– Wszystko zaczęło się, kiedy rozpocząłem naukę gry na heligonce i poprosiłem kuzyna grającego na saksofonie, żebyśmy wspólnie zagrali. Z czasem dołączyło do nas jeszcze dwóch kolegów i dosłownie po chwili tworzyliśmy już prawie dwudziestoosobową grupę – wspomina Biernat. W takim składzie po raz pierwszy zagrali podczas lokalnej Pasterki. Kapela została bardzo dobrze odebrana i to był początek misji zespołu. – Po pierwszym koncercie zaczęli dołączać do nas kolejni muzycy. Dzisiaj stanowimy prawie 180 osobową, rodzinną grupę – wyjaśnia lider.
Karol Porwich/Niedziela
„Nie zależy mi na tym, żeby być najbogatszą osobą na cmentarzu”
Karol Porwich/Niedziela
Zasady
Wspólne koncertowanie to owoc weekendowych spotkań podczas prób. Dzięki temu kapela góral-ska „Głos Beskidu” jest czymś więcej niż tylko żmudnym szlifowaniem repertuaru i pozwala na kształtowanie wzajemnych relacji. Uczestnictwo we wspólnym muzykowaniu jest jednak obwaro-wane pewnymi warunkami. – Mamy sztywne zasady, obowiązuje nas zakaz spożywania alkoholu i z tego też względu mnóstwo młodych rezygnuje, bo często szukają oni innej rozrywki. Nie dzia-łamy komercyjnie i nie zarabiamy na graniu, a dla niektórych stanowi to barierę – tłumaczy Biernat. I dodaje: – Wydaje mi się, że w pewnym okresie życia człowiek zauważa inne wartości, które są naprawdę istotne. Nie zależy mi na tym, żeby być najbogatszą osobą na cmentarzu. Dlatego cie-szymy się razem możliwością wspólnego muzykowania, a członkowie kapeli to niesamowici ludzie. Zawsze mogę na nich liczyć. Dla Biernata projekt kapeli jest również wotum za problemy przeży-wane w życiu, które udało mu się pokonać dzięki Bogu.
Karol Porwich/Niedziela
Duma
Ta wielopokoleniowa „rodzina” muzyczna – w której grają i śpiewają obok siebie dzieci, młodzież i dorośli z 22 parafii – tworzy niezwykłe dzieło. To dowód na to, jak pasja potrafi łączyć ludzi, two-rzyć więzi i budować dumę całej społeczności. Dziś kapela porywa folkowymi utworami czerpią-cymi z bogactwa nie tylko Beskidów, ale też Podhala i Słowacji. – W kapeli nikt nikogo nie ocenia, akceptujemy siebie takimi, jakimi jesteśmy. Cieszymy się, jak są ludzie, słuchają nas i biją nam brawo. To jest dla nas nagroda i oby jak najdłużej to trwało – dodał na zakończenie Biernat.
Karol Porwich/Niedziela
Karol Porwich/Niedziela
Pomóż w rozwoju naszego portalu
