Dz 5, 17-26 <- KLIKNIJ
Łukasz umieszcza tę scenę w Jerozolimie, w samym centrum życia świątynnego. Apostołowie nauczają publicznie, więc reakcja władz także ma charakter publiczny. Na pierwszym planie stoi arcykapłan i stronnictwo saduceuszów. To środowisko związane ze świątynią i z jej porządkiem. Szczególnie ostro sprzeciwia się ono głoszeniu zmartwychwstania. W Dziejach brzmi tu jeszcze jedna cicha ironia. Saduceusze odrzucali świat aniołów, a właśnie anioł staje się narzędziem Bożego działania.
Apostołowie trafiają do więzienia publicznego. Wszystko wydaje się zabezpieczone i pod kontrolą. Noc przynosi jednak to, czego ludzki porządek nie przewiduje. Anioł otwiera bramy, wyprowadza więźniów i daje im jedno polecenie: mają wrócić do świątyni i głosić „wszystkie słowa tego życia”. To zdanie skupia uwagę na życiu, które Bóg daje w Jezusie. Tego życia nie zatrzyma ani cela, ani zakaz, ani lęk. Co ważne, anioł nie prowadzi apostołów w ukrycie. Prowadzi ich z powrotem do miejsca publicznego świadectwa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
O świcie apostołowie znowu są w świątyni i nauczają. W tym samym czasie zbiera się Rada. Strażnicy zastają więzienie zamknięte, straże na miejscu, a jednak wewnątrz nikogo nie ma. Łukasz lubi taki kontrast. Zewnętrzny porządek pozostaje nienaruszony, a mimo to okazuje się bezsilny wobec działania Boga. Gdy przychodzi wiadomość, że ci sami ludzie znów nauczają w świątyni, dowódca straży sprowadza ich bez użycia siły. Boi się bowiem ludu. To ważny szczegół. Władza ma środki przymusu, ale nie panuje nad tym, co Bóg już uczynił publicznie.
J 3, 16-21 <- KLIKNIJ
Jan streszcza tu sens całej rozmowy z Nikodemem. Punktem wyjścia jest miłość Boga do świata. W czwartej Ewangelii „świat” nie oznacza rzeczywistości niewinnej i uporządkowanej. Oznacza ludzkość w jej zagubieniu, a zarazem przestrzeń, którą Bóg chce ocalić. Dlatego Ojciec daje Syna. Określenie „Jednorodzony” nie opisuje tu biologii. Mówi o jedyności Syna i o Jego niepowtarzalnej więzi z Ojcem.
Celem posłania Syna nie jest potępienie świata, lecz jego zbawienie. Jan od razu pokazuje jednak powagę ludzkiej odpowiedzi. Kto wierzy, ma życie. Kto odrzuca Syna, pozostaje w stanie sądu. Ten sąd nie jest tylko wydarzeniem przyszłym. Dokonuje się już teraz, gdy światło weszło w świat, a człowiek wybiera ciemność. Przyczyną nie jest brak światła, lecz lęk przed prawdą. Człowiek nie chce, by jego czyny zostały ujawnione.
Dlatego końcowy werset jest tak ważny. Jan nie mówi tylko o myśleniu prawdy, lecz o jej czynieniu. Grecki zwrot znaczy dosłownie: „czynić prawdę”. To język semicki. W Biblii prawda nie jest jedynie poprawnym sądem. Jest sposobem życia. Kto „czyni prawdę”, zbliża się do światła. Nie szuka ciemności i nie chroni siebie przed odsłonięciem. Pozwala, by stało się jawne, że dobro w jego życiu dojrzewa „w Bogu”. Światło nie służy tu samej demaskacji. Ono pokazuje, że źródłem dobra jest Bóg.
