CENTRALNA DROGA KRZYŻOWA 2026
WSTĘP
„Czasem trzeba prosić o cierpienie” – usłyszałem kiedyś od ojca kapelana w szpitalu.
Jak mielibyśmy prosić o coś, od czego się ucieka? Prosić o krzyż? Trudne. Szymon Cyrenejczyk nie prosił. Pomógł nieść krzyż Jezusowi, choć nie chciał.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ale dzięki temu otrzymał skarb – towarzyszył Zbawicielowi w drodze na Golgotę. Poznał Syna Bożego przez krzyż. Ja także jestem jak Cyrenejczyk.
Duszo Chrystusowa, uświęć mnie, Ciało Chrystusowe, zbaw mnie,
Krwi Chrystusowa, napój mnie, wodo z boku Chrystusowego, obmyj mnie,
Męko Chrystusowa, wzmocnij mnie, o Dobry Jezu, wysłuchaj mnie,
w ranach Twoich ukryj mnie, nie dozwól mi oddalić się od Ciebie,
od złego ducha broń mnie, w godzinę śmierci mojej wezwij mnie
i każ mi przyjść do Siebie, abym ze Świętymi Twoimi chwalił Cię przez wszystkie wieki wieków, amen.
STACJA I
JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY
Żona ostrzegała Piłata: nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym. Piłat nawet chciał usłuchać, nie znalazł w Nim przecież winy, chciał Go uwolnić. Ale usłyszał wtedy: jeśli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara.
Szantaż zadziałał. Ile razy przyszło nam umywać ręce? Ile razy wybieramy przyjaźń cezara przed przyjaźnią Chrystusa? Kogo dzisiaj irytuje królewskość Jezusa?
Reklama
On się na to narodził i na to przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie. A co to jest prawda? – pyta świat, który wyznaje relatywizm.
STACJA II
JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA
Krzyżu Święty nade wszystko, Drzewo przenajszlachetniejsze.
W wizji błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich Jezus, zanim wziął krzyż na swoje ramiona, ucałował go, zmieniając ten znak hańby w narzędzie zwycięstwa.
Czy oddajemy dziś należną cześć Krzyżowi, czy potrafimy go obronić – do czego wzywał nas św. Jan Paweł II – przed tymi, którzy chcą, aby zniknął z urzędów, szkół, szczytów górskich, a nawet, co widać w Europie Zachodniej, z wież kościołów. „Znak, któremu sprzeciwiać się będą”.
A przede wszystkim: czy naśladując Jezusa, potrafimy przyjąć swój własny krzyż?
STACJA III
JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA POD KRZYŻEM
Ile ważył krzyż? Tyle ile grzechy moje, twoje, nasze – całego świata.
Zbawiciel upadł, przygnieciony ich ciężarem, wyczerpany udręczeniem Ogrójca, niszczącym ciało biczowaniem, wyszydzeniem i opluciem, koroną cierniową. Ale nie trwał w upadku: wstał i ruszył dalej.
A my nieraz trwamy. Leżymy i mówimy: dajcie mi spokój, już taki jestem, nie zmienię się, to zbyt trudne, życie to ciężar ponad siły. Jestem przecież nienajgorszy. Nigdy nie porównuj się z innymi. Bóg daje ci tyle łaski, ile potrzebujesz. Nie bój się, nie lękaj się. Bóg sam wystarczy.
STACJA IV
JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ
Oto Ja, Służebnica Pańska, niech Mi się stanie według słowa Twego. Tak się zaczęło. A później od Symeona usłyszała: Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.
Reklama
Maryi nie mogło nie być przy Synu podczas drogi na Golgotę i pod Krzyżem. Jezus wiedział, że Matka z Nim będzie. Cierpiał, widząc Jej ból, a Ona cierpiała, widząc Jego mękę. Ale obydwoje rozumieli cel, pojmowali posłannictwo, widzieli sens. Nie pozwólmy umniejszać roli Matki Bożej. To zawsze uderza w Jej Syna.
STACJA V
SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ JEZUSOWI
Jestem jak Cyrenejczyk. Mam swoje sprawy, pracę, rodzinę, zmartwienia i zmęczenia. I wciąż nie mam czasu.
Nie zmuszajcie mnie, abym jeszcze pomagał skazańcowi. Pewnie zasłużył, ma za swoje. A w ogóle dlaczego ja?
Szymon zaczął niechętnie, pod przymusem, ale po kilku krokach wszystko się zmieniło. Po kilku krokach Krzyż Jezusa nieśli już wspólnie.
Zaczęli współpracować. Już nie tylko on pomagał Jezusowi, ale to Jezus zaczął pomagać Szymonowi, a nawet zasłaniać go przed razami popędzających ich oprawców, jak przekazuję nam błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich w swojej wizji.
Wspólna Droga Krzyżowa odmieniła Szymona. Jego synowie Aleksander i Rufus zostali świętymi.
„Jedni drugich brzemiona noście”.
STACJA VI
ŚWIĘTA WERONIKA OCIERA TWARZ JEZUSOWI
Św. Weronika ociera twarz umęczonego Zbawiciela. Wizerunek Jezusa w cudowny sposób utrwala się na chuście. Vera eikon – prawdziwy wizerunek.
Reklama
Chusta św. Weroniki jest przechowywana i czczona jako najcenniejsza relikwia. Odbicie twarzy Boga. W Starym Testamencie sporządzanie wizerunku Boga było zakazane z obawy przed tworzeniem fałszywych obrazów. Boga nikt nie widział. Ale Jezus – Bóg wcielony – objawił Światu swoje oblicze. Obecnie nauka dostarcza narzędzi sprawdzających autentyczność relikwii. Ale nawet w epoce, w której podważa się wszystko i we wszystko wątpi, w epoce pychy rozumu, nie udaje się wytłumaczyć, jak taki wizerunek mógł powstać w sposób naturalny. Co charakterystyczne, naoczny cud przekonuje tylko tych, którzy patrzą z wiarą. Wątpiący odchodzą z niczym.
STACJA VII
JEZUS DRUGI RAZ UPADA POD KRZYŻEM
Jezus słabnie z każdym krokiem. Mimo pomocy Szymona z Cyreny, upada po raz drugi. I po raz drugi się podnosi.
Jak często ulegam zniechęceniu. Jak łatwo przyzwyczajam się do grzechu. Oswajam go, nie protestuję. Nie podnoszę się. Nie kocham.
A tylko miłość podnosi z upadku. Jezus umiłował nas do końca i dlatego wstaje. Własnymi siłami się nie podniesiemy. Nie wyciągniemy się za włosy z bagna. Tylko Łaska Boża, która jest do zbawienia koniecznie potrzebna, uzdalnia nas do miłości i powstania z upadku. Mamy ją w obfitości na wyciągnięcie ręki. Mamy sakramenty.
Beze mnie nic uczynić nie możecie – mówi Jezus. Samozbawienie jest fałszywą wiarą świata.
STACJA VIII
JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY
„Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi”. (Łk 23, 28-31). Czy to pociecha, czy przestroga?
A może jedno i drugie? Na drodze krzyżowej Jezusowi towarzyszą dwie grupy kobiet: niewiasty z Galilei – wśród nich Matka Najświętsza, Maria, żona Kleofasa i Maria Magdalena.
Ale nie do nich kieruje Jezus swoje słowa, a do niewiast jerozolimskich. To przestroga i zapowiedź zagłady miasta i zburzenia Świątyni. Zbawienie przychodzi przez Jezusa. On jest Świątynią Ojca i jedyną Ofiarą miłą Ojcu. Przez Eucharystię mamy w niej udział wciąż na nowo. Wiara w Zmartwychwstanie i istotową obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie daje udział w Zbawieniu.
STACJA IX
JEZUS PO RAZ TRZECI UPADA POD KRZYŻEM
Reklama
Trzeci upadek. Tak blisko do szczytu i tak mało sił. Ale miłość jest większa od słabości. Jezus powstaje.
Kiedy walczymy z naszymi grzechami, uzależnieniami, uwikłaniami i wydaje się, że już wygraliśmy, przychodzi upadek. Trzeci raz to jakby potwierdzenie reguły. Powstajemy dzięki łasce i miłosierdziu Bożemu.
Cierpliwość to wielka cnota, dzisiaj rzadko praktykowana. Świat nakłania nas do pośpiechu, do niecierpliwości. Chcemy dostać wszystko natychmiast – tu na ziemi ma być raj. Po co czekać, oszczędzać? Lepiej pożyczyć. Czy nie o tym krzyczą reklamy? Niecierpliwość to infantylizm; dojrzałość to umiejętność działania z odłożonym skutkiem. Jezus mówi: kto wytrwa do końca – ten będzie zbawiony.
STACJA X
JEZUS Z SZAT OBNAŻONY
„Podzielili między siebie szaty moje, a o moją suknię rzucili losy” – te słowa Psalmisty wypełniły się pod krzyżem. „Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana”. Tradycja przekazuje, że tę tunikę tkała Panu Jezusowi Jego Najświętsza Matka.
Jezus został obnażony, pozbawiony godności, dosłownie odarty – szaty bowiem przywarły do ran ledwie zaschniętych po biczowaniu.
Scena obnażenia wiązana jest często z cierpieniem Zbawiciela za nasze grzechy przeciwko czystości. Żyjemy w świecie paradoksu. To co intymne wystawiane jest na widok publiczny, czynione jest z tego widowisko, a to co święte ukrywa się, wtłacza w zamknięte ramy prywatności. Publiczne wyznawanie wiary uznawane jest za niestosowne. Przewrotność, przewrotność…
STACJA XI
JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA
Reklama
Dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz on nie przyjął, czytamy u św. Marka. Ten napój miał odurzyć, zmniejszyć cierpienia. Ale Pan Jezus nie chciał być znieczulony. Przyjął mękę wprost.
W społeczeństwach dobrobytu notuje się ogromny wzrost spożycia środków przeciwbólowych. Chcemy wyeliminować ból choćby najmniejszy. Co trzeba by zażyć, aby nie czuć gwoździ przebijających ręce i nogi? Znawcy przedmiotu twierdzą, że Panu Jezusowi przebito nie dłonie a nadgarstki, bo kości dłoni nie utrzymałyby ciężaru ciała.
Ciekawe, że stygmatycy, np. św. ojciec Pio mieli rany na dłoniach. Czyżby Pan dając im ten trudny dar mógł się pomylić?
Żydów drażniła treść napisu, który Piłat kazał przybić na krzyżu: Jezus Nazarejski Król Żydowski. Czy my dzisiaj pragniemy Chrystusa Króla?
STACJA XII
JEZUS UMIERA NA KRZYŻU
„Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto (…)»” (J 19, 27).
To nie jedyny raz, kiedy Jezus tak zwraca się do Maryi. W Kanie Galilejskiej też tak Ją tytułuje – Niewiasta, czyli ta która miażdży głowę węża, druga Ewa.
Matka Boża jest przy Jezusie podczas całej męki, na drodze krzyżowej i pod krzyżem na Golgocie. Nie mogło Jej tam nie być. Zwrotem wskazującym na Jana „oto Syn Twój” Jezus powierza Kościół, nas wszystkich, Jej opiece.
Reklama
Jezus umiera o godzinie dziewiątej – liczonej wówczas od wschodu słońca – czyli naszej piętnastej. Po trzech godzinach ciemności, która spowiła ziemię. Ze słowami „wykonało się”, jak podaje św. Jan. Święci Mateusz, Marek i Łukasz piszą też, że w chwili śmierci Zbawiciela rozdarła się zasłona Przybytku, czyli miejsca Najświętszego w Świątyni Jerozolimskiej. Był to znak wypełnienia Starego i początku Nowego Przymierza we Krwi Chrystusa.
STACJA XIII
JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA I ZŁOŻONY W RAMIONACH MATKI
Aby przyspieszyć zgon, skazańcom łamano golenie, ale Jezusowi żołnierz przebił włócznią bok i zaraz wypłynęła krew i woda – oznaka śmierci. Zaświadcza o tym św. Jan obecny pod krzyżem, aby nie było wątpliwości, że Jezus prawdziwie umarł.
Najświętsze Serce Jezusa włócznią przebite – zmiłuj się nad nami. Niepokalane Serce Maryi, które przeniknął miecz boleści – módl się za nami.
Te dwa serca, Matki i Syna, były tak bliskie sobie od momentu poczęcia z Ducha Świętego.
Ciało Jezusa zdjęte z krzyża spoczęło w ramionach Matki Bolesnej.
Ta scena, tak często przedstawiana w sztuce, nosi nazwę Piety. Najsłynniejszą Pietę, wyrzeźbioną dłutem Michała Anioła, można zobaczyć w Watykanie. Ale wśród różnych przedstawień są też Piety radosne – Matka Boża, trzymając w ramionach ciało Syna, uśmiecha się, wiedząc, że ta śmierć zakończy się zmartwychwstaniem.
STACJA XIV
JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU
Józef z Arymatei i Nikodem. Dwaj potajemni uczniowie Jezusa, członkowie Wysokiej Rady – Sanhedrynu – okazali się tak pomocni jak prawdziwi przyjaciele, których poznaje się w biedzie. Józef wyjednał u Piłata zgodę na pochówek i użyczył grobu, Nikodem dostarczył worki z aloesem i mirrą. Niewiasty z Marią Magdaleną zasiadły przed grobem po jego zamknięciu.
Reklama
Pytanie, kto w tamtej chwili wierzył w zmartwychwstanie? Tylko Matka Najświętsza. Cierpiała widząc mękę i śmierć swojego Syna, ale wiedziała, że nie jest ona na próżno.
Kto z nas, uczestnicząc w pogrzebie najbliższej osoby, będąc pogrążonym w smutku, wierzy, że życie ludzkie nie kończy się, ale się zmienia? Kto z nas, w takiej chwili, wierzy w ciała zmartwychwstanie i obcowanie świętych? Daj Boże, abyśmy wszyscy wierzyli. A ta wiara zaczyna się od Maryi i od Zmartwychwstania Jezusa, bo jak pisze Święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian: „jeśli Jezus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15,14).
ZAKOŃCZENIE
„Przyjmij, Jezu, te moje kroki śladami Twej Męki.
Spraw, aby one były nie tylko nabożeństwem, ale naśladowaniem Ciebie;
abym miał siły i odwagę każdą formę krzyża i wszystkie stacje mej krzyżowej drogi życia przebyć tak,
aby mnie nie przerażał grób mój, lecz był dla mnie tym miejscem,
z którego zmartwychpowstanę i oglądać Cię będę w chwale”.
