Reklama

Obłędne koło terroryzmu

2015-12-15 11:59

Wiesława Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 51/2015, str. 50-51

Grzegorz Boguszewski

Tytuł tej książki, której drugie, rozszerzone wydanie właśnie dotarło do księgarń, nieoczekiwanie tragicznie nabrał aktualności; „tragarze śmierci” już po raz drugi w tym roku objawili się w Paryżu, by pokazać całej Europie, na co ich stać

„Tragarze śmierci” to reporterska opowieść dwójki krakowskich dziennikarzy Witolda Gadowskiego i Przemysława Wojciechowskiego o najgłębiej skrywanych – i maskowanych także przez dzisiejsze europejskie elity polityczne – korzeniach tzw. nowoczesnego terroryzmu. – Zmieniają się postaci tego dramatu, zmieniają się czasy i scenerie – piszą we Wstępie – mechanizm pozostaje ten sam. Autorzy metodą dziennikarskiego śledztwa zgłębiają istotę i historię terroryzmu XX wieku, docierają do tajemnic, pokazują jego mechanizmy, mocodawców i samych „bohaterów” lat 60., 70. i 80. To ci niechlubni bohaterowie, m.in. terrorysta celebryta „Carlos”, Ulrike Meinhof i Andreas Baader, cała Rote Armee Fraktion czy bojownicy palestyńskiego Czarnego Września – wymościli ideologiczną ścieżkę, przygotowali miękkie kulturowe podłoże dzisiejszemu XXI-wiecznemu terroryzmowi, przygotowali dobry grunt dla działań tzw. Państwa Islamskiego, które podobnie jak owi prekursorzy terroryzmu chce na śmierć i życie walczyć ze zgnilizną Zachodu. Gadowski i Wojciechowski, układając swą książkową mozaikę z wywiadów, dokumentów i analiz, starają się tę właśnie ścieżkę „od Arafata do Al-Baghdadiego” dobrze oświetlić, aby łatwiej było zrozumieć dzisiejsze mechanizmy terroryzmu islamskiego, czyli działania Al-Kaidy i ISIS. Nie chodzi, oczywiście, o wyrozumiałość, ale o skuteczny odpór, o odpowiedź dzisiejszego świata zachodniego na coraz bardziej śmiałe akty islamskiego terroru.

Popkomunizm europejskich elit

Dlaczego warto dziś przypomnieć, może raczej wypomnieć – co czynią w warstwie publicystycznej książki jej autorzy – lewacko-liberalne podłoże tamtego terroryzmu spod znaku czerwonej gwiazdy i karabinu (logo niemieckiej RAF – Rote Armee Fraktion), które przekładało się wówczas na szeroką falę buntu młodego pokolenia Europy, by ostatecznie nadać jej właśnie dzisiejszy lewicowo-liberalny kształt, pośrednią przyczynę napaści islamskich terrorystów. Można powiedzieć, że na naszych oczach domyka się i coraz szybciej kręci obłędne koło terroryzmu, wprawione w ruch kilkadziesiąt lat temu. Potwór nie zjada własnego ogona, lecz czasem udaje mu się mocniej go ugryźć… Dzisiejszą siłą napędową terroryzmu są, oczywiście, wielkie interesy geopolityczne, ale znaczenie ma tu także wymarzony i łatwy cel, jakim jest dzisiejsza Europa. Takie refleksje nieodparcie nasuwają się w trakcie lektury książki „Tragarze śmierci”.

Gadowski i Wojciechowski prowadzą wywiad z Bettiną Röhl, jedną z córek bliźniaczek Ulriki Meinhof. Ta dorosła już dziś kobieta opowiada o tym, jak jako 8-letnie wówczas bliźniaczki cudem uniknęły zamknięcia – za przyzwoleniem nawiedzonej krwawą ideologią matki – w jordańskim domu dziecka, a właściwie obozie szkolącym młodocianych terrorystów.

