Reklama

Kościół

Siostry z Domu Chłopaków w Broniszewicach: Jesteśmy zszokowane. Nie wiemy, gdzie trafią dzieci. Do nas już nie...

Jesteśmy zszokowane. Nie wiemy o co chodzi. Naprawdę nie wiemy, gdzie trafią dzieci, z którymi rodziny już sobie nie radzą. Do nas już nie... - mówią portalowi niedziela.pl Siostry Dominikanki, które prowadzą sławny już na całą Polskę Dom Chłopaków w Broniszewicach. Po ostatnich propozycjach zmian ustawy przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, do tego ośrodka od nowego roku nie będą już mogły być przyjmowane kolejne dzieci.

2026-04-22 20:25

[ TEMATY ]

Siostry Dominikanki

szok

Broniszewice

Dom Chłopaków

Łukasz Brodzik

Siostry Dominikanki prowadzą Dom Chłopaków od 75 lat. Teraz grozi mu zamknięcie

Siostry Dominikanki prowadzą Dom Chłopaków od 75 lat. Teraz grozi mu zamknięcie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ogromne oburzenie opinii publicznej wywołały decyzje ministerstwa, które ostatnio opisały Siostry w mediach społecznościowych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W rozmowie z Łukaszem Brodzikiem opowiadają, dlaczego propozycje urzędników i polityków mogą być zgubne dla wieloletniej działalności zakonnic:

Reklama

Łukasz Brodzik: Od jak dawna pomagają siostry niepełnosprawnym chłopcom?

Siostra Eliza z Domu Chłopaków: Dom prowadzimy od 75 lat, bo taka jest ciągle potrzeba. Naszą misją jest wspieranie rodzin, które sobie nie radzą z niepełnosprawnościami ich synów. W ostatnich latach w siedemdziesięciu procentach przychodzą do naszego domu osoby ze specjalistycznych rodzin zastępczych, gdzie ta niepełnosprawność przerasta nawet wyspecjalizowane rodziny.

Bardzo byśmy chciały nie musieć tu pracować, bo to by świadczyło o tym, że rzeczywiście są fajne polskie rodziny, które są w stanie udźwignąć każdą niepełnosprawność.

Jakie Siostry widzą zagrożenie w nowych przepisach?

W kontekście proponowanych regulacji widzimy, że jesteśmy wkładane w taką narrację, iż walczymy o instytucję. Nie walczymy o instytucję, bo nie o nią tutaj chodzi. Tak naprawdę to jesteśmy domem, który ma wesprzeć rodziny, które już w pewnym momencie nie są w stanie sobie poradzić. I miały taki azyl, taki wentyl bezpieczeństwa dla swojej świadomości, swoich serc, że jest taki dom bezpieczny - nie tylko nasz - w którym to dziecko dożyje godnie do swojej śmierci.

Reklama

Jeżeli rzeczywiście nowa ustawa przygotuje mnóstwo rodzin do opieki nad tymi chłopakami, to się cieszymy. Nie będziemy walczyć na siłę o instytucję. Byłyśmy do tej pory potrzebne. Chyba wynika z tego, że skoro ten dom istnieje, a my nie jeździmy po rodzinach "wydzierać" im dzieci, tylko to rodziny proszą nas i jest kolejka do tego domu. I tu się rodzi pytanie: dlaczego coś co jest potrzebne przestaje być uznawane za potrzebne. Jesteśmy w bardzo wielkim szoku.

O co chodzi tak naprawdę w pomysłach ministerstwa?

Boimy się, że rodziny, które się zgłoszą o pomoc, nie będą już miały miejsca. Bo rodziny będą teraz miały tylko siebie, ewentualnie na nową instytucję, która jest tworzona w ramach "deinstytucjonalizacji". Powstaną trzydziestoosobowe ośrodki do 18-roku życia. Przy czym u nas dzieci żyją w 14-osobowych mieszkaniach. Nasz dom prowadzimy od 1951 r., więc w trakcie systemu komunistycznego nawet mieliśmy taką możliwość. I wówczas rzeczywiście byłyśmy domem do 18-roku życia. Po skończonej pełnoletności siostry musiały znaleźć dom dla tych dzieci, ale wtedy to było często jak zamach na ich życie, bo nie przeżywały tych zmian. Ustawodawca 30 lat temu wprowadził taki mądry zapis, że mogą zostać aż do swojej śmierci pomimo osiągnięcia pełnoletności.

Jesteśmy otwarte. Myślałyśmy trzy tygodnie, zanim napisałyśmy ten słynny już post w mediach społecznościowych, nie wiedząc czy naprawdę jesteśmy potrzebne, czy nie. Według narracji obecnego, współczesnego państwa nie jesteśmy potrzebne i byłoby super, gdyby dzieciaki nie potrzebowały tego typu placówek, domów. Naprawdę życzymy tego szczerze, żeby każde dziecko było w rodzinie do swojej śmierci.

Jak wygląda opieka nad dziećmi w Domu Chłopaków?

Reklama

Dzieci mają tutaj każdą opiekę. Rechabilitacja jest na najwyższym poziomie - bo jest wyśrubowana przez państwo. Opiekę pielęgniarską i terapeutyczną - też na najwyższych poziomach. Przede wszystkim jednak dzieci zaopiekowane są tutaj całodobowo i do końca ich życia, bez względu na ich trudne niepełnosprawności. Nie mówimy tutaj o ślicznie uśmięchniętych dzieciach z Zespołem Downa. Wzrasta, a nie maleje liczba dzieci z autyzmem, z agresją, z niepełnosprawnościami intelektualnymi, z czterokończynowym porażeniem. To nie są choroby, które się wyleczy. Więc naprawdę świetnie, jeśli będą mogły być w rodzina.

Chyba nie bez znaczenia pozostaje to, że dom prowadzony jest przez zakonnice?

To, że ten dom prowadzą siostry zakonne, to też coś oznacza. Oczywiście nie naznaczamy siebie, jako najfajniejsza instytucja dzięki temu, że jest prowadzona przez siostry. Na to w Polsce nie możemy za bardzo liczyć, ale też nie chcemy. Natomiast, jeżeli kolejki do tego domu się ustawiają, a to miejsce jest marzeniem wielu rodziców, żeby ich syn tutaj trafił, to być może jednak ma to znaczenie, że prowadzą to siostry. Jeszcze dajemy jakieś poczucie bezpieczeństwa.

Chcemy bardzo podziękować za ten odzew społeczny, bardzo nas to cieszy. Bo zszokowane chodzimy. Jesteśmy w głębokim szoku, że nagle okazuje się, iż nie będziemy potrzebne.

Czy głos Sióstr, tak doświadczonych w opiece nad niepełnosprawnymi jest wysłuchany przez urzędników?

Trwają konsultacje, w których nie czujemy się wysłuchane. Jesteśmy bardziej oceniane jako grupa interesu. Bardzo bym się chciała dowiedzieć, jaki my mamy w tym interes. Najwyżej dwutygodniowy urlop, bo na więcej nie można liczyć za bardzo - trudno się wymienić z siostrami. Proszę pytać urzędników, bo jesteśmy naprawdę zaskoczone ich pomysłem. I to, że my jakoś podniosłyśmy głos, to naprawdę, żeby się ująć za rodzinami. Ktoś kto jest myślący wie, że gdyby były rodziny, które przyjmą dzieci, nasz dom nie byłby potrzebny. Nas by tu nie było.

Reklama

Czyli te zmiany są nielogiczne?

Niech każdy sobie oceni po swojemu te pomysły. Jesteśmy zszokowane. Nie wiemy o co chodzi. Naprawdę nie wiemy, gdzie trafią dzieci, z którymi rodziny już sobie nie radzą. Nie wiemy. Do nas już nie...

Dziękuję za rozmowę.

Oceń: +62 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siostra Tymoteusza z Broniszewic: Przywracamy niepełnosprawnym chłopakom godność

[ TEMATY ]

Broniszewice

Mat.prasowy

Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil

Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil

Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil, dominikanka, w zakonie jest od dwudziestu lat. Od dziecka pragnęła zostać zakonnicą. Chciała być jak Święty Franciszek z Asyżu: budować kościoły, pomagać ubogim i otaczać się zwierzętami. Fascynacja nie była przypadkowa – jej wujek był kapelanem sióstr franciszkanek. Agnieszka była dzieckiem temperamentnym, nadpobudliwym. Dla świętego spokoju siostry włączały jej bajki o Świętym Franciszku.

– Znałam je na pamięć – mówi siostra Tymoteusza. – Uwielbiałam historie burzliwego życia Franciszka z Asyżu. Któregoś dnia wróciłam do domu i oznajmiłam mamie, że nie będę miała męża i zostanę zakonnicą.
CZYTAJ DALEJ

Św. Marek, Ewangelista

[ TEMATY ]

św. Marek

Arkadiusz Bednarczyk

Św. Marek (A. Mirys, Tyczyn, XVIII wiek)

Św. Marek (A. Mirys, Tyczyn, XVIII wiek)
CZYTAJ DALEJ

Papież: kara śmierci jest niedopuszczalna

2026-04-25 08:23

[ TEMATY ]

kara śmierci

Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV wspiera wysiłki na rzecz zniesienia kary śmierci na świecie. W wideoprzesłaniu do uczestników spotkania na DePaul University, upamiętniającego 15. rocznicę jej zniesienia w stanie Illinois, Ojciec Święty przypomniał, że ochrona życia jest fundamentem sprawiedliwego społeczeństwa, a Kościół uznaje karę śmierci za niedopuszczalną.

Jak podkreśla Vatican News, Papież wyraził radość z możliwości zwrócenia się do uczestników wydarzenia, podkreślając, że Kościół katolicki „konsekwentnie naucza, iż każde życie ludzkie, od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci, jest święte i zasługuje na ochronę”. Dodał, że „prawo do życia jest samym fundamentem każdego innego prawa człowieka”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję