Iz 65,17-21 <- KLIKNIJ
Reklama
Wyrocznia należy do końcowej części Izajasza (Iz 56-66), do czasu po powrocie z Babilonu. Odbudowa miasta i świątyni nie usuwała ran, sporów o kult i biedy. Wyrocznia zaczyna się od „Oto Ja” (hinneni), typowej formuły Bożej inicjatywy. Bóg mówi językiem stworzenia: „stwarzam” (bārā’). Ten czasownik w Biblii opisuje działanie właściwe samemu Bogu, znane z Rdz 1. Słowo „stwarzać” pada także przy Jerozolimie, która ma stać się radością dla Boga i dla ludu. Nowość dotyczy całej rzeczywistości, nie tylko murów. „Dawne rzeczy nie pójdą w pamięć” odnosi się do historii klęski, która kształtowała wyobrażenia i lęki. Tekst opisuje życie społeczne. Ustaje płacz, ustaje śmierć niemowląt, wydłuża się życie starców. Wiek stu lat zostaje nazwany młodością, a długie życie nie zasłania winy. To obraz odwrócenia przekleństw wojny i niewoli. W Pwt 28 pojawia się motyw domu budowanego dla obcego i winnicy, z której korzysta najeźdźca. Izajasz ogłasza spokojne zamieszkanie i korzystanie z plonu własnych rąk. Obietnica dotyka zwykłych rzeczy: domu, pracy, owocu ziemi. W tradycji Kościoła te słowa stały się ważne w sporze z pogardą dla ciała. Ireneusz w „Adversus haereses” V,35 cytuje zdanie o domach i winnicach jako świadectwo zmartwychwstania sprawiedliwych i odnowy stworzenia. Augustyn w „De civitate Dei” XXII przywołuje „nowe niebiosa i nową ziemię” jako opis radości, w której nie słychać lamentu. Ten sam zwrot podejmie potem 2 P 3,13 i Ap 21,1, rozwijając nadzieję na ostateczne odnowienie świata. Prorok mówi językiem codzienności, aby otworzyć myślenie na dar Boga, który leczy pamięć i przywraca godność pracy.
J 4,43-54 <- KLIKNIJ
Jan umieszcza to wydarzenie po dwóch dniach w Samarii. Tam ludzie przyjęli Jezusa dzięki Jego słowu. W Galilei przyjęcie rodzi się z pamięci cudów widzianych w Jerozolimie podczas święta. Ewangelista przywołuje przysłowie o proroku bez uznania w ojczyźnie i prowadzi do Kany, miejsca pierwszego znaku (sēmeion). Teraz dzieje się „drugi znak”, znów w Kanie. Kana leży na wyżynie, Kafarnaum nad Jeziorem Galilejskim, więc prośba o „zejście” ma sens także geograficzny. Z Kafarnaum przychodzi urzędnik królewski (basilikos), człowiek związany z dworem. Wobec choroby syna tytuł traci ciężar. Pozostaje ojciec i lęk przed śmiercią dziecka. Urzędnik prosi o przyjście Jezusa do domu. Jezus wypowiada zdanie o wierze szukającej znaków i cudów. Słowa dotykają potrzeby widzialnej gwarancji. Urzędnik ponawia prośbę. Jezus odpowiada jednym zdaniem: „Idź, syn twój żyje”. W grece stoi krótkie (zē), proste orzeczenie życia. Cud dokonuje się na odległość, bez dotyku i bez gestu. W centrum staje słowo. Tekst podkreśla posłuszeństwo. Człowiek uwierzył słowu i poszedł. W drodze spotyka sługi z wiadomością o zdrowiu dziecka. Pytanie o godzinę łączy uzdrowienie z chwilą wypowiedzi Jezusa. „Siódma godzina” staje się punktem odniesienia dla pamięci i dla wiary. Jan notuje też drugi raz czasownik „uwierzył”, już po rozpoznaniu godziny, a potem mówi o wierze całego domu.
Jan Chryzostom w Homilii 35 zauważa, że Jezus nie idzie do Kafarnaum, aby wychować wiarę opartą na słowie i aby pokazać władzę nieograniczoną miejscem. Podkreśla drogę wzrostu. Urzędnik zaczyna od żądania obecności, a kończy na posłuszeństwie słowu. Chryzostom dodaje, że Jan opisuje tylko część znaków, a wiele pozostaje poza opowiadaniem. Augustyn w Traktacie 16 zestawia tę scenę ze spotkaniem setnika z Ewangelii Mateusza. Wskazuje na różnicę postawy. Setnik bowiem uznaje swoją niegodność i wierzy w moc samego słowa, urzędnik domaga się przyjścia Jezusa. Augustyn zatrzymuje się przy podwójnym „uwierzył” i opisuje przejście od wiary szukającej ratunku do wiary, która rozpoznaje w Jezusie Pana życia. Znak w Kanie odsłania Jezusa jako dawcę życia i pokazuje, że łaska prowadzi człowieka krok po kroku.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