Reklama

Co ciekawe, Bettina Röhl bardzo krytycznie wyraża się o dzisiejszych niemieckich i europejskich elitach kulturalnych i politycznych, które dalekie są od napiętnowania zbrodniczych działań RAF, a wręcz przeciwnie, nawet je gloryfikują, wybielają, choćby w najdroższym niemieckim filmie „Baader-Meinhof”. Tymczasem ona jak najgorzej wspomina obrazki swego dzieciństwa, tę zaćpaną i zapijaczoną lewicową elitę europejską, której prominentni przedstawiciele pełnymi garściami korzystali – i do dziś korzystają – z tych dóbr konsumpcyjnych, które tak zaciekle krytykowali, podpalali; jeździli porsche na demonstracje w obronie klasy robotniczej.

Córka sławnej terrorystki lat 60. XX wieku Ulriki Meinhof mówi polskim dziennikarzom wprost, że Ruch ’68 był ruchem popkomunistycznym, w istocie brutalnie komunistycznym, a jego uczestnicy byli po prostu użytecznymi idiotami dla oficerów z Berlina Wschodniego i Moskwy. W wywiadzie pojawia się oczywista teza, że toczyła się wówczas wielka gra, mająca na celu wyniszczenie zachodniego społeczeństwa.

Gra zakończona sukcesem, gdyż uczestnicy tego z gruntu destrukcyjnego ruchu w końcu odnieśli zwycięstwo, szczególnie we Francji, nieco mniejsze w Niemczech; zaczęli kształtować i do dziś kształtują europejski establishment. – Ruch ’68 jest najbardziej żarłoczną elitą, jaką można sobie wyobrazić – kwituje Bettina Röhl. Dodaje, że oczywiście żyjący jeszcze jego działacze odżegnują się od komunizmu, a zwłaszcza od jakichkolwiek byłych związków z komunistycznymi mocodawcami ze Wschodu. Faktem pozostaje, że – jak mówi Bettina Röhl o tych wpływowych dziś przedstawicielach pokolenia swej matki – oni wszyscy teraz mówią, że nie byli terrorystami, ale uważam, że byli pomocnikami terrorystów. Ci ludzie są mózgami nowego establishmentu, który narodził się w latach 70. ubiegłego wieku dzięki zwycięstwu Ruchu ’68. Nie doszłoby prawdopodobnie do tego zwycięstwa, gdyby RAF nie sięgnęła po przemoc.

Warszawska „Victoria” i tajemnicze Mazury

Gadowski i Wojciechowski nie tylko wskazują – co zrozumiałe, bez twardych dowodów – na źródła i inspirację dwudziestowiecznego terroryzmu idącą wprost z Kremla, z KGB. Powołując się na udostępnione po 1989 r. archiwalne dokumenty, śledzą wsparcie udzielane, zwłaszcza terrorystom palestyńskim, przez służby specjalne krajów komunistycznych. Można powiedzieć, że to właśnie te służby wyhodowały współczesny terroryzm, a kraje byłego bloku wschodniego były dla terrorystów oazą spokoju.

Do Polski znani wówczas i ścigani przez zachodnie służby terroryści przyjeżdżali nie tylko po doskonałą polską broń, na szkolenia, ale też – i o tym najchętniej opowiadają autorom książki – po to, by odpocząć i zabawić się z polskimi dziewczynami, ponieważ „są najładniejsze w całej Europie”. Tak przynajmniej wspomina Wenezuelczyk Iljicz Ramírez Sánchez „Carlos-Szakal”, po którego mit i umiejętności w swoim czasie perwersyjnie chętnie sięgali komunistyczni bonzowie.

Autorzy „Tragarzy śmierci” dotarli do siedzącego dziś we francuskim więzieniu tego terrorysty najemnika, który wiódł przyjemne życie, będąc „sprawną maszyną do zabijania”. Był swoistym symbolem rewolty zachodniej młodzieży w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Krwawym czynem wspierał nie tylko idee ówczesnych zachodnich „rewolucjonistów zza biurka” czy też Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, ale wykonywał przede wszystkim zlecenia wprost z Kremla (np. zamach na monachijską rozgłośnię Radia Wolna Europa). Na Zachodzie doczekał się wielkiej popularności, prawie trzydziestu biografii, kilkudziesięciu tysięcy artykułów prasowych, kilku filmów dokumentalnych, a nawet swoistej apoteozy w nakręconym w Hollywood filmie fabularnym z gwiazdorską obsadą.

Przez długi czas Polska była ulubioną „drugą ojczyzną” Abu Dauda, jednego z przywódców najbardziej radykalnej grupy terrorystycznej, palestyńskiego Czarnego Września, pomysłodawcy i organizatora masakry sportowców izraelskich na olimpiadzie w Monachium. Polskim dziennikarzom Daud opowiada, że zawsze mógł się dość swobodnie poruszać po Europie, że setki razy był w Polsce, z którą Organizacja Wyzwolenia Palestyny miała bardzo dobre relacje, a „polskie karabiny były jednymi z najlepszych”. Komentuje też fakt postrzelenia go w warszawskiej restauracji w hotelu „Victoria” w 1981 r.: „Mossad chciałby zabić wszystkich Palestyńczyków na świecie, nawet roczne dzieci, więc dlaczego miałby nie zabić mnie?”.

Od pewnego czasu politycy III RP mają problem z domniemanym bezprawnym przetrzymywaniem terrorystów, amerykańskich więźniów w tajemniczym mazurskim ośrodku, gdzie prawdopodobnie byli poddawani torturom. Nie po raz pierwszy tajne rządowe ośrodki na Mazurach owiane są sensacyjną aurą międzynarodowego terroryzmu. Gadowski i Wojciechowski ujawniają w swej książce dokument, który mówi o tym, że w roku 1978 przebywali tam – prawdopodobnie byli szkoleni – poszukiwani w całej Europie za serię zamachów i zabójstw terroryści niemieccy z tzw. drugiej generacji RAF.

Trzeba przeczytać książkę Witolda Gadowskiego i Przemysława Wojciechowskiego „Tragarze śmierci”, aby zrozumieć choć trochę to, co tak trudno nam dziś pojąć – obłęd tzw. nowoczesnego terroryzmu. To, że terroryzm jest najtańszą drogą – jak w książce mówi Juval Aviv, zwany Sztyletem Izraela – do kreowania spustoszenia w dowolnym miejscu świata. I jeszcze to, co też podkreślają autorzy, że ów dzisiejszy terroryzm żywi się szerokim przekazem medialnym. Bo każdy zamach terrorystyczny to spektakl obliczony na jak największą liczbę widzów.

Tagi:
książka

Reklama

Prof. Żaryn: miłość do Boga i Polski wciąż aktualnym przesłaniem kard. Wyszyńskiego

2019-06-03 14:34

tk / Warszawa (KAI)

Miłość do Boga i do Polski – to wciąż aktualne przesłanie Prymasa Tysiąclecia – powiedział dziś w Warszawie prof. Jan Żaryn. W Domu Arcybiskupów Warszawskich zaprezentowano książkę „Kardynał Stefan Wyszyński 1901–1981”. Obszerny album zawiera biografię kardynała, kalendarium życia i działalności oraz liczne, wcześniej niepublikowane fotografie.

Magdalena Kowalewska/Niedziela

„Album wydano w takim momencie historycznym, kiedy wszystkim nam potrzeba bardzo dobrego przybliżenia osoby kard. Stefana Wyszyńskiego” – powiedział kard. Kazimierz Nycz. Wyraził przy tym nadzieję na rychłą beatyfikację Prymasa Polski.

Metropolita warszawski zauważył, że praktycznie już dla dwóch pokoleń Polaków postać kard. Wyszyńskiego jest już oddalona w czasie. Dodał, że wydawnictwo w przystępny sposób przybliża postać Prymasa przynosząc wiele wiedzy o nim i jego czasach. Zwrócił uwagę na zawarta w albumie imponującą dokumentację fotograficzną.

Wiceprezes IPN dr Mateusz Szpytma stwierdził, że Polska bardzo wiele zawdzięcza Prymasowi Wyszyńskiemu, nie do przecenienia jest zaś jego powojenna rola. „Za jego posługę powinien dziękować nie tylko każdy katolik katolicy każdy Polak, bo jego rola w czasie powojennym ale i wcześniejsza jest nie do przecenienia” – powiedział wiceprezes IPN.

Na aktualność przesłania kard. Wyszyńskiego na dziś zwracał uwagę prof. Jan Żaryn. „Ta aktualność, to przede wszystkim miłość do Boga i do Polski” – ocenił historyk dodając, że należy to przesłanie „wydobywać” i pokazywać współczesnym jako wzorzec do naśladowania.

