Solidarność papieża
Z okazji Wielkanocy Leon XIV złożył wiernym świąteczne życzenia. Komunikował się z nimi również w Wielki Piątek. „Jego modlitwy i błogosławieństwo są wielką łaską dla naszej wspólnoty” - mówi ks. Gabriel Romanelli. Proboszcz jedynej katolickiej parafii w Strefie Gazy podkreśla, że papież zapewnia cierpiących chrześcijan o swej nieustannej modlitwie, na ile może organizuje też konieczne wsparcie. Niesione jest ono przy pomocy Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Z krzyżem na ramionach
Ks. Romanelli przypomina, że parafia w Gazie stała się miejscem bezpiecznego schronienia dla setek rodzin, nie tylko katolików, ale również będących w potrzebie prawosławnych i muzułmanów. Od wybuchu konfliktu w Strefie Gazy w październiku 2023 roku dla ponad tysiąca osób kościół stał się bezpiecznym azylem i miejscem nadziei. „W miarę skromnych potrzeb dzieliliśmy się z ludźmi mieszkającymi po sąsiedzku żywnością, lekami oraz wodą, którą możemy wydobywać ze studni głębinowej leżącej na terenie parafii. Wielu ludziom ta pomoc uratowała życie” - zauważa ks. Romanelli. Pochodzący u Argentyny zakonnik z Instytutu Słowa Wcielonego wskazuje, że chrześcijanie Gazy codziennie „niosą krzyż na swoich ramionach”.
Bezpieczny azyl
Reklama
Argentyński zakonnik przypomina, że podczas wojny parafia straciła sześćdziesięciu chrześcijan. Dwudziestu trzech zginęło w wyniku bombardowań i ataków snajperów, ponad dwadzieścia osób zmarło z powodu braku wystarczającej opieki medycznej, a czternaście z powodu podeszłego wieku. „W sumie było nas 1017 chrześcijan, zarówno katolików, jak i prawosławnych. Teraz jest nas nieco mniej niż 600. Oznacza to, że straciliśmy około 40 proc. wspólnoty chrześcijańskiej: ponad 350 osób wyjechało, zwłaszcza w pierwszych miesiącach wojny, kiedy bombardowania w mieście były bardzo intensywne, a granice były jeszcze otwarte” - powiedział ks. Romanelli w rozmowie z włoską agencją SIR. Obecnie obok parafian przy kościele nadal mieszka ponad stu muzułmańskich przesiedleńców. „Piękne jest to - podkreślił ks. Romanelli - że papież Leon XIV nadal daje nam odczuć swoją bliskość poprzez wiadomości i telefony. Śledzi wszystko z bliska”.
Jedyna katolicka parafia w Gazie
Ks. Romanelli publikuje codziennie w mediach społecznościowych relacje opisujące codzienne życie w katolickiej parafii Świętej Rodziny. Zawarł w nich opis Wielkiego Tygodnia i liturgii Wielkiej Nocy. Mimo wojennej zawieruchy na publikowanych zdjęciach widać, jak lokalni wierni dbają o przygotowanie liturgii, wystrój kościoła, a także o odświętne stroje. Zdjęcia z Niedzieli Zmartwychwstania pokazują, że nie zabrakło świątecznych życzeń ani drobnych upominków dla najmłodszych. „Każdy nasz dzień naznaczony jest trudnościami, ale też wiarą i nadzieją” - wskazuje proboszcz z Gazy.
Oaza życia pośród ruin śmierci
Reklama
Po tym, jak Izrael rozpoczął działania wojenne w tym regionie w odwecie za atak bojowników Hamasu z 7 października 2023 roku, katolicka parafia znalazła się na pierwszej linii frontu. „Jesteśmy maleńką oazą pośród oceanu ruin” - mówi ks. Romanelli. Kościół w Gazie został ostrzelany przez izraelski czołg, w wyniku czego kilkanaście osób zostało rannych, ucierpiała fasada świątyni i pomieszczenia parafialne, gdzie ludzie śpią i prowadzą wspólną kuchnię. W wielkanocnym przesłaniu proboszcz z Gazy podkreślił, że „diabeł chce, abyśmy zapomnieli o Jezusie, nie żyli zgodnie z naszą wiarą, żyli w zgorzknieniu i rozpaczy”, ale „Zmartwychwstanie jest faktem i źródłem nadziei”. Argentyński kapłan wskazał, że podczas gdy trwa niekończąca się wojna, chrześcijanie z Gazy „trzymają się nadziei na zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią”.
Solidarność papieża Franciszka
Praktycznie do ostatnich chwil życia w kontakcie z proboszczem z Gazy pozostawał papież Franciszek. Dopóki starczyło mu sił, codziennie wieczorem dzwonił do parafian, pokrzepiał ich i udzielał błogosławieństwa. Tę bliskość upamiętnia głos kościelnego dzwonu, który rozbrzmiewa w Gazie codziennie o godz. 20, kiedy to Franciszek miał zwyczaj dzwonić do wspólnoty parafialnej.
