Sterna opisuje dramatyczne warunki życia w prowizorycznych obozach: „Trudno nam w Polsce wyobrazić sobie spanie w temperaturze 8 stopni w nocy w namiocie z plandek i blachy. Ludzie są skrajnie wyczerpani, niedożywieni, bardzo osłabieni”. Brak bieżącej wody, opieki medycznej i ogrzewania oraz lokalne powodzie pogłębiają kryzys humanitarny. Choć żywności pojawiło się więcej niż rok temu, większość produktów na rynku nie zaspokaja potrzeb osób niedożywionych, a transporty humanitarne wciąż bywają blokowane.
Szczególnie dramatyczna jest sytuacja dzieci. Nina Mocior wskazuje: „Każde z tych dzieci ma historię straty i żałoby i często straciło członków rodziny lub zostało rozdzielone w chaosie ewakuacji i bombardowań”. Ponad 50 tys. najmłodszych w Gazie straciło rodziców, w tym kilka tysięcy obu, pozostając bez stałej opieki. Brak przewidywalnej relacji z dorosłym prowadzi do głębokich szkód psychicznych, a personel medyczny i pracownicy humanitarni często stają się ich jedynymi opiekunami.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Caritas Polska działa też na Zachodnim Brzegu, wspierając mikroprzedsiębiorstwa. „Regularnie odwiedzamy naszych podopiecznych i widzimy, jak mikroprojekty funkcjonują - około 90% z nich działa dalej po trzech latach” - mówi Sterna. Tworzenie lokalnych biznesów pozwala rodzinom zachować godność, wzmacnia społeczności i zapewnia stabilność dzieciom w warunkach niestabilnej gospodarki i ograniczonej mobilności.
Eksperci Caritas podkreślają konieczność szerokiego wsparcia i sprawiedliwego zakończenia konfliktu: „Mieszkańcy Gazy potrzebują, by świat ich nie zostawił samych. Po raz kolejny” - dodaje Mocior. Organizacja apeluje o nagłaśnianie dramatu mieszkańców, wsparcie pracowników humanitarnych oraz kontynuowanie pomocy, która pozwala ludziom odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Sterna zauważa też nadzieję: „Stopniowo zwiększa się świadomość Polaków na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie. Z tą wiarą zawsze idzie nadzieja”.
