Piątek, 17 kwietnia. Dzień Powszedni.
• Dz 5, 34-42 • Ps 27 • J 6, 1-15
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.
Wielki tłum podąża za Jezusem, bo wielu doświadczało mocy Jego uzdrowienia. Trwają przy Nim, słuchają Jego nauki, nie myśląc o tym, że wszelkie zapasy jedzenia, jakie każdy wziął ze sobą, się skończyły. Jezus widzi wytrwałość i ciekawość tych tłumów. Pyta swoich uczniów o chleb dla nich, lecz oni nie wiedzą, jak temu zaradzić, mając tylko dwieście denarów. Ale jest chłopiec, który ma pięć chlebów i dwie ryby. Jezus poleca więc uczniom, by ludzie usiedli i odmawia błogosławieństwo nad chlebem i rybami. Daje uczniom, by rozdawali ludziom, a na końcu może zebrać pozostałe ułomki, by nic się nie zmarnowało. Wszyscy nakarmieni i jeszcze dwanaście koszów ułomków. Dopiero teraz ludzie dostrzegli, co się wydarzyło, jaki cud uczynił Jezus, i chcą Go porwać i obwołać królem. Wtedy Jezus usuwa się z pola widzenia. Ten tłum jest głodny słowa Jezusa, Jego obecności, Jego uzdrawiającej mocy, a na końcu głodny fizycznie. Jezus zaspokaja każdą z tych potrzeb ludzkiego życia. Czy dziś potrafię niejednokrotnie wyrzec się różnych „potrzeb” doczesnych, by podążać za Jezusem, by wybrać właśnie Tego, za którym podążam?
H.C.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

