Reklama

Polacy – Rodakom

2015-12-09 08:38

Urszula Buglewicz
Niedziela Ogólnopolska 50/2015, str. 16-17

Zdjęcia: Archiwum Biura Senatora Stanisława Gogacza
Zakończeniu akcji i oficjalnemu przekazaniu darów towarzyszy spotkanie opłatkowe – senator Stanisław Gogacz podaje tacę z opłatkami

Za naszą wschodnią granicą żyją tysiące Polaków – potomków mieszkańców dawnej Rzeczypospolitej, zesłańców, przesiedleńców... Mimo upływu czasu większość z nich pamięta o swoich korzeniach i jest dumna z pochodzenia. Polacy na Wschodzie znają język polski, historię i literaturę swojej ojczyzny. Tęsknią za krajem przodków, jak tęskni się za domem rodzinnym. Wielu z nich znajduje się w trudnej sytuacji materialnej

Z myślą o rodakach na Wschodzie senator Stanisław Gogacz przed 16 laty zainicjował akcję „Polacy – Rodakom”. W 1999 r. jako przedstawiciel Senatu RP, z ramienia senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą, reprezentował nasz kraj na zjeździe Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie. Wówczas przekonał się, że Polacy zza wschodniej granicy tęsknią za ojczyzną, czekają na choćby drobne gesty solidarności ze strony pozostających w kraju rodaków. Z rozmów z Polakami zrodził się pomysł akcji „Polacy – Rodakom”. W 1999 r., jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia, udało się zgromadzić produkty żywnościowe i książki w języku polskim, z których przygotowano 200 paczek. Z czasem akcja zapoczątkowana na Lubelszczyźnie zyskała ogólnopolski rozgłos i sympatię wielu osób i instytucji. Dzięki temu w ubiegłym roku udało się obdarować prezentami już niemal 3 tys. polskich rodzin.

Kartony z biało-czerwoną flagą

Akcja ma swój sztab w Lublinie, ale ofiarodawcy świąteczno-noworocznych paczek mieszkają niemal w całej Polsce. Dary gromadzone są m.in. w: Cieszynie, Dęblinie, Lubartowie, Łukowie, Krakowie, Poznaniu, Puławach, Wałbrzychu, Warszawie... Na początku grudnia wszystkie zebrane produkty trafiają do Lublina, gdzie wielu wolontariuszy – przede wszystkim młodzież szkolna, studenci, harcerze – przygotowuje jednakowej wielkości paczki.

– Produkty żywnościowe umieszczane są w kartonach, przy czym każdy z nich oklejony jest biało-czerwoną flagą i opatrzony logo akcji; czasem na pudełku znajduje się logo instytucji czy firmy, która zbierała dary. W każdej paczce umieszczanych jest ok. 15-20 kg trwałej żywności, 2-3 książki z polską literaturą, a także mała zabawka przytulanka, list do Polonii, życzenia świąteczno-noworoczne i opłatek – wylicza senator Stanisław Gogacz. Dzięki współpracy z polskimi placówkami dyplomatycznymi, parafiami katolickimi oraz towarzystwami polonijnymi na Białorusi i Ukrainie upominki jeszcze przed świętami trafiają do polskich domów, oddalonych od ojczyzny nawet o 1000 km. Wśród adresów przeważają te z okolic: Lwowa, Łucka, Winnicy, Gródka Podolskiego, Gródka Jagiellońskiego, Żytomierza, Grodna, Mińska czy Brześcia, ale trafiają się także miejscowości zagubione gdzieś daleko, wśród stepów akermańskich.

Reklama

Jak manna z nieba

– Po każdej akcji do Polski nadchodzą setki listów ze Wschodu. Mimo trudnej sytuacji materialnej obdarowani dziękują przede wszystkim za życzenia i opłatek. Często dołączają zdjęcia, na których widać, że karton z biało-czerwoną flagą czy maskotka umieszczone są z wielkim pietyzmem, na honorowym miejscu w pokoju – mówi senator Gogacz. „Aż łza się w oku kręci, gdy się ma świadomość, że niby «daleko, daleko za Bugiem», a jednocześnie bardzo blisko, tuż obok, biją gorące serca Polaków. Ta paczka dla nas jest jak manna z nieba” – napisała Janina Ślebik z Brześcia.

Pan Senator opowiada, że w nadsyłanych listach znajdują się całe historie rodzin, informacje, skąd się wywodzą i w jakich okolicznościach znalazły się w danym miejscu, jak się im żyje w obecnych czasach. Dzięki tej korespondencji możemy poznać losy naszych rodaków, o których wciąż wiemy zbyt mało. „Na naszym terenie mieszka ponad 2855 ludzi z korzeniami polskimi, wśród nich są rodziny, w których dziadkowie czy pradziadkowie zostali rozstrzelani za (jak to ujęto w dokumentach) szpiegostwo na rzecz Polski lub udział we wrogich organizacjach wojskowych; są rodziny, które wróciły z zesłania w Kazachstanie, a wielu jest takich, którzy przeżyli lata Wielkiego Głodu na Ukrainie” – napisała Ludmiła Korbut, prezes Kulturalno-Oświatowego Towarzystwa Polaków im. Jana Pawła II w Jemilczynie na Żytomierszczyźnie.

– Polacy po prostu tęsknią za sobą. Piszą o tym, że na Ukrainie wciąż toczą się walki, że jest wielkie bezrobocie, że młodzi chcą wyjeżdżać, najchętniej do ojczyzny, by w niej się uczyć i pracować. Czasem opisane są przyjazdy do kraju i wspomnienia tych, którym dane było zobaczyć ojczyznę. Takie wydarzenia są chowane głęboko w sercu, wywołują wiele wzruszeń. Rodziny dzielą się także radością, że np. ich dziecko było na koloniach w Polsce albo że studiuje u nas – mówi organizator akcji. Jego zdaniem, niezwykle budujące jest to, że mimo materialnych niedostatków Polacy na Wschodzie najbardziej cenią sobie pamięć i życzliwość oraz polskie książki; stawiają przede wszystkim na wartości duchowe.

O tym wszystkim może przekonać się każdy darczyńca, który zostawi swój adres. – Nasza akcja jest rozliczana co do grosza. Poza tym nadchodzące ze Wschodu listy kserujemy i rozsyłamy do ofiarodawców, by byli pewni, że ich pomoc trafiła do konkretnych osób – zapewnia senator Gogacz. „Polacy czekali na paczki i modlili się w tej intencji. W sposób szczególny na paczki czekają dzieci, osoby starsze, jak również ci Polacy, dla których ta paczka jest jakimś sposobem nobilitacji ich polskości, jakby pieczątką dla ich życia na Ukrainie, lecz trzymania się i pielęgnowania polskiej tradycji, kultury, religii” – napisał ks. Michał Bajcar, proboszcz parafii w Gródku Jagiellońskim.

Nie możemy ich zawieść

Akcja „Polacy – Rodakom” cieszy się życzliwością osób indywidualnych i instytucji, ale potrzeby są coraz większe. – Zasada jest prosta: jeśli jakaś rodzina raz otrzymała paczkę, musi ją dostawać również w kolejnych latach. Polacy czekają na te upominki i nie możemy ich zawieść – mówi Stanisław Gogacz, apelując o jeszcze większą hojność.

Przez 15 lat jedno pokolenie Polaków na Wschodzie wychowało się na paczkach z ojczyzny, a lista adresów osób potrzebujących wciąż jest uzupełniana. Jakiś czas temu o dary poprosił kapłan z miejscowości Izmaił; konkretnie o 50 paczek, bo tyle polskich rodzin mieszka na terenie jego parafii. Prośba o dary przyszła też z rejonu chersońskiego, dokąd akcja jeszcze nie dotarła. – To cudowna inicjatywa, która łączy ludzi ponad granicami – podkreśla senator Gogacz.

Darowizny można przekazywać na konto Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, PKO BP 44 1020 3150 0000 3202 0027 7392 (koniecznie z dopiskiem: „Na akcję Polacy – Rodakom”). Szczegółowe informacje o zbiórce dostępne są pod nr. tel. 509-714-966 oraz na stronie: www.stanislawgogacz.pl .

Tagi:
pomoc dobro

Reklama

Dobro zwycięża świat

2018-03-07 11:21

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 10/2018, str. II

Bożena Sztajner/Niedziela

Zastanawiałem się kiedyś nad dziejami mieszkańców polskich Kresów. Wyobraźnia kazała mi wejść do różnych domów, zobaczyć ludzi, którzy byli razem, uprawiali ziemię, którym było ze sobą dobrze w ich stronach. I oto przyszedł szatan i postanowił zniszczyć ludzki spokój, ludzkie szczęście. Bolszewiccy żołdacy pakowali tych wystraszonych ludzi do bydlęcych wagonów i wywozili w nieznane. Straszny obraz spustoszenia i klęski... Żyją jeszcze nieliczni świadkowie tamtych czasów, na nich spoczywa obowiązek przekazania prawdy o tym etapie naszych dziejów, ukazania faktów z ich życia, podzielenia się przeżyciami – w imię pamięci Dobra.

Bohaterowie tamtych lat i na Sybirze zmagali się z siłami zła. Mimo wszystko jednak trwali przy Jezusie Chrystusie i Jego krzyżu. Nie była im obca Ewangelia, nie odrzucili różańca, modlitwy – i dlatego wytrwali. Oczywiście, wielu nie przeżyło, zostali gdzieś daleko, dopiero Bóg wskrzesi ich na Sądzie Ostatecznym i odda im ostateczną sprawiedliwość, tak jak sprawiedliwość przyjdzie na wszystkich, bo przecież Bóg jest Sędzią sprawiedliwym i do Niego należy ostatnie słowo. O Sybirakach nie zapominał Jan Paweł II.

Podczas pielgrzymki do Polski 2 czerwca 1997 r. w Gorzowie Wlkp. mówił: „Dziękuję dzisiaj synom naszego narodu za to, że nie szczędzili ofiar i wyrzeczeń, broniąc najwyższych wartości: wolności i godności człowieka. Ze szczególną miłością myślimy o Sybirakach, o ich rodzinach, o wszystkich tu obecnych i pozostających w innych częściach kraju lub na emigracji”.

Właściwie dzieje człowieka obracają się wokół tego, co jest dobre, piękne i prawdziwe. Te wielkie zasady metafizyki: prawda, dobro i piękno tak bardzo łączą się z przesłaniem ewangelicznym, z przesłaniem Chrystusa. Człowiek, który jest Boży, idzie przez życie jako ktoś uczciwy, kto kieruje się słusznością i nie chce popierać nieprawości. Tak jak powiedział św. Paweł, a potem powtarzał bł. ks. Jerzy Popiełuszko: „Zło dobrem zwyciężaj”. Niewątpliwie istnieje nieustanne zmaganie między dobrem a złem – jesteśmy tego świadkami również w naszych czasach – ale jasne opowiedzenie się za dobrem to już połowa zwycięstwa.

Niemniej jednak Chrystus – Miłość największa – daje wszystkim ukojenie i spełnienie. On jest jedynym Zbawicielem świata, On łączy nas z Bogiem. I wszyscy, którzy jesteśmy poranieni czasami wojen i konfliktów czy trudną historią naszej ojczyzny, musimy o tym wiedzieć. I to ma być naszym pocieszeniem, że w Bogu żadna ludzka łza nie pójdzie na marne, a każdy zły czyn zostanie osądzony.

W poczuciu tej ostatecznej sprawiedliwości, modlitwy o miłosierdzie dla nas i dla całego świata, pamiętajmy o słowach św. Pawła: „Zło dobrem zwyciężaj”. Oby ta dyspozycja była zadaniem realizowanym przez nas każdego dnia, byśmy umieli ponad wszystko szanować dobro i nim zwyciężać świat.

Niech więc zajaśnieje człowiekowi Chrystus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katoliku sprawdź posła przed głosowaniem!

2019-10-10 17:24

Artur Stelmasiak

Katolicki Latarnik Wyborczy to proste narzędzie do sprawdzenia posła nt. tego jak głosował. W minionej kadencji Sejmu było kilka głosowań ważnych dla katolików. W prosty sposób można sprawdzić jak poseł głosował ws. aborcji, in vitro i wolnej niedzieli.

Strona www.latarnik.info zawiera aktualne dane posłów, którzy pełnili mandaty w kadencjach Sejmu od 2007 roku. Można sprawdzać zarówno całą partię procentowo jak i poszczególnych kandydatów ze swojego okręgu. Ostatnia aktualizacja z 23 wrzenia 2019 roku odpowiada na pytanie: Czy poseł poparł w pierwszym czytaniu projekt ustawy dotyczącej in vitro, m.in. ograniczającej liczbę tworzonych zarodków do jednego?

Katolicki Latarnik Wyborczy to inicjatywa Zbigniewa Kaliszuka i Pawła Parysa, którzy sprawdzają, jak w kadencji posłowie poszczególnych partii głosowali w kwestiach ważnych dla katolików i czy czynili to zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego. W czasie wyborów rozstrzyga się wiele kwestii światopoglądowych. Gdy już zostaną wybrane osoby reprezentujące wartości sprzeczne z naszymi, to potem może być już za późno, by cokolwiek uratować.

Zebrane dane autorzy ujęli liczbowo i procentowo, wyliczając ilu średnio posłów danego klubu parlamentarnego opowiedziało się za lub przeciw konkretnemu projektowi ustawy. Na stronie dostępna jest mapka z okręgami wyborczymi oraz wewnętrzna wyszukiwarka pozwalająca dowiedzieć się, skąd kandyduje poseł lub senator i jak głosował w ubiegłej kadencji. Do nazwisk można też dotrzeć, klikając na jeden z 41 okręgów wyborczych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskup Aleppo: turecka ofensywa w Syrii to „zbrodnia”

2019-10-14 15:37

ts (KAI) / Aleppo

Katolicki biskup Aleppo, Georges Abou Khazen, w ostrych słowach zareagował na turecką ofensywę wojskową w Syrii. „Jesteśmy bardzo zaniepokojeni” - powiedział 14 października w rozmowie z Radiem Watykańskim katolicki biskup Aleppo. „Wojna jest podwaliną pod kolejne wojny i nie stanowi rozwiązania, zwłaszcza w regionie takim jak ten, że wszystkimi żyjącymi tam grupami etnicznymi i religijnymi" - stwierdził wikariusz apostolski Aleppo i podkreślił: "To, co tu przeżywamy, to ludzki dramat, to zbrodnia”.

youtube.com

W regionie, z którego teraz ucieka tak wielu ludzi, reprezentowane są wszystkie mniejszości chrześcijańskie, jak Asyryjczycy, syryjscy Chaldejczycy, czy Ormianie, zwrócił uwagę hierarcha. „Wielu ich przodków wymordowano w Turcji, tu żyją potomkowie tych, którzy zdołali się uratować przed masakrami i to oni teraz doświadczają napaści Turków na ich kraj”.

Wiele miejsc w regionie Dżazira położonym między Eufratem i Tygrysem, a także miasta Qamishli czy Hasake, w czasie pod mandatem francuskim w Syrii i Libanie, stanowiło schronienie dla chrześcijan, którzy przeżyli ludobójstwo, jakiego dopuścił się rząd turecki od 1915 roku w północnych regionach. Chrześcijanie żyjący dziś na tych terenach ciągle noszą w pamięci świadomość „sayfo” - "ludobójstwa".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem