Reklama

Z życia mężczyzny

2016-03-09 08:35

Karolina Mysłek
Niedziela Ogólnopolska 11/2016, str. 22-23

adrenalinapura/Fotolia.com

Powołany do bycia mężem i ojcem. Do bycia głową rodziny, czyli do służby. Z jednej strony bombardowany wyzwaniami i oczekiwaniami w nim pokładanymi, musi być i ojcem, i matką. Z drugiej – zagubiony w swojej tożsamości jako mężczyzna i ojciec, a jego obraz niejednokrotnie wypaczony w mediach. Mężczyzna dzisiaj. Jak sobie z tym radzi? Jaki jest?

Męskie obrazki

Mężczyzna. Z butelką pod osiedlowym sklepem. Zawsze w tej samej grupie. Z czekającą w domu rodziną. Z brzęczącymi butelkami w windzie – w drodze po nowy zastrzyk „wspomagacza”. I drugi – starający się realizować w życiu WŁASNE plany, dążący do awansów, do bycia coraz lepszym w tym, co robi, coraz bardziej trendy, coraz bardziej... Szokujące porównanie? Ale łączy ich jedno – ucieczka w nałogi, w sukces. Zaniedbanie rodziny. Stawianie na pierwszym miejscu nie żony, dzieci, ale SWOICH priorytetów. Kryzys odpowiedzialnego mężczyzny, kryzys ojcostwa.

Mężczyzna. Spacerujący z wózkiem, z dziećmi na sobotnich zakupach. Zakochany w swojej żonie. Uczestniczy w porodzie. Mężczyzna, który pobłądził, ale potrafi przyznać się do tego i walczy o naprawę swojego życia i swojej rodziny. Mężczyzna samotnie wychowujący dzieci nie gorzej niż samotna matka. Mężczyzna, który pisze blog o byciu mężem, ojcem, o swoich wątpliwościach, porażkach i sukcesach. O walce o obecność w życiu swoich dzieci, o budowanie z nimi bliskich więzi – pomimo natłoku obowiązków. Robi wszystko, żeby nie powielać błędów swojego ojca – zimnego, nieobecnego, z nałogami albo przeciwnie – zalęknionego, przewrażliwionego, ustępującego pola matce/żonie.

Reklama

Męska walka

Dwa podejścia do swojej męskości, do ojcostwa. Na naszych ulicach pojawiają się i jedni, i drudzy. Poruszają bardzo ci drudzy – mężczyźni, którzy walczą o siebie i swoje rodziny. Walczą, bo to przecież ich domena. Zresztą sami tak mówią: – Ciężko spotkać faceta, który „odpowiedzialność” za siebie i swoją rodzinę doprowadza do końca, do szczęśliwego zakończenia – mówi Marcin Mucha, jeden ze świeckich odpowiedzialnych Wspólnoty Bożego Ojcostwa, która z jednej strony jest odpowiedzią na rany zadane przez ojców, a z drugiej – stara się pokazywać, jakie jest powołanie mężczyzny w świecie, w Kościele. I kontynuuje: – Ale jak się takiego faceta spotka, to aż chce się przy nim być. Wtedy można zobaczyć, jak toczy walkę ze sobą, z lękiem, z własnym małym „ja”, które mówi: nie dasz rady, nie potrafisz, jesteś za słaby. Przy takim facecie można nauczyć się, jak konsekwentnie nieść odpowiedzialność, jak iść pod wiatr – kończy.

Na wyzwania te odpowiada również ruch Mężczyźni św. Józefa. Jak sami siebie określają, są katolicką siecią mężczyzn, którzy powierzyli swoje życie Jezusowi Chrystusowi. Ogólnopolski koordynator Andrzej Lewek także podkreśla rolę budowania męskich relacji: – Mając wsparcie współbrata, jesteśmy w stanie iść dużo dalej. Każdy mężczyzna potrzebuje środowiska, które będzie go wspierać w męskich rolach. Budowanie relacji otwartości i szczerości względem siebie prowadzi do budowania odpowiedzialności za siebie nawzajem. Mój rozmówca porównuje współczesną męską solidarność do tej z czasów wojny – wzmacniać swojego towarzysza, troszczyć się i ochraniać go, modlić się za niego, ale i walczyć o jego przetrwanie.

Męskie wspomagacze

Po co mężczyznom wspólnoty, ruchy, stowarzyszenia? Pierwszy impuls to najczęściej – żeby poznać ludzi, którzy zmagają się z problemami takimi jak moje, żeby pomodlić się, poznać Boga. Naprawdę – to pragnienie przyjęcia, otrzymania wsparcia, odnalezienia szczęścia. A w efekcie – pragnienie bycia wolnym przed światem i samym sobą. Marcin Mucha z Bożego Ojcostwa opowiada, że w swojej wspólnocie mówią często: „Nic nie musisz” – Bóg cię kocha i przyjmuje takiego, jakim jesteś. Daj sobie prawo do błędu, pomyłki. – Nie jest to pochwała lenistwa – przekonuje. – Wręcz przeciwnie, to bardzo trudna praca, w której chodzi o uwolnienie się od ciężaru „musisz” i odszukanie prawdziwej relacji z samym sobą i z Bogiem, i dopiero w niej odkrycie prawdziwej siły, która daje poczucie bycia przyjętym jak dziecko, bezwarunkowo.

Bardzo ciekawą inicjatywę w drodze do zmiany samego siebie proponują Mężczyźni św. Józefa. Warto o niej wspomnieć tuż przed Niedzielą Palmową: – Tego dnia wchodzimy w tajemnicę paschalną – mówi Andrzej Lewek. – Jezus potrzebował 72 godzin, czyli 3 dni, aby przejść przez paschę do zmartwychwstałego życia. I my zapraszamy mężczyzn do oddania Bogu 72 godzin rocznie na męskich spotkaniach, by mógł On nam dać w zamian zmartwychwstałe życie (składają się na nie: comiesięczne spotkania, 1 weekend w roku – czyli niepełne 2 doby i jedna 6-godzinna konferencja w roku). Nasze doświadczenie pokazuje, że przez taką wierność Bóg dokonuje zmiany.

Mężczyzna idealny

Mężczyzna. Odważny, odpowiedzialny, opiekuńczy, wrażliwy. Zakochany w swojej żonie. Troskliwy wobec dziecka. Dający rodzinie poczucie bezpieczeństwa. Zasłuchany w Pana Boga. Z Nim konsultujący wszystkie decyzje i respektujący nawet te, które są dla niego zupełnie niejasne i niewytłumaczalne. Wie, co to niepewność, zwątpienie, rozczarowanie. Nieobcy mu strach. Musi radzić sobie z wybrykami dziecka. Wie, co to duma, satysfakcja. Zna cenę walki o zapewnienie odpowiedniego bytu swojej rodzinie. Potrafi przeciwstawić się ogólnie panującym zwyczajom dla większego dobra. Św. Józef, Oblubieniec Maryi.

Czy kiedy myślimy o ziemskim opiekunie Pana Jezusa, widzimy go właśnie takiego? Czy pamiętamy, że po ludzku musiał mieć sporo powodów do buntu, do zrezygnowania z powierzonego mu zadania, że musiał przekraczać siebie, że wcale nie było mu łatwo? Był przecież człowiekiem takim jak my, miał swoje ograniczenia, przyzwyczajenia, a jednak wierność Panu Bogu musiała być motorem jego działań i podejmowania trudnych decyzji. Myślę, że jego postać jest wsparciem zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Warto więc zaprzyjaźnić się ze św. Józefem i prosić go o pomoc w codziennych wyzwaniach.

Więcej o: Mężczyznach św. Józefa na: mezczyzni.net

Wspólnocie Bożego Ojcostwa na: www.ojcze.pl

Tagi:
ojcostwo

Reklama

Aktywne ojcostwo, to jest to!

