Reklama

Wiadomości

Profesor Ryszard Bender – wspomnienie

Przed dziesięciu laty, 24 lutego 2016 roku, zmarł w Lublinie profesor Ryszard Bender. Historyk i polityk. Postać nietuzinkowa. Cechowała go niezwykła aktywność: naukowa, dydaktyczna, społeczna i publiczna, niewolna od burzliwych zwrotów i akcji. Ryszard Janusz urodził się 16 lutego 1932 r. w Łomży.

[ TEMATY ]

wspomnienie

Archiwum rodzinne

Profesor Ryszard Bender

Profesor Ryszard Bender

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tam też rozpoczął naukę w Szkole Powszechnej, którą przerwał wybuch II wojny światowej. Podczas niemieckiej okupacji naukę kontynuował na tajnych kompletach. Po wojnie, w 1950 r. ukończył liceum, ale nie uzyskał koniecznego wówczas „typowania” na studia. Drzwi swoje otworzył przed nim Katolicki Uniwersytet Lubelski, kierowany wówczas przez niezwykłego rektora księdza Antoniego Słomkowskiego.

Młody adept rozpoczął studia historyczne zdobywając magisterium, następnie doktorat i habilitację, które formalnie bronił na Uniwersytecie Warszawskim, gdyż wówczas KUL nie miał prawa ich nadawania. Jego warsztat naukowy kształtowali profesorowie: Stefan Kieniewicz, Andrzej Wojtkowski i Stanisław Herbst. Przeszedł wszystkie szczeble akademickiej drabinki, od asystenta, przez adiunkta, profesora nadzwyczajnego i zwyczajnego. Pełnił też funkcję dziekana Wydziału Nauk Humanistycznych KUL. Przez lata kierował I Katedrą Historii Nowożytnej kształcąc tysiące studentów. Pod jego kierunkiem powstało blisko 300 prac magisterskich i 20 doktorskich. Miał świetny kontakt ze studentami. W rozmowie z reguły używał zwrotu „Panie Kolego”, co skracało dystans i nobilitowało studenta jako „kolegę” profesora.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Był autorem dwudziestu książek, wydawnictw źródłowych i ciągłych oraz kilkuset artykułów. Interesował się dziejami nowożytnymi, szczególnie XIX wiekiem. Spod jego pióra wyszły m.in. rozprawy dotyczące powstania styczniowego oraz ruchów chrześcijańsko-społecznych. Szczególnie przychylnie przyjęta została książka o powstańcu i zakonniku - błogosławionym Rafale Kalinowskim. W jej autorze również można było dostrzec pewne cechy „powstańcze”. Już w 1939 r., podczas sowieckiej okupacji, młodego Ryszarda relegowano z drugiej klasy Szkoły Powszechnej, za odmowę założenia czerwonej chusty, symbolizującej nową władzę. Jako doktorant w Lublinie brał aktywny udział w wydarzeniach października 1956 r. i od tego czasu przez ponad 30 lat znajdował się w zainteresowaniu władz bezpieczeństwa, które inwigilowały jego działalność. Aktywny był bowiem w Radzie Naczelnej Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP), Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym ( PTTK) i Zarządzie Głównym Związku Młodych Demokratów (ZMD).

Reklama

Nawiązał też kontakt ze środowiskiem „Więzi” Tadeusza Mazowieckiego. W połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, po dziewięciu latach odmowy wydawania paszportu, wyjeżdża do krajów Europy Zachodniej, USA i Kanady, gdzie nawiązuje kontakty naukowe i polityczne. Spotyka się m.in. z Jerzym Giedroyciem i publikuje w paryskiej „Kulturze”, liderem Stronnictwa Pracy Karolem Popielem oraz przedstawicielami europejskiej chadecji, a także prof. Zbigniewem Brzezińskim, doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA Jimmy’ego Cartera. W Polsce współpracuje m.in. z periodykami „Chrześcijanin w Świecie” i „Ład” oraz środowiskiem Ośrodka Dokumentacji i Studiów Społecznych (ODiSS) i Polskim Związkiem Katolicko Społecznym (PZKS). W 1976 r. był współzałożycielem Klubu Inteligencji Katolickiej w Lublinie, którego później, przez osiemnaście lat pozostawał prezesem. W latach 1976-1980 i 1985-1989 był posłem na Sejm z ramienia tzw. Neo-Znaku, a w III RP w l. 1991-1993 sprawował mandat senatora, zasiadając w klubie Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego (ZChN). Następne dwa lata przewodniczył Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji (KRRiT) – przyczyniając się do przyznania koncesji „Radiu Maryja”, a w l. 1998-2005 sprawował mandat radnego Sejmiku Województwa Lubelskiego. W latach 2001-2005 był członkiem Trybunału Stanu, a w l. 2005 i 2007 wybierano go senatorem RP z województwa lubelskiego. W 2002 r. odszedł z KUL-u, w cieniu konfliktu z Wielkim Kanclerzem abp Józefem Życińskim. Przez kilka lat wykładał jeszcze w Wyższej Szkole Pedagogicznej Towarzystwa Wiedzy Powszechnej w Warszawie, a od 2006 r. wpisany był na listę wykładowców Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Od lat współpracował ze środowiskiem „Radia Maryja”, nie stroniąc – na falach tej rozgłośni - od mocnych, jednoznacznych wypowiedzi. Styl ten znany był z czasów minionych. Wspominano jak ogromnym echem odbiło się jego przemówienie sejmowe z marca 1988 r., kiedy jako pierwszy publicznie domagał się prawdy o Katyniu. Brał też udział w obradach Okrągłego Stołu, wcześniej doprowadzając do przywrócenia święta 11 listopada. Można to było odczytać jako konsekwencję wcześniejszych „historycznych działań”, gdyż już w 1979 r. sprzeciwił się „okrojeniu” hymnu państwowego do dwóch pierwszych zwrotek. Finalnie – jak sam utrzymywał - „uratował Basię”, bohaterkę ostatniej strofy. Paralela historyczna legła u podstaw głośnego procesu wytoczonego mu przez Jerzego Urbana w 1992 r. Ten były rzecznik rządu generała Wojciecha Jaruzelskiego poczuł się dotknięty określeniem go „Goebbelsem stanu wojennego”. Batalia sądowa trwała 13 lat i zakończyła się pomyślnie dla pozwanego, kiedy w 2005 r. Sąd Najwyższy ostatecznie oddalił pozew. Mimo niechęci i sporych emocji, profesor nie odtrącił dłoni Urbana, wyciągniętej przed salą rozpraw.

Ryszard Bender miał życzliwe usposobienie i poczucie humoru. Często lekko i zabawnie opowiadał o sobie, swojej żonie Marii, dzieciach: Agnieszce, Bognie i Iwo. Doczekał się też czwórki wnuków. Bardzo lubił podróżować, a nade wszystko pływać, szczególnie w Narwi. Zanurzając się w wodzie, wskazywał na swe zaokrąglone kształty twierdząc, że ma „sylwetkę piknikową”. Przez wielu zapamiętany został nie tylko jako miły gawędziarz, ale przede wszystkim jako kopalnia wiedzy historycznej i niezliczonych anegdot. Także jako mistrz i profesor jakich już dzisiaj nie ma.

W 2015 r. ciężko zachorował, a zmarł na początku roku następnego. Pochowany został w rodzinnym grobowcu w Łomży. Profesor Bender był człowiekiem wierzącym. Wielokrotnie deklarował, że jego celem jest „Czyściec”. Ostatecznie miał nadzieję, że z góry pomacha do nas ręką.

2026-02-10 12:57

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kapłan wielu talentów

Niedziela przemyska 5/2021, str. VI

[ TEMATY ]

sylwetka

wspomnienie

Ks. Michał Kozak

Ks. Marian Rajchel był cenionym duszpasterzem

Ks. Marian Rajchel był cenionym duszpasterzem

Wiadomość o śmierci ks. prał. Mariana Rajchla szybko obiegła miasto. To imię i nazwisko znane jest nie tylko mieszkańcom Jarosławia, w którym kapłan mieszkał i pracował od 45 lat, ale również wielu ludziom, którzy korzystali z jego kapłańskiej posługi w różnym wymiarze.

Wielu z nas znało go bardzo dobrze jako cenionego egzorcystę, korzystało z jego posługi w konfesjonale, słuchało jego słów na Eucharystii, w czasie głoszonych rekolekcji, przyjmowało jego mądre rady i przestrogi. Na pogrzeb kapłana przybyli z różnych stron. Oderwali się od codziennych spraw, aby się z nim pożegnać, podziękować za otrzymane dobro i towarzyszyć mu w tym ostatnim etapie ziemskiej drogi. Prosili o miłosierdzie dla niego, aby Bóg przyjął go do siebie, wynagrodził mu to dobro, które uczynił, by teraz mógł uczestniczyć w Zmartwychwstaniu Chrystusa i radości świętych. Prosili: „Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie”, bo się bardzo natrudził w swoim życiu jako gorliwy, ofiarny kapłan i budowniczy dwóch kościołów: w Malcach koło Stalowej Woli i w Jarosławiu, w parafii Matki Bożej Królowej Polski.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ryś w orędziu na Dzień Papieski: siła nauczania Jana Pawła II brała się z postawy ucznia

Siła nauczania Jana Pawła II brała się z postawy ucznia i dlatego był przekonywujący: jako uczeń jedynego Nauczyciela – mówił kard. Grzegorz Ryś, metropolita krakowski, w orędziu z okazji XXVI Dnia Papieskiego, który w tym roku obchodzimy 11 października.

CZYTAJ DALEJ

Wiedeń: ponad 3 tys. osób wzięło udział w Marszu dla Życia

2026-10-11 08:09

[ TEMATY ]

Wiedeń

marsz dla życia

pixabay.com

W sobotę ponad 3 tys. osób wzięło udział w wiedeńskim Marszu dla Życia, manifestując na rzecz lepszej ochrony życia, poinformowało Stowarzyszenie Marsz dla Życia, będące organizatorem wydarzenia. Uczestnicy demonstracji, która według zapewnień organizatorów miała charakter apolityczny, opowiedzieli się za ochroną nienarodzonych dzieci oraz zwiększeniem wsparciem dla kobiet i rodzin, a także sprzeciwili się eutanazji.

Jednym z głównych tematów tegorocznego marszu były planowane przez rząd tzw. strefy buforowe wokół klinik aborcyjnych. Obecnie analizowane są ramy prawne dotyczące ochrony placówek medycznych. Zdaniem rzeczniczki Anny Soldo stanowi to „nieproporcjonalną ingerencję w podstawowe prawa do wolności słowa i zgromadzeń”, gdyż obowiązujące przepisy zapewniają już wystarczającą ochronę przed nękaniem czy groźbami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję