Gdy stajemy przed tym obrazem, nasze oczy spotykają się z łagodnym, a jednocześnie pełnym powagi wzrokiem Maryi. Jej twarz, namalowana z niezwykłą precyzją na lipowej desce, emanuje pokojem. Jezus, spoczywający na Jej lewym ramieniu, prawą rączkę wznosi w geście błogosławieństwa, jakby chciał pobłogosławić każdy trud naszej pielgrzymki. W drugiej dłoni Maryja dzierży berło – znak, że jest Królową, ale Królową bliską, która nie panuje, lecz służy i kocha.
Błyszczące perły na koronach, nałożonych jeszcze w XVIII wieku, przypominają o wdzięczności pokoleń, które przed tym wizerunkiem wypraszały ratunek w chwilach pożarów, wojen i osobistych dramatów. Historia tego obrazu, podarowanego przez starostę Ulińskiego, mówi nam o tym, by nie zwlekać z oddaniem naszego serca Bogu – bo Maryja zawsze czeka na nasze „tak”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Nie bez powodu ten obraz otaczają figury św. Piotra, św. Pawła oraz wielkiego franciszkańskiego uczonego, bł. Jana Dunsa Szkota. To właśnie on, syn św. Franciszka, wieki temu głosił prawdę o Niepokalanym Poczęciu, którą my dziś wyznajemy. Stojąc w tej świątyni, czujemy się częścią wielkiej tradycji zakonu, który od samego początku postawił Maryję jako Panią i Królową swoich serc.
Wędrując w roku 800-lecia św. Franciszka, prosimy tutaj o łaskę czystego serca. Franciszek z Asyżu widział w Maryi zwierciadło Bożych cnót. Niech ten przemyski wizerunek Niepokalanej przypomina nam, że prawdziwa godność człowieka płynie z bliskości z Bogiem.
Maryjo Niepokalana, Ty, któraś w Przemyślu obrała sobie tron łaski, prowadź nas dalej naszym szlakiem, byśmy potrafili nieść pokój i dobro każdemu, kogo spotkamy na drodze.
