W obliczu tych, którzy są już pewni chwały, którym już tej chwały nikt nie odbierze, cóż mamy czynić my, mieszkańcy ziemi, którzy jeszcze wciąż mamy możność wyboru i przywilej błądzenia? Chrystus przypomniał nam wspaniały, choć bardzo trudny program życia, program Ośmiu Błogosławieństw (Mt 5,3-10).
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”. Bóg wywyższa ludzi, którzy mają świadomość swego ubóstwa wobec Niego – takim odda swoje królestwo.
„Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni”. Bóg kocha ludzi cierpiących, doznających smutku – im przyniesie pocieszenie.
„Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”. Bóg kocha ludzi skromnych, wyciszonych – im odda w posiadanie ziemię.
„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni”. Bóg kocha ludzi, pragnących sprawiedliwości – ich wynagrodzi z nawiązką.
„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Bóg kocha ludzi miłosiernych, okazujących drugim serce – takim okaże swoje miłosierdzie.
„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”. Bóg kocha ludzi o czystym sercu, prawych w myśleniu i działaniu – takim pozwoli się oglądać w chwale.
Reklama
„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”. Bóg kocha ludzi czyniących pokój, zaprowadzających ład – takich nazywa swoimi dziećmi.
„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”. Bóg kocha ludzi prześladowanych dla sprawiedliwości, ponoszących cierpienia i ofiary dla prawdy i dobra – takim odda swoje królestwo.
Z tak sformułowanym przez Chrystusa programem kłóci się program synów tego świata, synów ciemności. Głoszą oni hasła zupełnie przeciwne do powyższych, Chrystusowych: szczęśliwi bogaci, bo pieniądz rządzi światem; szczęśliwi bezwzględni, kroczący po trupach – to dopiero coś znaczy; szczęśliwi leniwi i niedbali – takim się dopiero powodzi; szczęśliwi głodni sławy i siły – tacy podbiją świat; szczęśliwi egoiści – tacy czują się najlepiej; szczęśliwi wyrafinowani – tacy napełnią swoje sakiewki; szczęśliwi nawzajem się szczujący – ci zawsze coś ułowią; szczęśliwi, którzy idą z wiatrem – ci zawsze będą na wierzchu.
Oto dwa konkurencyjne programy życia: Chrystusowy program Ośmiu Błogosławieństw i światowy program egoizmu i materialnych, doraźnych korzyści. Pierwszy realizowali święci, których dzisiaj wspominamy i czcimy. Drugi podejmują wrogowie Pana Boga. Który program wybierasz? Który realizujesz w twoim życiu? Zastanów się dokąd idziesz? Gdzie jest twój wieczny, niezniszczalny dom?
Wiara jest wielkim błogosławieństwem. Niczym woda na pustyni. Dzięki niej możesz się zmierzyć z niegodziwościami tego świata – mówi jeden z najpopularniejszych włoskich piosenkarzy Al Bano. Tuż przed Jubileuszem Artystów odwiedził Radio Watykańskie. Opowiedział o swych życiowych zmaganiach i dojrzewaniu w wierze. Przyznał, że uczył się jej od świętych: Ojca Pio, Jana Pawła II i Matki Teresy z Kalkuty. "Ilekroć ich spotkałem, odchodziłem bogatszy, z przekonaniem, jak ważne jest życie duchowe".
Muzyka ma wielką siłę, ale niektórzy źle z niej korzystają
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
Odpust w parafii pw. śś. Stanisława, Doroty i Wacława we Wrocławiu
Niech odpust ku czci św. Doroty budzi w nas na nowo zachwyt nad niebem, niech pomaga nam cieszyć się z daru życia wiecznego, który mamy. Niech utwierdza nas w niezachwianej pewności, że Chrystus przynosi nam życie wieczne – mówił ks. Jan Inglot w kościele pw. śś. Stanisława, Doroty i Wacława we Wrocławiu.
Kapłan przewodniczył Mszy św. odpustowej i pobłogosławił przynoszone na uroczystość jabłka W homilii zadał pytanie, jakie padło podczas jednego z wywiadów z Robertem Lewandowskim, o wiarę w życie wieczne.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.