Reklama

GPS na życie

Na serio z Chrystusem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzisiaj chciałabym zachęcić was do dawania świadectwa w wierze. Z nauczania Kościoła wiemy, że każdy, kto został bierzmowany, ma obowiązek świadczyć o swojej przynależności do Chrystusa. Jeśli zależy nam na byciu prawdziwym uczniem Jezusa, nie wystarczy tylko modlić się, ale trzeba dołożyć wszelkich starań, by uczynić z zasad naszej wiary własny styl życia. Czyli jeśli przeżywam jakiś problem, to nie wpadam w panikę, tylko cieszę się, że doświadczając własnej ograniczoności, mam wspaniałą okazję do opanowania swoich emocji i próby zwrócenia się o pomoc do Tego, który wszystko może. W tym momencie przypomniała mi się pewna sobota, kiedy okazało się, że z tego, o co walczyłam przez półtora miesiąca, nic nie będzie, że wygrały argumenty moich adwersarzy. Pamiętam, że do południa przez łzy nuciłam „Tak bardzo się starałam…”. Po obiedzie wsiadłam na wózek i pojechałam na adorację. A że nie miałam już sił nawet na modlitwę, więc tylko siedziałam i patrzyłam na Jezusa w Najświętszym Sakramencie. I chociaż owa modlitwa nie rozwiązała wszystkich moich problemów, to jednak przyniosła ukojenie. Dlaczego opowiadam o tym? Ponieważ nigdy nie będziemy prawdziwymi apostołami Chrystusa, dopóki na serio nie zaprosimy Go do swojej codzienności.

Reklama

Żeby nasze zabiegi apostolskie rzeczywiście przyniosły pożądane efekty, musimy uważać się za jedno z Kościołem. Według mnie największym sukcesem przeciwników Kościoła jest to, że udało się wmówić społeczeństwu, że Kościół to jedynie duchowieństwo. Skutki tego są przerażające. Jak słucham wypowiedzi ludzi, którzy oficjalnie przyznają się do Chrystusa, to zaczyna mnie boleć serce, gdyż z tego, co dolatuje do moich uszu, wynika, że dla wielu Kościół jest tylko jedną z licznych instytucji, na które trzeba łożyć. Zasmuca mnie, że tak niewiele osób czuje rzeczywistą więź z Kościołem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jaką postawę trzeba przyjąć, aby faktycznie przyczyniać się do budowania Kościoła? Z mojego doświadczenia wynika, że w zetknięciu z współczesnym laicyzmem nie wystarczą jedynie metody duchowe. Owszem, to jest najważniejsze. Jednak równie ważne jest to, abyśmy mieli konkretną wiedzę i potrafili ją spokojnie przekazać. Ukazać swoim rozmówcom, iż warto wierzyć w Boga. Słowo warto zawsze właściwsze od słowa trzeba, gdyż pozostawia wolność rozmówcy. Wszakże jeśli mówimy, że warto, to musimy być przygotowani na pytanie, dlaczego warto, i na 125 następnych.

Reasumując, musimy być dobrymi żołnierzami Jezusa, którzy umocnieni Jego mocą umieją odpowiadać na wszelkie pytania, nawet na te najbardziej złośliwe.

2015-09-15 13:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Żyj ekologicznie

Żywność ekologiczna, zdrowy tryb życia, oszczędność wody, prądu, walka z marnowaniem żywności, recykling, obrona Ziemi. No i oczywiście partie zielonych, przypięci łańcuchami do drzew. Chyba to najczęściej pojawia się w głowie przeciętnego zjadacza chleba na hasło: ekologia. I często odrzuca jako przesadę, fanaberię młodych gniewnych. Albo jako coś zupełnie nieistotnego.
Zwykle nie zastanawiamy się, jak ekologia właśnie ma się do naszej moralności, czy w ogóle włączać tę kwestię choćby do rachunku sumienia. A przecież każdy z nas jest odpowiedzialny za stworzenie, a więc każde życie, za cały świat. Każdy powinien troszczyć się o to, co wokół niego. Przecież wszyscy i wszystko ma swoje źródło w Bogu. A to, co On stworzył, jest dobre.
Ponieważ 1 września na wezwanie papieża Franciszka po raz pierwszy będziemy obchodzić Światowy Dzień Modlitw o Ochronę Stworzenia, zamieszczamy kilka myśli w oparciu o encyklikę o ekologii...

Kult ciała / Czy akceptujesz siebie, swoje ciało? Czy przyjmujesz siebie jako dar Boga? Dziękujesz, że stworzył cię tak cudownie (Przeczytaj koniecznie Psalm 139, 14)? Papież Franciszek: Poznawanie i akceptowanie własnego ciała, aby o nie dbać i szanować jego znaczenie, stanowi podstawowy element prawdziwej ekologii człowieka. Także docenienie własnego ciała w jego kobiecości lub męskości jest konieczne, aby móc rozpoznać siebie w spotkaniu z innym, różnym od siebie. W ten sposób można z radością przyjąć specyficzny dar drugiego czy drugiej jako dzieła Boga Stwórcy i wzajemnie się ubogacić.
CZYTAJ DALEJ

Panie! Daj nam sił, byśmy przynosili owoce naszego nawracania się na miłość!

2026-10-01 08:11

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Bóg oczekuje jedynie od człowieka, aby przynosił owoce nawrócenia, owoce miłości i pracy, owoce przyjaźni i modlitwy, by był pracowity w swoim życiu. To najważniejsze, czego oczekuje od człowieka Bóg. Daje mu wiele, obdarza go swoją łaską, przychodzi mu z pomocą w każdej sytuacji, czekając w zamian na – nawet minimalne – owoce jego działań.

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».
CZYTAJ DALEJ

Ewangelizował nawet na swoim pogrzebie. Kąty Wrocławskie pożegnały ks. Wojciecha Draba

2026-10-01 21:10

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

diecezja świdnicka

ks. Krzysztof Ora

pogrzeb kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Pogrzeb ks. Wojtka stał się dla mnie nadzwyczajnymi rekolekcjami o kapłaństwie, o życiu pomimo śmierci, o Kościele, który jest piękną wspólnotą – napisał po uroczystości ks. kan. Krzysztof Ora. I rzeczywiście: 1 października w Kątach Wrocławskich nie zabrakło łez i bólu, ale jeszcze mocniej wybrzmiewała wiara, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję