyć informacje o panujących tam warunkach. Do obozu trafił wraz z tzw. drugim transportem warszawskim jako Tomasz Serafiński. Był głównym inicjatorem konspiracji w obozie. W zorganizowanej przez niego siatce byli m.in. Xawery Dunikowski i Bronisław Czech.

W tym czasie Pilecki opracowywał sprawozdania przesłane później do dowództwa w Warszawie i dalej na Zachód. Planował zbrojne oswobodzenie obozu. W listopadzie 1941 r. został awansowany do stopnia porucznika przez gen. Stefana Roweckiego „Grota”.

W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Pilecki zdołał uciec z obozu wraz z dwoma współwięźniami. Wzdłuż toru kolejowego doszli do Soły, a następnie do Wisły, przez którą przepłynęli znalezioną łódką. U księdza w Alwerni dostali posiłek oraz przewodnika. Przez Tyniec, okolice Wieliczki i Puszczę Niepołomicką przedostali się do Bochni, skąd dotarli do Nowego Wiśnicza, gdzie Pilecki odnalazł prawdziwego Tomasza Serafińskiego.

Serafiński skontaktował go z oddziałami AK, którym przedstawił swój plan ataku na obóz w Oświęcimiu. Jego projekt nie zyskał jednak aprobaty dowództwa.

W latach 1943-44 służył w oddziale III Kedywu KG AK (m.in. jako zastępca dowódcy Brygady Informacyjno-Wywiadowczej „Kameleon”- „Jeż”) i brał udział w Powstaniu Warszawskim. Początkowo walczył jako zwykły strzelec w kompanii „Warszawianka”, później dowodził jednym z oddziałów zgrupowania Chrobry II, w tzw. Reducie Witolda.

Po kapitulacji walk o oswobodzenie stolicy rotmistrz dostał się do niewoli niemieckiej. Przebywał w oflagu VII A w Murnau, następnie dołączył do II Korpusu Polskiego we Włoszech. W październiku 1945 r., na osobisty rozkaz gen. Władysława Andersa, wrócił do Polski, by prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz II Korpusu.

15 marca 1948 r. rotmistrz Witold Pilecki został skazany na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie. Wyrok wykonano 25 maja 1948 r. w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej, poprzez strzał w tył głowy.

Jesienią 1945 r. Pilecki zorganizował siatkę wywiadowczą i rozpoczął zbieranie informacji wywiadowczych o sytuacji w Polsce, w tym o żołnierzach AK i II Korpusu więzionych w obozach NKWD i deportowanych do Rosji. Prowadził również wywiad w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (MBP), MON i MSZ. Nie zareagował na rozkaz Andersa polecający mu opuszczenie Polski, w związku z zagrożeniem aresztowania. Rozważał skorzystanie z amnestii w 1947 r., ostatecznie postanowił się jednak nie ujawniać.

8 maja 1947 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa; był torturowany i oskarżony o działalność wywiadowczą na rzecz rządu RP na emigracji.

3 marca 1948 r. przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. grupy Witolda. Rotmistrz Pilecki został oskarżony o: nielegalne przekroczenie granicy, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, brak rejestracji w Rejonowej Komendzie Uzupełnień, nielegalne posiadanie broni palnej, prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa oraz przygotowywanie zamachu na grupę dygnitarzy MBP. Prokuratorem oskarżającym Pileckiego był mjr Czesław Łapiński, przewodniczącym składu sędziowskiego ppłk Jan Hryckowian (obaj byli dawnymi oficerami AK), sędzią kpt. Józef Bodecki. Skład sędziowski (jeden sędzia i jeden ławnik) był niezgodny z ówczesnym prawem.

Zarzut o przygotowywanie zamachu Pilecki stanowczo odrzucił, zaś działania wywiadowcze uznał za działalność informacyjną na rzecz II Korpusu, za którego oficera wciąż się uważał. Podczas procesu przyznał się do pozostałych zarzutów.

15 marca 1948 r. rotmistrz został skazany na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie. Wyrok wykonano 25 maja w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej, poprzez strzał w tył głowy.

Pilecki pozostawił żonę, córkę i syna. Miejsce pochówku rotmistrza nigdy nie zostało ujawnione przez komunistyczne władze; prawdopodobnie zwłoki zakopano na tzw. Łączce, czyli w kwaterze „Ł” na Cmentarzu Wojskowym na stołecznych Powązkach. Od 2012 r. w tym miejscu Instytut Pamięci Narodowej wspólnie z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa prowadziły prace archeologiczno-ekshumacyjne, których celem jest zlokalizowanie kości ofiar represji komunistycznych straconych w więzieniu mokotowskim w latach 1948-1956. Do tej pory nie natrafiono jednak na szczątki Pileckiego.

Do roku 1989 wszelkie informacje o jego dokonaniach i losie podlegały w PRL cenzurze. Naczelna Prokuratura Wojskowa w 1990 r. podjęła rewizję procesu grupy rtm. Pileckiego. Pierwotnie wniosek przewidywał rehabilitację, wywalczono jednak anulowanie wyroków. Unieważnienie wyroku nastąpiło w 1991 r.

W 2002 r. przeciwko prokuratorowi Czesławowi Łapińskiemu oskarżającemu w procesie rotmistrza prokurator IPN wniósł akt oskarżenia. Do wyroku jednak nie doszło wobec śmierci oskarżonego w roku 2004.

Witold Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1995) i Orderem Orła Białego (2006).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Opowiadali się za życiem

2019-05-27 07:16

Jolanta Kobojek

Ubrani na biało i z transparentami prolife maszerowali Alejami Najświętszej Marii Panny w niedzielę, 26 maja uczestnicy częstochowskiego Marszu dla Życia. Spotkanie rozpoczęło się w Archikatedrze Św. Rodziny Mszą św. pod przewodnictwem abp Wacława Depo, metropolity częstochowskiego. Trasę z kościoła Św. Zygmunta na Jasną Górę przemierzały przede wszystkim rodziny z dziećmi oraz członkowie wspólnot działających na terenie miasta.

Grzegorz Gadacz/Niedziela

Bożena Dziwińska przez przemaszerowanie główną arterią Częstochowy wraz z obrońcami życia, chciała podziękować Bogu za życie swojej córki: "Zachorowałam na raka. Przeszłam chemioterapię, radioterapię i wiele operacji. Nie dawano szans życia mojemu dziecku. Sugerowano aborcję. To, że Wiktoria żyje i normalnie się rozwija jest cudem". Mama idąca z 9-letnią córką w stroju komunijnym dodaje również: " Nie ma nic piękniejszego, jak matka dostaje od Boga dziecko. Nie ma nic piękniejszego, jak jego ręce na szyi".

Wielu uczestników Marszu bierze w nim udział corocznie. Monika i Mariusz Szczepanowscy, którzy długi czas oczekiwali na narodziny dziecka po raz pierwszy wędrowali z obrońcami życia przed kilkunastoma laty w Irlandii. "Pamiętam było zimno i pochmurno, a my w tym 1,5 km tłumie. Była wielka radość w sercach manifestujących za życiem, a później okazało się, że nasza radość jest jeszcze większa, bo krótko po tym marszu dowiedzieliśmy się, że już jesteśmy we trójkę i spodziewamy się narodzin Mikołaja" - zdradza Mariusz.

Uczestnicy przemarszu trzymali w rękach transparenty z napisami: "Każde poczęte dziecko ma prawo do życia", "Dzieci są super", "Każde dziecko darem nieba" czy "Życie jest święte". Państwo Banaszczykowie wędrujący z dwójką swoich synów przyszli przede wszystkim zamanifestować swoje poparcie dla wartości zdrowej rodziny: "Uważamy, że rodzina jest najważniejsza i na tym powinno budować się przyszłość, więc chcemy to demonstrować" - powiedziała Joanna. Jej mąż, Piotr dodał: "Zdrowa rodzina, to zdrowe społeczeństwo, a tego właśnie chcemy".

Zanim uczestnicy Marszu wyruszyli w kierunku Jasnej Góry, modlili się wcześniej w częstochowskiej Archikatedrze podczas Mszy św. sprawowanej przez ordynariusza archidiecezji, abp Wacława Depo. "Rodzina podobnie, jak wspólnota Kościoła ma to samo źródło - w miłości Boga, od którego pochodzimy, czyli obie te wspólnoty, Kościół i rodzina, mają tę samą genealogię pochodzenia od Boga" - wyjaśniał w homilii metropolita. "W świetle Słowa Bożego widzimy, że Kościół nie przestaje tej prawdy o rodzinie nauczać i o niej świadczyć, pomimo całego kryzysu, który dotyka rodzin i całych społeczności" - kontynuował abp Depo. W dalszej części rozważań ordynariusz częstochowski nawiązał także do "destrukcji, płynących z propagowania i wdrażania programów seksualizacji dzieci i młodzieży" mówiąc m. in.: "Programy te w imię pseudowolności, odrzucając Boga jako Stwórcę każą przyjąć nowy typ życia już nie rodzinnego, lecz tylko jakiejś grupy i to bez konsekwencji moralnych". Abp Depo swoje zamyślenie zakończył słowami: "Niech więc Święta Rodzina Jezusa Maryi i Józefa pomoże każdej naszej rodzinie wzrastać w prawdzie, nie ulegając pokusie kłamstw i łatwych dróg oraz wzrastać w łasce, która jest zawsze większa od zakłamań prawdy i od ciemności grzechu i śmierci".

Marsze dla Życia i Rodziny w Polsce organizowane są w celu publicznego świadectwa o podstawowej wartości życia ludzkiego od poczęcia oraz rodziny opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny, otwartym na przyjęcie i wychowanie dzieci. Pierwsza taka inicjatywa miała miejsce 4 czerwca 2006 r. w Warszawie. Później dołączały kolejne miasta w całej Polsce oraz poza granicami. Jak czytamy na stronie organizatorów, w tym roku obrońcy życia będą manifestować swoje wartości prorodzinne na ulicach prawie 150 miast.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem