Reklama

Przyjdź Królestwo Twoje

2016-02-03 08:47

Ze Stanisławą Firek rozmawia ks. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 6/2016, str. 40-41

Archiwum Stowarzyszenia

O Stowarzyszeniu Chrystusa Króla i Maryi Matki i Królowej oraz o jego założycielach ze Stanisławą Firek rozmawia ks. Ireneusz Skubiś

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Jak dziś należy odczytywać zamysł założyciela Waszej wspólnoty – ks. prof. Antoniego Słomkowskiego, który realizujecie?

STANISŁAWA FIREK: – Ks. prof. Antoni Słomkowski (pierwszy powojenny rektor KUL-u) miał świadomość, że oddziaływanie ideologii komunistycznej na naród polski czyni w nim wielkie spustoszenie. Był przekonany, że aby chrześcijaństwo w Polsce się ostało i miało wpływ na życie społeczne, potrzeba ogromnej odnowy duchowej. Jeden ze sposobów odnowienia życia narodu widział w rekolekcjach zamkniętych. Kiedy zaproponował kard. Stefanowi Wyszyńskiemu możliwość zbudowania ośrodka rekolekcyjnego w Kaniach pod Warszawą, usłyszał od niego: – Księże rektorze, nie jeden ośrodek rekolekcyjny, ale potrzeba nam opasać Warszawę wieńcem takich domów, abyśmy odnowili życie chrześcijańskie. Stąd i powołanie naszej wspólnoty do posługi rekolekcjom. Ks. Słomkowskiemu chodziło też o to, aby stworzyć ludziom jak najlepsze warunki przeżycia rekolekcji. Ważna była dla niego atmosfera, jaką powinny tworzyć osoby posługujące w domach rekolekcyjnych.

– Jak konkretnie realizowany jest ten zamysł?

– Prowadzimy Ośrodek Rekolekcyjny im. św. Jana Pawła II w Kaniach pod Warszawą. Staramy się tworzyć w nim atmosferę sprzyjającą ćwiczeniom duchowym. Organizujemy i pomagamy w prowadzeniu kwartalnych dni skupienia, wraz z naszym księdzem asystentem Tadeuszem Aleksandrowiczem, oraz różnych form rekolekcji i dni skupienia, współpracując przy tym z kapłanami diecezjalnymi i zakonnymi. Troska o rodzinę, o młodzież była dla ks. Słomkowskiego bardzo ważna. Troska ta jest także przedmiotem naszej codziennej modlitwy. Uczestniczymy również w organizowaniu spotkań formacyjno-rekolekcyjnych dla małżeństw, prowadzonych przez ks. Henryka Kazanieckiego SAC w cyklu dwuletnim – mamy zaplecze psychologiczne, modlitewne, mamy również zorganizowaną opiekę nad dziećmi małżeństw, które uczestniczą w rekolekcjach. Staramy się uczestniczyć w całości obowiązków związanych z prowadzeniem rekolekcji.

– Kim była współzałożycielka Waszej wspólnoty?

– Współzałożycielką była p. Halina Orzechowska, zmarła we wrześniu 2014 r. Studiowałyśmy razem na KUL-u (ona psychologię, ja – teologię). Była człowiekiem głębokiej wiary i modlitwy oraz wielką patriotką. Za działalność konspiracyjną w czasie II wojny światowej została wywieziona wraz z ojcem do Niemiec, ona – do obozu w Ravensbrück, a ojciec – do Mauthausen. Halina przeżyła obóz i, z nadszarpniętym zdrowiem, wróciła do Polski. Podczas dni skupienia, które prowadził ksiądz rektor Antoni Słomkowski, przejęła się ideą apostolstwa przez rekolekcje. Sprzedała swoją ojcowiznę, a za otrzymaną kwotę ks. Słomkowski zakupił ziemię w Kaniach k. Warszawy. Na tym terenie ks. Antoni rozpoczął budowę ośrodka rekolekcyjnego. Początkowo był to mały drewniany domek, ale jeszcze za życia ojca wybudowano murowany dom z częścią gospodarczą (obecnie nazywany „Antoni”). Tam też w skromnym pokoju, istniejącym do dziś, mieszkał nasz ojciec założyciel. Jeszcze za jego życia rozpoczęto budowę pierwszego, już z prawdziwego zdarzenia, murowanego domu rekolekcyjnego im. Jana Pawła II, przy dużym wsparciu ks. Jana Marcjana, którego prosił o pomoc w tym przedsięwzięciu prymas Wyszyński. Nasze członkinie i kandydatki intensywnie włączały się w tworzenie tego ośrodka, który stał się również naszym domem macierzystym. Gospodarstwo rolne wymagało ciężkiej, systematycznej i ofiarnej pracy, lecz było to konieczne, by móc się utrzymać, a także by mógł powstać i rozwijać się ośrodek rekolekcyjny. Część osób stale pracowała w Kaniach, część pracowała zawodowo, by tam apostołować – to jedna z istotnych cech instytutu. Zarobione pieniądze przekazywałyśmy na prowadzenie działalności rekolekcyjnej. Prosiłyśmy również o ofiary na budowę tworzącego się domu rekolekcyjnego. Wielu ludzi włączało się do tej akcji, także nasze rodziny. Dalszą rozbudowę ośrodka prowadził ówczesny asystent ks. prof. Józef Warzeszak.

– Jak powstała wspólnota?

– Rekolekcje i charyzmat apostolski ojca założyciela spowodowały, że pod koniec lat 50. ubiegłego wieku zaczęła się skupiać wokół niego grupa kobiet, szczególnie studentek i absolwentek KUL-u, którym bliski był cel ukazany przez założyciela. Halina Orzechowska w uroczystość Trójcy Przenajświętszej w 1960 r. złożyła swoje zobowiązania do życia według rad ewangelicznych.

– Czy członkinie Waszej wspólnoty posługują także na misjach?

– Dwie z nas pracowały na misjach. Bogusława – w Kamerunie, przez 16 lat, a ja – na Ukrainie, przez 3 lata. Pracowałyśmy z młodzieżą, z dziećmi, z rodzinami, katechizowałyśmy i animowałyśmy życie parafii. Sporadycznie, szczególnie w okresie urlopowym, jako wolontariuszka przyjeżdżała do posługi apostolskiej Ania. Po powrocie z Ukrainy założyłam wspólnotę osób, które się modlą i ofiarowują swoje cierpienia za sprawę ewangelizacji Wschodu – zobaczyłam tam niejako od środka, co się dzieje, gdy człowiek odejdzie od Boga.

– Jak można opisać oddziaływanie Waszego domu macierzystego?

– Nasz dom macierzysty mieści się w ośrodku rekolekcyjnym, przez który przewija się rocznie ok. 3,5 tys. osób. Są to grupy z różnych ruchów kościelnych, zróżnicowane wiekowo. Posługujemy im. Prowadzimy też własną działalność apostolską. Wiele z osób, które uczestniczyły w rekolekcjach w naszym ośrodku, wraca, by z nami porozmawiać. Przyjaźnie, które się nawiązują, trwają i są pomocą w rozwiązywaniu codziennych problemów, a przede wszystkim w pogłębianiu relacji z Bogiem. Wszyscy, którzy zwracają się do nas z prośbą o modlitwę, mogą liczyć na nią ze strony całej naszej wspólnoty.

– Które obszary naszego życia społecznego wołają dziś w sposób szczególny: „Przyjdź królestwo Twoje!”?

– Wszystkie obszary życia społecznego wołają o przyjście królestwa Bożego. Ale szczególny nacisk należy dziś chyba położyć na małżeństwo, rodzinę i młodzież. I na tych grupach staramy się koncentrować, pokazując sposoby dążenia do świętości, ale też formy porządkowania różnych aspektów życia na poziomie indywidualnym i społecznym.

– Co, według Pani, jest istotą życia poświęconego Panu Bogu w kapłaństwie, zakonie czy instytucie?

– Istotą jest konsekracja, tzn. ścisłe zjednoczenie z Jezusem w miłości oblubieńczej, po to, by naśladując Go, móc w pełni być dla Boga i dla ludzi. Wyraża się to w praktykowaniu rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Różni nas natomiast charyzmat poszczególnych wspólnot, nakreślony przez ich założycieli. Naszym charyzmatem jest szerzenie królestwa Chrystusowego – królestwa prawdy, miłości, dobroci, łaski, sprawiedliwości – przez słodkie królestwo Maryi, wyrażające się troską o pogłębienie życia duchowego poprzez organizowanie i prowadzenie rekolekcji, prowadzenie domów rekolekcyjnych, modlitwę i ofiarę z życia za dzieło rekolekcji w całym Kościele oraz świadectwo życia w miejscu pracy. A wszystko w trosce o zbawienie dusz.

– Czy dysponujecie jakimiś zapisami, które mają dziś wartość źródłową dla historii Waszego instytutu, np. pamiątkami po ojcu założycielu, świadectwami...?

– Tak, to przede wszystkim statut napisany przez ojca założyciela, jego przemyślenia, które zatytułował: „Mój program, moje ideały”, „Wskazówki o potrzebie uczestniczenia w rekolekcjach zamkniętych”, „Szkic o kierownictwie duchowym”, „Ku doskonałości” oraz „Matka Zbawiciela i Matka nasza”. Są nagrania konferencji, które głosił do nas i do innych grup. Po śmierci naszego założyciela ks. prof. Marek Chmielewski z KUL-u dokonał redakcji książki, którą ojciec zostawił w maszynopisie, a zatytułował: „Teologia życia duchowego”. Są też wykłady w maszynopisach, które prowadził dla księży i kleryków różnych uczelni. Wiele świadectw o ks. Słomkowskim znajduje się w monografii ks. prof. Józefa Warzeszaka pt. „Ks. Antoni Słomkowski, 1900-1982: rektor i odnowiciel KUL, teolog – rekolekcjonista, człowiek sumienia”. W archiwum są też świadectwa zebrane przez ks. dr. Krzysztofa Kłosa. Zachowany jest również pokój, w którym mieszkał, z całym, bardzo skromnym wyposażeniem.
Postać naszego założyciela, jego nauczanie ma dla nas ogromną wartość źródłową i historyczną. To był kapłan, który sam świadomie dążył do świętości i innych zapalał do niej swą ogromną żarliwością apostolską.

– Jak można realizować ideał życia konsekrowanego we wspólnocie osób, które pragną pozostać zewnętrznie jako osoby świeckie?

– Mamy dwie drogi: życie i działalność we wspólnocie tam, gdzie jest prowadzone dzieło, oraz działalność w miejscu pracy zawodowej. Angażując się w pracę apostolską w naszym życiu, mamy robić wszystko, aby Bóg był zawsze żywy, wnosić Go tam, gdzie tylko można: w domu rekolekcyjnym, w szpitalu, w hospicjum, w szkole i przedszkolu, na uczelni, w biurze, w administracji – w prostych czynnościach i zawodach, które wykonujemy.

– Jak wygląda formacja członkiń Waszego stowarzyszenia do życia w konsekracji?

– Przystąpienie do naszego stowarzyszenia nie jest uzależnione od rezygnacji z pracy zawodowej. Każda z członkiń jest formowana indywidualnie pod kierunkiem osoby odpowiedzialnej za formację. Formacja obejmuje dwie sfery życia: kształtowanie w sprawach Bożych oraz w sprawach ludzkich. W pierwszym przypadku szczególne miejsce zajmuje formacja do modlitwy. Apostolstwo domaga się znajomości prawd i zasad wiary katolickiej, dlatego też kandydatka zdobywa wiedzę z zakresu teologii i filozofii, zgodnie z programem formacji. Przede wszystkim kładzie się nacisk na dużą osobistą odpowiedzialność za nasze życie duchowe, apostolskie i zawodowe. Co roku odbywamy rekolekcje trwające 5 dni, co miesiąc – dni skupienia we wspólnocie lub indywidualnie tam, gdzie mieszkamy. Życie sakramentalne traktujemy jako zwyczajną drogę stałej formacji. Stała formacja dokonuje się również poprzez słuchanie i studiowanie nauczania Magisterium Kościoła, przyjmowanie go i stosowanie w życiu.

– Jak polskie duszpasterstwo przyjmuje idee instytutów świeckich?

– Instytuty świeckie są mało znane w naszym społeczeństwie, chociaż niektóre funkcjonują już dość długo. Znają i rozumieją tę formę życia konsekrowanego jedynie ci, którzy z bliska się z nią spotykają, m.in. kierownicy duchowi, spowiednicy, rekolekcjoniści. Niektórzy kapłani również należą do instytutów kapłańskich życia konsekrowanego. Problem tkwi w tym, że w zasadzie jest to życie ukryte i obowiązuje pewna dyskrecja. O nas ludzie dowiadują się dzięki naszemu ośrodkowi rekolekcyjnemu oraz tam, gdzie pracujemy – przez świadectwo naszego życia.

– Co Panie sądzą o minionym Roku Życia Konsekrowanego? Czy zauważacie u siebie jego owoce?

– Dla większości z nas był to czas powrotu do źródeł, pogłębienia rozumienia tego, kim jesteśmy. Uczestniczyłyśmy w różnych spotkaniach, konferencjach, a potem dzieliłyśmy się z pozostałymi swoimi refleksjami.
Rok Życia Konsekrowanego był też czasem pogłębionej modlitwy, ufnego otwarcia się na Pana Boga, wdzięczności za otrzymane od Niego łaski. Przede wszystkim wdzięczności za niczym niezasłużoną łaskę konsekracji, a co za tym idzie – za większą świadomość odpowiedzialności za ten dar i konieczność ciągłego nawracania się. Mam nadzieję, że dar Roku Życia Konsekrowanego będzie jeszcze owocował po jego zakończeniu.

* * *

Stowarzyszenie Chrystusa Króla i Maryi Matki i Królowej to żeńska wspólnota osób konsekrowanych, erygowana w 1988 r. przez prymasa Józefa Kardynała Glempa. Jej założycielem był ks. prof. Antoni Słomkowski (1900-82), a współzałożycielką – Halina Orzechowska (1924 – 2014).

* * *

Dom macierzysty stowarzyszenia mieści się w Ośrodku Rekolekcyjnym im. św. Jana Pawła II w Kaniach woj. mazowieckie.

Reklama

Adres kontaktowy: Kanie, ul. Nadarzyńska 21, 05-805 Otrębusy; tel. (22) 758-54-13 lub 661-139-960; www.kanie-jp2.pl; e-mail: kanieor@poczta.onet.pl

Tagi:
wywiad rozmowa

Reklama

Silny Śląsk w Europie

2019-05-23 07:31

Rozmowa z Grzegorzem Tobiszowskim

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach minister Krzysztof Tchórzewski zaproponował podatek od tzw. śladu węglowego. Czemu on ma służyć?

Dominik Różański
Grzegorz Tobiszowski Ekonomista, polityk, samorządowiec, poseł na Sejm RP V, VI i VII kadencji

W wielu krajach Unii Europejskiej przemysł oraz miejsca pracy są wypychane poza nasz kontynent. Wysokie opłaty za emisję CO2 powodują, że ceny energii rosną, tym samym rosną koszty produkcji. Fabryki, huty, zakłady produkcyjne konkurencyjnie nie wytrzymują z produktami z krajów, gdzie nikt nie patrzy tak restrykcyjnie na politykę klimatyczną. Przestaje się opłacać produkować, bo import jest tańszy. I tu są dwa problemy. Pierwszy to miejsca pracy i rozwój, który Europa po prostu oddaje innym kontynentom, a drugi to kwestie związane z klimatem. Co z tego, że Europa będzie ograniczać emisję CO 2, skoro kraje Afryki i Azji, do których został przeniesiony ten przemysł wyprodukują go znacznie więcej. Europa narzucając bardzo restrykcyjne normy, a jednocześnie korzystając z taniego importu, globalnie szkodzi i sobie i wszystkim. Znaczne pogorszenie klimatu następuje zwłaszcza tam, gdzie technologia jest przestarzała.

Polska Grupa Górnicza przyniosła w ubiegłym roku 493 miliony złotych zysku, Grupa JSW 1,76 miliarda. Żadna inna branża w Polsce w ostatnich latach nie zanotowała tak dynamicznego wzrostu.

W 2015 roku górnictwo przyniosło dwa miliardy złotych straty. Sytuacja spółek węglowych była katastrofalna - stały przed bardzo realną groźbą upadłości. Było wiele głosów, że z tej zapaści branża już się nie podniesie. Konieczne były natychmiastowe działania. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu i dialogowi ze stroną społeczną dziś kopalnie są sprawie działającymi przedsiębiorstwami, przynoszą zyski, dają stabilne miejsca pracy, a Polsce bezpieczeństwo energetyczne. No i wpływy budżetowe. W biegłym roku spółki górnicze w podatkach i opłatach wpłaciły do budżetu państwa i samorządów – ponad pięć miliardów złotych. I pamiętajmy - polskie górnictwo generuje ponad 300 tysięcy miejsc pracy, polski przemysł kolejne setki tysięcy. Nie możemy dopuścić do ich likwidacji.

Podczas Kongresu wiele było rozmów o energetyce, przemyśle, ale także transformacji energetycznej i wsparciu dla regionów górniczych.

Regiony górnicze w Europie stają przed dużymi wyzwaniami transformacyjnymi, takimi jak rekultywacja i rewitalizacja terenów poprzemysłowych, przy zagwarantowaniu sprawiedliwej transformacji społecznej. Pod koniec 2017 r. w Strasburgu Komisja Europejska oficjalnie zainaugurowała Program Wsparcia Regionów Górniczych”. Wśród uczestników konferencji byli zarówno przedstawiciele rządów, samorządów, jak i spółek oraz organizacji pozarządowych i społecznych, związanych z sektorem górnictwa z całej Europy. Ministerstwo Energii prowadzi bieżący dialog z Komisją Europejską. Platforma Wsparcia dla Regionów Górniczych ma dwa wymiary: proces restrukturyzacji regionów górniczych, w których zaprzestano wydobycia węgla oraz prace badawczo – rozwojowe dotyczące czystych technologii węglowych i alternatywnych metod wykorzystania węgla. To wsparcie dla Śląska, ale też okolic Wałbrzycha i Konina

Na Śląsku niezwykle ważnym tematem jest zanieczyszczenie powietrza – zwłaszcza smog.

Generalizowanie i stygmatyzowanie węgla jest złe. To jak z samochodami – nie możemy porównywać 20-letnich diesli z nowoczesnymi ekologicznymi hybrydami. Tak samo jest z węglem. Możemy ten najgorszej jakości spalać w starych piecach albo wykorzystywać dobrej jakości węgiel efektywnie i ekologicznie. Stawiamy na to drugie rozwiązanie. Główną przyczyną smogu jest spalanie śmieci i paliwa niskiej jakości. Wprowadzone zostały przepisy regulujące dwie niezwykle istotne sprawy. Pierwsza to ustawa o jakości paliw stałych, która zakazuje sprzedaży detalicznej najgorszej jakości węgla, a po drugie w 2017 roku zostało wydane rozporządzenie w sprawie wymagań dla kotłów, które dopuszcza do sprzedaży tylko te o najlepszych parametrach. Czyli z tynku eliminujemy tak zwane „kopciuchy” i najgorszej jakości paliwo do nich. Ponadto uruchomiliśmy program „Czyste Powietrze”, wspieramy prosumentów oraz elektryczny transport.

Mamy również „Program dla Śląska”.

Ponad 50 miliardów złotych na 70 projektów, które będą motorem napędowym regionu. Stawiamy na zwiększenie innowacyjności przemysły, inwestycje rozwojowe, infrastrukturę transportową, ale także poprawę jakości środowiska i podnoszenie kwalifikacji mieszkańców naszego regionu. Chcemy maksymalnie wykorzystać potencjał województwa śląskiego w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jestem przekonany, że razem z nowym zarządem województwa dobrze wykorzystamy te ogromną szansę na rozwój naszego regionu.

Do wyborów do Parlamentu Europejskiego zostało ledwie kilka dni. Jak wyobraża Pan sobie swoją działalność w Europarlamencie.

Jest pięć głównych obszarów, pięć priorytetów. Po pierwsze więcej funduszy dla województwa śląskiego z funduszy unijnych w tym na rekultywację terenów poprzemysłowych i wsparcie transformacji energetycznej. Wynegocjowaliśmy już miliardy dla naszego regionu. Wiem jak rozmawiać z Komisją Europejską, by zadbać o jeszcze większe wsparcie dla województwa śląskiego. Druga kwestia to obrona przemysłu, którego przyszłość w dużym stopniu będzie się ważyć w Brukseli. Przemysł to wciąż ogromna siła województwa śląskiego. Nie możemy się od niego odwracać, a wspierać i rozwijać. Będę walczył o polski przemysł, którego serce bije na Śląsku. Z tym też się wiążą miejsca pracy. Przypomnę - 300 000 miejsc pracy w województwie śląskim generują kopalnie. Nie pozwolę na ich likwidację. Stabilna i dobrze płatna praca na Śląsku to cel nadrzędny. Kolejna bardzo ważna kwestia to czystsze powietrze. Walka ze smogiem to mój priorytet równorzędny z ochroną i rozwojem przemysłu.

Mieszkańcy regionu zasługują na oddychanie czystym powietrzem. I ostatni priorytet - bezpieczeństwo energetyczne. W dzisiejszym świecie nie ma nic ważniejszego od energii - od zasilania urządzeń domowych po systemy bankowe, finansowe, drogowe, szkoły, szpitale i fabryki. Polska musi być niezależna, a prąd zawsze musi płynąć do przemysłu i gniazdek w naszych domach. Będę bronić energetycznej niezależności Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jego kapłaństwo to znak dla Kościoła

2019-05-28 13:07

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 7

Ks. Michał Łos FDP otrzymał święcenia diakonatu i prezbiteratu podczas jednej liturgii na sali oddziału onkologicznego. Nie musiał kłaść się krzyżem podczas uroczystości – jego krzyżem jest szpitalne łóżko

Decyzja o święceniach orionisty została podjęta błyskawicznie, bo jest on śmiertelnie chory. Za kilka tygodni jego stan może się tak pogorszyć, że przyjęcie sakramentu święceń mogłoby być niemożliwe. – Jego największym marzeniem było kapłaństwo. Chciał odprawić choć jedną Mszę św. – mówi Mariusz Talarek, przyjaciel ks. Michała.

Święcenia kapłańskie w szpitalu

30-letni kleryk o chorobie nowotworowej dowiedział się ponad miesiąc temu. Gdy jego stan okazał się bardzo ciężki, władze zgromadzenia złożyły do Ojca Świętego Franciszka prośbę o dyspensę z zapisów konstytucji Zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności, a także o uchylenie wymaganego odstępu czasu między święceniami diakonatu i prezbiteratu. – To był kościelny ekspres. Dokumenty zostały złożone w Watykanie w poniedziałek 20 maja, a już w środę 22 maja mieliśmy papieski dokument – powiedział ks. Michał Szczypek, sekretarz polskiej prowincji orionistów.

Księża orioniści nie tracili czasu. W środę dostali papieską dyspensę, następnego dnia zorganizowali w szpitalu uroczystość złożenia wieczystych ślubów zakonnych, a w piątek – liturgię, podczas której biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk udzielił kl. Michałowi święceń diakonatu i prezbiteratu. – Choć nie ma przepisów, które regulują udzielanie tych święceń podczas jednej liturgii, to powołaliśmy się na bardzo jednoznaczny dokument z Watykanu. Papież Franciszek napisał, że udziela wszelkich koniecznych dyspens, aby Michał Łos przyjął święcenia kapłańskie – wyjaśnił ks. Szczypek.

Sala warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów musiała zastąpić prezbiterium świątyni. święcenia odbywały się w obecności księży orionistów, rodziny i znajomych. Michał Łos przyjął sakrament święceń na leżąco. Gdy sprawował swoją upragnioną pierwszą Mszę św., również leżał na szpitalnym łóżku. – Zawierzam Panu Bogu ciebie, Michale, i wszystko, co sakrament święceń w tobie dokona. Proszę Boga, abyś był świadkiem Jego miłości – powiedział bp Solarczyk i dodał: – Największym znakiem miłości Boga jest dar życia. W różny sposób to realizujemy, a ty dzisiaj także niesiesz to orędzie.

Boża determinacja

Ks. Michał Łos w czerwcu br. skończy 31 lat. Jest magistrem teologii. Odbywał właśnie 2-letnie praktyki zakonne w parafii księży orionistów w Kaliszu, które zakończyłby się w przyszłym roku ślubami wieczystymi. Pomagał w parafii i uczył religii w szkole. – Ciężka choroba przerwała jego formację, ale dzięki zaangażowaniu wielu osób i decyzji papieża Franciszka został kapłanem. Jego trudna historia mówi nam, że przepisy są dla ludzi, a nie ludzie dla przepisów – podkreślił ks. Antoni Wita FDP, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Kaliszu. – Michał ze swoimi święceniami, które oglądało tysiące osób, jest jakimś znakiem dla nas wszystkich. Swoim cierpieniem i pragnieniem kapłaństwa dosłownie wszedł w misję Jezusa Chrystusa. Jego postawa ma bardzo mocny wymiar ewangelizacyjny, który może zaowocować w sposób dla nas nieprzewidywalny.

Neoprezbiter jest ciężko chory na raka. Po ludzku jego stan jest tak ciężki, że lekarze praktycznie rozkładają ręce. – W swoim cierpieniu jest bardzo pokorny i ufa Bogu. Z determinacją dziecka Bożego pragnął zostać kapłanem i tak się stało – powiedział Mariusz Talarek. Oby wielu tak bardzo chciało realizować swoje kapłańskie powołanie, jak on tego pragnie.

Ornat z Panamy

Po liturgii święceń i błogosławieństwie bp Solarczyk ukląkł przy łóżku ks. Michała, ucałował ręce kapłana i poprosił go o błogosławieństwo prymicyjne. O błogosławieństwo poprosili neoprezbitera księża orioniści oraz jego rodzina. W prezencie prymicyjnym biskup ofiarował ks. Michałowi swój ornat, w którym odprawiał Mszę św. Posłania na Światowych Dniach Młodzieży w Panamie w 2019 r. – Jest trochę używany – zażartował.

Książa orioniści na całym świecie modlą się o łaskę zdrowia dla ks. Michała. Dziękują wszystkim, którzy towarzyszyli w tej wzruszającej uroczystości za pośrednictwem transmisji w mediach społecznościowych. Śmiertelnie chory neoprezbiter pokazał, że kapłaństwo jest darem i wielkim cudem. – On jest dla nas wszystkich świadkiem wiary. Jest też ważnym symbolem dla polskiego Kościoła w trudnych czasach, gdy nie wszyscy księża z należytym szacunkiem podchodzą do swojego kapłaństwa – podkreślił ks. Szczypek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowa publikacja Towarzystwa Naukowego KUL

2019-06-19 20:00

Łukasz Krzysztofka

W Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski zaprezentowano książkę „Konkordaty Polskie. Historia i teraźniejszość”, pod redakcją ks. prof. Józefa Krukowskiego.

Łukasz Krzysztofka

Publikacja poświęcona jest kwestiom regulacji stosunków między państwem polskim a Kościołem katolickim przy użyciu konkordatu, czyli dwustronnej umowy pomiędzy Stolicą Apostolską a najwyższymi organami władzy państwa, która rodzi skutki prawne dla obu stron. Jej głównym celem jest całościowe ujęcie problematyki w aspekcie historycznym i współczesnym. Książka jest nowością na rynku wydawniczym.

- Napawa mnie ogromną radością fakt, że prezentacja tej wyjątkowej książki odbywa się w roku jubileuszu stulecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Watykanem oraz bliskości zakończonego niedawno świętowania setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości – powiedział bp Artur Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski.

Publikacja składa się z rozdziału wstępnego, wyjaśniającego pojęcie i rodzaje konkordatów – i dwóch części odpowiadających informacjom zawartym w tytule: historia i teraźniejszość.

W spotkaniu, które prowadził ks. dr Jarosław Mrówczyński, zastępca sekretarza generalnego KEP, uczestniczyli także ks. prof. Józef Krukowski z KUL, redaktor książki ks. prof. Wojciech Góralski z UKSW, współautor publikacji oraz ks. prof. Augustyn Eckmann, prezes Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Ks. prof. Góralski wyjaśnił czemu ma służyć konkordat. – Ta instytucja służy ułożeniu poprawnych, a czasem przyjaznych wręcz wzajemnych relacji między Stolicą Apostolską a konkretnym państwem – mówił kanonista. Ks. prof. Góralski naświetlił kwestie genezy i historii konkordatów. Zwrócił też uwagę na podział konkordatów na całościowe i parcjalne, czyli poświęcone tylko pewnym obszarom. – Zawierane są także konkordaty częściowe pod nazwą „Protokół z przeprowadzonych rozmów”, „Konwencja”, m.in. „Protokół do układu Stolicy Apostolskiej z Republiką Austrii” z 1972 r. – podkreślił wykładowca UKSW.

O historii i teraźniejszości konkordatów opowiedział ks. prof. Józef Krukowski. Pierwsza część książki zawiera analizę regulacji stosunków między państwem polskim a Stolicą Apostolską od Mieszka I do czasów współczesnych. Rozdział pierwszy zatytułowany „Dagome iudex prototypem konkordatu”, autorstwa ks. dr. hab. Krzysztofa Burczaka, zawiera analizę dokumentu wskazującego na fakt nawiązania stosunków ze Stolica Apostolską. Na mocy tego dokumentu Mieszko I powierzył całe swoje państwo pod opiekę Stolicy Apostolskiej, wskazując zarazem kierunek jego dalszego rozwoju we wspólnocie chrześcijańskich państw Europy. Rozdział drugi – „Konkordaty nienazwane i nazwane w Polsce przedrozbiorowej” – autorstwa prof. Wacława Uruszczuka zawiera pierwsze całościowe opracowanie wielu umów zawartych między państwem polskim a Kościołem Katolickim od X wieku do drugiej połowy XVIII wieku – okresu rozbiorów. Tylko jedna, zawarta w XVIII wieku, umowa była konkordatem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Na zaliczenie do konkordatów wcześniejszych umów wskazuje zatwierdzenie ich przez papieży w formie bulli. Rozdział trzeci zawiera opracowanie „Konkordatu polskiego z 1925 r.” autorstwa ks. prof. Wojciecha Góralskiego. Przedmiotem analizy jest konkordat zawarty przez państwo polskie po odzyskaniu niepodległości.

Jest to konkordat w ścisłym tego słowa znaczeniu, regulujący całokształt stosunków między państwem a kościołem. Autor omówił w nim genezę zawarcia tego konkordatu oraz przeprowadził systematyzację zawartych w nich norm z uwzględnieniem gwarancji, jakie uzyskał Kościół katolicki ze strony państwa oraz państwo ze strony Kościoła. Autorem czwartego rozdziału – „Porozumienia między przedstawicielami Episkopatu Polski i Rządu komunistycznego z 1950 i 1956 r.” – jest ks. prof. Józef Krukowski. Przedmiotem analizy są umowy zawarte, po zerwaniu w 1945 r. konkordatu, pomiędzy przedstawicielami Episkopatu Polski a Rządem komunistycznym. Przy braku stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską Episkopat Polski podejmował próby zawarcia „modus vivendi” z Rządem komunistycznym w celu uzyskania gwarancji pełnienia przez Kościół swojej misji. Porozumienia te nie były konkordatami, jednak Stolica Apostolska nigdy ich nie zanegowała. Druga część zawiera wyjaśnienie genezy i obszerny komentarz norm zawartych w obowiązującym Konkordacie.

W opracowaniu genezy Konkordatu zostały uwzględnione informacje zawarte w monografii abpa Józefa Kowalczyka, nuncjusza apostolskiego w Polsce i przewodniczącego delegacji Stolicy Apostolskiej, która z upoważnienia papieża Jana Pawła II wynegocjowała Konkordat. Konkordat ten jako umowa międzynarodowa ratyfikowana za zgodą parlamentu, wyrażona w formie ustawy, jednocześnie stanowi integralny element dwóch systemów prawa: systemu prawa III Rzeczypospolitej i systemu prawa kanonicznego Kościoła katolickiego. W zakończeniu autor stawia tezę, że zawarcie tego Konkordatu oznacza zerwanie z modelem wrogiej separacji – narzuconym przez reżim komunistyczny – i realizację modelu państwa świeckiego, opartego na zasadzie przyjaznego rozdziału i współdziałania między państwem a Kościołem dla dobra wspólnego.

Wydawcą książki jest Towarzystwo Naukowe KUL, które powstało w 1934 r. z inicjatywy ks. Antoniego Szymańskiego. Obecnie liczy ponad 700 członków czynnych, korespondentów i współpracowników ze wszystkich ośrodków naukowych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem