Środa, 8 kwietnia. Środa w oktawie Wielkanocy.
• Dz 3, 1-10 • Ps 105 • Łk 24, 13-35
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli». Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.
Reklama
Być może w naszym życiu wszystko układa się dobrze: w domu, w szkole, w pracy, z przyjaciółmi, nie ma żadnych problemów. Nawet modlimy się i chodzimy na Mszę św. w niedziele. Wszystko dobrze, dopóki coś się nie wydarzy: silny wstrząs w życiu, może jakaś choroba, trudności w rodzinie, śmierć ukochanej osoby. Wszystko się wtedy wali, wszystko wygląda ciemno, jak droga bez wyjścia, a my zastanawiamy się: „dlaczego?”. Może nam się przydarzyć to, co przydarzyło się uczniom idącym do Emaus: „A myśmy się spodziewali, a my czekaliśmy”. Nie zapomnijmy, że Bóg, nasz dobry Ojciec i najmądrzejszy Nauczyciel uczy nas, że droga wiecznego zbawienia jest drogą, którą On sam kroczył na tej ziemi: niósł swój krzyż, wspiął się na górę i umarł ukrzyżowany. Chrystusowy krzyż jest drogą do chwały chrześcijanina. Życie nie jest łatwe, stawianie czoła problemom i trudnościom, smutkowi i rozczarowaniu jest bardzo trudne, jeśli jest się samemu. Ale na tej drodze naszego życia Chrystus przychodzi, aby nam towarzyszyć, aby iść z nami. Przychodzi, aby pozostać z nami w Eucharystii, przychodzi do nas tak, abyśmy rozpoznali Go jak uczniowie z Emaus. Dopiero po zmartwychwstaniu wiadomo, kim jest Chrystus, Syn Człowieczy, Bóg i człowiek. Jego człowieczeństwo jest tym, czym było w zamyśle Stwórcy w akcie stworzenia, a nie tym po grzechu Adama. Jezus odzyskał dla siebie uczniów idących do Emaus. Po tym, jak Go rozpoznali, z radością wrócili do Jerozolimy.
W.Cz.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

