Reklama

Nasiechowice i męczennicy z Sycylii

2016-01-28 10:11

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 5/2016, str. 4-5

T.D.
Kaplica z pięknym, zabytkowym krucyfiksem

Nasiechowicom w dekanacie miechowskim patronują święci męczennicy: Wit, Modest i Krescencja. W „Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis” Jana Długosza zapisano, że „w Nasiechowicach stał kościół murowany pod wezwaniem św. Wita”, a prawo patronatu nad nim należało do rycerzy Mikołaja herbu Janina, Stanisława Słupowskiego herbu Leliwa oraz Jakuba herbu Oksza, którzy we wsi posiadali swoje folwarki. Czy to oni chcieli zaszczepić kult popularnych w średniowiecznej Europie męczenników? Patroni kościoła są dzisiaj wyobrażeni w obrazie w ołtarzu głównym, w dolnej partii sceny koronacji Matki Bożej.

Święci Wit, Modest i Krescencja to męczennicy z IV wieku, z Sycylii. Wit był chłopcem dorastającym w zamożnej i wpływowej rodzinie pogańskiej (ojciec Gelas był senatorem miasta Mazzara), a małżonkowie – Modest i Krescencja byli jego opiekunami (on był prawdopodobnie guwernerem, ona – jak podają niektóre źródła – mleczną matką, piastunką i wychowawczynią chłopca).

Męczennicy

Wit już jako małe dziecko uwierzył w Chrystusa, dzięki wpływowi i opowieściom Krescencji i Modesta. Kiedy ojciec chłopca dowiedział się, że syn jest chrześcijaninem – a mógł mieć wówczas 7 lub 12 lat – usiłował wymóc na Wicie wyparcie się Chrystusa. Kiedy jego wysiłki nie przyniosły rezultatu, usiłował nawet odebrać życie dziecku. Jednak opiekunowie pomogli mu uciec i ukryli się wspólnie na południu Włoch. Cała trójka została schwytana i przywieziona do Rzymu. Wit został umęczony razem z Modestem i Krescencją w roku 303 (lub 304) podczas prześladowań za panowania cesarza Dioklecjana. Według Martyrologium Rzymskiego, wszyscy, Wit i jego opiekunowie, mieli być zanurzeni w kotle z wrzącym ołowiem, katowani, a na koniec rzuceni dzikim zwierzętom. Zachowały się wczesne, choć pośrednie informacje o św. Wicie oraz liczne i stare dowody kultu. Czczony był jako jeden z czternastu wspomożycieli.

Znane są liczne sanktuaria św. Wita w Europie, m.in.: katedra w Pradze (gdzie przechowywane są relikwie ręki świętego), San Denis, Corbei. Od średniowiecza uważany jest za patrona Pomeranii, Saksonii, Sycylii, Śląska; aptekarzy, aktorów, artystów, górników, karczmarzy, kotlarzy, tancerzy, warzelników. Przyzywany podczas epilepsji (stąd tzw. choroba św. Wita), chorób oczu, histerii, chorób nerwowych, przez niewidomych, głuchoniemych i ukąszonych przez węży.

Reklama

W ikonografii św. Wit przedstawiany jest jako młodzieniec w krótkiej tunice, z kotłem, w którym został zamęczony. Jego atrybutami są: lew (według opowieści, młodziutkiego męczennika właśnie lwu rzucono na pożarcie, a ten przeżegnany krzyżem, spokojnie ułożył się u jego nóg), kogut, orzeł, uwiązany pies.

Na obrazie w ołtarzu głównym w kościele w Nasiechowicach św. Wit jest przedstawiony w towarzystwie Modesta i Krescencji, w dolnej partii sceny koronacji Matki Bożej. Odpust w parafii jest obchodzony 15 czerwca i wtedy zazwyczaj przybliżane są postaci patronów. – W 2015 r. bardzo pięknie uczynił to ks. Adam Bucki – mówi proboszcz w Nasiechowicach ks. Wiesław Wójcik, który kieruje parafią od 2014 r. Przyznaje, że nie dostrzega się tutaj specjalnych przejawów kultu sycylijskich patronów, ale „im bardziej ich poznajemy, tym bardziej ich kochamy” – uważa. Nie wyklucza w przyszłości konkursu szkolnego, być może plastycznego, który pomógłby spopularyzować wiedzę na temat tak cenionych w Europie patronów. Czy „przybyli” oni tutaj z którymś z protektorów – dziedziców parafialnego kościoła, czy szczególną cześć miał dla nich któryś z przedstawicieli możnych rodów, właścicieli Nasiechowic? Nie udało się odnaleźć potwierdzenia tej hipotezy, ale wskazuje na nią bogata przeszłość historyczna parafii i aktywność dziedziców i rycerzy, podróżujących po całej Europie.

Kościół doświadczany przez historię

Ks. Jan Wiśniewski w „Historycznym opisie kościołów, miast, zabytków i pamiątek w dekanacie miechowskim” wiele miejsca poświęcił Nasiechowicom. Jak pisze, wzmianki „w dokumentach miejscowych” podają, iż kościół istniał tu już w 1254 r., a w 1326 r. „Szymon był tu plebanem”. Nie wiadomo, co stało się z pierwszym drewnianym kościołem. Pewne jest (jak podaje Długosz), że w połowie XV wieku „stał w Nasiechowicach kościół parafialny, murowany, pod wezwaniem św. Wita”.

Z dokumentów pochodzących z końca XIV i początku XV wieku wiadomo, że wieś należała do rycerskiego rodu Gryfitów. Tej zapewne rodzinie należy przypisać budowę murowanej świątyni na terenie wsi. Potwierdzeniem może być zapewne kamienna tarcza herbowa umieszczona w kruchcie południowej, z Gryfem. Ród ufundował przy tutejszym kościele ołtarz ku czci św. Jakuba, z prebendą. Natomiast w 1402 r. powstała druga prebenda, ku czci św. Marii Magdaleny.

W 1620 r. dziedzic Nasiechowic, Joachim hr. Tarnowski zdecydował się podarować wieś Akademii Krakowskiej wraz z kościołem parafialnym oraz prawem patronatu. Uczelnia oddawała wieś kolejnym dzierżawcom w zarząd, co nie służyło kondycji parafialnej świątyni. Ok. 1839 r. konstrukcja murów została na tyle naruszona, że ściany prezbiterium i nawy zawaliły się. Świątynię zamknięto, a nabożeństwo przeniesione zostało decyzją dziekana do… karczmy na czas czterech lat.

Kolejny proboszcz, ks. Powązka zabrał się do remontu kościoła, „wzniósł sygnaturkę, kościół pokrył gontem i splantował cmentarz kościelny”. W tym czasie nieliczni parafianie brali udział w nabożeństwach czy Mszach św., głównie z powodu ogromnego ubóstwa. Niektórzy przychodzili w niedzielę do kościoła „boso i licho odziani. Inni, nie mając ubrania i cierpiąc nędzę, siedzieli w domu” – pisze ks. Wiśniewski. W 1885 r. świątynia została odrestaurowana; miejscowy dziedzic Cyprian Bzowski dał na ten cel budulec i fundusze.

Kościół jest budowlą jednonawową, od strony północnej do nawy przylega kaplica Najświętszego Serca Pana Jezusa dobudowana ok. 1935 r. We wnętrzu świątyni znajduje się ołtarz główny utrzymany w stylu rokokowym, z obrazem przestawiającym scenę koronacji Matki Bożej oraz św. Izydora, a także z postaciami patronów: męczenników Wita, Modesta i Krescencji poniżej głównej sceny maryjnej. Fundator obrazu musiał być zamożny, skoro autorstwo przypisuje się Wojciechowi Gersonowi. Dwa ołtarze boczne są barokowe – pierwszy z obrazem św. Marii Magdaleny, drugiej patronki kościoła (pędzla Wojciecha Gersona), a drugi z barokowym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem w sukience z 2. połowy XVIII wieku. W kościele są stare epitafia, liczne przejawy kultu Serca Pana Jezusa oraz – ciekawostka – płaskorzeźba smoka w przedsionku.

Współczesne Nasiechowice – z Janem Pawłem II

Parafia liczy ok. 1200 osób i – jak twierdzi Ksiądz Proboszcz – należy do starzejących się wspólnot parafialnych (w 2015 r. na 12 chrztów przypadło 12 pogrzebów, ale pogrzebów jest z roku na rok coraz więcej). W Nasiechowicach preferuje się tradycyjny styl duszpasterstwa, z naciskiem m.in. na dobre przygotowanie dzieci do Pierwszej Komunii św., rozśpiewanie parafii i ruch pielgrzymkowy (pielgrzymki odbywane są co najmniej kilka razy do roku, m.in. do Kalwarii, Wadowic, Łagiewnik).

Kult, który z pewnością udało się zaszczepić i który jest żywy, to cześć dla bliskiego ludziom świętego – Jana Pawła II. Relikwie I stopnia (krwi Ojca Świętego) parafia pozyskała od kard. Stanisława Dziwisza. Uroczyste przekazanie relikwii miało miejsce 30 kwietnia 2015 r. z udziałem proboszcza ks. Wiesława Wójcika i licznej delegacji parafian, w tym grupy dzieci. W parafii powstała Wspólnota św. Jana Pawła II, która animuje pierwszopiątkowe Msze św., z adoracją i Litanią do św. Jana Pawła II. W sposób uroczysty w parafii przeżywa się dni związane ze wspomnieniem polskiego papieża, np. 18 maja, 16 października czy 22 października.

Tagi:
Kościół parafia

Częstochowa. Trwa II Konferencja Maryjna

2019-12-09 14:56

Maciej Orman

Ukazanie roli Jasnej Góry i Maryi dla tożsamości Polaków w kraju i za granicą – taki cel przyświeca II Konferencji Maryjnej organizowanej pod hasłem: „«Tam Twoje serce, kędy skarb przebywa». Jasna Góra – skarbiec kultury polskiej i europejskiej”. Konferencja odbywa się w dniach 9-10 grudnia na Jasnej Górze i na Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza w Częstochowie

Maciej Orman

– Chcemy przypomnieć tę sferę polskiej kultury, która wiąże się z dziedzictwem chrześcijańskim i z obecnością Maryi w naszej historii, kulturze i literaturze. Maryjność to cecha wyróżniająca Polaków. Przyglądamy się też Jasnej Górze, która jest skarbcem, fenomenem wiary i kultury na skalę światową – powiedziała 9 grudnia podczas konferencji prasowej w kaplicy Różańcowej prof. dr hab. Agnieszka Czajkowska, dziekan Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie, główny organizator konferencji.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa. Trwa II Konferencja Maryjna

Jak podkreśliła rektor uczelni, prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska, temat konferencji otwiera badaczom szerokie pole działania. – Konferencja jest zawsze inspiracją do dalszych badań. Powinna pogłębić również naszą wiarę i rozszerzyć naukowe rozumienie kultu, które też jest potrzebne – dodała.

O. Mariusz Tabulski, dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego i definitor generalny Zakonu Paulinów, przypomniał słowa Jana Pawła II, który określił paulinów opiekunami i strażnikami skarbu, którym jest Matka Boża i 600-letnie kulturalne dziedzictwo sanktuarium. – Trzeba wciąż wydobywać te bezcenne skarby. Matka Boża powiedziała w Fatimie, że mamy Ją lepiej poznać, żeby Ją bardziej kochać. To piękne, że z jednej strony, dzięki badaczom, wciąż odkrywamy ten skarbiec, a z drugiej, jako paulini, zajmujemy się czcią i kultem Matki Bożej – zaznaczył.

Sens konferencji przedstawił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i przewodniczący Komisji Maryjnej Konferencji Episkopatu Polski. – To wspólne budowanie na prawdzie. Te sesje przypominają podstawowe prawdy wiary, naszej historii i kultury. Dzisiaj, kiedy pamięć historyczną odsuwa się na margines, takie konferencje mają pokazać, że odkrywając skarby kultury, narodu i Kościoła, odkrywamy również fundamenty, które muszą być przypominane. To dobry sygnał dla pozostałych ośrodków akademickich – powiedział hierarcha.

W konferencji prasowej wziął również udział ks. prof. dr hab. Marek Chmielewski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Mariologicznego. – Jestem głęboko przekonany, że ta konferencja zaczyna w Polsce nowy rozdział w poszukiwaniach mariologicznych po drodze piękna. To metoda uprawiania mariologii, która otwiera na artystów i znawców sztuki – zauważył.

Po zakończeniu konferencji prasowej abp Wacław Depo przewodniczył Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. – Z radością i wdzięcznością stajemy tutaj, aby kierować wzrok nie tylko na ten cudowny obraz, ale na wszystkie sprawy, które stanowią naszą codzienność. (...) Proces edukacji, wykształcenia i wychowania nie jest sprawą tylko jakiegoś profesjonalizmu, ale tajemnicą każdego z nas, człowieka związanego z łaską Boga, aby być darem dla innych – powiedział w homilii metropolita częstochowski.

Podczas konferencji prelegenci podejmują próbę komparatystyki kulturowej z uwzględnieniem wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej oraz kontekstów historycznych, politycznych, artystycznych i społecznych. Refleksją obejmują też m.in. takie tematy jak: Biblia jako wartość duchowa porządkująca rzeczywistość; Jasna Góra jako skarb w literaturze, pamiętnikach, dokumentach, teatrze, filmie i kulturze masowej; cudowna ikona Matki Bożej – skarb dla wierzących.

Tegoroczne spotkanie jest kontynuacją zeszłorocznego, które przebiegło pod hasłem: „«Tyś naszą Hetmanką...» Jasnogórskie drogi do niepodległości”. Hasłem II Konferencji Maryjnej jest fragment wiersza Franciszka Karpińskiego, będący parafrazą fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza.

Organizatorami konferencji są: Wydział Humanistyczny UJD w Częstochowie, sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze, Jasnogórski Instytut Maryjny i Polskie Towarzystwo Mariologiczne. Patronem medialnym wydarzenia jest „Niedziela”.

Zakończeniem konferencji 10 grudnia o godz. 19.00 w Bazylice Jasnogórskiej będzie koncert symfoniczny sakralnych dzieł Stanisława Moniuszki, zorganizowany z okazji Roku Moniuszkowskiego w 200. rocznicę urodzin kompozytora.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Godzina Łaski 8 grudnia godz. 12.00-13.00

2014-12-02 14:50

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 49/2014, str. 16-17

Niewielu w Polsce słyszało o objawieniach Matki Bożej w Montichiari-Fontanelle, choć przyjęło się już w licznych parafiach nabożeństwo zwane Godziną Łaski. Przypada ono w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia od godziny 12 do 13. U jego początków są właśnie objawienia Matki Bożej Róży Duchownej we włoskim Montichiari

Monika Książek
Figura Matki Bożej Niepokalanej w Krościenku

O niewielkim miasteczku w północnej Italii, u podnóża Alp, 20 km od Brescii, zrobiło się głośno tuż po II wojnie światowej. Wówczas to, w roku 1946, najpierw w Montichiari, a potem - w następnych latach - w położonej nieco na uboczu dzielnicy Fontanelle Matka Boża wielokrotnie ukazała się Pierinie Gilli, pielęgniarce z miejscowego szpitala. Dzięki tym objawieniom miasteczko zupełnie zmieniło swój charakter, m.in. w górującym nad okolicą starym zamku, zwanym obecnie Zamkiem Maryi, ulokowano ośrodek dla ludzi chorych i starych, natomiast przy źródle w Fontanelle - według życzenia Maryi - powstał ogromny ośrodek leczniczy z basenami z leczącą wodą z poświęconego przez Najświętszą Pannę źródła.

Pierina Gilli

Powiernicą Matki Bożej - jak wspomniałem - była Pierina Gilli, urodzona 3 sierpnia 1911 r. w wiosce San Giorgio pod Montichiari. Pochodziła ona z biednej, wielodzietnej rodziny. Gdy jej ojciec, Pancrazio, zmarł wskutek ran odniesionych podczas I wojny światowej, mała Pierina trafiła do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Sytuacja materialna rodziny poprawiła się, kiedy jej matka, Rosa, wyszła powtórnie za mąż, i Pierina mogła wrócić do domu. Była jednak źle traktowana przez ojczyma. W trudnych chwilach - jak wspominała - śpiewała Litanię loretańską do Matki Bożej, by powstrzymać jego agresję.

W wieku 18 lat podjęła pracę jako pielęgniarka w szpitalu w Montichiari. Przekonana od dzieciństwa o opiece Matki Bożej, pragnęła wstąpić do zakonu, jednak z powodu słabego zdrowia i braku posagu nie została przyjęta. Nie załamując się, oddała Maryi swoje życie. Postanowiła równocześnie praktykować uczynki miłosierdzia i pokuty. Pod wpływem duchowych natchnień złożyła prywatny ślub czystości i odmówiła zamążpójścia. Celem wybranej przez nią drogi było uświęcenie własne, a także ofiarowanie praktyk pokutnych oraz cierpień za przeżywających trudności kapłanów oraz osoby konsekrowane.

Ponownie starała się o przyjęcie do zakonu w 32. roku życia. Choć została przyjęta do Zgromadzenia Służebnic Miłosierdzia, nie złożyła ślubów wieczystych, głównie z powodu nękających ją ciężkich chorób. W wieku 35 lat po raz pierwszy miała widzenie Matki Bożej.

Objawienia Róży Duchownej

Pierwsze objawienie Pierina przeżyła 24 listopada 1946 r. podczas pracy w szpitalu. Ujrzała płaczącą Madonnę z zanurzonymi w piersi trzema mieczami. Szatę Maryi zdobiły trzy róże: biała, czerwona i złota. Maryja nazwała siebie Różą Duchowną. Głównym przesłaniem była prośba o szerzenie kultu Matki Bożej Róży Duchownej w intencji uświęcenia dusz konsekrowanych. Kiedy Pierina opowiedziała o tym widzeniu swojemu spowiednikowi, nie znalazła zrozumienia, co więcej - nakazał jej milczenie.

Podczas kolejnych widzeń i mistycznych ekstaz Pierina widziała Matkę Bożą w różnych miejscach: w domowym oratorium, w szpitalnej sali, w domowej kaplicy, w kościołach... Świadkami tych objawień były setki osób. W licznych orędziach Matka Boża nawiązywała do wielkich objawień: w Lourdes - nazywając się Niepokalanym Poczęciem; w Fatimie - pragnąc, aby rozwijano w zgromadzeniach zakonnych nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca i czczono Ją pod wezwaniem Róży Duchownej (Mistycznej); na rue du Bac w Paryżu - nakazując wybicie medalika podobnego do tego z 1830 r., kiedy to miały miejsce objawienia św. Katarzynie Labouré. Już bodaj z tego wynika, że przesłania Maryi w Montichiari okazały się bardzo kościelne, a tym samym uniwersalne, stąd też figury Matki Bożej Róży Duchownej zaczęto wkrótce stawiać w wielu kościołach na całym świecie.

Fenomenem tych objawień jest wspomniana Godzina Łaski: 60 minut między godz. 12.00 a 13.00 w dniu 8 grudnia, czyli w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi. Oto Jej słowa: „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.

Słowo Kościoła

Objawienia z Montichiari przez wiele lat nie były zatwierdzone przez Kościół, mimo że potwierdziły je cuda uzdrowień, zjawiska świetlne i słoneczne oglądane wielokrotnie w Montichiari, a nawet to, że papież Paweł VI miał na swoim biurku statuę pielgrzymującej Madonny Róży Duchownej.

Biskup Brescii Giacinto Tredici, który ostatecznie musiał wydać werdykt o prawdziwości objawień, nie będąc im przeciwny, sugerował Pierinie Gilli życie w ukryciu. Ta pokornie zastosowała się do zaleceń i przez wiele lat mieszkała w skromnym domku przy franciszkańskim klasztorze w Fontanelle, gdzie spotykała się z pielgrzymami w swojej niedużej kaplicy. Aż do śmierci prowadziła pustelnicze życie. Poświęciła się modlitwie i pokucie, jednak nigdy nie przywdziała habitu zakonnego. Zmarła w opinii świętości 12 stycznia 1991 r., nie doczekawszy się zatwierdzenia objawień. Jej grób i miejsca objawień odwiedza rocznie ponad 100 tys. pielgrzymów.

Kolejny biskup Brescii, Giulio Sanguinetti, widząc, jak statuy Maryi z trzema różami na piersiach lub też z trzema mieczami zdobywają świat, 15 sierpnia 2000 r. uznał kult Matki Bożej Róży Duchownej z objawień w Montichiari. Przesłał także list do dwóch stowarzyszeń, które spontanicznie zajmowały się miejscami kultu w Fontanelle. Poinformował je o mianowaniu „kapłana, który ma zająć się sprawą kultu, w osobie Pierino Bosellego, dyrektora diecezjalnego wydziału do spraw liturgii”. Wkrótce w Montichiari powstało nowe stowarzyszenie, utworzone z dwóch dotychczasowych, zatwierdzone przez biskupa i przez proboszcza Montichiari ks. Franco Bertoniego. Jego celem jest szerzenie pobożności do Matki Bożej w Fontanelle. To nowe stowarzyszenie nazywa się Róża Duchowna - Fontanelle.

Uznanie objawień Róży Duchownej wpłynęło na jeszcze liczniejsze fundowanie świątyń pod tym wezwaniem, powstały nowe ruchy religijne; także wiele osób, które odwiedzają i poznają Montichiari, odkrywa powołanie kapłańskie lub zakonne. Chociaż więc objawienia w Montichiari-Fontanelle nie wniosły szczególnie wiele nowego czy to do teologii, czy do pobożności maryjnej, to należałoby napisać, że Bóg zawsze wybiera sobie tylko znany i właściwy moment na swoje przesłanie do Kościoła i świata. Orędzie Matki Bożej z Montichiari jest wołaniem o zagrożoną świętość kapłanów i osób konsekrowanych, jest wezwaniem do modlitwy, do podejmowania dzieł zadośćuczynienia i pokuty szczególnie za tych kapłanów, którzy przeżywają kryzys wiary, a nierzadko odchodzą z drogi powołania lub nawet otwarcie zaczynają walczyć z Kościołem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na wystawie „100 żłóbków”

2019-12-09 21:45

pb / Rzym (KAI)

Papież Franciszek obejrzał dziś po południu wystawę „100 żłóbków”, otwartą 8 grudnia w Sali Piusa X w pobliżu Watykanu. Po podpisaniu 1 grudnia w Greccio listu apostolskiego „Admirabile signum” dał w ten sposób kolejny znak swej dbałości o tę tradycję wiary.

BOŻENA SZTAJNER

Papieżowi towarzyszył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella, który przedstawiał Ojcu Świętemu kolejne dzieła. Franciszek indywidualnie witał się z twórcami żłóbków, towarzyszącymi im artystami i ich rodzinami. Na koniec wspólnie z nimi odmówił modlitwę i udzielił im błogosławieństwa.

W czasie trwającej 45 minut papieskiej wizyty chór kameralny Kodály z Budapesztu śpiewał pieśni bożonarodzeniowe.

Wystawa powstała z inicjatywy Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Jest na niej ponad 130 szopek z 30 krajów. Współorganizatorem ekspozycji, którą można zwiedzać za darmo do 12 stycznia, jest ambasada Węgier przy Stolicy Apostolskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem