1 J 2,29-3,6
Fragment prowadzi od sprawiedliwości do synostwa. Autor łączy postępowanie z pochodzeniem. Sprawiedliwość przyjmuje kształt czynów i zdradza narodzenie z Boga. W języku listu «zrodzić» (gennaō) oznacza realne wszczepienie w życie Ojca. Wiara dotyka więc ciała, słów i wyborów. Potem pada zdanie o miłości, która nadaje imię: «dziećmi Bożymi».
W Biblii imię niesie przynależność. Bóg nie tylko nazywa, On ustanawia przez dar. Stąd mocne: «rzeczywiście nimi jesteśmy». Świat nie poznaje tej tożsamości, ponieważ nie poznał Ojca. Jan nie opisuje elitarnych wtajemniczeń. Pisze o relacji, która pozostaje niewidoczna dla spojrzenia opartego na sile i sukcesie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dalej pojawia się napięcie czasu. Uczniowie już należą do Boga, a pełny kształt ich życia czeka na objawienie Chrystusa. Obietnica «będziemy do Niego podobni» wyrasta z kontemplacji: «ujrzymy Go takim, jaki jest». Prawda o Bogu oczyszcza pragnienia. Nadzieja działa jak energia uświęcenia. Nadaje kierunek sercu. Autor używa prostego porównania. Świętość Chrystusa staje się miarą serca.
Następnie pada definicja grzechu jako «bezprawia». Za tym stoi greckie (anomia), słowo z tradycji prorockiej. Oznacza życie poza wolą Boga, bez wewnętrznego kierunku. W centrum brzmi zdanie o objawieniu Syna: przyszedł, aby «zgładzić grzechy». Czasownik opisuje usunięcie ciężaru.
Reklama
Autor jeszcze dodaje: «w Nim nie ma grzechu». Światło nie niesie cienia. Wers o «trwaniu» (menō) i «niegrzeszeniu» brzmi stanowczo. Grecki czas teraźniejszy opisuje czynność trwającą. Tekst mówi o drodze, która trwa w Chrystusie, i o drodze, która od Niego odchodzi. Poznanie Boga nie zostaje tu oddzielone od życia.
J 1,29-34
Ewangelista opisuje kolejny dzień świadectwa nad Jordanem. Rzeka stoi na granicy. Przypomina przejście Izraela do ziemi obietnicy. Jan działa więc w miejscu pamięci i decyzji. Widzi Jezusa idącego ku niemu. Świadectwo zaczyna się od spojrzenia i od słów: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata». «Baranek» brzmi w grece jako (amnos). Przywołuje paschę z Księgi Wyjścia, krew baranka na odrzwiach i ocalenie pierworodnych. Przywołuje też codzienną ofiarę świątynną i obraz Sługi z Iz 53, prowadzonego jak baranek na rzeź. Jan łączy te nurty w jednym tytule.
Jezus niesie łagodność ofiary i moc wybawienia. Czasownik «gładzi» tłumaczy greckie (airō). Oznacza podnieść i zabrać ciężar. W tekście stoi imiesłów, który opisuje działanie trwające. «Grzech świata» pozostaje w liczbie pojedynczej. Tekst dotyka siły, która oplata ludzkość, obejmuje też pojedyncze czyny.
U Jana apostoła «świat» (kosmos) bywa przestrzenią oporu, a równocześnie miejscem umiłowanym przez Boga. Baranek wchodzi w ten świat bez przemocy. Jan Chrzciciel mówi o Tym, który przychodzi po nim, a jednak ma pierwszeństwo i przewyższa go godnością. Dotyka tajemnicy Słowa, które było przed wszystkim. Jan powtarza też: «Ja Go przedtem nie znałem». Chodzi o rozpoznanie Mesjasza.
Poznanie w Biblii oznacza więź i odsłonięcie serca. Jan mówi o swojej misji: chrzci wodą po to, aby Jezus objawił się Izraelowi. Znakiem odsłonięcia staje się Duch. Jan widzi Ducha zstępującego jak gołębica i spoczywającego na Jezusie. Obraz gołębicy niesie skojarzenie z nowym początkiem po potopie oraz z delikatnością obecności. Najważniejsze pozostaje słowo «spoczywa». W grece pojawia się czasownik bliski temu, który oznacza trwanie (menō). Duch pozostaje na Jezusie w sposób stały.
Jan nazywa Jezusa Tym, który chrzci Duchem Świętym. Woda Jordanu otwiera bramę na dar, który przenika wnętrze. Na końcu świadek mówi: «Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym». Część dawnych rękopisów przekazuje w tym miejscu tytuł «Wybrany Boży». Oba brzmienia kierują uwagę na jedyne źródło życia, które przychodzi od Ojca. W tej scenie Jan usuwa się w cień. Zostawia miejsce Temu, który bierze na siebie ciężar świata.
