Reklama

Wiara

"Znosił ból w pokorze". Ostatnie godziny św. Jana Pawła II

1 kwietnia był ostatnim dniem, w którym Jan Paweł II koncelebrował w swoim apartamencie Mszę św. Dzień później, 2 kwietnia 2005 r., o godzinie 21.37 Papież Polak odszedł do Domu Ojca, pozostawiając Kościołowi i światu niezwykłe dziedzictwo wiary, nadziei i miłości. W rocznicę jego śmierci wierni na całym świecie powracają pamięcią do ostatnich chwil życia Ojca Świętego, które stały się przejmującym świadectwem zjednoczenia z Chrystusem w cierpieniu.

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Grzegorz Gałązka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wspomnienia z tego czasu przybliża w swojej najnowszej książce „Największy z rodu Polaków” (wyd. Biały Kruk), zilustrowanej fotografiami Adama Bujaka, Jolanta Sosnowska – autorka i redaktorka wielu książek poświęconych życiu i pontyfikatowi Jana Pawła II, w tym monumentalnej czterotomowej biografii „Hetman Chrystusa”.

W publikacji znalazł się również poruszający opis ostatnich godzin życia Ojca Świętego:

„W ostatnich dniach Papież miał bardzo niskie ciśnienie tętnicze, bardzo wysoką gorączkę i wielkie trudności z oddychaniem. Pozostał jednak do końca przytomny, świadomy i z jasnym umysłem. W widoczny sposób dołączał się do modlitw, które nieustannie wznosiły towarzyszące mu w pokoju osoby. Próbował się porozumiewać, pisząc flamastrem na kartce, ale trudno było rozszyfrować jego pismo. Dłoń była posiniaczona od licznych nakłuć. Na piersiach miał szkaplerz i złoty krzyż z relikwiami świętych po kard. Sapiesze. Nie chciał już więcej iść do szpitala. Swemu osobistemu sekretarzowi ks. abp. Stanisławowi Dziwiszowi zostawił ostatnie przesłanie: Błogosławię Kościołowi. Błogosławię mojej rzymskiej diecezji. Błogosławię całemu światu, nie wykluczając nikogo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Jan Paweł II odszedł do Domu Ojca 2 kwietnia o godzinie 21.37, w wigilię Niedzieli Bożego Miłosierdzia. Towarzyszyła mu z Placu św. Piotra modlitwa różańcowa zanoszona przez ponad 100 tys. ludzi. Tego dnia od rana przychodzili do apartamentu papieskiego bliscy współpracownicy, by się z nim pożegnać. Odprawiono przy Ojcu Świętym poranną Mszę św., czytano Pismo Święte. Cały czas był przytomny. „Kiedy się z nim rozmawia – reaguje, na przykład otwierając oczy” – mówił Joaquín Navarro-Valls. O godz. 20 odprawiono jeszcze w papieskim pokoju Eucharystię według formularza z Niedzieli Bożego Miłosierdzia. Sprawowali ją pod przewodnictwem abp. Stanisława Dziwisza kard. Marian Jaworski, abp Stanisław Ryłko, ks. prał. Mieczysław Mokrzycki i ks. prof. Tadeusz Styczeń. W trakcie nabożeństwa udzielono Janowi Pawłowi II ostatniej Komunii św., czyli wiatyku – pokarmu na drogę do życia wiecznego, jak również sakramentu namaszczenia chorych.

Przyczyną zgonu był wstrząs septyczny, będący skutkiem zakażenia dróg moczowych, który zaczął się już w czwartek, oraz nieodwracalna zapaść krążeniowo-oddechowa. Śmierć została stwierdzona na podstawie 20-minutowego zapisu EKG. Święty Papież cierpiał bez użalania się, znosił ból w pokorze i całkowitym oddaniu Panu Bogu. Być może wzorował się w tej postawie na swym dawnym mistrzu Janie Tyranowskim, ukształtowanym w duchowości mistyków – św.

Jana od Krzyża i św. Teresy od Dzieciątka Jezus… Kiedy ów skromny krawiec z Dębnik, założyciel Kółek Żywego Różańca, umierał w krakowskim szpitalu w marcu 1947 r. na gruźlicę płuc w strasznych męczarniach, ale bez jęku i bez słów skargi, młody ks. Karol Wojtyła był już wtedy na studiach w Rzymie. Później dowiedział się, że Jan ofiarował wszystkie swoje cierpienie za jego świętość. Ofiara ta się spełniła.

Reklama

Abp Stanisław Ryłko zatrzymał zegar w pokoju zmarłego na godzinie 21.37. Wszyscy obecni wspólnie zaśpiewali zaintonowane spontanicznie przez abp. Stanisława Dziwisza dziękczynne Te Deum laudamus za dar życia i posługi Papieża. Po jakimś czasie przybył do apartamentu kard. kamerling Eduardo Martínez Somalo. Zbliżył się do łoża zmarłego, zdjął chustę nakrywającą jego twarz, nachylił się i trzy razy zawołał: Carolus (łacińskie brzmienie imienia Karol). Kiedy Ojciec Święty mu nie odpowiedział, zdjął mu z palca pierścień, symbol papieskiej władzy, i zgodnie z ceremoniałem rzekł: Vere papa mortuus est (Zaprawdę papież umarł).

Na Placu św. Piotra trwała modlitwa różańcowa z udziałem 100 tys. ludzi. Gdy odśpiewano Litanię loretańską i pieśń Salve Regina, abp Leonardo Sandri powiedział do zgromadzonych: Najdrożsi bracia i siostry, o 21.37 nasz ukochany Ojciec Święty wrócił do domu Ojca. Módlmy się za niego. Rozległy się najpierw długie oklaski, a potem zapadła głęboka i przejmująca cisza. Ludzie płakali. Odmówiono psalm De profundis. Gdy zaczęto odmawiać chwalebną część Różańca, rozległo się żałobne bicie dzwonu z Bazyliki św. Piotra. Trzy rozświetlone okna papieskich apartamentów również oznajmiły śmierć Jana Pawła II.

Fragment książki „Największy z rodu Polaków" Jolanty Sosnowskiej i Adama Bujaka (zdjęcia), która ukazała się nakładem wydawnictwa Biały Kruk: ksiegarnia.niedziela.pl.

2026-04-01 21:06

Ocena: +40 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dekada u boku świętego

Niedziela częstochowska 23/2026, str. VII

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Maciej Orman/Niedziela

Ks. prał. Paweł Ptasznik

Ks. prał. Paweł Ptasznik

Jan Paweł II wiedział, czego doświadcza człowiek zjednoczony z Chrystusem, dlatego nie mógł nie zapraszać nas wszystkich do dzielenia radości, pokoju i szczęścia, które sam nosił w sercu – powiedział ks. prał. Paweł Ptasznik.

Pracuje w Rzymie od 1996 r. Był naocznym świadkiem życia i świętości papieża Polaka, jego wieloletnim i bliskim współpracownikiem. Kierował sekcjami polską i słowiańską Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. Obecnie jest przewodniczącym Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II, rektorem polskiego Kościoła św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Rzymie oraz duszpasterzem Polaków w diecezji rzymskiej. 25 maja w Duszpasterstwie Akademickim Emaus w Częstochowie był gościem kolejnego spotkania z cyklu „Życie na Gigancie”. Rozmowę z nim prowadził ks. Tomasz Podlewski, dyrektor biura ds. mediów i wydarzeń Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II.
CZYTAJ DALEJ

Chrześcijaństwo nie zachęca do bycia cierpiętnikiem. Ono uczy nas sprawiedliwości i zachęca do przebaczenia

2026-09-09 15:45

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Przebaczyć nie znaczy tyle, co nic nie powiedzieć, przemilczeć, znieść wyrządzoną sobie krzywdę, przecierpieć, wziąć na siebie krzyż niesprawiedliwości i nieść go bez otwierania ust. Nie tego oczekuje od nas Bóg.

Jezus powiedział do swoich uczniów: Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
CZYTAJ DALEJ

Wielki jubileusz w Górzycy

2026-09-13 21:00

[ TEMATY ]

jubileusz

Zielona Góra

Górzyca

Ośno lubuskie

biskupstwo lubuskie

ks. Czesław Grzelak

Górzyca

Górzyca

W Górzycy, która dawniej była stolicą diecezji lubuskiej, odbędą się w dniach 26–27 września uroczystości związane z jubileuszem 750-lecia przeniesienia siedziby biskupstwa lubuskiego z Lebus do Górzycy.

Wydarzenie pod hasłem „Śladami biskupów lubuskich – 750 lat historii pogranicza” rozpocznie się w sobotę 26 września 2026 o godz. 12:00 festiwalem historyczno-kulturalnym na placu przy kościele w Górzycy. O godz. 15:00 będzie sprawowana uroczysta Msza św. z poświęceniem kościoła. Na godz. 18.00 zaplanowano blok artystyczno-muzyczny. O godz. 19:00 uczestnicy będą mogli zobaczyć prezentację „Twarze, które skrywał czas”, poświęconą antropologii w służbie pamięci metodą 3D. O godz. 19:30 rozpocznie się koncert „Modlitwa pokoleń – głos, który trwa”. Pierwszy dzień jubileuszowych obchodów zakończy się Apelem Maryjnym o godz. 21:00.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję