Do tragicznego w skutkach pożaru baru doszło w noc sylwestrową około godz. 1.30. Bilans katastrofy jest przerażający: zginęło 40 osób, w większości bardzo młodych, a 116 zostało rannych. Około 80 poszkodowanych wciąż przebywa w szpitalach z ciężkimi oparzeniami.
Pożar, który poruszył wyobraźnię świata
Na początku swego przemówienia, Leon XIV podzielił się swoim głębokim bólem i poruszeniem na wieść o tragedii, która – jak podkreślił – wydarzyła się w najbardziej nieoczekiwanym momencie, kiedy wszyscy cieszyli się i świętowali, składając sobie życzenia radości oraz szczęścia z okazji nowego roku.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Co powiedzieć w takiej sytuacji?
Wobec takiego dramatu, Papież przypomniał ewangeliczne słowa Jezusa wypowiedziane na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (Mt 27, 46). Odpowiedzią Boga Ojca – która przychodzi po trzech dniach – jest Zmartwychwstanie. Jezus żyje na zawsze, w radości i świetle wiecznej Paschy.
„Nie potrafię wam wyjaśnić, drodzy bracia i siostry, dlaczego to właśnie wam i waszym bliskim przyszło zmierzyć się z taką próbą” - powiedział Papież. Dodał, że wypowiedziane dziś słowa współczucia, wydają się bardzo ograniczone i bezsilne.
Zapewnienie Następcy Piotra
„Wasza nadzieja nie jest daremna, ponieważ Chrystus naprawdę zmartwychwstał!” - wskazał Ojciec Święty. Kościół jest świadkiem i głosicielem tej prawdy.
Papież zapewnił o bliskości i modlitwie wspólnoty Kościoła. Leon XIV zadeklarował również swoją modlitewną pamięć za zmarłych – prosząc o wieczny odpoczynek dla nich, za cierpiących i za rodziny ofiar, które towarzyszą swoim bliskim czułością i miłością.
Na koniec wskazał na Matkę Bożą Bolesną, która była u stóp Krzyża, a w tych dniach jest blisko cierpiących. „Zwracajcie się do niej bez zastrzeżeń ze swoimi łzami i szukajcie u niej macierzyńskiego pocieszenia, które ona może wam dać - dodał Papież - Jak Maryja, umiejcie cierpliwie czekać, w nocy cierpienia, ale z pewnością wiary, że nadejdzie nowy dzień – i odzyskacie radość”.
