Reklama

Wiara

Chrystus mieszkanie błogosławi

Nie ma wątpliwości jak bardzo potrzebna jest wizyta kolędowa, która w dalszym ciągu jest szczególnym momentem dla katolików.

[ TEMATY ]

kolęda

Karol Porwich/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dobiegają końca odwiedziny duszpasterskie, potocznie zwane kolędą. Kiedy kapłan przychodzi do domu, jest nie tylko gościem, ale przede wszystkim pasterzem, który niesie błogosławieństwo, modlitwę i zainteresowanie życiem duchowym rodziny. Nie wszystkie drzwi otwierają się przed nadchodzącym kapłanem, ale są też przykłady, kiedy kolęda pozostaje jedyną przestrzenią kontaktu z żywym Kościołem.

Umawiać czy czekać

Dzisiaj jest wiele form i zwyczajów, które wyznaczają lokalne parafie. Są duszpasterstwa, w których odwiedziny są umawiane, w innych praktykowane są wizyty ministrantów, którzy za-powiadają wcześniej księdza. Nie brakuje również kapłanów, którzy ruszają od drzwi do drzwi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Sam przebieg spotkania niewiele odbiega od schematu, do którego jesteśmy przyzwy-czajeni. Kapłan wita nas w drzwiach, a domownicy zapraszają do środka. Wewnątrz czeka na księdza tradycyjny zestaw kolędowy: krzyż, świeczniki, kropidło z wodą święconą, a nierzadko leżące obok Pismo Święte. Warto pamiętać, że brak wody święconej nie jest żadnym przewinie-niem, bo kolędujący kapłani są przygotowani na taką okoliczność.

Ministranci

Reklama

Niemal nieodłącznym widokiem podczas kolędy są ministranci. Zdaje się, że w wielu miejscach coraz rzadziej można usłyszeć zaintonowane przez nich kolędy, jednak nie jest to z góry założona praktyka. – U nas kolęda zaczyna się poranną Mszą św., potem mamy godzinę na śniadanie i ruszamy w teren. Zawsze dzień przed wizytą kapłana odwiedzamy mieszkania i zapisujemy, kto wyraża chęć przyjęcia księdza. Potem ta lista trafia do parafii i w następnym dniu wiemy już, kto nas przyjmie – wyjaśnia Rafał Dziuba, lektor z parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Częstochowie. Ministrant przyznaje, że "w tym roku tradycja śpiewania kolęd niemal wymarła”. – Jeśli ktoś poprosi, to zaśpiewamy, ale obecnie odgrywamy rolę bardziej informacyjną – tłumaczy.

Gość

Ksiądz Jan Stankowski z parafii św. Kaspra del Bufalo w Częstochowie rozpoczyna kolędę w godzinach popołudniowych, tak, żeby pracujący zawodowo mieli szansę na kontakt z pasterzem. Kapłan nie planuje wizyt i puka do każdych drzwi, a wchodząc do środka, zawsze pamięta, że jest gościem w czyimś domu. – Jesteśmy jednymi z nielicznych uprzywilejowanych ludzi, których domownicy wpuszczają w swoje progi. Otwierając drzwi, przyjmują nas do swojego środowiska, swojego życia – podkreśla ks. Jan. Sam zawsze stara się dobrze wykorzystać tę możliwość, zdając sobie sprawę, że ludzie obdarzają go zaufaniem. – Dla niektórych ludzi jest to jedyny obraz Kościoła lokalnego, jak również powszechnego. Dla tych, którzy regularnie praktykują w naszej parafii, znają mnie i coś o nas wiedzą, wszystko jest oczywiste, ale część ludzi po prostu nie zna Kościoła i czerpie informacje o nim tylko z mainstreamowych mediów – podkreśla kapłan.

– Jest też grupa parafian, którzy praktykują wiarę w innych parafiach czy na Jasnej Górze i po prostu rzadko zaglądają do własnego kościoła. Dlatego obrazem parafii jest ksiądz, który ich raz w roku odwiedza stając się obrazem całego Kościoła. A ślad, który zostawimy w tym domu, będzie towarzyszył im przez cały rok – zauważa ks. Stankowski.

Relacje

Reklama

Dla Łukasza, lektora z parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Zawierciu, ważnym aspektem wizyty kolędowej jest możliwość spotkania z księdzem: – Oczywiście, najważniejsze jest błogosławieństwo dla domu i jego domowników, ale dla mnie jako katolika istotne jest, abyśmy mogli razem usiąść na chwilę i swobodnie porozmawiać. Jestem przekonany, że błogosławieństwo będzie działać przez cały rok, a potem przez następne lata, kiedy ta wizyta kolędowa będzie kontynuowana – zaznacza ministrant. Charakter kolędy nie pozwala na dłuższe rozmowy z odwiedzającym nas kapłanem. Często też nie ma możliwości, żeby poruszyć wszystkie nurtujące nas sprawy, a wielu nie wyobraża sobie spotkania z księdzem przy kancelaryjnym biurku, kojarząc to z traumą. – To jest smutna sprawa, że ludzie dzisiaj nie chcą przychodzić do księży. Tym bardziej, mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że kapłani w naszej diecezji, a na pewno w naszej parafii, są na te rozmowy bardzo otwarci i w każdej chwili można z takiej rozmowy skorzystać. Umówić się, przyjść wypić kawę, zjeść dobre ciasto i porozmawiać o ważnych czy mniej wymagających sprawach. Księża naprawdę są pomocni i radują się na takie rozmowy, i w tym błogosławieństwie poprowadzą – podkreśla lektor.

Doświadczenia

Państwo Urszula i Ryszard Jałowieccy mocno zapamiętali spowodowaną przez pandemię przerwę w wizytach kolędowych, gdy nie było możliwości przyjęcia księdza. Jako seniorzy troszczą się dzisiaj o swoje zdrowie. Wizyta kapłana w domu jest dla nich okazją do zapoznania się z księdzem posługującym w parafii, bo jak przyznaje pan Ryszard, „praktykują swoją wiarę na Jasnej Górze”. – Dzisiaj mieszkamy w bloku i jest nam łatwiej, a księdza po kolędzie przyjmu-jemy zawsze.

Państwo Jachurowie księdza przyjmują w komplecie. Kolęda ma dla rodziny szczególny wymiar przez osobiste doświadczenia, które aktualnie przeżywają. Kolędującego kapłana przyjmują tak samo, jak robili to ich rodzice traktując ją jako duchowe spotkanie, na które zaw-sze w tym okresie czekają. Najmłodszy z domowników, Hubert, podczas kolędy jest oszczędny w komentarzach, ale mama Maria zapewnia, że syn bardzo lubi, kiedy przychodzi ksiądz. Pan Łukasz – głowa rodziny wspiera dziś małżonkę w powrocie do zdrowia i oboje z nadzieją patrzą w przyszłość. Wspominając swoje wizyty kolędowe w rodzinnych domach, pamiętają, kiedy to księża przeglądali zeszyty od religii i odpytywali z modlitw.

– Dla mnie kolęda, którą przeżywałem jako dziecko, w porównaniu z tym, czego obecnie doświadczam, różni się tylko moim osobisty podejściem do niej. Wzrastając, coraz lepiej poznawałem Kościół i księży. Kiedy zostałem już ministrantem, a stało się to właśnie za sprawą przyj-mowanej w domu kolędy, utwierdzało mnie to, że warto przebywać z księżmi i poznawać ich również jako ludzi – nie tylko osoby duchowne. To wówczas dostrzegłem, że oni naprawdę chcą być blisko nas, a my jako ludzie świeccy powinniśmy im w tym towarzyszyć. W zrozumieniu tego, pomogła mi właśnie wizyta kolędowa - zwierza się na zakończenie lektor Łukasz z zawierciańskiej bazyliki.

Wniosek pozostaje prosty. Nie bójmy się księży, otwierajmy nasze drzwi bez uprzedzeń i pozostawmy szczelinę na budowanie wzajemnych relacji, jeśli ich brakuje. A rozmawiać nie tylko można, ale nawet trzeba.

2026-01-22 21:37

Ocena: +21 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolęda - spotkanie czy formalność?

[ TEMATY ]

kolęda

Karol Porwich/Niedziela

Od dziś w wielu parafiach rozpoczyna się tradycyjna wizyta duszpasterska. Co jest jej głównym celem? Jakie szanse dostrzegają w niej rodzina, młodzi i kapłani?

Tak jak Chrystus, Dobry Pasterz, zna swoje owce, podobnie i proboszcz, jako własny pasterz parafii, powinien starać się poznać powierzonych jego opiece wiernych. Na takim fundamencie wyrasta kanoniczna instytucja wizyty duszpasterskiej.
CZYTAJ DALEJ

Archidiecezja warszawska: aż 2/3 młodych par mieszka razem przed ślubem

2026-03-10 16:35

[ TEMATY ]

Archidiecezja Warszawska

młoda para

mieszkają razem przed ślubem

Magdalena Pijewska

Badanie przeprowadzone wśród narzeczonych z archidiecezji warszawskiej pokazuje, że większość par zamierza zawrzeć sakramentalny związek małżeński między 25. a 30. rokiem życia. Wyniki wskazują również, że aż 67% par mieszka razem przed ślubem, co stanowi jedno z wyzwań duszpasterskich dla Kościoła.

Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC we współpracy z Krajowym Ośrodkiem Duszpasterstwa Rodzin, przeprowadził badanie wśród narzeczonych, którzy kończyli katechezy przygotowujące do przyjęcia sakramentu małżeństwa. Prezentacja ogólnopolskich wyników badań odbyła się 27 lutego 2026 roku w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie.
CZYTAJ DALEJ

Wielki Post w Nikaragui: reżim zakazał procesji Drogi Krzyżowej i nabożeństw pokutnych

2026-03-11 13:26

[ TEMATY ]

Droga Krzyżowa

Adobe Stock

Reżim prezydenta Daniela Ortegi coraz bardziej ogranicza uroczystości kościelne i życie parafii. Również w tym roku wierni przygotowują się do Wielkanocy pod czujnym okiem policji stacjonującej przed kościołami. Msze św. są „nadzorowane” i obowiązuje zakaz „jakiejkolwiek działalności religijnej” w miejscach publicznych.

W Wielkim Poście reżim zakazał łącznie 5726 procesji, mowa o Drodze Krzyżowej i procesjach pokutnych, charakterystycznych dla religijności tego kraju. „Od 2019 roku sandinistowska dyktatura zakazała łącznie 27034 procesji i aktów pobożności ludowej” - podkreśla Martha Patricia Molina. Ta katolicka adwokatka od lat dokumentuje przypadki prześladowania Kościoła. Jesienią ubiegłego roku przekazała Leonowi XIV już szóstą edycję raportu „Nikaragua: Kościół prześladowany”, przedstawiającego przerażający bilans represji wobec chrześcijan ze strony reżimu Daniela Ortegi i jego żony Rosario Murillo.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję