Iz 50,4-9a <- KLIKNIJ
Tekst należy do tzw. trzeciej pieśni Sługi (Iz 50,4-11) z części Iz 40-55, związanej z czasem wygnania. Mówi ktoś, kto uczy się słuchać. Wers otwierający ma obraz porannej lekcji. Bóg „budzi ucho” każdego rana, a Sługa ma „język wymowny” do podtrzymania strudzonego. Hebrajskie określenie „uczniowie” (limmûdîm) opisuje ucznia wyćwiczonego w słuchaniu. Posłaniec nie tworzy własnego przesłania; oddaje to, co usłyszał.
„Pan Bóg otworzył mi ucho” opisuje akt powołania. W Biblii „otwarte ucho” wiąże się z posłuszeństwem i gotowością na zadanie. Dalej pojawia się przemoc. Grzbiet bity, broda wyrywana, twarz opluta. Sługa nie reaguje ucieczką. „Uczyniłem twarz moją jak głaz” przywołuje krzemień (ḥallāmîš), kamień twardy i odporny. Upór Sługi rodzi się z pewności: „Pan Bóg mnie wspomaga”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Końcowe wersety mają język sali sądowej. Pojawiają się słowa o uniewinnieniu (ṣādaq) i o przeciwniku procesowym. Formuła „Wystąpmy razem” przypomina sąd przy bramie miasta, publiczny i jawny. Bóg stoi przy Słudze jako obrońca. W starożytnym Izraelu taki spór oznaczał oczyszczenie z oskarżeń. Kościół wczesny czytał ten fragment jako głos Chrystusa w czasie męki. Akta Soboru Chalcedońskiego cytują Iz 50,6 jako proroctwo wypowiedziane „jakby z Jego ust”, w sporze o prawdę Wcielenia. Atanazy z Aleksandrii wspomina diakona biczowanego za wiarę, który podczas razów przywoływał Iz 50,6. Hieronim przywołuje te słowa jako wzór cierpliwości, łącząc je z 1 P 2,23 o Chrystusie, który nie odpowiadał zniewagą.
Mt 26,14-25 <- KLIKNIJ
Mateusz splata scenę zdrady z opowiadaniem o uczcie paschalnej. Judasz idzie do arcykapłanów po namaszczeniu w Betanii. Kontrast jest ostry. Kobieta oddaje to, co kosztowne, a uczeń pyta o zapłatę. Chryzostom zauważa, że Judasz słyszy o pogrzebie Jezusa i o głoszeniu Ewangelii na całym świecie, a mimo to wybiera układ z kapłanami. Mateusz zapisuje: „A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników… Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać”. Grecki tekst używa słowa „sposobność” (eukairia), czyli chwila korzystna.
„Trzydzieści srebrników” ma pamięć Pisma. W Wj 21,32 tyle wynosi odszkodowanie za niewolnika. W Za 11,12-13 prorok otrzymuje tę samą sumę jako zapłatę i słyszy polecenie, aby wrzucić ją do skarbca świątyni. Mateusz pokazuje cenę haniebnie niską oraz religijny handel spleciony z przemocą. Chryzostom wiąże zdradę z chciwością i nazywa ją chorobą, która odbiera trzeźwość myślenia.
Uczta ma tło święta Przaśników. Dzień zaczyna się wieczorem, stąd w narracji pojawia się przygotowanie i zaraz potem wieczorna biesiada. Chryzostom zauważa, że Jezus nie dysponuje własnym domem, dlatego posyła uczniów do cudzego gospodarza. Przy stole Jezus ogłasza zdradę. Chryzostom przypomina, że wcześniej Jezus obmył nogi zdrajcy, a słowo o zdradzie pada w czasie jedzenia. Uczniowie pytają: „Czyżbym ja był, Panie?”. Lęk odsłania świadomość własnej kruchości. Jezus nie podaje imienia. Chryzostom widzi tu cierpliwość. Słowo ogólne zostawia drogę do opamiętania, a niepokój uczniów służy ratowaniu jednego.
Jezus wskazuje zdrajcę znakiem prostym: wspólna misa. W świecie starożytnym taki gest oznacza bliskość uczniów i gospodarza stołu. Jezus mówi o „Synu Człowieczym”, który odchodzi „jak o Nim jest napisane”. Chryzostom tłumaczy, że zapis Pisma nie usuwa winy zdrajcy; o winie rozstrzyga jego zamiar. Wypowiedziane „biada” ma ton prorockiego osądu. Pozostali mówią „Panie”, Judasz mówi „Rabbi”. Jezus odpowiada krótko: „Tyś powiedział”. Semicki sposób mowy brzmi jak potwierdzenie.
