Reklama

W trosce o parafię

2015-09-10 09:52

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 37/2015, str. 6-7

Stanisław Sadowski
Na pierwszym planie od lewej: ks. Ryszard Jurak, abp Stanisław Budzik i ks. Tadeusz Pajurek

Rozpoczynasz nowy etap twojej służby Bogu i człowiekowi w Kościele. Nie mamy wątpliwości, że zostawisz tu piękny i trwały ślad – mówił abp Stanisław Budzik do ks. prał. Tadeusza Pajurka

W niedzielny wieczór 23 sierpnia podczas Eucharystii oficjalnie objął urząd nowy proboszcz parafii pw. Świętej Rodziny w Lublinie. Wcześniej, podczas wszystkich Mszy św., spotykał się z wiernymi i poszczególnymi grupami parafialnymi. – Wierzymy, że Święta Rodzina będzie ci błogosławić; że w naszej wspólnocie odnajdziesz ciepło rodzinnego domu, zrozumienie i wsparcie w poczynaniach dla wspólnego dobra – podkreślali parafianie, zapewniając nowego proboszcza o nieustannej modlitwie w jego intencji.

Kapłan, nauczyciel i przewodnik

Pracowity dzień poznawania nowej wspólnoty zakończyła uroczysta Liturgia. Eucharystia pod przewodnictwem Metropolity Lubelskiego odbyła się z udziałem arcybiskupa seniora Stanisława Wielgusa, grona kapłanów i osób życia konsekrowanego, a także rzeszy wiernych, w tym rodziny i przyjaciół nowego proboszcza oraz przedstawicieli różnego szczebla władz i instytucji.

Liturgiczne wprowadzenie rozpoczęło się odczytaniem dekretu przez dziekana ks. prał. Józefa Dziducha. Następnie abp Stanisław Budzik przedstawił nowemu proboszczowi najważniejsze zadania. – Kościół powierza ci troskę o parafię, która jest podstawową cząstką Kościoła, środowiskiem życia sakramentalnego, ewangelizacji oraz kształtowania żywej i odpowiedzialnej wiary. Podejmij obowiązki proboszcza jako nauczyciel, kapłan i przewodnik wiernych powierzonych twojej duszpasterskiej trosce – mówił Ksiądz Arcybiskup. W odpowiedzi ks. Pajurek zadeklarował nieustanną troskę o parafię ku chwale Bożej i dla zbawienia świata, a także złożył uroczyste Wyznanie wiary.

Reklama

Podczas Liturgii abp Stanisław Budzik wyjaśniał, że w dawaniu świadectwa Chrystusowej Ewangelii szczególnie ważna rola przypada wspólnocie tworzonej przez wiernych i kapłana, który jej przewodzi. – Proboszcz jest powołany, by troszczyć się o człowieka; przyjmuje na siebie zadanie nauczania, uświęcania i kierowania. Jego zadaniem jest troska, by w parafii było głoszone Słowo Boże, by Eucharystia stała się centrum wspólnoty jej życia i jej działania, by wierni pojednali się z Bogiem i doświadczali Jego miłosierdzia, by uczestniczyli w Liturgii. Zadaniem proboszcza jest też troska o wychowanie dzieci i młodzieży, o chorych, cierpiących i osamotnionych i o biednych. Proboszcz ma zabiegać o to, by orędzie Ewangelii docierało do wszystkich, także do tych, którzy stoją z dala od Kościoła – wyjaśniał Pasterz.

Sztafeta pokoleń

Przedstawiając wspólnocie nowego przewodnika, Ksiądz Arcybiskup zapewniał, że ks. Tadeusz Pajurek dobrze wywiąże się z pokładanych w nim nadziei i powierzanych obowiązków. – Pałeczkę w sztafecie przejmuje kapłan, który pochodzi z Końskowoli. Przynosi ze sobą imponujące doświadczenia na wielu ważnych frontach archidiecezji i miasta – mówił Metropolita. Przywołując najważniejsze zadania i osiągnięcia ks. Pajurka, abp Budzik wymienił m.in. jego związek z Ruchem Światło-Życie, oddanie pracy charytatywnej i osobom niepełnosprawnym, działalność kapelana więzienia oraz duszpasterza służby zdrowia i tworzącej się „Solidarności”, a także budowniczego kościoła rektoralnego pw. św. Judy Tadeusza w Lublinie, twórcę Charytatywnego Stowarzyszenia Niesienia Pomocy Chorym „Misericordia”, wieloletniego ekonoma diecezji i prezesa Centrum Jana Pawła II. Zdaniem Księdza Arcybiskupa, ten kapłan z 35-letnim stażem doskonale wpisze się w historię parafii pw. Świętej Rodziny.

Wprowadzenie nowego proboszcza stało się okazją do wyrażenia wdzięczności przechodzącemu w stan emerytalny dotychczasowemu proboszczowi ks. kan. Ryszardowi Jurakowi, który przez 33 lata od postaw tworzył parafię. Dziękując ks. Jurakowi, Metropolita przywołał najważniejsze wydarzenie, jakie miało miejsce w parafii pw. Świętej Rodziny. – Ks. Ryszard miał szczęście gościć św. Jana Pawła II, który u stóp budującej się świątyni sprawował Eucharystię – mówił Pasterz. Ksiądz Arcybiskup dziękował za wybudowanie na Czubach obiektów sakralnych, w których swoje miejsce znalazły m.in. archidiecezjalna rozgłośnia Radio eR, dom generalny Zgromadzenia Sióstr Betanek, a także wielu kapłanów, w tym arcybiskup senior Stanisław Wielgus. Ku radości wspólnoty parafialnej abp Budzik zapewnił, że ks. Jurak pozostanie w parafii, u boku nowego proboszcza, swojego przyjaciela i wychowanka.

Służyć Bogu i ludziom

W pierwszych słowach skierowanych do wiernych ks. Tadeusz Pajurek przywołał myśl św. Jana Pawła II i uczynił ją mottem swojej pracy: „Służyć Bogu, służyć ludziom na tej polskiej ziemi, na której potrzebna jest posługa prawdy ewangelicznej, prawdy wyzwalającej każdego człowieka”. – Pragnę, aby słowa naszego wielkiego rodaka św. Jana Pawła II, wypowiedziane w tym miejscu ponad 28 lat temu, stały się moim szczególnym zadaniem w pełnieniu posługi proboszcza tej pięknej papieskiej parafii – mówił nowy Ksiądz Proboszcz. – Dziękuję Bogu za dar życia i powołania do kapłaństwa. Moim nieżyjącym rodzicom za wychowanie i ukształtowanie serca i umysłu. Dziękuję wszystkim, którzy stanęli na mojej drodze: najbliższej rodzinie z siostrą i braćmi, nauczycielom, wychowawcom i kapłanom. Szczególne słowa wdzięczności kieruję do arcybiskupów: Bolesława Pylaka, śp. Józefa Życińskiego, a nade wszystko do Stanisława Budzika, któremu jestem wdzięczny za okazywane serce, zrozumienie i powierzanie odpowiedzialnych zadań w naszej archidiecezji. To dzisiejsze liturgiczne wprowadzenie na urząd proboszcza do parafii pw. Świętej Rodziny jest szczególnym wyróżnieniem, ale również wielkim zobowiązaniem – podkreślał ks. Pajurek.

Zgromadzonych zapewniał, że doświadczenie zdobywane przez 35 lat kapłaństwa zostanie przez niego w pełni wykorzystane w pracy duszpasterskiej. – Całym sercem pragnę budować wraz z kapłanami tu pracującymi i ludem wiernym wspólnotę Kościoła zgromadzoną wokół ołtarza Chrystusowego. Cieszę się, że ta wspólnota parafialna pięknie realizuje zadanie parafii, które określił Sobór Watykański II, mówiąc, że żywy Kościół we wspólnocie parafii jest wtedy, kiedy jest ona wspólnotą wspólnot. Tych wspólnot jest tu bardzo dużo – mówił nowy duszpasterz. Rozpoczynając posługę proboszcza, nowy duszpasterz wyraził wielką radość, że w parafii zostaje charyzmatyczny kapłan, budowniczy i pierwszy proboszcz tej wspólnoty ks. Ryszard Jurak. Dziękował wszystkim za życzliwość i okazywane serce i prosił o jedno: o pamięć w modlitwie na czas pełnienia przez niego posługi proboszcza w parafii pw. Świętej Rodziny.

Tagi:
proboszcz

Reklama

Ze Zgorzelca do Środy Śląskiej

2019-08-27 12:56

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 35/2019, str. 6-7

Monika Łukaszów
Eucharystii przewodniczył biskup senior Stefan Cichy

Rocznica śmierci przypada 18 sierpnia, ale w sobotę łatwiej było przyjechać pielgrzymom. Modlitwę na cmentarzu przy grobie ks. prałata poprzedziła Msza św. w kościele św. Andrzeja w Środzie Śląskiej, koncelebrowana przez 6 księży. Uczestniczyli w niej przedstawiciele rodziny zmarłego księdza, oraz miejscowi parafianie.

– Mój poprzednik ks. prał. Jan Mycek i ja widzimy, że parafianie często wracają do tej postaci, czy to w kancelarii, czy przy zamawianiu Mszy św. Jest wspominany jako człowiek, który miał piękny głos, prowadził chór, troszczył się o liturgię, ale był też wymagający, jak również gościnny, otwarty, troszczył się o dzieci. Zapisał się też jako budowniczy, bo to on rozpoczął budowę dwupoziomowego kościoła św. Józefa z dolnym kościołem św. Barbary. Kiedy zmarł, to właśnie w dolnym wybudowanym już kościele odbyły się uroczystości pogrzebowe – mówi ks. Maciej Wesołowski, obecny proboszcz parafii św. Bonifacego.

Pielgrzymi, którzy przyjechali, to w dużej części ludzie dorośli, którzy pamiętają ks. prał. Kozaka. Wtedy, przed 30 laty, byli ludźmi młodymi, którym udzielał ślubu, chrzcił ich dzieci, prowadził katechezę. – Bardzo się cieszę, że na ten mój apel, prośbę odpowiedziało tak wielu chętnych i mogliśmy tu przyjechać – dodaje ks. proboszcz.

– Wspominam ks. prałata bardzo dobrze, jako kapłana troszczącego się o wszystkich ludzi – mówi pochodzący z tej parafii ks. Marian Zieja. – Pamiętam go jako ministrant, lektor, kiedy dbając o piękno liturgii, uczył nas także tej umiejętności. Chciał, byśmy jako młodzież jak najlepiej ją poznali i ukochali, dlatego wysyłał nas na różne rekolekcje, czy też na rekolekcje oazowe, praktycznie finansując nam w całości takie wyjazdy. Dbał też o powołania kapłańskie i zakonne w parafii. Plebania zawsze był otwarta, zawsze znajdował czas na rozmowy z nami. Dlatego dziś dołączyłem do tej grupy pielgrzymów, żeby wspólnie modlić się o zbawienie dla śp. ks. Jana.

Obok ks. Macieja Wesołowskiego, aktualnego proboszcza parafii św. Bonifacego, obecni byli także: ks. prał. Petrus Birkner z Görlitz – którego ze zmarłym łączyła długoletnia znajomość i współpraca, mimo dzielącej oba miasta granicy; ks. prał Jan Mycek – następca ks. Kozaka po jego przejściu do parafii św. Józefa, w której podjął się budowy kościoła; ks. Marian Zieja – obecnie proboszcz parafii św. Joachima i Anny w Legnicy, który jest jednym z księży pochodzących ze Zgorzelca; ks. Franciszek Molski – obecny proboszcz kościoła św. Józefa w Zgorzelcu, który był wikariuszem za czasów ks. Kozaka w parafii św. Bonifacego oraz ks. Paweł – kuzyn rodziny zmarłego księdza.

Modlitwom przy grobie przewodniczyli ks. Wesołowski, ks. Molski oraz ks. Birkner. Pamiątką obecności byłych parafian i znajomych zmarłego duszpasterza stał się okolicznościowy wieniec i zapalone znicze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bratysława: 50 tys. ludzi wzięło udział w Marszu dla Życia

2019-09-23 12:48

st (KAI) / Bratysława

Około 50 tys. osób wzięło wczoraj udział w Bratysławski w Narodowym Marszu dla Życia. Jego celem było publiczne domaganie się ochrony życia wszystkich ludzi od poczęcia i oraz przyjęcia niezbędnych zmian legislacyjnych. Jednocześnie zwrócono uwagę na konieczność pomocy dla matek oczekujących dziecka i rodzin w trudnej sytuacji życiowej.

youtube.com

Na Słowacji obowiązujące prawo zezwala na zabicie dziecka w łonie matki do 12 tygodnia ciąży, a aborcja „ze względów medycznych” jest dozwolona do 24 tygodnia. Na początku września słowacki parlament zaczął omawiać kwestię zmiany ustawy o aborcji. Partie prawicowe chciałyby ograniczyć ten proceder tylko do pierwszych sześciu lub ośmiu tygodni ciąży, lub całkowicie jej zakazać. Głównym inicjatorem i organizatorem Narodowego Marszu dla Życie była Konferencja Biskupów Słowacji i organizacja non-profit Kanet. Dołączyły do niego inne Kościoły, stowarzyszenia oraz organizacje broniące życia i opowiadające się za koniecznością ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem