1 J 1, 5 - 2, 2 <- KLIKNIJ
Pierwszy List Jana wraca do tego, co zostało usłyszane, widziane i dotknięte. Wiara nie rodzi się z teorii. Rodzi się z wydarzenia. Dlatego zaraz pada zdanie podstawowe: „Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności”. Światłość oznacza tu prawdę, jawność i życie Boga. Ciemność oznacza kłamstwo, ukrycie i rozdarcie.
W centrum tekstu stoi wspólnota, czyli koinonia. Nie chodzi tylko o zgodę między ludźmi. Chodzi o udział w życiu Boga i o więź uczniów między sobą. Jan bardzo stanowczo rozprawia się ze złudzeniami religijnymi. Nie można mówić, że ma się wspólnotę z Bogiem, a równocześnie chodzić w ciemności. Nie można twierdzić, że nie ma się grzechu. Nie można udawać niewinności przed Bogiem. Prawda zaczyna się tam, gdzie człowiek wyznaje swój grzech.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dlatego tak ważny jest czasownik „wyznawać”. Oznacza mówić zgodnie z prawdą. Kto tak staje przed Bogiem, ten otwiera się na przebaczenie. Jan dodaje, że krew Jezusa oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. To język świątynny, ale użyty bardzo osobiście. W Biblii krew oznacza życie. Jezus oczyszcza człowieka swoim życiem oddanym za niego. Co ważne, Jan używa czasu teraźniejszego: krew Jezusa „oczyszcza”. Działanie trwa. Nie chodzi tylko o przeszłe wydarzenie. Chodzi o żywą skuteczność Paschy.
Reklama
Na początku drugiego rozdziału pojawia się obraz sądowy. Jeśli ktoś zgrzeszy, mamy Orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa Sprawiedliwego. Jezus nie staje po stronie grzechu. Staje po stronie grzesznika, aby go ocalić. Jan nazywa Go także „ofiarą przebłagalną” za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, ale za grzechy całego świata. Horyzont zbawienia jest więc szeroki. Dar nie zostaje zamknięty w jednej wspólnocie.
Mt 11, 25-30 <- KLIKNIJ
Te słowa padają po surowym osądzie miast Galilei, które widziały znaki, a nie nawróciły się. Jezus przechodzi od bólu do modlitwy. Zwraca się do Ojca jako „Pana nieba i ziemi”. To tytuł Stwórcy. Od razu widać, że objawienie nie jest łupem ludzkiej inteligencji. Jest darem Boga.
Jezus mówi, że Ojciec zakrył te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawił je prostaczkom. Nie chodzi o pochwałę niewiedzy. Chodzi o krytykę samowystarczalności. „Mądrzy” to ci, którzy zamknęli się w pewności siebie. „Prostaczkowie” to ci, którzy są gotowi przyjąć dar. W Biblii dziecko nie ma zasług ani osłon. Umie natomiast przyjmować.
Potem pada jedno z najgłębszych zdań w Ewangeliach: tylko Syn zna Ojca w pełni i tylko przez Syna można wejść w to poznanie. W Biblii „znać” nie oznacza samej informacji. Oznacza więź, uczestnictwo i bliskość. Jezus nie jest jednym z wielu nauczycieli. Jest jedynym, który odsłania Ojca.
Druga część przechodzi w zaproszenie. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście”. Jezus nie kieruje tych słów do ludzi lekkiego życia, lecz do tych, którzy są zmęczeni ciężarem drogi. Potem mówi o jarzmie. W judaizmie mówiono o jarzmie Prawa i o jarzmie królestwa Bożego. Jarzmo oznaczało przyjęcie określonej drogi życia. Jezus nie znosi wymagań. Daje własne jarzmo i mówi: „uczcie się ode Mnie”. To jarzmo jest słodkie nie dlatego, że nic nie kosztuje, ale dlatego, że niesie się je z Nim. Jezus jest cichy i pokorny sercem. Dlatego w Jego szkole człowiek znajduje ukojenie dla całego swojego życia.
