Piątek, 6 luty. Wspomnienie świętych męczenników Pawła Miki i Towarzyszy.
• Syr 47, 2-11 • Ps 18 • Mk 6, 14-29
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: «Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim». Inni zaś mówili: «To jest Eliasz»; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: «To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał». Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela». A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.
Życie i działanie uzdrawiające Jezusa nabiera rozgłosu – bo nie da się ukryć i pominąć tych cudów i znaków. Te wiadomości docierają też do uszu króla Heroda, który snuje domysły, że to może być Jan, którego wcześniej skazał, a który zmartwychwstał. Jan został ścięty przez zawiść i złość Herodiady, która zawzięła się na niego, bo kazał Herodowi oddalić ją jako prawowitą żonę brata króla. Szukała sposobności, by się go pozbyć i gdy na uczcie pojawiła się możliwość, dokonała zemsty. Jan umarł dla prawdy, nie lękając się zwracania uwagi nawet królowi, by przestrzegał przykazań. A Herod, jak słyszymy w Ewangelii, chętnie słuchał nauk Jana i brał go w obronę przed Herodiadą. Nie miał jednak na tyle odwagi, by pójść za jego głosem, wypełnić i uporządkować swoje życie. To lekcja, z której możemy uczyć się porządkować swoje życie, nie wikłać się, nie wchodzić w jakiekolwiek kompromisy ze złem. Podążanie drogą prawdy staje się dla nas obroną przed pokusami i zasadzkami szatana, który czyha na nasze „drobne” uchybienia, zejścia z drogi prawdy.
H.C.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

