Ewangelia J 20, 19-31. Przeczytaj: niezbednik.niedziela.pl.
Drodzy!
Reklama
1. Wieczorem w dniu zmartwychwstania. Wiemy, że w godzinie pojmania Jezusa w Getsemani wszyscy uczniowie uciekli w popłochu: obawiali się udziału w procesie, który miał doprowadzić Jezusa do potępienia i śmierci. Według czwartej Ewangelii tylko Piotr i inny uczeń próbowali zobaczyć, co się dzieje, idąc za Jezusem aż na dziedziniec domu arcykapłana (por. J 18, 15), ale potem Piotr, przestraszony rozpoznaniem go przez służącą, również odszedł (por. J 18, 16–18, 25–27). Tak więc ci, którzy zostawili wszystko, aby pójść za Jezusem (por. Mk 1, 18.20), oto porzucili Go i uciekli (por. Mk 14, 50). Dlaczego? Z powodu strachu! Strach jest wielką siłą: kiedy bierze człowieka w posiadanie, czy ni go tchórzem, ponieważ odbiera mu wszelką możliwość oporu, odbiera mu poczucie odpowiedzialności. Jest to brak odpowiedzialności za wiarę, za miłość, za nadzieję. Raptem wszystko to, co ważne, zdaje się okryte ciemnością nocy. Kto się lęka, nie widzi światła nadziei. Żyje w nocy. Dlatego Jezus Zmartwychwstały przychodzi „wieczorem”. Nie zwleka z przyjściem. Przychodzi do uczniów od razu, w tym samym dniu, w którym zmartwychwstał. Nie chce, aby Apostołowie trwali długo w ciemności lęku. Chce pokonać ich lęk przed życiem i przyszłością. Strach osłabił ich wiarę. Sprawił, że zapomnieli o prawdziwej miłości do Jezusa, zaciemnił ich nadzieję. Kiedy zabrakło Jezusa, zaczęli bać się świata, dlatego zamknęli się przed nim, przed światem, z obawy o to, co może ich spotkać. Drzwi były zamknięte z obawy. Sądzili, że wystarczy za mknąć drzwi i wszystko się odmieni. Uważali, że wystarczy zamknąć oczy, a świat stanie się inny, mniej brutalny. To czyste złudzenie. To, że coś ignoruję, że o czymś nie wiem, czegoś wiedzieć nie chcę, nie oznacza bynajmniej, że to coś nie istnieje. Nie można żyć „w zamknięciu” i sądzić, że wszystko będzie dobrze. Trzeba koniecznie podjąć odpowiednie działa nie, aby zwalczyć zło i promować dobro. To misja wierzące go. Apostołowie zamknęli się, bo chcieli przeczekać trudne chwile, aby bezpiecznie wrócić do Galilei, do swoich domów. Jest trzeci dzień po śmierci Jezusa i jest już prawie wieczór.
2. Jezus stanął pośrodku i rzekł do nich. Apostołowie z pewnością usłyszeli od Marii z Magdali, że grób jest pusty (por. J 20, 2); Piotr i drugi uczeń, udawszy się do grobu, potwierdzili słowa kobiety (por. J 20, 10), która również za świadczyła: Widziałam Pana! (J 20, 18). Strach jednak jest wielki. Nadal jeszcze nie wierzą w słowa obietnicy Jezusa, który powiedział: Idę i wrócę do was (J 15, 28); Jeszcze chwila, a nie ujrzycie Mnie, jeszcze chwila, a ujrzycie Mnie (…) i smutek wasz przemieni się w radość (J 16, 16.20). Strach ma wielkie oczy. Każe zapomnieć o tym, co było piękne. Blokuje ruchy, odbiera odwagę, nie pozwala myśleć o (lepszej) przyszłości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Kiedy człowiek przejęty strachem nie może przyjść do Jezusa, wówczas Jezus przychodzi do niego, ponownie, ciągle na nowo, nieprzerwanie. Jezus, kiedy przychodzi do ludzi, wchodzi w ich życie, mówi: Pokój wam! Uwalnia od strachu. Jezus przychodzi i staje pośród Apostołów. Na nowo gromadzi ich wokół siebie, tworzy wspólnotę. Aby przekonać ich, że to rzeczy wiście On, pokazuje swoje ręce i bok. Ręce przebite przy ukrzyżowaniu, ale przede wszystkim ręce, które dotykały, pocieszały Jego braci, których nazywał przyjaciółmi (por. J 15, 13–15). Pokazuje im ręce, które dotykały chorych, które łamały chleb, zanim go im ofiarowały, które obejmowały innych w przyjacielskim uścisku. W ten sposób chce im powiedzieć, że nadal – ponieważ ma ręce – będzie im błogosławił, będzie czynił dobro, uzdrawiał i czynił cuda. Ma ręce, aby czynić dobro. Wierzący nie tylko mają słyszeć głos Boga, ale mają czuć Jego bliskość, Jego dotyk, Jego objęcie. Dotyk pozostawia pieczęć na tym, kto jest dotykany… Jezus pokazuje swoje ręce. Pokazuje ręce, które dotykały, pieściły, uzdrawiały, przywracały wzrok, które kochały biednych, które nigdy nikogo nie uderzyły; pokazuje swój bok otwarty, zraniony, który mówi, że Jezus oddał nam wszystko, nawet swoje serce…
Reklama
3. Pokój wam! – mówi Jezus. I przekazuje uczniom Ducha, czyli dzieli się z nimi Duchem mocy, świętości, Duchem życia. Odtąd – „w pokoju”, pełni pokoju i wewnętrznego spokoju – mogą iść w świat i czynić dobro, jak czynił je Jezus. Mają odtąd tę samą moc, którą miał On. Mają tę samą odwagę, jaką miał ich Mistrz. Chrystus niczego nie zatrzymuje dla siebie, ale wszystkim dzieli się z nami. Ponieważ Jezus „tchnął” na nas swojego Ducha, tym samym zdmuchnął z naszych oczu pył lęku i strachu, oczyścił nas z grzechów, wymazał je. I Jezus prosi tylko o to, abym uwierzył, że to dla mnie uczynił, i abym odtąd działał w tej mocy, tą mocą otrzymaną od Niego. Prosi, abym również ja nauczył się przebaczać, abym umiał i chciał tchnąć nadzieję w serca tych, którzy jej nie mają i żyją w beznadziei, abym dawał radość tym, którzy są smutni, którzy żyją w strachu przed jutrem. Tomasza nie ma z innymi owego wieczoru. Ale kiedy Jezus przychodzi ponownie, spotyka go. I Tomasz widzi teraz Jego ręce i bok, lecz Go nie dotyka, nie wkłada palca w rany Chrystusa, ale wyznaje: Pan mój i Bóg mój! Wiara nie potrzebuje widzieć czy dotykać, jak sądził Tomasz. Tego, czego potrzebuje człowiek wierzący, to być widzianym przez Jezusa. Wierzący chce być dotykany przez ręce Boga, bo wie, że one nie ranią, nie zniewalają, ale podnoszą, obmywają rany, podają pokarm, dodają siły, wy prowadzają z grobu. Widać to na ikonach, gdzie Jezus trzy ma za rękę biblijnego Adama i wyprowadza go z ciemności do nieba. Jezus dotyka nas swoim Ciałem i Krwią, kiedy przychodzi do nas w Komunii. Dotyka nas w sakramencie pojednania czy sakramencie chorych. Dotyka nas w sakramencie bierzmowania i przekazuje nam Ducha Świętego.
Panie! Dotykaj chorych miejsc naszego życia i uzdrawiaj je!
Więcej książek, artykułów, tekstów oraz nagrania audio homilii znajdziesz na stronie internetowej ojca prof. Zdzisława Kijasa: zkijas.com
Redakcja tekstu: dr Monika Gajdecka-Majka
Homilie pochodzą z książki "U źródła Życia. Rozważania na niedziele czasu Adwentu, Bożego Narodzenia, Wielkiego Postu i Wielkanocy, Rok A,B,C", wydanej przez wydawnictwo Homo Dei.