„Z tą aktualnością mamy w Polsce olbrzymi problem, jako naród który jest dziś bardzo wyraźnie dotykany wzmacnianiem nienawiści do Pana Boga jak i do Ojczyzny” – twierdził senator. Dodał, że przesłanie kard. Wyszyńskiego jest receptą na trapiący dziś Polskę „roszczeniowy egoizm”.

W albumie wydanym przez IPN i Instytut Prymasowski Kardynała Stefana Wyszyńskiego omówiono młodość, drogę do kapłaństwa oraz kolejne etapy posługi w Kościele: księdza, biskupa lubelskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego i warszawskiego, Prymasa Polski. Książka zawiera unikalne, nigdy wcześniej niepublikowane fotografie z okresu służby kard. Wyszyńskiego dla Kościoła w Polsce, które pochodzą z Archiwum Instytutu Prymasowskiego.

W szkicu biograficznym starano się połączyć dwa wymiary działalności Prymasa, bardzo często oddzielane dotąd przez autorów opracowań o jego postaci, a więc zarówno działalność w relacjach Kościół-państwo jak i teologiczny wymiar jego nauczania. „Chcieliśmy pokazać Prymasa jako pasterza odpowiedzialnego za Kościół w Polsce ale też świadomego swojej misji w czasach PRL jako lidera społeczeństwa polskiego” – powiedział współautor publikacji ks. ks. dr hab. Dominik Zamiatała.

Niewątpliwą atrakcją wydawnictwa są unikalne, nigdy wcześniej niepublikowane fotografie dokumentujące wieloletnią posługę kard. Wyszyńskiego, a pochodzące z Archiwum Instytutu Prymasowskiego Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Autorami publikacji są: Rafał Łatka, Beata Mackiewicz i ks. Dominik Zamiatała. Książka została wydana przez Instytut Pamięci Narodowej i Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

***

Stefan Wyszyński urodził się w 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie i Łomży wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie 3 sierpnia 1924 roku został wyświęcony na kapłana. Po czterech latach studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych uzyskał stopień doktora.

Podczas II wojny światowej jako znany profesor był poszukiwany przez Niemców. Ukrywał się m.in. we Wrociszewie i w założonym przez matkę Elżbietę Czacką zakładzie dla ociemniałych w Laskach pod Warszawą. W okresie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy "Kampinos" AK.

25 marca 1946 Pius XII mianował go biskupem lubelskim (sakrę nominat przyjął 12 maja tegoż roku), a 22 października 1948 powołał go na arcybiskupa Gniezna i Warszawy oraz Prymasa Polski. Na konsystorzu 12 maja 1953 papież włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego, ale ówczesne władze nie zezwoliły nowemu purpuratowi na wyjazd do Rzymu po odbiór insygniów kardynalskich. Przyjął je z rąk Piusa XII dopiero 18 maja 1957.

W coraz bardziej narastającej konfrontacji z reżimem komunistycznym, Prymas Wyszyński podjął decyzję zawarcia "Porozumienia", które 14 lutego 1950 podpisali przedstawiciele Episkopatu i władz państwowych. Mimo to, sytuacja coraz bardziej się zaostrzała i 25 września 1953 prymas został aresztowany i internowany. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewskim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku koło Opola i w Komańczy w Bieszczadach.

W ostatnim miejscu internowania napisał tekst odnowionych Ślubów Narodu, wygłoszonych następnie na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 jako Jasnogórskie Śluby Narodu. 26 października 1956 Prymas wrócił do Warszawy z internowania. W latach 1957-65 prowadził Wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych czynnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II. W okresie rodzącej się "Solidarności" pozostawał ośrodkiem równowagi i spokoju społecznego.

Zmarł 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na pogrzeb kardynała w Warszawie 31 maja przybyły dziesiątki tysięcy ludzi.

Od 1983 r. toczy się proces beatyfikacyjny sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. 19 grudnia 2017 r. papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności jego cnót.

W listopadzie ub. roku konsylium lekarskie w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych potwierdziło cud (uznało niewytłumaczalność z medycznego punktu widzenia) uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chodzenie do kościoła wydłuża życie

2016-06-15 21:52

Artur Stelmasiak

Trwające aż 16 lat badania Uniwersytetu Harvarda wskazują, że chodzenie do Kościoła i uczestniczenie w uroczystościach religijnych wydłuża życie aż o 33 proc. Wyniki badań zostały opublikowane przez jedno z najbardziej prestiżowych pism medycznych na świecie.

Małgorzata Młynarska
Uroczystości jubileuszowe w jarosławskiej świątyni pw. Trójcy Przenajświętszej

Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda przeanalizowali dane na temat stylu życia 74 534 kobiet, które w latach 1992-2012 brały udział w Nurses' Health Studies. Wszystkie badane kobiety były w roku 1992 wolne od chorób krążenia i nowotworów. Uczestniczki odpowiadały na pytania dotyczące diety i zdrowia, a także dotyczące uczestnictwa w obrzędach religijnych. Okazało się, że u kobiet, które brały udział w obrzędach religijnych, stwierdzono o 33 procent mniejsze ryzyko zgonu.

- Jak się okazuje, największym propagatorem zdrowego trybu życia jest prosty proboszcz parafii, który swoich parafian zachęca do relacji z Jezusem i udziału w nabożeństwach – twierdzi ks. Sławomir Abramowski, proboszcz parafii św. Jana Pawła II w Warszawie, który jest z wykształcenia także lekarzem.

Wynika badań jednoznacznie wskazują, że w ciągu 16 lat trwania badania stwierdzono o 33 procent mniejsze ryzyko zgonu u kobiety uczestniczące w nabożeństwach, w porównaniu z tymi, które do kościoła nie chodziły. Kobiety religijne o wiele rzadziej umierały na choroby układu krążenia i nowotworowe. Badanie pokazało też większy optymizm kobiet uczestniczących w nabożeństwach i mniejszą podatność na depresję.

- Do tej pory wszyscy myśleli, że zachęcając do chodzenia do kościoła zachęcam tylko do życia wiecznego. Teraz jest już medycznie udowodnione, że jestem również po prostu propagatorem zdrowego stylu życia – pisze na profilu facebookowym parafii ks. Abramowski. - Który z lekarzy, moich kolegów po fachu może się pochwalić taką skutecznością w profilaktyce poważnych schorzeń układu krążenia i nowotworów.

To jedne z największych badań tego typu. Spośród 74 534 kobiet w przeciągu 16 lat odnotowano 13 537 zgonów, w tym 2721 zgonów z powodu sercowo-naczyniowych i 4479 zgonów z powodu raka. Po wielu zmiennych i uwzględnieniu głównych czynników ryzyka okazało się, że kobiety uczestniczące w nabożeństwach częściej niż raz w tygodniu wykazały o 33 proc. mniejszą śmiertelność.

Wyniki badań prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda zostały opublikowane w jednym z najbardziej prestiżowych pism medycznych na świecie JAMA Internal Medicine. „Religia i duchowość może być niedoceniana przez medycynę czynnikiem w tym, aby lekarze mogli odpowiednio diagnozować swoich pacjentów” - piszą autorzy badania na stronie The Jama Network.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaproszenie na pielgrzymkę

2019-06-26 23:44

Anna Majowicz

W ostatnią sobotę sierpnia odbędzie się jubileuszowa, 10. Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych, ich Rodzin i Przyjaciół do Henrykowa.

mat. prasowe

Każdego roku do Opactwa Cystersów przybywa ok. 1000 pątników. Pielgrzymka umożliwia integrację osób starszych i niepełnosprawnych, zwłaszcza tych przebywających na co dzień w Warsztatach Terapii Zajęciowej, Domach Pomocy Społecznej, ośrodkach Caritas i szkołach integracyjnych. Podobnie jak w latach ubiegłych w trakcie pikniku po Mszy św. na scenie wystąpią niepełnosprawni artyści oraz zespoły muzyczne i teatralne. Występy przed licznym gronem uczestników są zawsze dla artystów powodem do dumy oraz okazją do wspólnej zabawy, jednocześnie przypominając wszystkim, jak produktywne może być życie mimo choroby. Podobne wydarzenia są organizowane również w innych diecezjach, ale jedynie w Archidiecezji Wrocławskiej chęć udział zgłasza ponad setka wolontariuszy z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, która dzieli się uśmiechem i radością z uczestnikami pielgrzymki. 

Serdecznie zachęcamy do uczestnictwa w jubileuszowej 10. Pielgrzymce Osób Niepełnosprawnych Archidiecezji Wrocławskiej. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem