Mamy 67 chorych, niepełnosprawnych synów. A każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju. I każdego z nich kochamy najmocniej jak to możliwe. Oni nie zapominają, że życie jest po to, by kochać, by się zachwycać i by się uśmiechać. Nie mówią o swoich chorobach, ale zawsze pytają, jak Ty się dzisiaj czujesz. Oni żyją drugim człowiekiem. A nas po prostu zwalają z nóg swoją niezwykłością – mówią o swoich podopiecznych Siostry Dominikanki.
„Nie będziemy mogli przyjmować nowych dzieci”
Siostry , które od dziesięcioleci prowadzą Dom Pomocy Społecznej, opublikowały w mediach społecznościowych dramatyczny wpis. Wynika z niego, że nowelizacja przepisów forsowana przez wiceminister Katarzynę Nowakowską może w praktyce oznaczać powolne wygaszanie takich placówek.
„Wizja, w której ma powstać coś rzekomo lepszego, a "Dom Chłopaków" nie będzie już mógł przyjmować nowych dzieci. [...] W nowej ustawie pojawia się zapis, że dzieci nie będą już kierowane do naszego domu i innych tego typu miejsc”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
„W momencie wprowadzenia tej ustawy rodzina, która skierowała swoje chore dziecko do DPS-u, nie będzie miała takiej możliwości, bo ustawa zakazuje kierowania do takich domów o naszym profilu. Matki z chorym niepełnosprawnym dzieckiem do 18-roku życia nie mają teraz alternatywy. Obecnie będzie brak pomocy w systemie. I to jest główny powód naszego sprzeciwu. My jesteśmy głosem osób bardzo zapomnianych – mówi w rozmowie z portalem niedziela.pl s. Karolina Blok, elżbietanka z prowincji toruńskiej.
Siostry nie kryją żalu z powodu języka, jakim posługują się urzędnicy. Jak twierdzą, w kręgach ministerialnych są nazywane „betonem” – ludźmi, którzy rzekomo nie rozumieją nowoczesnych standardów dobra dziecka. Tymczasem to właśnie w Broniszewicach dzieci z porażeniem czterokończynowym, głębokim autyzmem czy rzadkimi wadami genetycznymi odnajdują prawdziwy dom, a nie tylko „ośrodek”.
Urzędnicza wizja kontra rzeczywistość
Ministerstwo planuje tzw. deinstytucjonalizację, czyli odchodzenie od dużych domów pomocy na rzecz mniejszych Ośrodków Terapeutycznych. Zakonnice, opierając się na swoim 75-letnim doświadczeniu, oceniają ten pomysł krytycznie:
Reklama
„Może rzeczywiście dzieci z czterokończynowym porażeniem, z wadami genetycznymi, z głębokim autyzmem, zaczną biegać, mówić i założą swoje rodziny właśnie dzięki ośrodkom terapeutycznym. Byłoby super. Ale każdy, kto miał do czynienia z dziećmi z głębokimi niepełnosprawnościami, wie, że to wizja oderwana od realiów”.
Głos Ministerstwa: „To tylko proces długofalowy”
Wiceminister Katarzyna Nowakowska odpowiedziała na zarzuty Sióstr, starając się uspokoić nastroje. „Istotą zmian jest to, by wszystkie dzieci miały te same szanse, by obowiązywały je te same procedury i miały tak samo dobre wsparcie – priorytetowo w rodzinie – ale gdy jest taka konieczność, w instytucji. [...] Z perspektywy dzieci istotne jest, by otrzymywały wsparcie skrojone, zaprojektowane właśnie dla dzieci” – napisała wiceminister.
Jednak to właśnie sformułowanie „zaprojektowane dla dzieci” budzi największy sprzeciw. Internauci i opiekunowie podnoszą, że w przypadku głębokiej niepełnosprawności, granica między „dzieckiem” a „dorosłym” w sensie biologicznym i prawnym jest iluzoryczna.
Lawina komentarzy: „Państwo powinno wspierać, a nie utrudniać”
Pod wpisami zawrzało. Rodzice osób niepełnosprawnych oraz darczyńcy wspierający Broniszewice jednoznacznie stają po stronie zakonnic. Jeden z komentujących zauważa brutalną prawdę o „wygaszaniu” placówek:
„Zaprzestanie kierowania dzieci stanowi o jego zamknięciu w przyszłości. [...] Niejeden chłopak, który jest mieszkańcem Domu, ma ukończone 18 lat... jednak jest dzieciakiem, który wymaga opieki począwszy od nakarmienia, na zmianie pampersa skończywszy”.
Inni wskazują na brak empatii urzędników:
Reklama
„Z perspektywy dzieci? A skąd może Pani wiedzieć, czego potrzebują takie dzieci? Nie potrzebujemy więcej ośrodków, w których po 18. roku życia osoby z niepełnosprawnościami są ogłupiane lekami, żeby był z nimi spokój! Takie osoby potrzebują właśnie takich ciepłych domów i stabilizacji”.
Misja czy paragraf?
Sprawa DPS-ów dla dzieci to coś więcej niż spór o nowelizację ustawy. To pytanie o to, jak jako społeczeństwo rozumiemy godność najsłabszych. Czy „profesjonalne ośrodki terapeutyczne” są w stanie zastąpić miłość, oddanie i poczucie bezpieczeństwa, które Siostry budują od pokoleń?
Dominikanki z Broniszewic wielokrotnie udowodniły, że potrafią zdziałać cuda tam, gdzie system zawodził. Dziś proszą o jedno: o mądrość i zatrzymanie się nad losem tych, którzy sami o swoje prawa upomnieć się nie mogą.
S. Karolina
Domy Pomocy Społecznej dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną apelują o odpowiedzialne zmiany.
10 kwietnia 2026 r. w Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej odbyło się pierwsze ogólnopolskie spotkanie dyrektorów domów pomocy społecznej dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną. W spotkaniu uczestniczyło około 80 przedstawicieli placówek z całej Polski. Rozmowy dotyczyły planowanych zmian legislacyjnych, które mogą znacząco wpłynąć na przyszłość funkcjonowania tych instytucji.
W Polsce działa około 100 domów pomocy społecznej dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną, w których mieszka blisko 900 dzieci. Placówki te zapewniają całodobową opiekę osobom z głęboką, umiarkowaną i lekką niepełnosprawnością intelektualną, w tym także dzieciom ze spektrum autyzmu. W wielu przypadkach są to jedyne miejsca, które są w stanie zapewnić im kompleksowe wsparcie i bezpieczeństwo.
Reklama
Szczególnie mocny głos podczas spotkania zabrała s. Karolina Blok ze Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety, reprezentująca środowisko dyrektorów DPS-ów oraz kierująca placówką w Kamieniu Krajeńskim – „Reprezentuję dzieci, które często nie mają możliwości, by same zawalczyć o swoje prawa. To my jesteśmy ich głosem” – podkreśliła.
Dom Pomocy Społecznej, którym kieruje, zapewnia opiekę 50-cioro dzieciom i młodzieży wymagającym stałego wsparcia. Placówka działa w oparciu o wieloletnią tradycję opieki nad osobami chorymi i cierpiącymi, realizując misję służby najbardziej potrzebującym.
W swoim wystąpieniu s. Karolina zwróciła uwagę na coraz trudniejsze warunki funkcjonowania domów pomocy społecznej w Polsce, szczególnie tych prowadzonych przez zgromadzenia zakonne. Podkreśliła, że oprócz wyzwań systemowych placówki te mierzą się również z presją społeczną i medialną.
Odniosła się również do własnych doświadczeń związanych z medialnym atakiem sprzed dwóch lat, który – jak zaznaczyła – był dla społeczności Domu bardzo bolesny i nie znajdował odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dyrektor s. Karolina zachęca do zapoznania się z reportażem „Hejt – krzyż – przebaczenie”, który przedstawia pełny kontekst tych wydarzeń.
Jednocześnie stanowczo podkreśliła, że mimo trudnych doświadczeń placówki nie przestają pełnić swojej misji. Obecnie mamy ponad 201 próśb o przyjęcie do naszego domu, i ubolewa że nie jestem w stanie pomóc każdemu dziecku.
Reklama
Dyrektorzy DPS-ów apelują o prowadzenie rzeczywistego dialogu z praktykami oraz o tworzenie rozwiązań prawnych, które będą uwzględniały realne potrzeby dzieci z niepełnosprawnością intelektualną oraz instytucji sprawujących nad nimi opiekę.
Uważamy, że proponowane rozwiązania w obecnym kształcie zagrażają dobru dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami oraz podważają sens i stabilność funkcjonowania domów pomocy społecznej.
1. Wygaszanie DPS jako działanie sprzeczne z dobrem dziecka
Planowane wygaszanie domów pomocy społecznej stanowi poważne zagrożenie dla stabilności życia dzieci i młodzieży, które obecnie w nich przebywają. Dla wielu z nich są to jedyne miejsca, gdzie mają zapewnione bezpieczeństwo, stałość opieki, ciągłość terapii oraz relacje społeczne i emocjonalne.
2. Doświadczenia dzieci – trudna droga do stabilizacji
Należy z całą mocą podkreślić, że dzieci trafiające do domów pomocy społecznej mają za sobą niezwykle trudne i bolesne doświadczenia życiowe. Bardzo często:
• przechodzą przez wiele rodzin zastępczych (6 letnie dziecko przeszło przez 7 rodzin zastępczych w tym rodzinny dom dziecka ),
• doświadczają odrzucenia, braku stabilizacji i ciągłych zmian środowiska,
• przebywają wcześniej w rodzinnych domach dziecka lub innych placówkach opiekuńczych,
• zmagają się z traumą, poczuciem osamotnienia i brakiem poczucia bezpieczeństwa.
Każda kolejna zmiana miejsca pobytu oznacza dla dziecka utratę relacji, konieczność adaptacji i pogłębienie poczucia niepewności.
W tym kontekście dom pomocy społecznej nie jest „kolejną instytucją”, lecz często pierwszym miejscem, gdzie dziecko może:
• poczuć się bezpiecznie,
Reklama
• zbudować trwałe relacje z opiekunami i rówieśnikami,
• doświadczyć akceptacji i stabilizacji,
• zacząć budować poczucie „domu”.
DPS staje się dla tych dzieci realnym domem – nie w sensie formalnym, ale emocjonalnym i społecznym.
3. Budowanie relacji i poczucia przynależności
Domy pomocy społecznej umożliwiają długofalowe budowanie relacji, które są kluczowe dla rozwoju dziecka. To właśnie tam dzieci:
• uczą się zaufania do drugiego człowieka,
• tworzą więzi, które nie są przerywane kolejnymi zmianami miejsca pobytu,
• rozwijają kompetencje społeczne,
• odzyskują poczucie własnej wartości.
Wygaszanie DPS oznaczałoby ponowne przerwanie tych procesów i narażenie dzieci na kolejne doświadczenia straty.
4. Profesjonalna opieka i wsparcie
Dzieci w DPS wymagają nie tylko opieki wychowawczej, ale również specjalistycznej pomocy – medycznej, terapeutycznej i psychologicznej. Placówki te zapewniają kompleksowe wsparcie, którego nie da się łatwo zastąpić innymi formami opieki.
5. Sprzeczność z prawem i zasadami sprawiedliwości społecznej
Wygaszanie domów pomocy społecznej pozostaje w sprzeczności z Konstytucją RP, konwencjami międzynarodowymi oraz zasadą sprawiedliwości społecznej. Jak wskazywał św. Jan Paweł II, obowiązkiem państwa i społeczeństwa jest szczególna troska o osoby najsłabsze, a nie ograniczanie systemów wsparcia, które realnie im służą.
Obowiązek państwa wynikający z Konstytucji RP.
6. Wsparcie pracowników DPS
Reklama
Państwo ma również obowiązek wspierania pracowników DPS, ponieważ to oni codziennie zapewniają dzieciom i młodzieży bezpieczeństwo, opiekę i warunki do rozwoju. Obejmuje to m.in.:
• zapewnienie odpowiedniego finansowania i zasobów placówek.
7. Nauczanie św. Jana Pawła II – sprawiedliwość społeczna
Św. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że:
• sprawiedliwość społeczna wymaga szczególnej troski o osoby najsłabsze,
• solidarność jest obowiązkiem moralnym społeczeństwa, a nie jedynie wyborem,
• każda osoba, niezależnie od stopnia sprawności, posiada pełną godność i prawo do życia w warunkach zapewniających rozwój,
• państwo nie może uchylać się od odpowiedzialności za tworzenie systemów wsparcia dla osób zależnych.
W encyklice „Sollicitudo Rei Socialis” wskazał, że solidarność oznacza „mocną i trwałą wolę angażowania się na rzecz dobra wspólnego”. W „Centesimus Annus” podkreślił natomiast, że obowiązkiem państwa jest ochrona tych, którzy sami nie są w stanie dochodzić swoich praw.
8. Wniosek
W związku z powyższym wnoszę o:
odstąpienie od działań zmierzających do wygaszania domów pomocy społecznej,
• uznanie ich roli jako miejsc budowania stabilizacji i relacji dla dzieci po traumatycznych doświadczeniach,
• wzmocnienie, a nie osłabianie systemu wsparcia,
• kierowanie się nadrzędną zasadą dobra dziecka.
Dla wielu dzieci dom pomocy społecznej jest pierwszym prawdziwym domem w życiu. Nie można im go odbierać bez zapewnienia realnej, bezpiecznej i trwałej alternatywy.
Z wyrazami szacunku
S. Karolina Blok
Reklama
Dyrektor Domu Pomocy Społecznej
dla Dzieci i Młodzieży
w Kamieniu Krajeńskim
Poznaj bliżej działalność sióstr: ZOBACZ
