Syr 15, 15-20
Mędrzec Syrach (Ben Sira) pisze w Jerozolimie na początku II wieku przed Chr., w świecie, w którym judaizm styka się z kulturą grecką. Jego nauczanie broni odpowiedzialności człowieka. Odrzuca myślenie fatalistyczne. Fragment zaczyna się od prostego stwierdzenia, iż zachowanie przykazań pozostaje w zasięgu woli. Syrach opisuje wybór obrazem ognia i wody. To obrazy rzeczywiste, dotykalne, nie abstrakcyjne. Ręka wyciąga się ku temu, co człowiek wybiera. Potem pada para „życie i śmierć”. To nawiązanie do Pwt 30,15-20, gdzie Mojżesz stawia ludowi przed oczy dwie drogi. Syrach przenosi ten schemat na codzienność pojedynczej osoby. Wolność staje się wymagająca, bo prowadzi do konsekwencji. Autor natychmiast dopowiada, że Bóg widzi wszystko. W tekście pojawia się motyw „oczu Pana”, znany z literatury mądrościowej. Oznacza czujność Boga wobec czynów, słów i zamysłów. Ostatnie zdania są kluczowe dla biblijnej teologii zła. Bóg nie nakazuje grzeszyć i nie daje pozwolenia na występek. Grzech nie ma źródła w Bogu. Źródłem grzechu jest decyzja człowieka. Syrach w ten sposób broni świętości Boga i godności człowieka, który odpowiada za własne wybory.
1 Kor 2,6-10
Paweł odróżnia „mądrość tego świata” od mądrości Boga. W Koryncie ceniono retorykę i publiczne popisy mówców. Paweł świadomie nie wchodzi na ten teren. Mówi o mądrości „wśród doskonałych” (teleioi), czyli pośród tych, którzy dojrzeli w wierze i znają ciężar krzyża. Ta mądrość nie pochodzi „od władców tego świata”. W grece (archontes) może oznaczać zarówno elitę polityczną, jak i zwierzchności duchowe, które stoją za porządkiem przemocy. Paweł nazywa swoją naukę „tajemnicą” (mystērion), czyli Bożym zamysłem ukrytym i teraz odsłoniętym w Chrystusie. Wersy mówią o planie „przed wiekami”, a więc o inicjatywie Boga wyprzedzającej ludzkie projekty. Cytat „Czego oko nie widziało…” łączy język Izajasza z myślą o darach przygotowanych przez Boga. Sedno perykopy jest w zdaniu o objawieniu. Bóg odsłania swój zamysł przez Ducha. Duch „przenika” (erauna) nawet „głębie Boga” (bathē). Wiara nie wyrasta z ludzkiej przenikliwości, lecz z daru poznania udzielonego przez Boga.
Mt 5,17-37
Jezus mówi na górze, w formie nauczania, które przypomina styl Mojżesza. Deklaruje, że nie przyszedł „znieść” Prawa i Proroków, lecz je „wypełnić” (plēroō). To słowo oznacza doprowadzenie do pełnej treści, odsłonięcie zamiaru Boga obecnego w Torze. Następuje zdanie o „sprawiedliwości” większej niż u uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Chodzi o wierność, która obejmuje także intencję i język, a nie tylko czyn widoczny. Pierwszy przykład dotyczy zabójstwa. Jezus prowadzi od zakazu do źródła przemocy, do gniewu i do słów pogardy. Pojawia się aramejskie „raka”, obelga uderzająca w godność. Pojawia się „Gehenna”, nazwa doliny Hinnoma (ge-hinnom) pod Jerozolimą, kojarzonej w tradycji z bałwochwalstwem i później z obrazem sądu. Dalej Jezus stawia w centrum pojednanie przed złożeniem daru. Kult nie odrywa się od relacji. Następny fragment dotyczy cudzołóstwa. Jezus prowadzi od czynu do spojrzenia, które uprzedmiotawia. Mocne obrazy oka i ręki mają formę semickiej przesady, znanej z mowy rabinicznej. Uderzają w nawyk, który prowadzi do upadku. Potem pojawia się temat oddalenia żony. Jezus wraca do pierwotnego zamysłu małżeństwa, a nie do praktyk ułatwiających rozpad związku. Na końcu stoi sprawa przysiąg. W judaizmie II świątyni rozwijano rozróżnienia, które miały zabezpieczać prawdomówność. Jezus prowadzi do prostoty mowy: „tak” i „nie” mają wystarczyć. Człowiek przestaje podpierać prawdę przysięgą, a zaczyna żyć tak, aby słowo było wiarygodne.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
