Fragment książki Wiara bez fejków. Między pobożnością a nieporozumieniem ks. Piotr Piekart. Książka do kupienia w naszej księgarni!: ksiegarnia.niedziela.pl.

Takiego przepisu w prawie kościelnym po prostu nie ma. Co więcej: bardzo wątpliwe jest, by jakiekolwiek ogólne prawo dało się w ten sposób zinterpretować. Przyjrzyjmy się temu bliżej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Zanim jednak to zrobimy, doprecyzujmy pojęcia. To, co nazywamy w języku potocznym „postem piątkowym” czy „postem od mięsa”, w prawie kościelnym określane jest mianem „wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych”. Z kolei „postem” nazywany wymóg ograniczenia ilości spożywanych pokarmów obowiązujący w Środę Popielcową i Wielki Piątek – w praktyce zazwyczaj nazywamy to „postem ścisłym”. Aby uniknąć nieporozumień, poniżej będę używał słów „wstrzemięźliwość” oraz „post” .
Reklama
Spójrzmy na przykazanie kościelne oraz jego oficjalną wykładnię. Czwarte przykazanie kościelne brzmi: „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach”. W oficjalnej wykładni czytamy między innymi: „Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje w Środę Popielcową oraz piątki całego roku z wyjątkiem uroczystości (zob. KPK 1251). Dotyczy wszystkich, którzy ukończyli czternasty rok życia”. I dalej: „Uzasadniona niemożliwość zachowania wstrzemięźliwości w piątek (np. zbiorowe żywienie) domaga się od chrześcijan podjęcia innych form pokuty”. Ponadto czytamy, że „Jeśli (...) w piątek katolik chciałby odstąpić ze słusznej przyczyny od pokutnego przeżywania tego dnia, winien uzyskać odpowiednią dyspensę” 58. Więcej w wykładni o możliwościach odstąpienia od zachowania wstrzemięźliwości nie ma.
Czy którykolwiek z podanych zapisów pozwala na przyjęcie ogólnej zasady, wedle której osoba będąca w podróży nie jest zobowiązana do zachowania piątkowej wstrzemięźliwości? Absolutnie nie. Być może istnieją sytuacje, w których rzeczywiście jedynym dostępnym pokarmem dla podróżnego jest mięso, jeśli jednak w ogóle takie sytuacje się zdarzają, to są one niesłychanie rzadkie – zwłaszcza dzisiaj, w dobie dużej konkurencji na rynku usług gastronomicznych oraz pewnej modzie na wegetarianizm. Podsumowując więc, podróż nie powinna być dla nikogo z nas wymówką od zachowania piątkowej wstrzemięźliwości.
Na koniec pewna uwaga natury już nie prawnej, ale duchowej. Ważne jest zachowanie nie tylko materialnego przestrzegania postu (tj. niejedzenie mięsa w piątek), ale także pielęgnowanie ducha pokuty. Materialne przestrzeganie postu jest bardzo łatwe; można jednak przy tym zupełnie zgubić sens tej praktyki. Przykładowo, kto spożywa w piątek wykwintne danie rybne lub kompensuje sobie brak mięsa słodkościami, ten, choć materialnie postu dochowuje, zupełnie gubi jego sens. Piątek jest dniem śmierci Pana Jezusa. Właściwe jest więc, abyśmy ten dzień przeżywali w sposób szczególny. A skoro aktualna dyscyplina pokutna Kościoła jest bardzo łagodna, to warto (nie z obowiązku, ale z własnej woli) dla zachowania ducha pokuty dołączyć do obowiązkowej wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych inne wyrzeczenia, które pomogą nam właściwie, w duchu pokuty, przeżyć ten dzień. Już drobne gesty jak rezygnacja z alkoholu, słodyczy czy grania w gry na konsoli mogą być dla wielu z nas konkretną pomocą do dobrego przeżycia tego dnia, a zarazem drobnym ćwiczeniem duchowym, tak potrzebnym w czasach, w których mając możliwość zaspokajania rozmaitych zachcianek w dowolnej nieomalże chwili, łatwo możemy popaść w rozmaite formy uzależnień (vide: powszechne uzależnienie od smartfonów) lub po prostu utracić duchową siłę do walki z rozmaitymi pokusami, z którymi mierzymy się na co dzień.
