1 Krl 3,4-13
Tekst ukazuje początek królowania Salomona. Miejscem jest Gibeon, „wielka wyżyna”, ponieważ w Jerozolimie nie ma jeszcze świątyni. Autor 1 Krl 3,2 zaznacza, że lud składał wtedy ofiary na wyżynach, bo nie było domu dla Imienia Pana. W 2 Krn 1 Gibeon łączy się z Namiotem Spotkania i ołtarzem z brązu. Salomon składa tam „tysiąc całopaleń”. Liczba podkreśla hojność, a zarazem styl władcy, który szuka uznania Boga przez kult. Nocą przychodzi sen. W Biblii sen bywa przestrzenią, w której Bóg podaje kierunek bez ludzkiej kontroli. Pytanie: „Proś, co mam ci dać” odsłania, co naprawdę pociąga króla.
Reklama
Odpowiedź Salomona zaczyna się od pamięci o Dawidzie i o wierności Boga. Potem król nazywa siebie „małym dzieckiem”, niepewnym w rządzeniu. Nie prosi o długie życie, bogactwo ani śmierć wrogów. Prosi o „wnętrze słuchające” (hebr. lēv šōmēa‘), zdolne rozstrzygać spory i odróżniać dobro od zła (hebr. ben-tov le-ra). Taki zwrot opisuje dojrzałość potrzebną do sądzenia. W 2 Sm 19,36 podobne słowa wypowiada Barzillaj, mówiąc o starości. W hebrajskim „słuchać” oznacza także „być posłusznym”. Bóg uznaje taką prośbę za właściwą. Daje „wnętrze mądre i roztropne” (lēv ḥākām wĕ-nābôn), jakiego nie miał nikt przed nim i nikt po nim. Daje też bogactwo i sławę, mimo że król o to nie prosił. Tekst porządkuje pragnienia władcy: pierwsze miejsce zajmuje zdolność sądzenia. W tle stoi Pwt 17, gdzie król ma czytać Prawo i nie wynosić się nad braćmi. W następnym fragmencie księgi dar mądrości zostaje pokazany w konkretnym sporze dwóch kobiet.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
EWANGELIA (Mk 6, 30-34)
Marek łączy tę scenę z rozesłaniem Dwunastu (Mk 6,7-13) i z opowiadaniem o śmierci Jana Chrzciciela (Mk 6,14-29). W tle stoi napięcie polityczne i religijne. Uczniowie wracają z misji i „zebrali się wokół Jezusa”. Nazwa „apostołowie” pojawia się u Marka właśnie tutaj, jakby na chwilę odsłaniała ich posłanie. Opowiadają Jezusowi, co zrobili i czego nauczali. Ten powrót ma kształt zdania sprawy. Nie ma tu triumfalizmu.
Wokół trwa ruch ludzi. „Przychodzili i odchodzili”, a uczniowie nie mieli czasu nawet zjeść. Jezus poleca odejść „osobno na miejsce pustynne” i odpocząć. Słowo „pustynne” (gr. erēmos) u Marka oznacza teren bez osad, a równocześnie miejsce odcięte od hałasu. W tej Ewangelii erēmos pojawia się od początku: tam Jan udziela chrztu, tam Jezus przechodzi próbę. Odpoczynek nie jest luksusem. Jest porządkiem ucznia, który służy i wraca do Nauczyciela.
Uczniowie odpływają łodzią. Tłum rozpoznaje kierunek i biegnie pieszo z okolicznych miejscowości. Marek podkreśla, że ludzie przychodzą „z wielu stron” i docierają pierwsi. Jezus wysiada i widzi wielką rzeszę. „Zlitował się nad nimi” (gr. esplagchnisthē, od splagchna). Czasownik opisuje poruszenie, które prowadzi do działania. Powód jest podany bez ozdób: „byli jak owce niemające pasterza”. W Lb 27,17 Mojżesz prosi o następcę, aby lud nie był jak owce bez pasterza. Ez 34 potępia pasterzy, którzy dbają o własny interes, i zapowiada, że Pan sam zajmie się swoim ludem, a potem postawi jednego pasterza z rodu Dawida (Ez 34,23). W tym świetle Jezus odpowiada najpierw nauczaniem. „Zaczął ich nauczać wielu rzeczy.” Nauczanie staje się pierwszą pomocą. Ono porządkuje myślenie i prowadzi ku nawróceniu. Miejsce erēmos oraz późniejsze rozmnożenie chleba przywołują pamięć pustyni i manny. U Marka słowo i chleb idą razem, bo człowiek potrzebuje prawdy i pokarmu. Zwrot o braku czasu na posiłek pokazuje realny koszt służby. Jezus chroni uczniów przed gorączką działania. Odpoczynek „osobno” uczy dystansu do aplauzu i do tłumu. Pierwsza reakcja Jezusa to nauczanie, nie organizacja i nie zarządzanie. Marek wiąże współczucie z katechezą. Tłum otrzymuje przewodnika, który prowadzi słowem.
