Reklama

Człowiek od zadań specjalnych

2015-07-30 12:36

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 31/2015, str. 6

Archiwum rodzinne

Emocji i adrenaliny na co dzień mu nie brakuje: Paweł Czernek jest policjantem. Dlatego to nie ich szuka, podejmując aktywną służbę w czasie Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę

To ekipa od zadań specjalnych. Gdy zwykli pielgrzymi spokojnie przemierzają trasę, porządkowi dwoją się i troją, by wszystko przebiegało, jak trzeba. Na czym polega ich misja? Paweł Czernek, odpowiedzialny za służbę porządkową w I Wspólnocie (Prądnickiej), wyjaśnia: – Po pierwsze chodzi o porządek podczas przemieszczania się grup: w tym celu szkolimy najpierw wszystkich porządkowych, wyjaśniając, w jaki sposób mają kierować daną kolumną i jak zadbać o bezpieczeństwo pielgrzymów. Następnie trzeba zorganizować postoje: wskazać, gdzie dana grupa ma usiąść, poinformować, jaki jest czas odpoczynku i w jakiej kolejności wychodzimy. No a później noclegi – wspieramy kwatermistrza, czasem trzeba kogoś przewieźć czy zlokalizować zagubiony bagaż. Do nas należy też pilnowanie, by podczas pielgrzymki nikomu nie stało się nic złego.

Tysiąc na liczniku

W ciągu dnia pątnicy maszerują, modlą się czy słuchają konferencji, porządkowy raczej nie może liczyć na głębsze przeżycia duchowe. – Dopiero wieczorem mamy szansę na chwilę skupienia. Noc jest dla nas krótka. Ostatni kładziemy się spać i pierwsi wstajemy, np. gdy Msza św. jest o godz. 7, my jesteśmy na nogach półtorej godziny wcześniej. Po Eucharystii wpadamy w „wir”. Choć mamy już wypracowany schemat, to jednak każda pielgrzymka jest inna, bo inni są ludzie i problemy bytowo-organizacyjne. Któregoś roku praktycznie codziennie lało. Woziliśmy samochodami nie tylko służbę maltańską, ale i transportowaliśmy do szpitali „połamanych” ludzi – wspomina pan Paweł i ujawnia: – Pielgrzym pokonuje średnio trasę 120 km, a ja samochodem około tysiąca! Wieczorem w gronie porządkowych odbywamy odprawę, podsumowujemy kończący się dzień i planujemy kolejny. Zawsze mamy plan awaryjny, najczęściej związany z pogodą. Jeśli zanosi się na deszcz, trzeba np. pomyśleć o osobach, które nocują w namiotach, w miarę szybko zagwarantować im transport i zakwaterowanie.

Podczas 15 lat służby pielgrzymom, pan Paweł do najtrudniejszych chwil zalicza dwa wypadki: odratowanie miejscowego chłopaka, który popisywał się jazdą na motocyklu, oraz sytuację, gdy ktoś samochodem potrącił porządkowego. Więcej było jednak tych zabawnych momentów: – W pewnej miejscowości ułożono właśnie nowy chodnik, a nasze wozy pielgrzymkowe przejechały po nim, chcąc ominąć znajdujący się na drodze kombajn. Płyty chodnikowe złożyły się w literę „v”... Zdarza się, że pielgrzymi pomylą drogę, zwłaszcza w lesie, i wyjdą z drugiej strony. Droga jest oznakowana, porządkowi o tym wiedzą, może ktoś „dla zabawy” obrócił strzałkę? Ale poza tym jest dobrze! – przekonuje mój rozmówca.

Reklama

Służbowo i prywatnie

Pan Paweł oraz jego żona Marta jeszcze podczas studiów należeli do grupy studenckiej w parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Krakowie-Prądniku Czerwonym, gdzie mieszkają. Przez 20 lat prowadzili tam klub sportowy PKS „Jan”. – Pierwszy impuls, by wziąć udział w pielgrzymce, dał mi zaprzyjaźniony ksiądz, Józef Gubała. Pracował wtedy na Prądniku i został wyznaczony na przewodnika pielgrzymki. Poznaliśmy się, zaprzyjaźnili i wspólnie podjęliśmy ten trud – opowiada krakowianin.

A jak wyglądają przygotowania w ostatnich dniach przed marszem? – 5 sierpnia w nocy pakuję się, a 6 sierpnia na godz. 5 idę do pracy. Na Wawelu podczas Mszy św. jestem służbowo, a od pierwszego postoju działam już prywatnie. Oczywiście, wszystko zależy od tego, jak uda się poukładać zadania. Niekiedy muszę wracać wcześniej, bo obowiązki wzywają, ale i tak bardzo cenię sobie ten niezwykły czas służby i pielgrzymowania.

Pani Marta planuje wraz z dziećmi dołączyć do męża na pewnym etapie pielgrzymki. Zanim urodziły się 7-letnia dziś Ania i 5-letni Staś, aktywnie włączała się w organizację marszu, choć nie aż tak jak pan Paweł: – On zaangażowany jest na 120 procent! Można powiedzieć, że to taki agent od zadań specjalnych – mówi z dumą żona. – Co warto przekazać pielgrzymom, by ułatwić pracę porządkowym? – dopytuję jej męża. – Warto stosować się do naszych poleceń. A tak poza tym, wziąć ze sobą drugą osobę, żeby było raźniej, wygodne buty, pelerynę i dobry humor!

Cena egzystencji

Na koniec małżonkowie apelują do tych, którzy jeszcze się wahają: – Zapraszamy wszystkich na rekolekcje w drodze, podczas których nie zabraknie radości, a także chwil zadumy nad własnym bytem, wyciszenia się. Pielgrzymując, zdajemy sobie sprawę, że wystarczy nam kilka podstawowych rzeczy, by egzystować. Nasza egzystencja jest bardzo cenna i nie możemy o tym zapominać w codziennym zabieganiu. Dużo lepiej, by takie chwile zadumy i refleksji przychodziły w czasie pielgrzymki, w miłych okolicznościach, niż w przykrych, gdy doświadczamy jakiegoś problemu.

Tagi:
sylwetka

Reklama

Dobry pasterz

2019-09-10 13:00

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 37/2019, str. 4

Ks. Dariusz Jaworski pracował na misjach w Ekwadorze, gdzie dzięki jego talentom powstała jedyna w tym kraju Kalwaria, sanktuarium Męki Pańskiej. W 2019 r. powrócił do ojczyzny i objął urząd proboszcza na lubelskiej Ponikwodzie

Ewa Kamińska
Powitanie nowego proboszcza przez parafian

Każdy proboszcz powołany jest do uczestnictwa w pasterskiej trosce Chrystusa o swoje owce – podkreślał abp Stanisław Budzik podczas wprowadzenia proboszcza do parafii pw. Chrystusa Króla na lubelskiej Ponikwodzie. Został nim dotychczasowy misjonarz ks. dr Dariusz Jaworski. Nowy proboszcz przejął parafię po ks. Marku Warchole, który przepracował w niej 27 lat.

Przyszedł z daleka

Ks. Dariusz Jaworski przyszedł z bardzo daleka, choć urodził się w Lublinie w 1965 r., na terenie parafii pw. Miłosierdzia Bożego. W 1991 r. skończył lubelskie seminarium i rozpoczął kapłańską pracę jako wikariusz w Baranowie. Następnie podjął studia dogmatyczne na KUL; pomagał też w Zagłobie i był wikariuszem w rodzinnej parafii. Po obronie doktoratu w 2000 r. wykładał w Instytucie Wyższej Kultury Religijnej KUL oraz w Polskim Centrum Katechetycznym w Wilnie. W 2003 r. wyjechał do pracy misyjnej w Ekwadorze.

– Na początku ubiegłego roku odwiedzałem misjonarzy lubelskich w Brazylii i Ekwadorze. Miałem okazję przypatrzeć się działalności duszpasterskiej ks. Dariusza. Podczas spotkania ze wspólnotą parafialną mogłem usłyszeć od wiernych i zobaczyć, jak wiele mu się udało dokonać w parafii Matki Bożej w Selica, gdzie pracował. Dokończył tam budowę kościoła, w jednej z wiosek wybudował kaplicę. Dzięki jego talentom organizacyjnym w parafii powstała jedyna w Ekwadorze Kalwaria, sanktuarium Męki Pańskiej. Wybudował 14 stacji drogi krzyżowej w 12 kaplicach; kościół parafialny był kościołem stacyjnym w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. Kalwaria została poświęcona i ogłoszona jako sanktuarium w listopadzie 2016 r. 2 czerwca br. ks. Dariusz, tuż przed powrotem do ojczyzny, mógł się radować uroczystością konsekracji świątyni – przedstawiał nowego proboszcza abp Stanisław Budzik. Podkreślił on, że ks. Dariusz szybko opanował język hiszpański, opracował szereg tekstów liturgicznych i opublikował kilka książek po hiszpańsku, które przybliżają tajemnice wiary chrześcijańskiej. Wykładał w tamtejszym seminarium i szkole dla katechetów. – Dzisiaj podejmuje kolejne, ważne zadanie. Księże Dariuszu, Chrystus Pan cię posyła, abyś tej wspólnocie hojnie rozdawał Jego Słowo, Jego Ciało i Jego przebaczenie; abyś ten Boży lud prowadził „do miasta Boga żywego, do Pośrednika Nowego Testamentu, Jezusa” – mówił Pasterz.

Ojcowskie zwierzchnictwo

Przedstawiciele parafii powitali chlebem i solą proboszcza ks. Dariusza Jaworskiego. – W tych czasach być proboszczem, troszczyć się o zbawienie powierzonych sobie parafian oraz o dobro materialne parafii, jest zadaniem trudnym i odpowiedzialnym. W imieniu wszystkich parafian, wspólnot, młodzieży i dzieci, chcemy powiedzieć, że przyjmujemy twoje ojcowskie zwierzchnictwo i pragniemy pod twoim kierunkiem wzrastać w wierze i dążyć do świętości. Zapewniamy, że będziemy cię wspierać modlitwą, pomocą i pracą. Niech Chrystus Król będzie dla ciebie siłą w posłudze, a Maryja Matka Kapłanów otacza swym macierzyńskim płaszczem – powiedziała Marianna Lipniewska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cała Polska zapłakała

2012-12-17 13:16

Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 52/2012, str. 8-9

„Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom” - przestrzegał proroczo 180 lat temu Zygmunt Krasiński

BOŻENA SZTAJNER

Przeor Jasnej Góry na wieść o profanacji dokonanej w drugą niedzielę Adwentu w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej powiedział: - Cała Polska zapłakała, również w sposób fizyczny. Wielu ludzi zwróciło swoje przerażone serca ku Jasnej Górze. Dziękujemy za tę troskę naszego narodu o klasztor, o sanktuarium, o Jasną Górę. Dziękujemy za modlitwy, za słowa wsparcia, a wszystkim służbom - za ich profesjonalną i sprawną akcję spieszenia z pomocą ochrony Jasnej Góry przed tymi, którzy nie wiedzą, co czynią. Wielu z nas atak na Cudowny Obraz odczytuje jako atak na samą istotę polskości.

Przebieg wydarzeń

Przypomnijmy fakty, które nami wszystkimi wstrząsnęły w niedzielę 9 grudnia 2012 r. Otóż tego dnia o godz. 7.45, tuż po zakończeniu Mszy św. wspólnotowej konwentu jasnogórskiego, miała miejsce próba zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Mężczyzna rzucił w Obraz bańkami w kształcie żarówek, wypełnionymi czarną substancją, która rozprysła się na cały ołtarz, dosięgła nawet róży ofiarowanej Matce Bożej przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Sprawcę natychmiast ujął br. Paweł Bryzek, paulin, a straż porządkowa przekazała go policji. Po incydencie Kaplica została zamknięta. Na miejsce przybyli abp senior Stanisław Nowak oraz bp Jan Wątroba, aby sprawdzić stan ikony i podjąć modlitwę ekspiacyjną. Obraz nie został naruszony, gdyż chroni go kuloodporna szyba. O godz. 11.45 Kaplicę Matki Bożej otwarto i udostępniono pielgrzymom. Pod przewodnictwem o. Sebastiana Mateckiego, podprzeora Jasnej Góry, rozpoczęło się nabożeństwo przebłagalne z udziałem obecnego generała Zakonu Paulinów o. Izydora Matuszewskiego.

Sprawcą zbezczeszczenia Cudownego Obrazu okazał się 58-letni mieszkaniec Świdnicy. Po jego przesłuchaniu do Sądu Rejonowego w Częstochowie został skierowany wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Jerzy D. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, złożył obszerne wyjaśnienia i nie wykazał skruchy. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Prokurator zlecił opracowanie opinii psychiatrycznej.

Obudź się, Polsko!

W południe o. Józef Płatek przewodniczył Mszy św. ekspiacyjnej. W homilii zauważył, że obecnie w Polsce atakuje się kolejno trzy najświętsze znaki chrześcijaństwa: Krzyż, Biblię oraz Ikonę - te trzy symbole wiary były uroczyście niesione przez młodych ludzi z całego świata na Szczyt Jasnogórski i adorowane na VI Światowym Dniu Młodzieży w 1991 r., podczas modlitwy pod przewodnictwem Jana Pawła II. - Widzimy, jak kolejno dokonuje się w naszej Ojczyźnie profanacja tych świętych dla nas, chrześcijan, znaków - mówił. Zacytował słowa Henryka Sienkiewicza dotyczące potopu szwedzkiego: „Dziwnie szatan jest na to miejsce zawzięty. I dokłada wszelkich starań, aby nabożeństwu tu przeszkodzić i wiernych jak najmniej do udziału w nim dopuścić. Bo nic tak do takiej desperacji piekielnego dworu nie przywodzi, jak widok czci dla Tej, która głowę węża starła”.

O. Płatek sięgnął też do słów poety Zygmunta Krasińskiego, który 180 lat temu przestrzegał w proroczej wizji: „Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom. Podłość będzie nagradzana orderami lub zaszczytami. Lud ogłupiać będą wódką lub innymi elementami, elity szlifami i stanowiskami, a za głowę tych, co będą stawiać opór, wystawi się watahy, cenę, aby się rozprawić z nimi w stosownej chwili”.

- Trzeba nam wszystkim dużo rozsądku, rozwagi i powagi. Może Pan Bóg dał ten znak nam, stróżom, i wszystkim czcicielom Jasnogórskiej Bogarodzicy, że nadeszła pora i czas przebudzić się w Adwencie. Niedawno wołano: Polsko, obudź się! Jest to kolejny sygnał dla nas, żeby nie zejść na manowce, nie stoczyć się w dół, ale też nie zmarnować swojego życia - mówił o. Płatek.

Modlitwa ekspiacyjna za znieważenie Obrazu trwała na Jasnej Górze przez cały dzień. Na zakończenie każdej Mszy św. śpiewany był błagalny hymn „Święty Boże, Święty Mocny”.

Charakter ekspiacyjny miał także 9 grudnia Apel Jasnogórski w Kaplicy Matki Bożej, któremu przewodniczył przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski. Mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi, przedstawiciele zakonów męskich i żeńskich oraz kapłani z abp. Wacławem Depo bardzo licznie przybyli na tę wieczorną modlitwę Polaków. (Tekst rozważania apelowego, będącego formą przebłagania za dokonaną profanację, wydrukowany jest w całości na stronach 9 i 10 bieżącego numeru „Niedzieli”).

Ekspiacja Częstochowy

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo na wiadomość o próbie uszkodzenia Cudownego Obrazu Matki Bożej zwrócił się z prośbą do wszystkich diecezjan, aby wraz ze swoimi duszpasterzami przybywali na Jasną Górę na modlitwę przebłagalną. Zaprosił na comiesięczne jasnogórskie czuwanie nocne z 11 na 12 grudnia - na wielką modlitwę ekspiacyjną całego Kościoła częstochowskiego „za wszystkie profanacje i świętokradztwa, jakie mają miejsce w tych dniach i miesiącach na terenie archidiecezji. Są one skutkiem trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów” - stwierdził.

Metropolita Częstochowski powiadomił, że modli się także za dopuszczających się wszelkich aktów wandalizmu. Zauważył, iż są oni z jednej strony ich sprawcami, a z drugiej - ofiarami skrzętnie prowadzonej manipulacji antyreligijnej, a czasem ludźmi pogubionymi, którym należy pomóc. „Proszę Boga o łaskę obudzenia sumień wszystkich Polaków, a w sposób szczególny rządzących zarówno naszym miastem, jak i Ojczyzną” - wyznał.

Zgodnie z zapowiedzią abp. Depo, w nocy z 11 na 12 grudnia odbyło się na Jasnej Górze czuwanie modlitewne archidiecezji częstochowskiej, wynagradzające Bogu za próbę zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W rozważaniu apelowym rozpoczynającym czuwanie Metropolita Częstochowski mówił: - Dzisiaj, przychodzimy do Ciebie, aby obok słów: JESTEM, PAMIĘTAM… wypowiedzieć w Apelowej przysiędze mocne CZUWAM. To słowo wypowiadamy z mocą, aby obudzić uśpione sumienia. Wypowiadamy je nad tymi, którym grozi utrata duchowego słuchu i duchowego wzroku, a tym samym i dziedzictwa dzieci Bożych. Czuwaj nad nami wszystkimi, abyśmy nie zagubili dróg do Twojego Syna, Jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi.

Abp Depo zwrócił uwagę, że to kolejne zranienie oblicza Matki i Syna, na podobieństwo profanacji Obrazu przez husytów w 1430 r., nie może być odbierane wyłącznie w kategoriach odejścia od rozumu czy aktu niewiary. - Ewangelie i Dzieje Apostolskie dostarczają nam aż nadto dowodów, że ludzie chorzy garnęli się do Jezusa, aby u Niego znaleźć pomoc i obronę - podkreślił. - Oni nigdy nie wystąpili przeciw Niemu! Przychodzimy dzisiaj do Ciebie, Maryjo, aby wsłuchać się w bicie Twojego Serca, które wzięło w siebie ten cios, aby przetworzyć go w siłę i jedność dla Narodu i Kościoła, bo przecież jesteś naszą przedziwną pomocą i obroną - mówił z ufnością.

Metropolita Częstochowski zarządził, aby w niedzielę 16 grudnia w kościołach archidiecezji zorganizowano nabożeństwa ekspiacyjne, z odmówieniem Aktu Wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny i odśpiewaniem suplikacji. Ogłaszając to zarządzenie, przypomniał słowa Ojca Świętego Benedykta XVI z 12 września 2012 r., które wobec profanacji Obrazu stały się bardzo aktualne: „Często w obliczu zła mamy poczucie, że nic nie jesteśmy w stanie zrobić, ale to właśnie nasza modlitwa jest pierwszą i najskuteczniejszą odpowiedzią, jaką możemy dać i która umacnia nasz codzienny wysiłek, by chronić dobro”.

Niemiecki protestant przyczynił się do zabezpieczenia Cudownego Obrazu

Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został uratowany dzięki zabezpieczającej go szybie kuloodpornej. O. Józef Płatek, na prośbę „Niedzieli”, podał ważne szczegóły. Uznał, że chcąc mówić o szybie ochraniającej Obraz, trzeba sięgnąć do dnia 23 lutego 1981 r., kiedy to był on generałem Zakonu Paulinów. Właśnie wtedy członkowie Komisji ds. Konserwacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej podczas spotkania z nim, z o. Konstancjuszem Kunzem - ówczesnym przeorem Jasnej Góry oraz z o. Melchiorem Królikiem - referentem ds. konserwacji Obrazu, przy okazji proponowanych prac remontowo-konserwatorskich przy hebanowym ołtarzu w Kaplicy Matki Bożej, wysunęli propozycję zabezpieczenia Cudownego Obrazu kuloodporną szybą. Miało to zapewnić Obrazowi ochronę, a także przemawiały za tym racje konserwatorskie. O. Józef Płatek nawiązał wtedy kontakt z o. Janem Wiesławem Bochenkiem - przeorem klasztoru paulińskiego w Mainburgu w Niemczech i poprosił o pomoc w realizacji tej inicjatywy.

Do prac konserwatorskich przy ołtarzu Matki Bożej przystąpiono na początku 1984 r. W tym czasie o. Jan Bochenek powiadomił o możliwości zakupienia odpowiedniej szyby w Niemczech, jednak jej cena przerastała możliwości Zakonu Paulinów. Ojciec Generał zobowiązał o. Jana Nalaskowskiego - wikariusza generalnego, władającego doskonale językiem niemieckim, i o. Konstancjusza Kunza oraz ojców pracujących w Niemczech do poszukiwania sponsorów dla tej fundacji. Podjęto różne próby zorganizowania funduszu, a o. Jan Nalaskowski dotarł z prośbą do Caritas Konferencji Episkopatu Niemiec, która przeznaczyła na ten cel dużą, lecz mimo wszystko niewystarczającą kwotę. Znaleźli się wkrótce nowi ofiarodawcy. Ze znaczącą pomocą dołączył prof. Helmut Seling, protestant, dyrektor muzeum w Monachium.

Ostatecznie dzięki trosce ówczesnego zarządu jasnogórskiego: o. Rufina Abramka - przeora Jasnej Góry, o. Jana Golonki - kuratora jasnogórskich zabytków, o. Leona Chałupki - administratora Jasnej Góry, o. Izydora Matuszewskiego - kustosza oraz pomocy prof. Helmuta Selinga udało się doprowadzić do końca konserwację jasnogórskiego ołtarza poświęconego Bogarodzicy i umieścić w nim szybę kuloodporną, ochraniającą Cudowny Obraz. Odrestaurowany ołtarz wraz z wmontowaną szybą został poświęcony 8 grudnia 1986 r. przez kard. Józefa Glempa, prymasa Polski.

O. Józef Płatek podał jeszcze inny ważny fakt. Okazuje się, że w 1981 r., na dwa dni przed swoją śmiercią, kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski, na ręce generała Zakonu Paulinów przekazał znaczną ofiarę na odnowę Ołtarza Ojczyzny i Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, jako swój jubileuszowy dar dla Dziewicy Wspomożycielki. On również bardzo zabiegał o bezpieczeństwo Obrazu Jasnogórskiego.

Tak udało się odtworzyć okoliczności, w jakich doszło do wzmocnienia ochrony Obrazu, ze znaczną pomocą niemieckiego protestanta. Dzięki temu 9 grudnia 2012 r. Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został nienaruszony mimo brutalnego ataku.

Modlitwa ekspiacyjna trwa w całej Polsce i poza jej granicami. A w jasnogórskiej zakrystii wyłożono księgi, do których pielgrzymi wpisują słowa żalu i zadośćuczynienia za publiczne znieważenie Najświętszej Ikony Jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Japonia: huragan Hagibis nie ma wpływu na papieską wizytę

2019-10-16 13:14

tom (KAI) / Tokio

Niszczycielski huragan Hagibis nie ma wpływu na planowaną wizytę papieża Franciszka w Japonii pod koniec listopada. - Miejsca, które odwiedzi papież: Tokio, Nagasaki i Hiroszimę, nie poniosły żadnych szkód - powiedział rzecznik japońskiego episkopatu azjatyckiej agencji katolickiej „Ucanews”. „Nie spodziewamy się zmiany planów. Harmonogram wizyty jest tak napięty, że nie wyobrażam sobie żadnych zmian” - dodał.

youtube.com

W minioną sobotę huragan Hagibis z prędkością wiatru dochodzącą do 216 kilometrów na godzinę i ulewnymi deszczami, przetoczył się przez część Japonii. Dwadzieścia jeden rzek wystąpiło z brzegów i zalało całe połacie ziemi. Według ostatnich informacji w wyniku kataklizmu śmierć poniosło ponad 70 osób.

Najwięcej ofiar śmiertelnych z powodu powodzi odnotowano w prefekturze Fukushima. To w Fukushimie, w trzech blokach elektrowni jądrowej, w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami doszło w 2011 r. do awarii. Wyciek materiałów radioaktywnych spowodował zanieczyszczenie powietrza, gleby, wody i żywności. Ok. 150 tys. mieszkańców musiało opuścić cały region czasowo lub na stałe.

Prawdopodobnie konsekwencjom katastrof nuklearnych papież Franciszek zajmie się podczas swoich wizyt w miastach Nagasaki i Hiroszima zniszczonych przez bomby atomowe w 1945 r. podczas II wojny światowej oraz podczas spotkania z ofiarami katastrofy w Fukushimie.

19 listopada papież Franciszek wyrusza z Rzymu do Tajlandii. Po wizycie w Bangkoku od 20 do 23 listopada odleci do Japonii, gdzie będzie gościł do 26 listopada. Hasłem podróży Franciszka do Japonii są słowa: „Chronić każde życie”. Pochodzą one z "zielonej" encykliki papieża „Laudato si`”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem