Produkcja, która zaskoczyła zsekularyzowaną Hiszpanię, jest opowieścią o jednej decyzji, która rozpala rodzinne konflikty, wydobywa na powierzchnię to, co długo było skrywane, i stawia bohaterów przed pytaniami, od których łatwo uciec, ale których nie da się przemilczeć.
Tęsknota zrodzona na zsekularyzowanej ziemi
Reklama
Dlaczego osiemnastolatka w dzisiejszym świecie miałaby zostać zakonnicą klauzurową? To właśnie z tego pytania hiszpańskiej reżyser Alaudy Ruiz de Azúa zrodziło się jej najnowsze dzieło Niedziele, które odniosło zdecydowanie nieoczekiwany sukces wśród publiczności i krytyków, zwłaszcza ze względu na tematykę, którą przenosi na duży ekran. Jest to historia dziewczyny z Kraju Basków, zmagającej się z ważnymi pytaniami dotyczącymi jej przyszłości. Filmowa Ainara (debiutująca Blanca Soroa), która straciła matkę, mieszka z ojcem, jego nową partnerką i dwiema młodszymi siostrami. Liceum dobiega końca i wszyscy w rodzinie zastanawiają się - i pytają ją - co zamierza robić: przede wszystkim, jaki kierunek studiów wybrać, ale w gruncie rzeczy pytanie to ma znacznie głębszy sens. Przed licealistą z pokolenia Z, ze smartfonem zawsze w ręku i gronem przyjaciół wokół, życie stawia wiele intratnych propozycji. Ainara skrywa jednak pragnienie idące zdecydowanie pod prąd: rozważa myśl o wstąpieniu do klasztoru, co więcej - klasztoru klauzuralnego. Mimo że dorastała w jednym z najbardziej zsekularyzowanych regionów Hiszpanii i w rodzinie, która nie przywiązuje żadnej wagi do wiary, czuje w sobie głębszą tęsknotę.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jedna decyzja zmienia niejedno życie
Kiedy Ainara - nie bez obaw - wyjawia swe pragnienie rodzinie, spotyka się z reakcją będącą mieszanką zdziwienia i oporu. Nie tylko ze strony ojca, zaskoczonego jej dziwacznym kaprysem, ale także babci, a przede wszystkim postępowej ciotki Mayte (Patricia López Arnaiz). Ta antyklerykalna ateistka, pogrążona w uprzedzeniach wobec Kościoła, przerażona jest myślą, że zakonnice mogą wyprać jej bratanicy mózg i zamknąć jej młodość oraz potencjał w czterech sterylnych i ciasnych ścianach, z dala od wszystkiego, co dla niej oznacza emancypację: zdobyczy nauki, podróży, seksu. Nie jest to jednak czysto ideologiczna opozycja, ciotka szczerze kocha bratanicę, która zbyt wcześnie straciła matkę i być może dlatego w jej oczach wciąż jest krucha. Rozeznanie dziewczyny wpłynie na jej własne życie.
Wiara bez karykatur
Reklama
Akcja filmu płynie wartko między modlitwami, flirtami, zdradami, napięciami w rodzinie i poszukiwaniem sensu, żadna scena nie jest przewidywalna, a zakończenie zaskakujące. Ale jeszcze bardziej zaskakujący jest sposób, w jaki niewierząca reżyser kreśli postacie księży i zakonnic, którzy towarzyszą młodej kobiecie w odkrywaniu prawdy w jej życiu. Po raz pierwszy w Hiszpanii, która coraz bardziej wypycha Boga z życia publicznego, poświęcenie się Bogu znów staje się nie tylko opcją, o której można opowiadać bez karykatur, ale także motorem fascynującego filmu fabularnego, z dopracowanymi zdjęciami i fabułą, który trzyma widza w napięciu przez całe 120 minut.
Zaszczepia wiarę na dużym ekranie
Dziennik El País poświęcił filmowi recenzję pod entuzjastycznym tytułem Ruiz de Azúa zaszczepia wiarę na dużym ekranie; Festiwal w San Sebastián ogłosił Los Domingos najlepszym filmem, a podczas rozdania nagród Goya - gdzie film ten miał najwięcej nominacji - Patricia López Arnaiz otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, a dla Blanki Soroa był to debiut przekraczający wszelkie wyobrażenia. Recenzując produkcję, hiszpański biskup José Ignacio stwierdził: „To cud, że film taki jak ten może być oglądany i oklaskiwany zarówno przez katolików, jak i niewierzących”. Nawet magazyn dla kobiet Elle określa ten film jako cud. Dwie zdecydowanie odległe, a jednak zgodne perspektywy.
Niewierząca o klasztornej klauzurze
„Jako osoba niewierząca, również ja miałam swoje stereotypy - wyznaje Ruiz de Azúa - potem odkryłam, że istnieje wiele sposobów, wiele wrażliwości i różnych form odnoszenia się do wiary, a także do jej braku”. Hiszpańska reżyser jest przekonana, że „klasztorną klauzurę można opowiedzieć - nawet pokoleniu Z - nie jako ucieczkę czy rezygnację, ale jako pytanie zawsze pilne dla wszystkich: dla czego warto naprawdę żyć, a przede wszystkim dla kogo?”. Niedziele nie dają prostych odpowiedzi. Nie moralizują i nie oceniają. Zamiast tego z szacunkiem zapraszają do refleksji nad relacjami, wiarą, rozmową i wzajemnym słuchaniem.
Film w Polsce
Do polskich kin film trafił końcem grudnia 2025 roku. Jego dystrybutorem jest Rafael Film.
