2 Sm 11,1-4a.5-10a.13-17
Reklama
Opowiadanie odsłania chwilę, w której król przestaje iść na czele ludu. Wiosna jest czasem wypraw wojennych, a Dawid zostaje w Jerozolimie. Zaczyna się od wygody, która nie stawia oporu pokusie. Dawid chodzi po dachu pałacu i patrzy z góry. Ten szczegół ma ciężar. Narracja jest oszczędna i chłodna. Tym wyraźniej widać, jak władza staje się narzędziem ukrycia. Król widzi, a potem coraz częściej „posyła”. Posyła po kobietę, posyła po męża, posyła list z rozkazem śmierci. Batszeba kąpie się, a narrator podkreśla czasowniki władzy: Dawid posłał po nią i wziął ją do siebie. Wzmianka o jej oczyszczeniu po nieczystości przypomina język Prawa i potwierdza, że poczęcie wiąże się z tą nocą. Potem przychodzi wiadomość o ciąży. W tle stoi Uriasz Chetyta, mąż Batszeby, cudzoziemiec wierny Izraelowi. Imię Uriasza (Uriyyāhû) niesie Imię Pana. Dawid sprowadza go z frontu, wypytuje o wojnę i odsyła do domu z podarunkiem z królewskiego stołu. Uriasz śpi jednak przy bramie pałacu wraz ze sługami. W dalszym ciągu opowiadania uzasadnia to pamięcią o Arce i o wojsku w polu. Jego postawa obnaża serce króla. Dawid upija Uriasza, a on nadal nie schodzi do domu. Król pisze list do Joaba z rozkazem ustawienia Uriasza w najcięższym miejscu bitwy i odstąpienia od niego. List niesie sam Uriasz. To obraz człowieka niosącego własny wyrok. Ginie Uriasz i giną także inni żołnierze. Zło rozlewa się poza prywatny grzech i dotyka wspólnoty. Tekst jeszcze nie pokazuje Natana, a już waży cisza Boga. Słowo Pana wróci i nazwie grzech po imieniu. Pomazaniec potrzebuje prawdy, aby wejść na drogę nawrócenia.
Mk 4,26-34
W tej części Ewangelii Jezus uczy tłum znad jeziora, a przypowieści stają się językiem królestwa. Po obrazie siewcy Marek podaje przypowieść o wzroście ziarna, zachowaną tylko w tej Ewangelii. Człowiek rozsiewa ziarno i wraca do zwyczajnych zajęć: śpi i wstaje. Sen i wstawanie opisują zaufanie, że życie dzieje się także poza ludzką kontrolą. Ziarno kiełkuje i rośnie, a siewca „sam nie wie jak”. Pojawia się słowo (automatē), oddane jako „sama z siebie”. Ziemia daje plon w ukryciu, jakby wewnętrznie niesiona przez Stwórcę, który podtrzymuje stworzenie. Wzrost ma etapy: źdźbło, kłos, pełne ziarno w kłosie. To obraz cierpliwego dojrzewania, bez pośpiechu i bez hałasu. Uczniowie widzą w nim coś więcej niż chwilowe poruszenie. Królestwo ma stałość i konsekwencję, a jego początki bywają niepozorne.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Na końcu pojawia się moment żniwa. Jezus mówi o sierpie (drepanon) i o dojrzałym ziarnie. W Biblii żniwo bywa obrazem czasu, w którym Pan zbiera swój lud i odsłania ostateczną prawdę o człowieku. U Marka dominuje pewność, że zasiane dobro dochodzi do pełni, ponieważ Bóg czuwa nad wzrostem. Człowiek współpracuje przez siew, przez wierność słowu, przez cierpliwe trwanie.
Następnie Jezus pyta: «Z czym porównamy królestwo Boże?» i sam podaje obraz ziarnka gorczycy. W mowie żydowskiej uchodziło ono za symbol najmniejszego początku. Zdanie o „najmniejszym ze wszystkich nasion” ma siłę obrazu i prowadzi do zadziwienia. Z małego ziarna wyrasta duża roślina, większa od innych jarzyn, z gałęziami, w których mogą gnieździć się „ptaki powietrzne”. W tle słychać obrazy z Dn 4 i Ez 17, gdzie drzewo daje miejsce wielu. Królestwo daje cień, odpoczynek i przestrzeń dla tych, którzy przychodzą z daleka.
Marek dopowiada, że Jezus mówił w przypowieściach „tak, jak mogli rozumieć”. Uczniom wyjaśniał wszystko osobno. Zrozumienie dojrzewa w bliskości z Jezusem. Królestwo rośnie także wtedy, gdy człowiek nie widzi postępu. Wzrost bywa cichy, a łaska działa pod powierzchnią także w czasie oschłości. Uczeń strzeże miejsca dla ziarna: słucha, zachowuje, wraca do słowa, podejmuje dobro w małych rzeczach. Owoc dojrzewa i staje się pokarmem dla innych.