2019-06-17 13:28

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 25/2019, str. 8

– Nie musisz zabierać dziecka na wycieczkę dookoła świata, aby zbudować z nim dobre relacje. Czasami wystarczy wziąć wędkę i pójść na ryby – przekonuje Andrzej Cwynar, prezes Fundacji dla Rodziny, trener Tato.net i założyciel Ojcowskiego Klubu w Oławie

Archiwum Andrzeja Cwynara
Jeden z biwaków ojców i synów

Dwudziestego trzeciego czerwca obchodzimy Dzień Ojca. Andrzej Cwynar, na co dzień mąż i tata trójki dzieci, zadaje sobie sprawę z tego, jak ważne jest budowanie relacji z dzieckiem. Do aktywnego ojcostwa zachęca innych rodziców organizując warsztaty, biwaki i wędrówki ojców z dziećmi. – Chcę pomóc budować rodziny silne obecnością ojców i małżonków. Przekonać ludzi, że można to zrobić, że warto zawalczyć – i są na to sposoby. Wystarczy podjąć decyzję i być konsekwentnym. To się opłaca – mówi.

Spełniony tata

Każda inicjatywa, która zbliża tatę do rodziny jest dobra. Nie trzeba stawać na głowie i organizować dzieciom nadzwyczajnych rozrywek, potrzeba ze sobą po prostu poprzebywać. To ważne, aby być ze sobą i się zaangażować. Tato.net prowadzi różnego rodzaju warsztaty, które mają usprawnić rolę taty i sprawić, że ojcowie będą spełnieni w swojej roli. – Wśród warsztatów Tato.net bardzo ciekawą propozycją są te dla ojców i córek „Tato & Córka”. To jeden dzień spędzony z córkami (powyżej 13 lat), a zostaje w pamięci na długie lata – zaznacza Andrzej Cwynar. Wśród klasycznych warsztatów, które proponuje Tato.net są: „Bliżej – pełna łączność” i „7 sekretów efektywnego ojcostwa”.

Ojcowie trzymają się razem

Tato.net patronuje Ojcowskim Klubom. To miejsca, w których ojcowie mogą poprzebywać ze sobą, porozmawiać o swoich dzieciach, o ich wychowaniu, o tym co im wychodzi, a nad czym muszą jeszcze pracować. Andrzej Cwynar prowadzi taki Ojcowski Klub w Oławie. – To miejsce, gdzie raz w miesiącu spotykamy się i rozmawiamy, przerabiamy jakiś temat, formujemy się, ale też dajemy sobie wyzwania, aby być jak najlepszymi ojcami, by pokazać dzieciom, że są dla nas ważne. To klub, który wymusza pracę nad sobą – zaznacza założyciel oławskiego klubu. Raz na trzy miesiące uczestnicy spotkań organizują różne przedsięwzięcia dla swoich pociech.

Warkocz taty

Tak nazywał się warsztat dla ojców z córkami. – Wynajęliśmy salon fryzjerski i panią fryzjerkę, która przez godzinę uczyła ojców, jak robić warkocze swoim córkom. Tej umiejętności może nam dziś pozazdrościć niejedna mama – śmieje się Andrzej Cwynar.

Biwak ojców i synów

– Biwaki organizuję z kolegą Michałem (efektywneojcostwo.pl). To dwie doby pod namiotem, z synami w wieku od 8 do 12 lat, gdzie palimy ognisko, jest gra terenowa, chodzimy po górach, strzelamy z łuku. Chętnych na biwaki nie brakuje. Zaczynaliśmy od 8 par, dziś liczba chętnych jest na tyle duża, że musimy ograniczać liczbę miejsc. To pokazuje, że istnieje potrzeba podnoszenia kondycji ojcostwa w rodzinie – puentuje i zachęca każdego tatę do aktywnego włączenia się w życie swoich dzieci.

Tato, nie zatrzymuj się

Andrzej Cwynar zaprasza na warsztaty: „Ojcostwo a praca” – 19 października oraz „7 sekretów efektywnego ojcostwa” – 6-7 grudnia – szczegóły i zapisy na stronie www.dlarodziny.eu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziennikarze o mediach katolickich i „Niedzieli” jutra

2019-09-14 21:05

Ks. Mariusz Frukacz

„Niedziela jutra” – pod takim hasłem odbyła się 14 września XXIII Pielgrzymka Czytelników i Przyjaciół Tygodnika Katolickiego „Niedziela” na Jasną Górę.

MK

Rozpoczęła się ona Mszą św. w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, przewodniczącego Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu.

W homilii abp Depo podkreślił, że „mimo iż nasza epoka jest bez wątpienia epoką humanizmu i antropocentryzmu, to paradoksalnie jest również epoką największych degradacji człowieka. Jesteśmy świadkami deptania wartości związanych z Osobą Jezusa Chrystusa Zbawiciela, jak nigdy przedtem”.

Przewodniczący Rady KEP ds. Środków Społecznego Przekazu przypomniał, że papież Franciszek w swoim Orędziu na 53. Dzień Środków Społecznego Przekazu „dał nam wszystkim zadanie, aby społeczności dziennikarskie, czy sieci społecznościowe służyły wspólnotom ludzkim, więzi ludzkiej, osobowej”. – Wolność słowa mówionego, czy pisanego nie łączy z osobista odpowiedzialnością. I to jest ból. Profesjonalizm dziennikarski nie oznacza fachowości i harmonii z etyką i moralnością – mówił arcybiskup i dodał: „Coraz częściej środki społecznego przekazu stają miedzy misją publiczną a mechanizmami wolnego rynku i uwarunkowaniami politycznymi”.

Po Mszy św. w siedzibie redakcji dziennikarze spotkali się, by pochylić się nad tematem znaczenia mediów katolickich dzisiaj oraz nad „Niedzielą” jutra.

Abp Depo wskazał na trzy pojęcia: prawdę, zaufanie i wspólnotę. – Dla nas prawda to nie jest tylko zespół informacji, wiadomości, ale Prawdą dla nas jest Ten, który dał świadectwo prawdzie – powiedział abp Depo i dodał: „Nie sposób spojrzeć inaczej na nasze zadania jutra, jak w mocy Bożego Ducha. W przekazie katolickim ważna jest komplementarność a nie konkurencyjność, która pokazuje kto ma wyższe słupki”.

Swoimi refleksjami podzielili się o. Andrzej Majewski SJ, kierownik Redakcji Programów Katolickich Polskiego Radia, Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów i ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP.

O. Andrzej Majewski nawiązując do nauczania papieża Franciszka wskazał m.in. na pojęcia: dialogu, rozeznawania i granic. – Walka jest ważna, szczególnie duchowa. Jednak pierwszym zadaniem nie jest wznoszenie murów, ale budowanie mostów. Rozeznawanie natomiast oznacza to, że nie należy wykluczać Boga z tych miejsc, gdzie wydaje się nam, że może Go tam nie być – mówił o. Majewski.

Kierownik Redakcji Programów Katolickich Polskiego Radia podkreślił również, że „świat lepiej widać z peryferii niż z centrum”. – Często wolimy się trzymać centrum niż podjąć ryzyko oddalenia się od naszych pewników – dodał o. Majewski.

Odpowiadając na pytanie, co jest siłą i wyróżnikiem mediów katolickich dzisiaj prelegent zaznaczył, że „siła tych mediów jest ich katolickość” i dodał: „Zaprzeczeniem myślenia katolickiego jest myślenie separujące”.

– Trzeba tworzyć takie dziennikarstwo, które jest w stanie zaskoczyć naszych odbiorców czymś, czym nikt nigdy nie spodziewałby się, że usłyszy w Kościele – kontynuował o. Majewski.

Natomiast Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów wskazał na skuteczny przekaz, siłą opowieści i marketnig narracyjny. – Dziennikarz opowiada świat. Dziennikarz robi to odpowiedzialnie, ma świadomość jego słów, gestów, zachowań. Bez prawdy wszystko jak domek z kart nie ma żadnego sensu. Prawda to zaufanie i tylko ona stanowi o sile lojalności odbiorców i czytelników – mówił Eryk Mistewicz.

– Dziennikarstwo musi być bliżej odbiorcy. Możemy pisać wręcz do niego. Zmienia się to, ze wszystko musi trwać szybciej, sprawniej. Mądrość tego, co robimy, to świadomość, że jeżeli obok nas dzieje się coś istotnego spróbujmy przekazać to innym. Dziennikarzem nie przestaje się być po godz. 16.00 – podkreślił prezes Instytutu Nowych Mediów.

– Jak widzę „Niedzielę”? Widzę jako pierwsze źródło opisu świata dla katolików, dla konserwatywnego odbiorcy. Jeden tytuł prasowy, w którym jest wszystko – kontynuował Mistewicz.

Prelegent przypomniał jak ważne w dziennikarstwie jest docieranie i bycie tam, gdzie czytelnik. – Musimy być blisko ludzi, popularyzować „Niedzielę”. Połączyć papier z internetem i nie wykluczać żadnego z tych światów. „Niedziela” ma być liderem przez pryzmat wartości. Ma zbudować świat medialny, który będzie światem cytowanym – podkreślił Eryk Mistewicz.

Następnie ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP podkreślił jak ważna w mediach katolickich jest odpowiedź: Wiemy dla kogo działamy. – Ważna jest tożsamość. Myślenie, że katolicy nie mają nic do powiedzenia to jest herezja. Bardzo ważna jest obecność edycji lokalnych na facebooku. Ważne jest pozytywne myślenie i przekazywanie tego dalej. Do tego potrzebna jest prawda i odwaga – mówił rzecznik episkopatu Polski.

Tygodnik Katolicki „Niedziela” obecny jest na rynku prasowym już 93 lata. 4 kwietnia 1926 r., ukazał się jej pierwszy numer. Pismo powstało niedługo po tym, jak papież Pius XI bullą "Vixdum Poloniae unitas" powołał do istnienia diecezję częstochowską. Jej pierwszym biskupem został ks. Teodor Filip Kubina (1880–1951), działacz społeczny, popularyzator Akcji Katolickiej, publicysta, redaktor "Gościa Niedzielnego".

W historii pisma redaktorami naczelnymi „Niedzieli” byli: ks. Wojciech Mondry (1926-37), ks. Stanisław Gałązka (1937-39), ks. Antoni Marchewka (1945-53), ks. Ireneusz Skubiś (1981-2014), Lidia Dudkiewicz (2014-19). Od marca 2019 r. funkcję tę pełni ks. dr Jarosław Grabowski.

„Niedziela” była zmuszona trzykrotnie zawiesić swoją działalność: w okresie II wojny światowej (1939-45), w okresie PRL (1953-81) oraz w stanie wojennym (grudzień 1981) Szczególną rolę w dziejach „Niedzieli” odegrała również znana pisarka katolicka Zofia Kossak-Szczucka, która współredagowała pismo w 1945 r.

Po 28 latach milczenia spowodowanego decyzją komunistycznej władzy, bp Stefan Bareła w 1981 r. wznowił działalność tygodnika „Niedziela”. Pierwszy numer ukazał się 7 czerwca. Redaktorem naczelnym został ks. Ireneusz Skubiś.

Dzisiaj „Niedziela” to tygodnik katolicki o zasięgu ogólnopolskim i polonijnym, to instytucja multimedialna z własnym studiem internetowym, radiowym i telewizyjnym. To tygodnik posiadający własną serię wydawniczą „Biblioteki Niedzieli”.

Tygodnik katolicki „Niedziela” uruchomił również profil na Twitterze po angielsku i po włosku. Na profilu @sunday_catholic są publikowane linki do wybranych artykułów, materiałów TV zamieszczanych na portalu tygodnika w języku angielskim i włoskim.

Tygodnik katolicki „Niedziela” już od wielu lat jest obecny w Internecie w języku angielskim i włoskim. Już we wrześniu 2004 r. ukazała się w Internecie wersja "Niedzieli" w języku angielskim - "Sunday" pod adresem sunday.niedziela.pl a następnie w styczniu 2007 r. ukazała „Niedziela” w wersji włoskiej pod adresem domenica.niedziela.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Polak w Skrzatuszu: Obecność Maryi czyni to miejsce domem rodzinnym

2019-09-15 17:17

awi / Koszalin (KAI)

Podczas tegorocznej Pielgrzymki Diecezjalnej, kościół sanktuaryjny w Skrzatuszu został podniesiony do rangi bazyliki mniejszej. Uroczystej Mszy św. przewodniczył Prymas Polski abp. Wojciech Polak. - Obecność Maryi czyni to miejsce domem rodzinnym – stwierdził duchowny.

prymaspolski.pl

Wobec zebranych pielgrzymów, dekret Watykanu odczytał biskup Krzysztof Zadarko. Prymas Polski przewodniczył uroczystej Eucharystii, podczas której nastąpiło ogłoszenie decyzji Watykanu o podniesieniu skrzatuskiego kościoła do rangi bazyliki mniejszej.

- Śladem przodków i minionych pokoleń, które od wieków pielgrzymowały tutaj, do Skrzatusza, do Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej przyszliśmy, aby modlić się u stóp skrzatuskiej Piety - Matki Miłości Zranionej i naszej Nadziei. W uroczystym akcie nadania tytułu bazyliki mniejszej podkreślona zostaje wytrwała wiara ludu tej ziemi. Podkreślone zostały duchowe dzieje tego miejsca - mówił na początku homilii abp Polak.

Prymas Polski podkreślił, że wyniesienie skrzatuskiego sanktuarium do rangi bazyliki stawia wyzwania dla osób go odwiedzających. - Kościół nadając ten tytuł oczekuje od was, że dalej będzie to miejsce szczególnie jednoczące i łączące pod płaszczem Maryi wszystkich wiernych. Przecież nowe idee, które są propagowane na świecie, oraz nowe technologie nie są źródłem prawdziwej nadziei dla człowieka - jest nim oblicze Matki, jej matczyne dłonie i płaszcz, który nas okrywa. To Ona jest bezpieczną arką pośród różnych potopów, które przeżywamy. Obecność Maryi czyni to miejsce domem rodzinnym dla nas, dla jej dzieci. Jesteśmy w domu, u matki - stwierdził abp Polak.

Hierarcha mówił o tym, że to właśnie w obecności Maryi najbardziej widoczna jest droga i oblicza Kościoła-Matki. Dodał, że tylko Kościół posłuszny Bogu będzie mógł pełnić wiarygodnie swą misję w świecie.

- Tylko ludzie wierni Bogu będą mogli być nadal skutecznym znakiem i narzędziem zbawienia. Tylko ludzie, którzy pomimo wszystkich przeciwności i prowokacji zachowują miłość i wrażliwość wobec drugiego człowieka, tylko Kościół objawiający ludzką twarz nieskończonej miłości Boga - będzie wciąż miejscem uzdrowienia zranionej miłości i niezachwianej nadziei - zaakcentował abp Polak.

Skrzatuskie uroczystości zakończyło błogosławieństwo nabożeństwo maryjne z zawierzeniem diecezji opiece Matki Bożej Bolesnej oraz śluby Braci Miłosiernego Pana, nowego zgromadzenia w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Eucharystię koncelebrowało dziesięciu biskupów metropolii szczecińsko-kamieńskiej i blisko 60 prezbiterów. W uroczystościach w Skrzatuszu wzięły udział tysiące wiernych.

Sanktuarium maryjne w Skrzatuszu zbudowano w latach 1687–1694 jako wotum za odsiecz wiedeńską. W 1945 r. kościół został uratowany przez polskich robotników przymusowych przed wysadzeniem przez żołnierzy radzieckich. Znajduje się w nim XV-wieczna Pieta z wierzbowego drewna, która trafiła do wsi w 1575 r. po dramatycznych wydarzeniach w kościele w Mielęcinie. W 1988 r. prymas Polski kard. Józef Glemp ukoronował ją koronami papieskimi.

Miejsce znane z licznych uzdrowień jest licznie odwiedzane. Kroniki podają, że na uroczystości odpustowe w XVII w. przybywało z odległych stron 10 tys. pielgrzymów reprezentujących wszystkie stany. W okresie zaborów na odpust Wniebowzięcia NMP zapraszano polskiego kaznodzieję. Pielgrzymki nie ustały nawet podczas II wojny światowej. Świątynia będzie drugą - po kołobrzeskiej katedrze - bazyliką mniejszą w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem