Reklama

Niedziela Wrocławska

Sztuka pomostem pojednania [Wywiad]

Zapraszamy na rozmowę z panem Yvelle’em Gabrielem, niemieckim witrażystą i autorem sztuki sakralnej. Rozmowa ta związana jest z życiem artysty, jego nawróceniem, a także działaniami związanymi z polsko-niemieckim pojednaniem. Urodzony w 1969 roku w Moguncji artysta dzieli się historią swojego nawrócenia, pracy w Izraelu oraz wizją Okien Pojednania we Wrocławiu.

Archiwum: Yvelle Gabriel

Yvelle Gabriel przekazuje okno witrażowe papiezowi Leonowi XIV

Yvelle Gabriel przekazuje okno witrażowe papiezowi Leonowi XIV

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ks. Łukasz Romańczuk: Jaką rolę odgrywa wiara w Pana życiu?

Yvelle Gabriel: Dla mnie jako artysty wiara odgrywa bardzo ważną rolę. Byłem artystą, który zatrudniał nawet do 30 pracowników, i właśnie w tamtym czasie przeżyłem szczególne doświadczenie. W 2001 roku wracałem z podróży służbowej. Prowadziłem wtedy bardzo intensywne, interesujące, pełne przygód życie. Gdy byłem na dworcu, w drodze do domu, zobaczyłem wielkie światło. To światło powaliło mnie na ziemię – upadłem i leżałem tam około dziesięciu minut. To doświadczenie sprawiło, że wszedłem na zupełnie nową drogę życia. Było tak silne, że nie dało się go cofnąć. Dla mnie było to nawrócenie. To światło przyszło z nieba. Było to przebudzenie, wezwanie do pójścia drogą prawdy. Mój styl życia całkowicie się zmienił. Szukałem wyjaśnień, jak to mogło się wydarzyć. Było to naprawdę dobre doświadczenie – poznałem moją żonę i mamy troje dzieci. Dla mnie było to duchowe przebudzenie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

ks. ŁR: Jak wyglądało Pana życie po nawróceniu?

Reklama

YG: Po raz pierwszy pojechałem do Izraela w 2010 roku. Był to długi proces, związany z rozmowami i dialogiem w wielu miejscach. Było to dla mnie doświadczenie z perspektywy rzeczywistości świeckiej, kościelnej i politycznej. Jako chrześcijański artysta z Niemiec pracowałem w Izraelu w synagodze znajdującej się w szpitalu. Było tam wiele sal z chorymi ludźmi. Wewnątrz budynku powstała nowa synagoga w Tel Awiwie z dwoma wielkimi oknami – każde o wysokości dwunastu metrów – do których stworzyłem witraże. Jeden z nich przedstawiał Aron ha-kodesz ze zwojami Tory. Była to droga od Księgi Rodzaju przez Wyjście z Egiptu, Chibę aż do Jerozolimy. Założyłem pracownię pomiędzy Jaffą a Jerozolimą. Pracowałem z artystą z Belgii i chrześcijaninem z Libanu. Ta praca była dla mnie wielką łaską.

ks. ŁR: Jakie inne dzieła sakralne należą do Pana dorobku i które są dla Pana szczególnie cenne?

YG: W Izraelu zrealizowany został kolejny mój projekt: „Dziesięć Świateł” w największych katakumbach świata w Jerozolimie. Jest to dziesięć wielkich świateł symbolizujących przejście z ciemności do światła. Nadprzyrodzony charakter przedstawia symbolicznie aurę i potężne światło słoneczne – pochodnię życia wiecznego – które sięga w głąb ciemnych katakumb i je przenika. Po pracy w Izraelu wróciłem do Niemiec i stworzyłem witraże dla sześciu lub siedmiu kościołów. Jednym z nich jest kaplica św. Franciszka z Asyżu z jego „Pieśnią słoneczną”. W Erfurcie znajduje się kaplica św. Elżbiety. Te okna są bardzo poruszające. Używam mocnych kolorów, aby dotykały jak Duch Święty. Obecnie pracuję nad witrażami do kościoła NMP na Piasku we Wrocławiu.

ks. ŁR: Jak zrodziła się idea stworzenia witraży do kościoła na Piasku?

Reklama

YG: Bóg wskazuje mi drogę. Po mojej pracy w Izraelu pozostał ślad w moim sercu. Taki ślad nosi również historia mojej rodziny. Mój dziadek był nazistą – jak niemal wszyscy w tamtym czasie. Dźwigam na swoich barkach winę, nie tylko mojego dziadka, lecz winę całego pokolenia, które wyrządziło Żydom, Polakom i innym narodom tak wiele cierpienia. Mój ojciec bardzo z tego powodu cierpiał. Tę ranę noszę także ja w swoim sercu. Kiedy byłem w Izraelu, rana ta otworzyła się na nowo; później byłem także w Auschwitz z moim przyjacielem, ojcem Manfredem Deselaersem, niemieckim księdzem katolickim, duszpasterzem Konferencji Episkopatu Niemiec w Auschwitz od 35 lat. Jest on wspaniałym kapłanem, ikoną poświęcenia się sprawie relacji polsko-niemieckich i prawdziwym wzorem. W świadomości tego, co wydarzyło się podczas II wojny światowej, szukałem drogi, by wnieść choćby mały wkład w dzieło pojednania. W 2014 roku niemiecki artysta Imi Knöbel stworzył trzy witraże w katedrze w Reims, które stały się symbolem pojednania niemiecko-francuskiego. Gdy o tym usłyszałem, pojawiła się we mnie wizja, aby takie okna powstały także w Polsce. To, czego Polacy doświadczyli w czasie wojny z rąk moich rodaków, jest niewyobrażalne. Dlatego stało się dla mnie ważne, aby tę wizję urzeczywistnić w waszym kraju. W maju 2021 roku podróżowałem przez trzy tygodnie po Polsce – przez Gniezno, Warszawę i Opole – aż dotarłem do Wrocławia, gdzie zatrzymałem się w hotelu naprzeciwko kościoła NMP na Piasku. Z wieży hotelu spojrzałem na kościół i od razu wiedziałem: to jest to miejsce. Gdy wyszedłem i zobaczyłem pomnik kardynała Kominka z gołębicą, wiedziałem, że jest to idealne miejsce.

Ks. ŁR: Jakie kroki podjął Pan, aby zrealizować swoją wizję?

Reklama

YG: W ciągu ostatnich pięciu lat odwiedziłem wiele miejsc i rozmawiałem z wieloma osobami. Najpierw zadzwoniłem do Kurii Metropolitalnej wrocławskiej i zostałem skierowany do księdza kanclerza Jacka Froniewskiego. Był mi bardzo życzliwy, bardzo mi pomógł, a ponieważ doskonale mówi po niemiecku, dobrze się rozumieliśmy. Dzięki niemu mogłem nawiązać kontakt z arcybiskupem Józefem Kupnym, który pozytywnie przyjął wizję stworzenia “Okien Pojednania” . Wsparcie otrzymałem także od Wojciecha Kucharskiego z Centrum Historii „Zajezdnia” oraz Marka Mutora, dyrektora Zakładu Narodowego “Ossolineum”. Projekt bardzo im się spodobał. W 2022 roku zorganizowaliśmy we Wrocławiu warsztaty „Niemiecko-Polskie Okno Przebaczenia i Pokoju”. Uczestniczyli w nich przedstawiciele Polski i Niemiec, m.in. Dietmar Nietan, koordynator współpracy polsko-niemieckiej, ks. Manfred Deselaers, dr Wojciech Kucharski i dr hab. Robert Żurek oraz przedstawiciele władz miasta Wrocławia. Nie mógł wtedy być z nami, ale jest bardzo przychylny temu dziełu bp Peter Kohlgraf, przewodniczący Pax Christi oraz bp Moguncji. Po tym spotkaniu znalazła się berlińska fundacja, która przejęła finansowanie witraży, lecz wciąż staramy się zdobyć środki na realizację trzech okien. Świadomie zdecydowaliśmy, że projekt będzie finansowany wyłącznie ze środków niemieckich. Nie było to tak proste jak w przypadku Francji, ponieważ relacje niemiecko-francuskie są inne niż niemiecko-polskie. Jako młody człowiek uczestniczyłem w wymianach młodzieży z naszymi rówieśnikami z Francji – do Polski z powodów politycznych nie mogliśmy wtedy podróżować. Dlatego droga pojednania jest tutaj znacznie dłuższa.

ks. ŁR: Czy wybierając kościół wiedział Pan, że pomnik kardynała Kominka i słowa po nim: "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie"  nawiązują do listu biskupów polskich do biskupów niemieckich?

YG: Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem. Kiedy rozmawiałem z dr. Wojciechem Kucharskim, dowiedziałem się, że napisał on na ten temat obszerną książkę. Wtedy uświadomiłem sobie, że miejsce na “Okna Pojednania” zostało wybrane przez samego Ducha Świętego.

ks. ŁR: Jak dziś rozumie Pan słowa „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”?

YG: List biskupów polskich jest wyjątkowy i nieporównywalny. Jedyny w swoim rodzaju. Trudno sobie wyobrazić, że taki list wyszedł z Polski, a nie z Niemiec. Tak wielu waszych rodaków zostało zamordowanych, tak wielu zostało zabitych kapłanów. To niewiarygodne, co zrobił kardynał Kominek. Jest to piękne świadectwo. Podkreślam to jeszcze raz, takie słowa powinny były wyjść z Niemiec. Odpowiedź biskupów niemieckich była – z mojej perspektywy jako Niemca – zbyt powściągliwa. Powinna być głębsza, mocniejsza i bardziej serdeczna. Ma to zapewne związek z naszą niemiecką mentalnością: jesteśmy bardzo rzeczowi i niełatwo okazujemy serce. Niestety często brakuje nam tej zdolności do serdeczności, której tak bardzo doświadczam w Polsce, choć nie mówię po polsku.

Reklama

ks. ŁR: Czy Pana zdaniem to przesłanie przyniosło owoce w relacjach polsko-niemieckich?

YG: Po wojnie było wiele prób pojednania. Powstało wiele ruchów, które swoje fundamenty mają w Ewangelii i wynikają z pragnienia pokoju. Nie może być pokoju bez wzajemnego zrozumienia. Jako naród niemiecki musimy bardziej otworzyć się na Polskę i lepiej zrozumieć jej historię. Nie może to się dokonywać jedynie na poziomie politycznym, ale na poziomie serca. Nasze relacje przypominają taniec jajka: jajko nie może stać w miejscu, zawsze przechyla się w jedną lub drugą stronę. Tak samo jest między Polakami a Niemcami – raz jest lepiej, raz gorzej. A gdy robi się lepiej, często wydarza się coś, co wszystko niszczy. Dlatego w Niemczech potrzebujemy większej świadomości historii Polski.

ks. ŁR: Jakie aspekty teologiczne i historyczne szczególnie odzwierciedlają się w projekcie witraży?

Reklama

YG: W wielkim tryptyku łączą się kolory flag Polski i Niemiec: czerń, czerwień i złoto przenikają się z czerwienią i bielą. W witrażu znajduje się przestrzeń, którą można nazwać pustynią. W jej centrum umieszczony jest tekst listu biskupów polskich. W drugim oknie pojawia się odpowiedź niemiecka. Dolna część jest jeszcze gęsta i ciemna – brakuje tam jeszcze Bożego światła. Jest to smutek, który potrzebuje katharsis, aby prowadzić do rozpalenia ognia Ducha Świętego. To wszystko stanowi długi proces, który rozpoczyna się od oczyszczenia. Światło na środkowym witrażu ukazuje się jak gołębica symbolizująca światło pojednania. Nie jest to światło doskonałe, lecz takie, które wskazuje drogę. Nawet bez znajomości historii widz może rozpoznać: chodzi tu o wyzwolenie, oczyszczenie i początek procesu przemiany. Tu chciałbym jeszcze dodać, że tekst polskiego listu, który znajdzie się na witrażu zostanie wykonany przez polską artystkę Magdalenę Kowalewską. 

ks. ŁR: Jak wspomina Pan spotkanie z papieżem Leonem XIV i przekazanie okna witrażowego?

YG: Byliśmy w grupie polsko-niemieckiej, w której znaleźli się przedstawiciele ambasady polskiej oraz nowy ambasador niemiecki przy Stolicy Apostolskiej, a także reprezentanci Bundestagu i polskiego ministerstwa. Dosłownie 10 sekund przed przyjściem papieża, dowiedziałem się, że będę mógł wręczyć Ojcu Świętemu witraż. Byłem całkowicie zaskoczony i w sercu zapytałem: „Duchu Święty, co mam teraz powiedzieć?”. Tego dnia świeciło słońce, dzięki czemu witraż mienił się pięknymi kolorami. Trzymałem go pod światło, wyjaśniałem Ojcu Świętemu symbolikę i podkreśliłem, że okno witrażowe pochodzi z Wrocławia i jest znakiem pojednania. Nawiązałem do 60. rocznicy listu biskupów polskich do biskupów niemieckich Papież słuchał uważnie, patrzył na światło, podziękował mi i poszedł dalej, podając każdemu rękę. Takie chwile są wyjątkowe – napełniają wdzięcznością i radością.

ks. ŁR: Jaki jest cel Pana obecnego pobytu w Polsce?

YG: Po pierwsze, szukam kontaktów, aby wzmocnić polsko-niemieckie pojednanie i wesprzeć projekt witraży – szczególnie w obliczu zmian politycznych w Niemczech. Otrzymałem listy rekomendacyjne, które zabiorę ze sobą do Niemiec. Po drugie, pracuję artystycznie dla Ossolineum malując na płótnie dzieła związane z Mikołajem Kopernikiem i Angelusem Silesiusem.

2026-01-16 15:40

Ocena: +7 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Galbas mianował nowego dyrektora Centrum Prasowego Archidiecezji Warszawskiej

2026-03-31 13:46

[ TEMATY ]

Archidiecezja Warszawska

Abp Adrian Galbas

nowy dyrektor

Archidiecezja Warszawska

Abp Adrian Galbas mianował Patrycję Michońską-Dynek dyrektorem Centrum Prasowego Archidiecezji Warszawskiej. Dziennikarka, która w swojej drodze zawodowej współpracowała również z „Niedzielą”, obejmie funkcję 1 kwietnia.

W dniu 31 marca 2026 roku, po 13 latach, funkcję rzecznika prasowego przestaje pełnić ks. Przemysław Śliwiński.
CZYTAJ DALEJ

Portugalia: kilka tysięcy turystów spędzi okres świąteczny w miejscach kultu religijnego

2026-03-30 17:42

[ TEMATY ]

Fatima

Portugalia

Grażyna Kołek

Kilka tysięcy turystów z Portugalii oraz spoza tego kraju spędzi Wielki Tydzień oraz Wielkanoc na terenie miejsc kultu religijnego. Jednym z nich jest Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie. Jak poinformowały jego władze, wśród spodziewanych w tym miejscu kultu religijnego pątników są grupy pielgrzymów z Polski.

Jednym z wydarzeń, w którym spodziewana jest liczna obecność zagranicznych pątników, jest planowana na Wielki Piątek procesja Drogi Krzyżowej w miejscowości Valinhos położonej obok Fatimy, gdzie mieszkała trójka małych wizjonerów uczestniczących w objawieniach maryjnych z 1917 r.
CZYTAJ DALEJ

Wielki Piątek: Papież będzie niósł krzyż w Koloseum

2026-03-31 14:48

[ TEMATY ]

Droga Krzyżowa

Vatican Media

Papież Leon XIV osobiście będzie niósł krzyż w czasie nabożeństwa Drogi Krzyżowej, które odbędzie się w Wielki Piątek wieczorem w rzymskim Koloseum, ujawniła włoska agencja katolicka SIR.

Z kolei Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało, że autorem tegorocznych rozważań Drogi Krzyżowej jest były franciszkański kustosz (prowincjał) Ziemi Świętej o. Francesco Patton.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję